No, przechodzeniu to może za wiele powiedziane. Każdy z uczestników eksperymentu może na czacie wpisać, jaki przycisk w grze chciałby wcisnąć (a, b, start, select plus kierunki), a specjalnie postawiony bot IRC przekłada odczytywane z okna wiadomości komendy na ruchy postaci. Jest coś takiego jak twierdzenie o nieskończonej liczbie małp, które w odniesieniu do gier oznaczałoby, że w nieskończonym przedziale czasu klepanie losowych klawiszy kiedyś w końcu umożliwi ukończenie danej przygody. Cóż, trzeba przyznać, że jak na taką ilość przysłowiowych kucharek w kuchni, całkiem nieźle rzeszy graczy idzie. Bohater wciąż żyje, pomimo odbycia wielu długich pojedynków...
Co ciekawe, na bieżąco prowadzona jest kronika wydarzenia, wyznaczająca między innymi kolejne cele dla ogółu. Są też statystyki, więc można dowiedzieć się tu choćby ile dni zajęło przejście z lokacji do lokacji czy jakie komendy wpisywano najczęściej. Strumieniowanie działa cały czas, niekiedy tylko pojawiają się krótkie przerwy.