Twitch dołożył połowę z kwoty, która pozostała do uzbierania, co na chwilę ogłoszenia wsparcia oznaczało 7,5 tysiąca dolarów. Resztę szybko dorzucili zmotywowani przez serwis do czynu gracze. Kilka godzin później minimalny pułap dla projektu osiągnięto i jeszcze trochę produkcja dozbiera, bo do końca zostały całe 3 dni. Wizja aktywnego wpływania na to, co dzieje się w czyjejś grze, zapewne jeszcze niejednego zainteresuje.
Choice Chamber opiera się na zasadach niedawnej akcji z Pokemonami, gdzie wielu graczy równocześnie wpisywało w oknie czatu komendy dla postaci, starając się ukończyć przygodę. Oczywiście założenia trzeba było nieco zmodyfikować, by nie powtarzać chaosu. Ogólnie będziemy mieli do czynienia z komputerową platformówką, w której za losy bohatera, prowadzonego przez osobę strumieniującą rozgrywkę na Twitchu, po części odpowiadać będą oglądający i komentujący. Nadawca musi chodzić oraz skakać sympatycznym kolorowym ludzikiem w świecie wykreowanym przez słowa.
W prototypie widzowie mogą wpływać na wyposażenie herosa i dostępne mu zdolności, a także pojawiające się wspomagacze, rodzaje wrogów plus ogólne ukształtowanie terenu. Docelowo możliwości mają być o wiele większe. Z ciekawszych pomysłów warto wymienić tworzenie mostów ze słów most, pomaganie bohaterowi strzałami w określone miejsca na ekranie (po komendach z koordynatami punktów) czy przywoływanie potężnych ataków pomocniczych podczas walk z bossami. Planowane jest też wsparcie dla modyfikacji i tryb spokojnej przygody offline. Wtedy system wygeneruje komendy.