Windows 11: zajęty RAM to nie problem. Microsoft tłumaczy

Oskar Ziomek
YICHANG, CHINA - FEBRUARY 10, 2026 - Random-Access Memory (RAM) captured in Yichang, Hubei Province, China on February 10, 2026. (Photo credit should read CFOTO/Future Publishing via Getty Images)Pamięć RAM
Źródło zdjęć: © GETTY | CFOTO

Wysokie użycie pamięci RAM w Windows 11 nie musi oznaczać, że komputer "dusi się" z powodu braku zasobów. Microsoft wyjaśnia, że system celowo wypełnia RAM danymi i aplikacjami, by przyspieszać działanie, a w razie potrzeby zwalnia tę przestrzeń dla programów. Podobną logikę od lat wykorzystuje też Android.

Pavan Davuluri z Microsoftu zaproponował proste porównanie: pamięć RAM działa jak biurko, a dysk SSD przypomina szufladę. W opublikowanym 3 listopada wpisie podkreślał, że "pełne biurko" jest korzystne, bo system ma wtedy ważne dane pod ręką i nie musi sięgać po nie wolniej z dysku.

Samo to, że Menedżer zadań pokazuje duże użycie RAM-u, nie przesądza o problemie. Zgodnie z dokumentacją Microsoftu "dostępna pamięć" uwzględnia również zasoby w pamięci podręcznej, które w danym momencie nie są aktywnie wykorzystywane, ale mogą zostać błyskawicznie ponownie przydzielone aplikacji, gdy ta zacznie ich potrzebować.

Na maszynach wirtualnych z Windows 11 26H2 (Build 26340.9843) sprawdzono, jak wygląda zużycie pamięci tuż po uruchomieniu systemu. Przy 4 GB RAM Windows zajmował 2,4 GB, przy 8 GB – 2,9 GB, a przy 16 GB – 3,7 GB. Taki wzrost nie oznaczał narastającego problemu wraz z większą ilością RAM, tylko to, że system mógł przechowywać więcej danych "pod ręką", aby przyspieszać pracę.


WIDEO
Zabrałem vivo X500 Pro Max na rejs. Telekonwerter dał radę

W tych samych pomiarach znacznie spokojniej zwiększała się pamięć zadeklarowana: między konfiguracjami 4 GB i 8 GB wzrosła z 2,2 GB do 2,4 GB. Microsoft zwraca też uwagę na zachowanie widżetów na słabszych konfiguracjach: na komputerach z 8 GB RAM lub mniej mają one ładować się dopiero po otwarciu, co ogranicza zużycie pamięci o około 200 MB.

O realnych kłopotach mogą świadczyć inne wskaźniki niż sam procent zajętej pamięci. Niepokojąca jest sytuacja, gdy pamięć dostępna spada niemal do zera, pamięć kompresowana stale rośnie, a wskaźnik zbliża się do limitu wyznaczonego przez RAM wraz z plikiem stronicowania. Według dokumentacji Microsoftu taki stan może kończyć się zawieszaniem systemu, awariami i innymi nieprawidłowościami.

W opisanych pomiarach aplikacje "czyszczące RAM" nie przynosiły korzyści, ponieważ usuwały przede wszystkim pamięć podręczną. W efekcie Windows później i tak musiał ponownie wczytywać dane z dysku.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!