Niemiecki gigant do przeprowadzenia testu użył nowej technologii OSIRIS (Optically Supported IP Router Interfaces), którą opracował przy współpracy z firmą Alcatel-Lucent. Próba wykonana została na nitce światłowodu umieszczonego między Berlinem a Hanowerem. Dane wysłane tam i z powrotem pokonały łącznie 734 kilometry. Co prawda, do komercyjnych zastosowań udało się uzyskać „tylko” 400 Gbps, jednak i tak jest to cztery razy więcej niż osiągnęli pracownicy Caltechu i Uniwersytetu Wiktorii w grudniu 2011 roku. Nieco nieaktualne, wobec powyższego, pozostają chyba także zapowiedzi organizatorów festiwalu The Gathering 2012, którzy planują wykorzystać w kwietniu łącze o przepustowości 200 Gbps.
Jak chwali się Deutsche Telekom, prędkość którą udało się uzyskać równa jest przesyłowi 77 płyt CD w tym samym czasie. Gdyby wykorzystano wszystkie 48 nitek w jednym kablu światłowodowym, prędkość przesyłu wyniosłaby 24,6 Tbps, co równe byłoby wysłaniu 3696 płyt CD w tym samym czasie. Głównym powodem, dla którego technologia OSIRIS może okazać się przydatna w zastosowaniu komercyjnym jest brak konieczności wymiany już położonych światłowodów — wystarczy wymienić terminale.
Co prawda uzyskiwano już większe prędkości, np. Japończycy przełamali barierę 100 Tbps dla pojedynczej nitki, jednak tylko w warunkach laboratoryjnych. Podstawowe pytanie to jednak: co oznacza to dla zwykłych konsumentów i kiedy taka infrastruktura zostanie wprowadzona na masową skalę? Prawdopodobnie nieprędko — dostawcom zależy raczej na powolnym zwiększaniu transferu i abonamentów, dzięki temu mogą zachować przecież większą elastyczność. To czysty biznes, a kto ma zapłacić i tak to zrobi.