r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Bloger kontra twórcy AdBlock Plusa: blokowanie reklam niczym mafijne praktyki?

Strona główna AktualnościINTERNET

Sascha Pallenberg to jeden z najbardziej popularnych niemieckich blogerów, człowiek, którego poświęcone nowym technologiom blogi codziennie czyta przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy osób. Gdy więc z jego ust padają oskarżenia względem twórców jednego z najpopularniejszych rozszerzeń do przeglądarek, AdBlocka Plus, trudno tę sytuację zignorować. A oskarżenia są nieliche – w sążnistym artykule opublikowanym na łamach mobilegeeks.de, Pallenberg nazywa zbudowany wokół AdBlock Plusa mafijną siecią reklamową (mafioeses Werbenetzwerk), a samo rozszerzenie perfidną furtką, pozwalającą na szantażowanie właścicieli witryn internetowych.

AdBlock Plus to na pewno historia o sukcesie. Dostępne dla Firefoksa i Chrome rozszerzenie używane jest przez przynajmniej 30 (a może i 40) mln użytkowników, cieszących się możliwością blokowania niepożądanych zapytań HTTP i ukrywania niechcianych elementów stron WWW – przede wszystkim reklam, serwowanych zarówno jako obiekty flashowe jak i skrypty czy pływające ramki. Za jego powstaniem stoi rosyjski programista Władimir Palant, który do dziś jest w serwisie Mozilla AddOns wymieniany jako główny deweloper… ale według Pallenberga to już nie on rozdaje karty w tym, co ze zwykłego rozszerzenia stało się nieźle przemyślanym przedsięwzięciem.

Obecnie realnym wydawcą AdBlock Plusa ma być zatrudniająca 15 pracowników firma Eyeo GmbH z Kolonii. Rozszerzenie jest najwyraźniej jedynym produktem tej firmy, na czele której stoi dwóch dyrektorów zarządzających. Pierwszym jest Władimir Palant, drugim Till Faida, człowiek, który został partnerem Palanta, po tym, jak twórca rozszerzenia pozyskał w 2010 roku dodatkowe fundusze na jego rozwój, tak by wspólnie pozytywnie wpływać na rozwój WWW. Jak ustalił Pallenberg, to właściciel dziesiątek witryn związanych z hazardem, ale też domen takich jak chromeadblock.org, pod którym to adresem do niedawna jeszcze działała niezależna witryna wychwalająca stosowanie AdBlock Plusa, czy też chrome-plugins.org, niezależna witryna, w której to testach AdBlock Plus został uznany za najlepsze rozszerzenie do Chrome.

To jeszcze jednak nie powód, by o cokolwiek Eyeo GmbH oskarżać – to działania często praktykowane w świecie PR-u i specjalistów od SEO/SEM. Prawdziwym powodem śledztwa niemieckiego blogera jest coś innego: rozpoczęty pod koniec 2011 roku program „akceptowalnych reklam”, pozwalający niektórym wydawcom znaleźć się na białej liście AdBlocka, innymi słowy – umożliwiający wyświetlanie ich reklam w chronionych AdBlockiem przeglądarkach. Oficjalnie decyzja o dopuszczeniu danych reklam do filtra miała być podejmowana publicznie, na łamach otwartego forum dyskusyjnego, a droga do białej listy otwarta miała być dla każdego, kto przygotowywałby reklamy przyjazne dla użytkowników (czyli nieprzeszkadzające w przeglądaniu stron, najlepiej tekstowe).

Dostanie się na białą listę AdBlock Plusa nie jest jednak takie proste. Najwyraźniej ostatnie słowo należy do tajemniczych strategicznych partnerów, którzy chcą pozostać anonimowi – jak stwierdził w zeszłym roku Till Faida w wywiadzie dla szwajcarskiej gazety Thurgauer Zeitung. Odpowiedzialnym za relacje z nimi miał być Christian Dommers, obecnie menedżer projektów w Eyeo, człowiek od lat powiązany z innym znanym nazwiskiem w domenowej branży – Timem Schumacherem, założycielem SEDO, domu aukcyjnego dla domen, utrzymującego też te słynne domenowe parkingi, czyli usługi pozwalające wypełnić zarejestrowane domeny reklamami, i zarabiać za każdym razem, gdy ktoś przypadkiem je odwiedzi. Schumacher z kolei okazuje się być inwestorem w YieldKit – rozwiązanie, które automatycznie umieszcza zoptymalizowane linki afiliacyjne w tekście strony internetowej, generowane na podstawie znalezionych słów kluczowych – i które oczywiście jest automatycznie akceptowane przez AdBlock Plusa, mimo że członkowie otwartego forum rozszerzenia mieli wątpliwości co do zasadności dopuszczenia go do białej listy.

Nie jest to jedyne powiązanie, którego doszukał się Pallenberg, nie jest to też jedyny zarzut, jaki stawia bloger twórcom rozszerzenia. Podejmuje też kwestię blokowania reklam w darmowych aplikacjach na Androida czy zagrożenia dla bezpieczeństwa urządzeń mobilnych, jakie AdBlock Plus ma powodować. Przypomina też o aferze z niemieckimi gazetami Süddeutsche Zeitung, Spiegel Online i Zeit Online, niezadowolonymi z blokowania reklam na ich stronach, które zaczęły wyświetlać własne komunikaty użytkownikom AdBlocka – wówczas to zaktualizowana wersja AdBlocka zaczęła blokować komunikaty, jako zbyt denerwujące. Dla Pallenberga (nota bene zarabiającego przecież niemało z emisji reklam na swoich blogach) sprawa jest więc oczywista: AdBlock Plus to zło, szkodzące Sieci i łupiące wydawców reklam z należnych im zysków, a nawet przejmujące część tych zysków.

Eyeo GmbH nie pozostawiło sprawy bez odpowiedzi. Till Faisa potwierdził wiele z zarzutów Pallenberga, jednak podkreślił, że powiązania z branżą reklamową i domenową nie stanowią konfliktu interesów, model biznesowy bazujący na akceptowalnych reklamach jest udany, a kryteria dopuszczenia na białe listy są całkowicie przejrzyste. Dodał również, że wszystkich obejmuje taki sam proces selekcji, małe i średnie witryny nie muszą nic płacić za umożliwienie wyświetlania ich reklam, zaś jego firma nigdy nie ukrywała niczego w kwestii wsparcia finansowego ze strony dużych firm.

Czy afera zaszkodzi popularności AdBlock Plusa? W to akurat wątpimy, szczególnie że niebawem liczba użytkowników rozszerzenia powinna się znacząco powiększyć. Eyeo zatrudniło bowiem programistów, których zadaniem jest stworzenie wersji AdBlock Plusa dla Internet Explorera – wciąż jednej z najpopularniejszych przeglądarek na świecie. A że wydawcy stron WWW przez AdBlocka tracą sporą część przychodów z reklam... cóż, internautów to raczej niewiele obchodzi.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.