r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Były szef Mozilli tworzy przeglądarkę Brave... opartą na Chromium

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

W przypadku informowania o pojawieniu się nowych przeglądarek internetowych, z reguły dotyczy to programów, które opierają się na silnikach, kodzie, a często nawet interfejsie, dostępnym w Chromium, poszerzając bazę o mniej lub bardziej przydatne funkcje. Podobnie jest z będącą w fazie testów przeglądarką Brave, jednak prace nad nią mogą być z pewnych względów ważne dla całego przeglądarkowego rynku.

Brave chce naprawiać sieć

Brave to dostępna na Windowsa, Linuksa i OS X-a, a także w wersji mobilnej na iOS-a i Androida, przeglądarka, której kod źródłowy jest już dostępny w repozytorium GitHub. Aktualnie program znajduje się w fazie zamkniętych testów beta. Pobranie instalatora jest możliwe po wpisaniu się na listę na stronie przedsięwzięcia, jednak aktualnie funkcja ta jest nieaktywna. Chętnym pozostaje zatem samodzielna kompilacja kodu dostępnego w GitHub. W kwestiach technicznych nie stanowi ona szczególnej innowacji, chce jednak przyciągnąć użytkowników raczej modelem biznesowym niż na przykład wymyślnym interfejsem.

Twórcy przeglądarki chcą zmieniać sieć za pomocą… reklam. A w zasadzie ich blokowania, bo taką funkcję ma domyślnie oferować Brave na każdej platformie. Na tym jednak nie koniec. Powierzchnie na stronach internetowych, na któryś mieściły się treści reklamowe nie zostaną po prostu usunięte: będą zastąpione takimi, które będą generowały przychód (15%) dla Brave’a. Twórcy przeglądarki twierdzą, że mają one być mniej inwazyjne i bezpieczne. Deklarują także, ze algorytm wyświetlający reklamy będzie się posługiwał „tylko” lokalną historią przeglądania, bez dostępu do ciasteczek.

r   e   k   l   a   m   a

Firefoksa i Brave’a romanse

Tak naprawdę dużo ważniejsze niż funkcje Brave’a, są informacje o tym, kto rozwija tę przeglądarkę. A na czele zespołu jest nie kto inny, jak Brendan Eich, twórca języka JavaScript i… współzałożyciel Mozilli. A także wieloletni dyrektor techniczny, a następnie szef Fundacji. Z pracy w niej zrezygnował w kwietniu w 2014 roku w związku z głośną sprawą dotyczącą oskarżeń o homofobię.

W tym świetle Brave prezentuje się już jako całe przedsięwzięcie zupełnie inaczej. Okazuje się bowiem, że człowiek, który przepracował lata dla Mozilli, a zatem dla Firefoksa, decyduje się na rozpoczęcie własnej inicjatywy w oparciu o… dokonania społeczności skupionej wokół Chromium. To zaś daje wiele do myślenia w kwestii przyszłości Mozilli, trudno bowiem zakładać, że istnieje wielu lepiej znających problemy Fundacji ludzi, niż człowiek, który przed dwoma laty był jej szefem

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.