Sekrety producentów... i złodziei? Sąd zakazał odpowiedzialnego ujawnienia luki w zabezpieczeniach aut

Ujawnianie luk w zabezpieczeniach przez ekspertów noszących białekapelusze, mimo że pomaga producentom w ulepszaniu ichoprogramowania, nie zawsze jest przez nich przyjmowaneentuzjastycznie. Czasem to wina samych whitehatów, nieprzestrzegających żadnych zasad odpowiedzialnego ujawniania (jak tonp. było ostatnio z Tavisem Ormandym, który upublicznił gotowy exploit do zabezpieczeń Windows, nie dając Microsoftowi dośćczasu na przeanalizowanie luki i wydanie poprawek). Czasem jednakniechęć bierze się z ogólnego podejścia firmy do sprawbezpieczeństwa, przekonanej, że najlepsze jest securitythrough obscurity – jeślio problemie nie będzie się mówiło, to problemu nie będzie. W sprawiealarmującego odkrycia badaczy z holenderskiego Radboud UniversiteitNijmegen i brytyjskiego University of Birmingham oraz reakcjiproducentów na nie, chodzić musi raczej o ten drugi powód.Sprawa dotyczy kwestiiniebagatelnej: bezpieczeństwa samochodów, w których kluczykachwykorzystywane są transpondery Megamos Crypto do przesyłaniazaszyfrowanych kodów, służących do deaktywacji układu immobilizera.Transpondery te są częścią zabezpieczeń milionów pojazów – odlat dziewięćdziesiątych z technologii tej korzystają m.in. VolkswagenGroup, Fiat i Honda, a ich oprogramowanie zostało zaprojektowaneprzez francuskiego giganta Thales Group. [img=audikey]W 2011 roku trójka informatyków – Flavio Garcia z University of Birmingham oraz Baris Ege and RoelVerdult z Radboud Universiteit Nijmegen – natrafiła wzakamarkach Sieci na oprogramowanie nieznanego autora, którezawierało m.in. zaprojektowany przez Thales Group algorytmzabezpieczeń. Powstało ono najprawdopodobniej za pomocą analizy czipupod mikroskopem, pozwalającej na odtworzenie algorytmów z układutranzystorów. Jak twierdzą badacze, przeprowadzenie takiej operacjiprzekracza 50 tys. funtów., więc niewykluczone, że zrobiono to napolecenie zainteresowanych rozbrajaniem immobilizerów osób.Po dokładnym przebadaniupozyskanego oprogramowania (które w Sieci miało być dostępneprzynajmniej od 2009 roku), Garcia, Ege i Verdult odkryli w nim lukę,pozwalającą na łatwe obejście zabezpieczeń Thales Group. Uznali więc,że jej ujawnienie jest w publicznym interesie, zmuszając producentówdo usunięcia błędu, który mógłby znacząco ułatwić życie złodziejomsamochodów. Jak zadeklarowali – społeczeństwo maprawo poznać słabości w zabezpieczeniach, na których polega.W przeciwnym wypadku producenci i przestępcy wiedzieliby,że zabezpieczenia są słabe, zaś opinia publiczna nie wiedziałaby nic.Do ujawnienia swojego odkryciabadacze podeszli zgodnie z najlepszymi praktykami. W listopadzie 2012r., dziewięć miesięcy przed planowaną publikacją, przesłali doproducenta Megamos Crypto szczegółowy opis luki. O wszystkim opiniapubliczna miałaby się dowiedzieć z artykułu i prezentacji pt. Dismantling Megamos Crypto: Wirelessly Lock-picking aVehicle Immobiliser, któraznalazła się w programie sierpniowej konferencji Usenix wWaszyngtonie D.C.Niestety do publikacjinajprawdopodobniej nie dojdzie. Zamiast zająć się kosztowną akcjąwymiany kluczyków, Volkswagen