r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Aplikacja do oglądania filmów porno robiła zdjęcia. Przednią kamerką

Strona główna AktualnościBEZPIECZEŃSTWO

Zapewne każdemu zdarzyło się choć raz zobaczyć laptopa z zaklejoną kamerą. Z reguły taka forma zabezpieczania się budzi raczej uśmiech litości, niż aprobatę. Okazuje się ona jednak znacznie mniej paranoiczna, niż mogłoby się wydawać – szczególnie jeśli chodzi o użytkowników Androida i iOS-a korzystających z aplikacji o wiele mówiącej nazwie Adult Player.

Program nie jest dostępny w sklepie Google Play, ani Apple Store. Możliwa jest jego instalacja z niezaufanego źródła, co dla części użytkowników będzie dość zachęcającą perspektywą. Adult Player przedstawia się bowiem jako aplikacja dostarczająca bezpłatne filmy pornograficzne w wysokiej jakości.

Jak duże musi być zaskoczenie rozochoconych użytkowników, gdy okazuje się, że jakość pornografii, jaka zostanie wyświetlona dzięki aplikacji zapewne znacznie odbiega od oczekiwanych standardów. Adult Player jest bowiem szkodliwym oprogramowaniem, które po uruchomieniu robi zdjęcie użytkownikowi za pomocą przedniej kamery, a następnie wyświetla je na ekranie wraz z irytującym komunikatem informującym o blokadzie urządzenia. Za przywrócenie smartfona do pełnej sprawności, autorzy aplikacji żądają 500 dolarów.

r   e   k   l   a   m   a

Zajmująca się bezpieczeństwem firma Zscaler zakwalifikowała Adult Playera jako dość innowacyjne ransomware, czyli szkodliwe oprogramowanie wymuszające na użytkownikach okup. Nowatorstwo polega oczywiście na zastosowaniu dość prymitywnego, ale też skutecznego, chwytu socjotechnicznego. Użytkownik zdając sobie sprawę, że hakerzy są być może w posiadaniu jego dość kompromitującej fotografii, będzie zapewne bardziej skory do wpłaty. Zauważył to Raj Samani, szef europejskiego oddziału Intel Security:

Tego typu aplikacje opierają się na czynniku zawstydzenia. Jeżeli nie zapłacisz, twoja reputacja jest zagrożona. Ransomware jest bardziej niebezpieczne na komputerach, niż telefonach, ale ta konkretna aplikacja może zapoczątkować trend.

Trudno oczywiście uznać taką metodę działania za szczególnie wyrafinowaną, a duża część odpowiedzialności za szkodę spoczywa na samych użytkownikach. Musieli oni bowiem nie tylko zainstalować aplikację dostarczającą pornografię z nieznanego źródła, ale także podczas instalacji przyznać jej uprawnienia do wykorzystania kamery. Jeśli jednak mimo tego znaleźli się poszkodowani, to trudno nie przyznać racji Samaniemu w postrzeganiu takich metod działania jako początku nowej mody.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.