r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Bierzesz udział w programie Insider? Ustawień prywatności nie zmienisz

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Choć dyskusje wokół problemów związanych z prywatnością użytkownika w Windows 10 nie gasną, Microsoft nie daje powodu, aby sytuację załagodzić. Jak się okazuje, najnowsza kompilacja testowa tego systemu ignoruje zmiany wykonane przez użytkownika i przywraca ustawienia, które mają na celu zbieranie jak największej liczby informacji na nasz temat.

Jeżeli korzystacie z Windows 10 w wersji stabilnej, to przynajmniej teoretycznie nie musicie się na razie niczego obawiać. Gorzej wygląda sytuacja osób, które zdecydowały się na udział w programie Insider np. po to, aby bezpłatnie korzystać z licencjonowanego systemu nie mając możliwości wykonania bezpłatnej aktualizacji z poprzednich edycji. Jeżeli dokonywały one zmian w ustawieniach prywatności i stwierdziły, że nie chcą dzielić się z korporacją informacjami na swój temat, po zainstalowaniu kompilacji 10525 powinni ponownie sięgnąć do ustawień. Te zmieniają się automatycznie, bez pytania nas o zgodę.

W zakładce związanej z prywatnością znajdziemy sekcję dotyczącą diagnostyki. Panel ustawień nie pozwala na całkowite wyłączenie przesyłania do korporacji danych diagnostycznych, ale w wersjach stabilnych mamy przynajmniej możliwość wyboru poziomu pracy tego mechanizmu. Podstawowy to przesyłanie tylko krytycznych danych jak np. raportowanie błędów, dzięki niemu otrzymujemy aktualizacje, ale jak informuje firma, niektóre aplikacje i funkcje mogą działać nieprawidłowo. Tryb rozszerzony obejmuje dodatkowo informacje o tym, w jaki sposób korzystamy z komputera, jakie aplikacje i funkcje najczęściej wykorzystujemy. W tym przypadku do Microsoftu mogą zostać przesłane dane diagnostyczne takie jak stan pamięci przy wystąpieniu awarii, ale za to otrzymamy „ulepszony i bardziej spersonalizowany system”.

r   e   k   l   a   m   a

Ostatnia opcja, pełne przesyłanie danych, jest automatycznie włączona w najnowszej kompilacji 10525 i co gorsze, nie można jej zmienić. Microsoft zaleca korzystanie z niej, choć zbiera wtedy ogromne ilości danych za sprawą przesyłania plików systemowych i zrzutów pamięci operacyjnej (a co za tym idzie także i części dokumentów, nad którymi pracujemy). Firma oczywiście tłumaczy, że pozwala to jej na rozwiązywanie pozostałych problemów, a naszych danych osobowych nie będzie wykorzystywać do identyfikacji osoby, lub personalizowania reklam. Mimo wszystko trafiają one na serwery korporacji, z czego warto zdawać sobie sprawę. Korzystanie z programu Insider jest więc przede wszystkim nie szansą na darmowe korzystanie z Windows 10 i testowanie nowych funkcji, lecz służenie Microsoftowi w roli królika doświadczalnego, z którego można pozyskać wiele interesujących danych. Oczywiście jest to pewna cena za korzystanie z systemu i to od każdego z nas zależy, czy zgodzimy się na takie warunki. Nikt nikogo nie zmusza do udziału w testach Windows 10, a jeżeli chcemy korzystać z jakiegoś systemu za darmo, zawsze możemy sięgnąć po Linuksa.

Nie jest to jedyna sprawa, na którą warto zwracać uwagę. Jeden z użytkowników reddita zauważył, że w przypadku Windows 10 (i chodzi tutaj także o wersję stabilną) kamera może działać nawet wtedy, gdy w ustawieniach wyłączymy dostęp do niej. Jak to możliwe? Odpowiada za to mechanizm Windows Hello, jaki służy do logowania się i weryfikacji użytkownika. Wykorzystuje on metody biometryczne, wiec do działania wymaga dostępu do kamery i jest to w pełni zrozumiałe. System jednak w żaden sposób o tym nie informuje, przez co użytkownicy mogą nie zdawać sobie sprawy z tego, na co się godzą. Według oficjalnych stron Microsoftu, dopiero rezygnacja z niego powoduje, że system faktycznie nie będzie korzystał z kamery. Oczywiście inne aplikacje firm trzecich nie mogą z niej korzystać bez naszego pozwolenia. Wszystko zależy więc od tego, czy ufamy amerykańskiej korporacji, czy też nie. Brak informacji jest jednak trudny do wytłumaczenia, podobnie jak ma to miejsce w przypadku automatycznego przesyłania kopii zapasowych kluczy BitLockera do chmury OneDrive.

Kwestie związane z prywatnością Windows 10 spowodowały już reakcję niektórych użytkowników i mowa tu nie tylko o tworzeniu kolejnych programów do poprawy tej beznadziejnej sytuacji, ale i ruchach na wyższych szczeblach. Jedna z kancelarii prawnych z Moskwy złożyła skargę do prokuratury generalnej o to, że system szpieguje użytkowników i gromadzi na ich temat zbyt dużo danych. Rosyjskie Stowarzyszenie Komunikacji Elektronicznej stwierdziło, że Windows 10 ma na tyle elastyczne ustawienia, że nie powinno się mówić o szpiegowaniu. Z drugiej strony podało jednak informacje, w jaki sposób wyłączyć zbieranie danych o zachowaniu użytkownika. Rosja cały czas rozważa zupełne zakazanie wykorzystania oprogramowania z innych krajów w swojej administracji.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.