r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

A8 pod lupą: już wiemy, co znalazło się w sercu iPhone'a 6

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Podczas premiery iPhone'a 6 Apple specjalnie się nie rozwodziło nad specyfikacją techniczną swojego najnowszego smartfonu. Nic w tym dziwnego – zgromadzona publiczność mogłaby technicznego języka po prostu nie zrozumieć. To bowiem nie przedstawiciele mediów poświęconych technice komputerowej zostali ostatecznie zaproszeni, lecz dziennikarze i blogerzy z tzw. magazynów lifestyle'owych. Jednak to, że Apple niewiele mówi o swoich rozwiązaniach technicznych nie oznacza, że nie miałoby o czym mówić, gdyby chciało. Czipy napędzające tak iPhone 6 jak i zegarek Apple Watch są unikatowymi, bardzo interesującymi konstrukcjami, niepodobnymi do innych układów SoC w architekturze ARM.

Przypomnijmy to, co Apple samo mówiło: wykonany w procesie technologicznym 20 nm czip A8 to dwa miliardy tranzystorów (dwukrotnie więcej niż A7), upakowanych na powierzchni o 13% mniejszej niż w poprzedniku. W porównaniu do A7 zapewniać ma 25% większą wydajność CPU i do 50% większą wydajność GPU, będąc przy tym o 50% bardziej wydajnym energetycznie. W porównaniu do pierwszego iPhone'a, „napędzane” przez A8 iPhone 6 ma być też 50 razy szybszy procesor i do 84 razy szybszą grafikę.

To trochę za mało, by zaspokoić ciekawość. Co nieco dowiedzieliśmy się z informacji zwracanych przez oprogramowanie (m.in. to, że A8 zawiera tylko dwa 64-bitowe rdzenie Cyclone), ale w bardziej szczegółowych kwestiach Apple milczało, podczas gdy właściciele topowych Lumii czy Samsungów Galaxy śmiali się, że nowy smartfon z Cupertino jest przynajmniej o dwa lata przestarzały.

r   e   k   l   a   m   a

Dzięki staraniom ludzi z serwisu Chipworks.com, którzy jako pierwsi zdołali rozłożyć czip A8 (a także inne komponenty iPhone'a 6), możemy wreszcie zobaczyć, jak to wygląda faktycznie. Na pierwszy rzut oka widać, jak mały jest A8, ma powierzchnię 89 mm2, tj. 85% powierzchni A7. Gdyby A7 wykonać w procesie 20 nm, miałby on jednak powierzchnię ok. 53 mm2. Widać więc, że te dodatkowe miliard tranzystorów znalazło dla siebie miejsce.

Od spodu czipu zwraca uwagę wykorzystanie trzech rzędów punktów lutowniczych, podobnie jak w A7. Służy to przede wszystkim w odprowadzeniu ciepła z potężniejszej jednostki GPU. Jako że jednogigabajtowy blok pamięci RAM praktycznie się nie zmienił od A7, nie ma potrzeby korzystania z dodatkowych złączy dla pamięci.

W środku zamieniły się za to miejscami CPU i GPU, zaś tajemniczy blok SRAM pozostał w tym samym miejscu co wcześniej. Najprawdopodobniej jest to więc pamięć podręczna L3, a nie jak niektórzy sądzili, bufor GPU. Przyjrzyjmy się więc bliżej samemu CPU. Wciąż w środku widać tylko dwa rdzenie (są to już znane z A7 Cyclone), ale najwyraźniej mają one znacznie większe pamięci podręczne L1 i L2 niż w A7 (w tamtym czipie mieliśmy je odpowiednio o rozmiarach 256 KB i 1 MB). Dodatkowo każdy z rdzeni wydaje się mieć oddzielną pamięć L2.

GPU, wbrew wcześniejszym spekulacjom, nie ma sześciu rdzeni. Niemal na pewno mamy do czynienia z czterordzeniowym układem PowerVR GX6450, następcą czterordzeniowego GX6430 stosowanego w A7. Rzucają się w oczy wielkich rozmiarów dwie jednostki teksturujące, współdzielone między dwoma poziomymi rdzeniami. Jak chwali się ich producent, firma Imagination, zapewniają one m.in. sprzętowe wsparcie dla adaptacyjnych algorytmów kompresji tekstur ASTC.

Jak to się ma do ujawnionych wcześniej wyników benchmarków Geekbencha 3? Przypomnijmy, że uzyskano wówczas 1633 punkty dla jednego rdzenia CPU i 2920 punktów dla wszystkich rdzeni. To niemal 25% więcej, niż osiąga A7 w iPhone 5S, więc Apple najwyraźniej nie kłamało co do możliwości A8. Benchmark raportował jednak, że rdzenie taktowane są zegarem 1,38 GHz – to niewiele więcej, niż rdzenie A7 (1,3 GHz). Należy więc sądzić, że Apple wprowadziło dodatkowe ulepszenia do Cyclone w A8, pozwalające zwiększyć wydajność pojedynczych wątków.

Wnioski łatwo wyciągnąć. A8 to po prostu kolejny etap ewolucji mobilnych procesorów Apple. Firma z Cupertino stawia na sprawdzone przez siebie rozwiązania, ulepszając je w miarę jak ulepszany jest proces produkcyjny (kolejne czipy A5, A6, A7 i A8 były wykonane odpowiednio w procesach 45, 32, 28 i 20 nm). Widać też, że Apple nie przejmuje się tym, co robi konkurencja i nie poddaje się mikroprocesorowym modom świata ARM. Wyznacznikiem wydajności są tu nie wyniki smartfonów konkurencji w syntetycznych benchmarkach, lecz wielokrotność wydajności pierwszego iPhone'a, z każdą generacją wyraźnie większa.

Jak do tej pory rynek pokazuje, że to dobra droga – miliony nowych iPhone'ów sprzedają się nie dlatego, że Apple obiecuje wyniki lepsze niż w Samsungu Galaxy, lecz dlatego, że Apple obiecuje nowego, lepszego iPhone'a.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.