oraz Thales Group zdecydowały sięwnieść sprawę do Wysokiego Sądu Anglii i Walii... z żądaniemzamknięcia ust badaczom. Ich prawnicy argumentowali w pozwie, żeużyty algorytm zabezpieczeń był informacją poufną, a tenkto opublikował go w Sieci, zrobił to nielegalnie. Opublikowanieszczegółów ataku na zabezpieczenia Megamos Crypto pozwoliłoby więcgangom złodziei samochodów na łatwe „rozbrajanie”zabezpieczeń drogich aut. Prowadzący sprawę sędzia Birssprzychylił się do argumentów przemysłowych gigantów, i wydał zakazpublikacji artykułu badaczy w jego obecnej formie – mogliby oniopublikować go jedynie po usunięciu niemal wszystkich szczegółówtechnicznych. Problem jednak w tym, że tak ocenzurowany artykuł niezostałby do publikacji w żadnym specjalistycznym periodyku przyjęty,nie spełniając standardów ścisłości i udokumentowania źródeł. Macierzyste uczelnie badaczy sąoburzone takim postawieniem sprawy. Rzeczniczka University ofBirmingham stwierdziła, że uczelnia jest niezadowolona zwyroku sądu, który nie uszanował wolności akademickiej i interesuspołecznego, zaś rzeczniczka Radboud Universiteit Nijmegen ogłosiła, że publikacja wżaden sposób nie ułatwiałaby kradzieży samochodów, gdyż do tegowymagane byłyby dodatkowe informacje – więc zakaz taki jestniepojęty.Ani Volkswagen ani Thales Group nieskomentowały wyroku. Trudno się zresztą temu dziwić – wedługholenderskiego prawa podarowanie producentowi sześciu miesięcy nausunięcie luki jest uważane za odpowiedzialne ujawnienie. Tutajproducent otrzymał dziewięć miesięcy. Czyżby Volkswagen i Thalesoczekiwały, że za operację wymiany kluczyków badacze powinni zapłacićz własnej kieszeni?

Źródło artykułu: www.dobreprogramy.pl
Wybrane dla Ciebie
Wyciek danych klientów polskich sklepów. 130 tys. pokrzywdzonych
Wyciek danych klientów polskich sklepów. 130 tys. pokrzywdzonych
mBank zmienia wymagania aplikacji. Niektórzy muszą wymienić telefon
mBank zmienia wymagania aplikacji. Niektórzy muszą wymienić telefon
Awaria w Pekao S.A. Problem z bankowością (aktualizacja)
Awaria w Pekao S.A. Problem z bankowością (aktualizacja)
Zakazy social mediów dla nastolatków. Eksperci widzą problem
Zakazy social mediów dla nastolatków. Eksperci widzą problem
Zagrożenia w sieci. Na nie narażone są dzieci
Zagrożenia w sieci. Na nie narażone są dzieci
Sextortion: na czym polega internetowy szantaż?
Sextortion: na czym polega internetowy szantaż?
Koniec dominacji USA w Europie? Francja porzuca Windowsa
Koniec dominacji USA w Europie? Francja porzuca Windowsa
Ministerstwo Cyfryzacji zachwala mSzyfr. Nowy, bezpieczny komunikator
Ministerstwo Cyfryzacji zachwala mSzyfr. Nowy, bezpieczny komunikator
Zapłacą 99 mln dol. Pozwolą naprawić ciągniki bez oficjalnego serwisu
Zapłacą 99 mln dol. Pozwolą naprawić ciągniki bez oficjalnego serwisu
Komunikat Pekao S.A. Dotyczy wszystkich klientów
Komunikat Pekao S.A. Dotyczy wszystkich klientów
Copilot znika. Microsoft wycofuje się z agresywnej promocji
Copilot znika. Microsoft wycofuje się z agresywnej promocji
Santander Bank Polska zmienia nazwę. Będzie nowy adres WWW
Santander Bank Polska zmienia nazwę. Będzie nowy adres WWW
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