Rzut Okiem - Grand Theft Auto V

Piotr Gliźniewicz

24.05.2013 13:58, aktual.: 02.09.2013 14:38

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

O tym, że nowa odsłona Grand Theft Auto jest na pewno jedną z najbardziej wyczekiwanych gier w tym roku nie trzeba chyba nikogo przekonywać - wyniki finansowe poprzednich części serii pokazują, jak bardzo uniwersalną markę udało się stworzyć Rockstar. Nie byliśmy do tej pory rozpieszczani ilością informacji. Twórcy umiejętnie dawkują je i podsycają atmosferę oczekiwania, do wrześniowej premiery jednak niedaleko, w związku z czym firma postanowiła zaprosić przedstawicieli mediów na pokaz wersji rozwojowej swojego najmłodszego dziecka. Przeszła ona me najśmielsze oczekiwania - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Amerykanie bez problemu przeskoczą swoje dotychczasowe dokonania i dostaniemy produkcję wszech czasów.

Już na samym początku prezentacji zapowiedziano, że ambicją producentów jest przebicie osiągów GTA IV i odzyskanie rekordu największej sprzedaży w ciągu doby od premiery. Trzeba przyznać, że ciężko pracują, by wykonać to zadanie - już sam ogrom gry robi wrażenie. Jeślibyśmy wzięli razem całkowitą powierzchnię terenów z San Andreas, GTA IV oraz Red Dead Redemption, to wynik byłby wciąż mniejszy od świata „piątki”. Pozostałe statystyki również są imponujące. Będziemy mogli wybierać z największego zestawu modeli samochodów w historii serii, jak też rekordowej liczby broni. Życie uczy nas niemniej, że nie tylko wielkość ma znaczenie, dlatego nie mogło zabraknąć krótkich sesji na oczach wszystkich.

Rockstar niedawno ujawnił trzech bohaterów, którymi przyjdzie pokierować w nowym Grand Theft Auto V: znudzonego życiem, kochającego gangsterskie kino Michaela, mieszkającego w przyczepie kempingowej socjopatę Trevora oraz ambitnego, uwielbiającego samochody Franklina. To właśnie od tej ostatniej postaci zaczęła się zabawa w demie. Na początek zademonstrowano przykłady tego, co gracz będzie mógł robić pomiędzy misjami – czarnoskóry protagonista skoczył ze spadochronem, a to jednocześnie pozwoliło podziwiać rozległość świata gry. Robi on wrażenie nie tylko wielkością, ale i wykonaniem. Po wolnym opadnięciu w górską dolinę, zastaje się tam tętniący życiem ekosystem. Na łące żbik gonił jelenia, nad rzeką wędkarze czekali cierpliwie na branie ryb, zaś w oddali leciał sobie inny spadochroniarz. Piękne widoki naprawdę przykuwały uwagę.

Obraz

Warto w tym momencie wspomnieć, że jeśli akurat nie szykujemy się do kolejnej misji fabularnej, mamy opcję dowolnego przełączania się między bohaterami. Nigdy do końca nie wiemy, co dokładnie porabia pozostała dwójka, więc możemy nagle obudzić się w bardzo dziwnym miejscu. Tak też się stało, gdy przyszło pokierować Trevorem. Psychol właśnie obudził się na plaży, z zakrwawionym torsem, zaś dookoła niego leżały zwłoki. Co się wydarzyło nie wiadomo, nikt na policję oraz wyjaśnienie jednak czekać nie miał zamiaru. Drab wskoczył na zacumowany w pobliżu ponton i oddalił się z miejsca zdarzenia. Będąc już w bezpiecznej odległości założył strój nurka, żeby przeczesać dno. GTA V pod wodą prezentuje się równie pięknie jak na powierzchni, do tego muzyka w takich momentach przypomina ścieżkę dźwiękową z filmów National Geographic.

