r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

[CES 2015] Elektryczne smart-narkotyki budzą zachwyt w Las Vegas

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Słyszeliśmy już o „wirtualnych narkotykach”, wykorzystujących dźwięki binauralne do zmiany psychicznego stanu ich słuchaczy. Ich skuteczność pozostaje jednak do dziś pod znakiem zapytania, wiele osób uważa, że to raczej efekt autosugestii, w żaden sposób nie mogący dorównać chemicznym środkom psychoaktywnym. Na tegorocznym CES zadebiutował jednak wynalazek, który pod wieloma względami może być skuteczniejszy, niż chemiczne środki do poprawiania nastroju. Thync jest urządzeniem ubieralnym, które za pomocą impulsów elektrycznych modyfikuje fale mózgowe użytkownika.

Twórcy urządzenia – neurolodzy z Harvardu i Arizona State University – po zademonstrowaniu prototypu potencjalnym inwestorom błyskawicznie zebrali 13 milionów dolarów na prowadzenie dalszych prac. To bowiem pierwsze na rynku urządzenie, które potrafi mierzalnie zmienić częstotliwość fal mózgowych, tak by zmienić nastrój człowieka, zwiększyć jego skupienie, uspokoić, czy dodać energii. Wykorzystuje w tym celu coś, co wynalazcy nazywają „algorytmami neurosygnałowymi”, sekwencjami impulsów elektrycznych doprowadzanych do poszczególnych obszarów mózgu, które pozwalają na selektywną aktywację poszczególnych ścieżek przewodzenia nerwowego.

Zakładana na głowę konstrukcja generuje impulsy o niewielkim natężeniu poprzez elektrody na skroniach, karku i uszach. Sterowanie odbywa się poprzez aplikację na smartfonie. Obecnie pozwala ona na wywołanie dwóch stanów psychicznych – zwiększonej energii bądź uspokojenia. Efekty są zadziwiająco długotrwałe, testujący urządzenie ochotnicy mówią o dwóch-trzech dniach. 75% z nich określiło stymulację wywołaną przez Thync jako „silną” lub „umiarkowaną”, przy czym „umiarkowaną” porównano do efektu 300-400 miligramów kofeiny.

r   e   k   l   a   m   a

Ubieralne urządzenie ma być alternatywą dla chemicznych środków zmieniających nastrój, takich jak alkohol, tauryna czy inne, często nielegalne stymulanty centralnego systemu nerwowego. Pomoże ono ludziom w walce z jesienną depresją i popołudniową sennością. Isy Goldwasser, jeden z wynalazców Thynca mówi, że pozwoli ono ludziom na uzyskanie dostępu do możliwości ich umysłów – a gdy opanują swój umysł, będą mogli opanować swoje codzienne życie.

Jeden z testujących ten ciekawy sprzęt dziennikarzy, redaktor serwisu DailyDot przyznaje, że rzeczywiście, coś w tym wszystkim jest. Aktywując Thynca w trybie stymulacji już po 20 minutach poczuł się znacznie lepiej, bardziej przytomny i świadomy. Czemu zresztą miałoby być inaczej? Już dziesięć lat temu można było przeczytać w literaturze naukowej o wpływie przezczaszkowej stymulacji prądem elektrycznym na pracę systemu nerwowego.

Czy zatem wynalazcy Thynca są na drodze do stworzenia idealnego środka psychoaktywnego, taniego, nietoksycznego i łatwo sterowalnego? Na to pytanie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć. Przypomnimy tylko, że w świecie powieści z cyklu „Pierścień” Larry'ego Nivena jedną z plag toczących ludzkość był „prąd” – uzależnienie od elektrycznych narkotyków, które tak łatwo i tak skutecznie zastępowały wszystkie inne przyjemności, że błyskawicznie zamieniały swoich użytkowników w warzywa. Dziś zdobycie rozmaitych, nawet legalnych stymulantów wymaga pewnej aktywności i starań ze strony ich użytkownika. O co miałby się starać korzystający z Thynca posiadacz smartfona i opaski na głowie?

Przekonamy się o tym już niebawem. Urządzenie pojawić się ma w sprzedaży jeszcze w tym roku.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.