Na komputerach pasjonaci swoimi emulatorami pokazują, że na spokojnie da się udawać mocno podstarzałe już systemy, więc zamiast bawić się w strumieniowanie staroci i zapychać łącza, w Sony zdecydowano się ponoć po prostu na udostępnianie graczom za opłatą odpowiednio spreparowanych obrazów gier. Pobierzemy je sobie i klasyki dzięki mocy PlayStation 4 mają działać nawet sprawniej, niż normalnie, oferując płynną zabawę, a także nie koląc w oczy, bo mocno podciągnięta zostanie ich oprawa graficzna. O podmianie tekstur nie ma mowy, ale za to jest o automatycznym podbijaniu rozdzielczości z SD do Full HD, czyli czymś na wzór zmiany rozdzielczości w grach PC.
Oczywiście Sony ma doświadczenie w takich praktykach ze starociami na PS3, PSP czy Vitę, więc ten wieszczony (na razie) obrót spraw jest bardzo prawdopodobny. Może to nawet lepiej, bo wyobrażacie sobie nagłe lagi w Final Fantasy VII podczas którejś z kluczowych dla fabuły walk? Amerykanie rzecz sprawdzą pewnie jeszcze w tym roku.