[break/]Potem przeniesiono się do miasta, w którym sprawami zajmował się Michael. Startował pod budynkiem w eleganckiej dzielnicy. Kilka kroków dalej natknął się na gościa przebranego za Master Chiefa, którego fotografowali turyści - również mógł zrobić mu zdjęcie, z poziomu dostępnego w grze smartfona przesyłając je na Facebooka. Szybkie spojrzenie na mapę i widać było zadanie poboczne niedaleko - w ustronnej na pozór alejce pewną aktorkę molestował tłum dziennikarzy. Poprosiła nas o (odpłatne rzecz jasna) zgubienie natarczywych reporterów, a także podrzucenie jej do domu. Michael damom nie odmawia, oboje wsiedli więc do sportowej fury i po krótkiej, lecz emocjonującej ucieczce natrętów mieli z głowy.

Obraz

W najnowszej odsłonie serii nie będzie wielkiego finału, poprzedzonego całym łańcuszkiem krótkich misji. Zamiast tego otrzymamy możliwość zaplanowania i wykonania kilku dużych skoków. Do takich akcji musimy się najpierw przygotować: zdobyć pojazdy, przebrania, podstawić wóz do ucieczki... Następnie trzeba się zastanowić, jak przeprowadzić atak od strony taktycznej. Czy uderzymy szturmem, czy zdecydujemy na cichą akcję? Jeśli wyzwanie akurat tego wymaga, da się wynająć dodatkowych ludzi, takich jak kierowcy, strzelcy lub technicy. Oczywiście nikt nie będzie pracował za darmo i przyjdzie podzielić się z nimi łupami. Na koniec pozostanie jeszcze bezbłędne wykonanie planu, podczas którego każdy musi odnaleźć się w swojej roli. Tutaj przydadzą się specjalne umiejętności naszej trójcy: Michael i Franklin potrafią spowalniać czas, pierwszy podczas strzelanin, drugi w trakcie jazdy, a Trevor zadaje większe obrażenia i jest wytrzymalszy.

W prezentowanej misji mogliśmy obejrzeć napad na ciężarówkę wiozącą pieniądze. Akcja była już przygotowana, wypadało tylko dokończyć robotę. Najpierw podjechano na miejsce zdarzenia, czemu cały czas towarzyszyła klimatyczna ścieżka dźwiękowa niczym z filmowej Gorączki. Na miejscu wysyłano Trevora na dach, by obserwował akcję z góry, Michael miał odwracać uwagę, zaś Franklin unieruchomić furgonetkę, wjeżdżając w nią holownikiem. Żeby nie był zbyt łatwo, ochroniarzom udało się włączyć alarm, dlatego zjawili się policjanci, których należało wykończyć. Z pierwszymi poradził sobie Michael, ale nie z rozstawionymi już strzelcami wyborowymi. Zrobiono przeskok na Trevora, który zdjął ich swoim karabinem snajperskim, zaś wezwany w międzyczasie helikopter rozwalił rakietą. Na koniec dobito resztę i zostało dojechać do przygotowanego do ucieczki pojazdu. Trzeba było jednak prowadzić dyskretnie, gdyż cywile mogli donieść, że coś się dzieje. Warto podkreślić, że śmierć kogokolwiek z bohaterów kończyła grę.

Obraz

Mimo że prezentowane fragmenty GTA V to zaledwie kilkanaście minut z rozgrywki, która wielu zajmie trzycyfrową liczbę godzin, jestem już pewien, że Rockstarowi po raz kolejny uda się zrobić hit. Wielkość świata robi wrażenie, a liczba dostępnych w nim możliwości sprawia, że na pewno nie będzie on pusty. Sprawdzony sposób zabawy ulepszono i rozszerzono o ciekawe dodatki. Wprowadzenie trzech zróżnicowanych postaci, każda reprezentująca inną, przerysowaną osobowość gangstera, a jednocześnie zgrabnie się uzupełniających oraz potrafiących współpracować, plus skupienie się na wielkich skokach, sprawią, iż nie powinniśmy się nudzić. Pozostaje życzyć wszystkim, żeby kampanię wrześniową musieli rozgrywać wyłącznie w salonie, z wysłużonym padem w dłoniach.

Programy

Brak danych.
Zobacz więcej
Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)