Tanie klucze aktywacyjne na aukcjach: czasem ktoś musi za nie zapłacić

Strona głównaTanie klucze aktywacyjne na aukcjach: czasem ktoś musi za nie zapłacić
17.05.2017 14:17
Tanie klucze aktywacyjne na aukcjach: czasem ktoś musi za nie zapłacić

Wiodący serwis aukcyjny w Polsce wciąż wypełniony jestofertami sprzedaży kluczy licencyjnych do oprogramowania Microsoftuw niezwykle atrakcyjnych cenach – już od 15 złotych. Nanajpopularniejszych aukcjach zakupu dokonują tysiące osób,przynosząc sprzedawcom i operatorowi serwisu niezły przychód. Wzamian nabywcy otrzymują wygenerowane z automatu kody aktywacyjne,zapewnienie o „legalności” oraz linki do pobrania obrazów ISO zWindowsem czy Office. Biznes się kręci, a to, że czasem poktóregoś ze sprzedawców pofatyguje się policja, nie robi na nikimwiększego wrażenia.

Policjanci z Wydziału do walki z Cyberprzestępczością KomendyWojewódzkiej Policji w Opolu pochwalili się aresztowaniem jednego ztakich właśnie sprzedawców. Młody mężczyzna miał byćodpowiedzialny za ponad 2 tysiące transakcji dotyczących sprzedażykluczy do systemów operacyjnych i pakietów biurowych wiodącegoproducenta oprogramowania –jak to wdzięcznie ujęto w komunikacie. Wszystko to przekładać sięma na straty wwysokości 1,2 mln złotych. Niestety nie podano, jakie zyski z tejsprzedaży miał popularny portal aukcyjny.

Nic tego sprzedawcy nie wyróżniana tle wszystkich tych, którzy chcą konkurować z Microsoftem cenąw kwestii licencjonowania oprogramowania. W oficjalnym komunikacieopolska policja podaje, że aby uwiarygodnić się w oczachkupujących, założył on działalność gospodarczą i prowadziłswoją stronę internetową – czyli w praktyce robił to samo, coinni. Ciekawostką może być tylko to, że oferował linki doobrazów ISO oprogramowania hostowanych na niemieckich serwerach.Zwykle sprzedawcy na popularnym portalu aukcyjnym linkują wprost doMicrosoftu.

Reakcja śledczych, którzypodejrzewali, że oferowane klucze są nielegalne,też jest całkowicie typowa. Zlokalizowanie i przeszukanie dwóchmieszkań, zabezpieczenie dowodów (w tym ksiąg rachunkowych,komputerów i nośników danych), a także zajęcie pieniędzy.Aresztowanemu mieszkańcowi Kluczborka szło nieźle – było tego82 tysiące złotych.

Bartłomiej Witucki,przedstawiciel stowarzyszenia branżowego BSA w Polsce, teżwłaściwie niczego nowego nie powiedział. Skalanielegalnego rozpowszechniania oprogramowania oraz kluczy doinstalacji, jest w Polsce duża. To rosnący problem, a ofiaraminieuczciwych sprzedawców pada coraz szersza grupa użytkowników.Zatrzymanie i postawienie zarzutów kolejnemu piratowi to wynikwysiłku i żmudnej pracy Policjantów z Wydziału dw. zCyberprzestępczością z Opola i funkcjonariuszy kryminalnych zKluczborka. Powinna być to przestroga dla wszystkich, którym wydajesię, że w sieci można pozostać anonimowym – tego rodzajuprzestępczość jest skutecznie zwalczana przez organy ścigania.Dodam, że w ramach działań członków BSA, aukcje internetoweoferujące oprogramowanie są nieustannie monitorowane niemal nacałym świecie – stwierdził.

Aresztowanemu grozi nawet do 5lat pozbawienia wolności. Do tego dochodzi kwestia odpowiedzialnościcywilnej za poniesione przez producenta oprogramowania straty.O stratach kupujących i zyskach operatora platformy aukcyjnej anisłowa. Ani słowa też w kwestii najwyraźniej przekonującego dlakupujących wyjaśnienia, w którym sprzedający powołują się nadyrektywy Parlamentu Europejskiego i wyroki TrybunałuSprawiedliwości UE.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (112)