r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Aktywacja pirackiego Windows i Office przez niemaskowane IP skończyła się pozwem od Microsoftu

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

To pierwszy chyba taki wypadek w historii: Microsoft złożył pozew w sądzie federalnym w Seattle przeciwko niezidentyfikowanym osobom (określonym jako „John Doe”), oskarżonym o aktywowanie pirackich kopii Windows 7 i Office 2010, z wykorzystaniem połączenia internetowego zapewnianego przez AT&T.

Inicjatywy antypirackie Microsoftu kojarzą się przede wszystkim z działalnością Business Software Alliance, biorącego na cel przede wszystkim firmy korzystające z nielicencjonowanego (lub niepoprawnie licencjonowanego) oprogramowania. W wypadku użytkowników indywidualnych na piractwo patrzono przez palce. Satya Nadella, nowy CEO firmy, dał temu dobitny wyraz, mówiąc w październiku tego roku, że w Microsofcie zawsze funkcjonował gdzieś model freemium. Czasem to freemium nazywało się po prostu piractwem.

Jak to jednak w Microsofcie często bywa, i w kwestii piractwa nie ma jednej obowiązującej doktryny. Okazuje się, że pracujący dla korporacji specjaliści z zespołu cyberbezpieczeństwa śledzą m.in. wzorce aktywacji oprogramowania, w poszukiwaniu użytkowników, którzy swoje Windows zdobyli w sposób nie do końca legalny.

r   e   k   l   a   m   a

Na wokandę sądu w Seattle trafił pozew Korporacji Microsoft przeciwko nawet dziesięciu niezidentyfikowanym osobom, które oskarżono o używanie pirackiego oprogramowania. Pracownicy firmy wykryli wielokrotne aktywacje produktów Microsoftu za pomocą różnych kluczy, wychodzących z adresu IP 76.245.7.147, należącego do puli adresowej AT&T.

W swoim pozwie Microsoft wyjaśnia, że w skład metod używanych przez jego śledczych wchodzi analiza danych o aktywacji produktów, udostępnianych dobrowolnie przez użytkowników podczas aktywowania oprogramowania. Wśród tych danych znajdują się adresy IP komputerów, na których dany klucz aktywacyjny został użyty.

W odniesieniu do pozwanych, aktywowali oni liczne kopie Windows 7 i Office 2010, korzystając z podejrzanych kluczy, niejednokrotnie wykradzionych od sprzedawców, pochodzących bez zezwolenia z rynku wtórnego czy wykorzystanych częściej, niż dopuszcza to licencja. Składając pozew przeciwko Johnom Doe, Microsoft zamierza uzyskać dane personalne piratów kryjących się za wykrytym adresem IP i zrekompensować sobie poniesione straty.

Można się spodziewać, że co bardziej roztropni piraci pomyślą teraz o wykorzystaniu Tora do aktywowania pozyskanego z naruszeniem licencji oprogramowania. Jak do tej pory użytkowników tej sieci anonimizującej oskarżano o różne rzeczy – ale piractwo raczej na liście zarzutów się nie pojawiało. Zapewne niebawem się to zmieni.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.