Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Mój skomplikowany związek z nowymi okienka..... Kafelkami!

Nie ukrywam, że do napisania tego wpisu skusiła mnie chęć wygranej w konkursie. Cierpię na swego rodzaju manię brania udziału w tego typu akcjach. Pisać też lubię, sprawia mi to niemałą przyjemność, podobnie jak korzystanie z nowego Windowsa.

Pierwsze podejście:

Co do ostatniego to muszę przyznać, że nie od początku zakochałem się w "ósemce", ba - przy pierwszym kontakcie z tym systemem wręcz usunąłem go z dysku po niecałym dniu użytkowania. Zaczynałem od wersji Developer Preview, która w porównaniu z finalnym produktem, była zdecydowanie mniej funkcjonalna. Nie posiadała jeszcze sklepu z aplikacjami, miała słabe możliwości personalizacji, a co za tym idzie była po prostu... brzydka! Nie są to oczywiście główne powody dla mojej niechęci dla systemu - kolejnym była słaba "dostępność" dla aplikacji w naszym kraju. To co nowego znalazłem w systemie jeżeli chodzi o aplikacje zwyczajnie nie działało. Pamiętam głównie apki Xbox'a które w Polsce nie działały, standardowe dodatki typu notowania giełdowe, prosty "edytor" graficzny będący bardziej zabawką dla dzieci oraz dosyć kiepska aplikacja do obsługi Facebooka.

Innymi słowy - zauroczenie ustało. System nie miał w sobie nic co mogłoby mnie zatrzymać do dłuższych testów. Działał faktycznie zdecydowanie szybciej niż siódemka, miał kilka nowości pokroju nowego Menedżera Zadań oraz eksplorator oparty na wstążce, ale nie były to zmiany, które miałyby skłonić mnie do dalszego korzystania zwłaszcza, że sama obsługa na samym początku mnie odstraszała. Po niecałym dniu zabawy "ósemką" powróciłem na stare okienka. Obiecałem sobie wówczas, że szybko do niej nie wrócę.

r   e   k   l   a   m   a

Znów mnie uwiodła....

Wydanie Consumer Preview - w tym przypadku postanowiłem w ogóle nie zwracać uwagi na nowy system. Argument jak u wielu (jednak poparty doświadczeniem z wydania DP) "tego się nie da używać na pececie". Tak też zrobiłem. Kolejnej wersji testowej nawet nie pobrałem i żyłem z przekonaniem, że długo jeszcze pozostanę na siódemce.
Sytuacja zmieniła się, gdy przy nagłym zastrzyku gotówki postanowiłem zainwestować w nowego notebooka. Los tak chciał, że miało to miejsce na chwilę przed oficjalną premierą "ósmeki" - dokładnie 24 października. W salonie komputerowym wybór padł na Toshibę bez pre-instalowanego systemu. Sprzedawca zapytał mnie czy jestem zainteresowany kupnem jakiegoś. Jako, że nie miałem żadnej aktywnej licencji poprosiłem o Windows 7. Tu sprzedawca zaczął mnie namawiać na kupno ósemki bądź upgrade do nowej wersji. Pokazał mi finalny system na innym urządzeniu i... Moje wcześniejsze opinie i postanowienia szlag trafił. Nie kupiłem żadnego systemu, ale zaraz po powrocie do domu pobrałem wersję testową. Okazało się, że finalnym systemie wszystko to co nie pasowało krytykowałem przy pierwszym poznaniu się poprawiło. Przede wszystkim personalizacja. Teraz tło ekranu startowego nie jest zielone i bez polotu jak poprzednio, ale można je modyfikować, podobnie jak rozmiar kafelków teraz również dynamicznych.

Nowe aplikacje systemowe tworzą spójną całość pod względem wizualnym i estetycznym, a sama obsługa nie jest taka straszna jak mogłoby się wydawać.

Nawigacja po systemie

Obecnie systemu używam na Notebooku - nie wpieram się myszką. Wbrew pozorom bez większych problemów do nawigowania wystarcza mi touchpad. Wystarczy bowiem "napierać" kursorem na boczne krawędzie okna, aby przesuwać ekran z kafelkami - rozwiązanie nie działa co prawda w każdej aplikacji, ale liczę że uda się to Microsoftowi naprawić.

Sam system jest naprawdę ładny i o wiele bardziej podoba mi się od poprzednich edycji. O ile Aero w Viście czy 7 było dla mnie "odświeżeniem", które było czymś przyjemnym dla oczu to Windows 8 jest czymś zdecydowanie wygodniejszym czego po prostu trzeba się na nowo nauczyć. Mi ta nauka nie zajęła wiele, bo niespełna jeden dzień. Faktycznie ciężko było się przestawić na brak menu start, który został zastąpiony nowym dockiem z boku ekranu. Z czasem jednak narzędzie to okazuje się bardzo praktyczne, bo ukrywa nam wszystkie opcje każdego programu w jednym miejscu - początkowo troszkę się namęczyłem zanim dodałem konto gmaila do poczty, jednak po przeszukaniu sieci nauczyłem się, że niezależnie od programu to właśnie nowy dock skrywa wszystkie ustawienia. Zmiana okien na ekranie również ogranicza się jedynie do kliknięcia na róg ekranu.

Kryzys w każdym związku

Oczywiście nie chciałbym, aby mój tekst został odebrany jako słodzenie na siłę, bo jest kilka rzeczy których mi brakuje, albo które bym zmienił. Przede wszystkim niecałkiem podoba mi się mrożenie aplikacji w tle. Chciałbym na przykład posłuchać muzyki z nowego odtwarzacza nie musząc go koniecznie oglądać. Odtwarzacz ma działać w tle i włączam jego okno tylko wówczas, kiedy jest mi to potrzebne. (Problem naprawiony wraz z aktualizacją samej apki)

Ktoś powie, że mogę przecież podzielić ekran i mieć otwarte dwie odrębne aplikacje, ale to rozwiązanie też nie jest do końca wygodne. Podobnie sprawa wygląda aplikacją Wideo, która ma bardzo ciekawą funkcję "Odtwarzaj do Xbox 360" bardzo mi się to podoba, jednak czasami oglądając film piszę raporty do pracy bądź po prostu przeglądam sieć. W tym przypadku jestem zmuszony mieć włączony odtwarzacz z filmem (zapauzowanym!). Kolejnym brakiem jest ciągła niedostępność niektórych usług - takich jak Xbox Music Pass - w naszym kraju. Microsoft niby zapowiedział usługę, ale na tym się skończyło. Ostatnie czego muszę się przyczepić to symboliczna ilość aplikacji w Sklepie.

Podsumowanie

Jak widać moja przygoda z Windows 8 łatwa nie była i jak wielu zamierzałem na system się nie przesiadać. Okazało się, że Microsoft potrafi jednak odrabiać lekcje i nie popełniać własnych błędów biorąc sobie do serca uwagi użytkowników i wydając naprawdę stabilny i innowacyjny system, który mimo pewnych niedoróbek daje się wygodnie obsługiwać nie tylko na dotykowym ekranie. Jeśli miałbym ocenić ósemkę w skali szkolnej to dostałaby ode mnie 4+ i piszę to z czystym sumieniem - teraz już jako użytkownik świeżo kupionego systemu, który po prostu... Pokochałem :)  

windows oprogramowanie

Komentarze