MyDr to jeden z największych w Polsce dostawców systemów Elektronicznej Dokumentacji Medycznej. Platforma obsługuje ok. 3 mln wizyt miesięcznie, a korzystają z niej tysiące punktów ochrony zdrowia. Sprawę wcześniej opisał portal Zaufana Trzecia Strona. Jak podaje, do redakcji zgłosiły się osoby podające się za hakerów, które zapewniały, że zdobyły dane 18,8 mln Polek i Polaków.
Po posiedzeniu Połączonego Centrum Operacji Cyberbezpieczeństwa minister cyfryzacji przekazał, że obecnie nic nie wskazuje na atak zewnętrzny ani na działania innego państwa. Dodał też, że systemy firmy, która padła ofiarą cyberataku, zostały zablokowane i mają już działać bezpiecznie. Nad częścią operacyjną pracują Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości i prokuratura.
WIDEOPolski naukowiec mówi o prędkości światła
- Mamy do czynienia z niebywałym i bardzo dużym incydentem w zakresie bezpieczeństwa polskiej infosfery - powiedział wicepremier.
Dodał też, że pozostaje w stałym kontakcie z ministrem koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem, minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą oraz prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosławem Wróblewskim.
Baza Bezpieczne Dane
Gawkowski wskazał, że obywatele będą na bieżąco informowani o następnych działaniach, w tym o publikacji w bazie Bezpieczne Dane (bezpiecznedane.gov.pl) informacji dotyczących wykradzionych danych. Wicepremier wskazał również pierwszy krok, który powinna podjąć osoba z listy poszkodowanych:
- To jest pierwsza, podstawowa, elementarna higiena cyfrowa. Zastrzeżenie numeru PESEL dzisiaj w mObywatelu trwa pięć sekund - powiedział Gawkowski. Dodał, że numer PESEL można zastrzec także w urzędzie gminy.
Minister zapowiedział intensyfikację działań i ściganie sprawców.
- Tu nikt nie będzie z nikim dyskutował. Nikt nie podda się też żadnym szantażom - zaznaczył.