Polecamy
Testujemy GALAXY NOTE

Czy to tablet z telefonem?
Recenzja nowego iPada

Rewolucja czy stagnacja?
Test: PocketBook Pro 612

Biblioteka w kieszeni
Spotkajmy się na HotZlocie!

13-15 07 2012, Zamek na Skale
Najnowsze
Skanery antywirusowe
skaner av

Lab

rss

CM Storm Sirus — osiem głośników w słuchawkach

avatar12.12.2011 18:24, Autor: Krzysztof Fiedor (Kristov_pl)

Gry komputerowe rozwijają się bardzo dynamicznie. Dotychczas głównym motorem rozwoju była jakość grafiki w grach, która cieszyła nasze oko. Pociągała ona za sobą wymianę sprzętu. Od niedawna drugą nogą rozwoju gier są dostarczane z gier wrażenia audio. W tym przypadku karty dźwiękowej raczej wymieniać nie trzeba, jednak jest element, który odstaje technologicznie od najnowszych produkcji wielokanałowych. To słuchawki, które prawdopodobnie większość posiada, tylko w wersji stereo. Nadeszła jednak era słuchawek wielokanałowych. Na przykładzie produktu CM Storm Sirus doświadczmy nowych wrażeń audio w najnowszych tytułach.

Już po wzięciu pudełka z zawartością do ręki, zaskakuje nas jego waga, znacznie ponad kilogram :) Po sprawdzeniu zawartości okazało się że winowajcą wagi ciężkiej jest konsola sterująca o nazwie „ Tactical Mixing Control” ważąca grubo ponad pół kilo, o której więcej nieco dalej. W czeluści pudełka znajdziemy jeszcze poza samym headsetem i konsolą: dodatkowe gąbki na uszy, kabel łączący słuchawki z kartą muzyczną 5.1 oraz broszurkę informacyjną.

Same słuchawki wykonane są dość dobrej jakości tworzywa sztucznego gdzieniegdzie wykończonego gumowaną warstwą. Widać to bardzo dobrze po mikrofonie, który w całości został wykończony z tego właśnie materiału. Na środku pałąka mamy miękką piankę zamkniętą w dość przyjemnym, delikatnym materiale, który przylega do naszej głowy i nie powoduje znanego skądinąd ucisku i pocenia się szczytu głowy. Słuchawki są typu zamkniętego, czyli muszle okalają nasze uszy w całości. Skutecznie eliminują odgłosy z zewnątrz, jak i też nie męczą wypuszczanymi dźwiękami osób przebywających w pobliży. Aby wygenerować dźwięk przestrzenny w konfiguracji 5.1 a nawet przy wsparciu oprogramowania 7.1, producent umieścił po cztery głośniczki w każdej ze słuchawek. Do dyspozycji mam po trzy głośniczki 30 mm średnio tonowe (przód, tył i centralny) oraz jeden basowy 40 mm. Nie grzeszą one wielkością ale ze swojego zadania wywiązują się w 100 %. Na ogromną pochwałę zasługuje długość przewodu łączącego słuchawki z komputerem, wiadomo że zazwyczaj jest go zdecydowanie z mało. W tym przypadku, od komputera przez konsolę do słuchawek możemy się cieszyć nieskrępowaną swobodą do 350 cm.

Słuchawki do komputera możemy podłączyć na dwa sposoby. Tradycyjnie, kabelkami do karty dźwiękowej, która obsługuje standard 5.1. W tym przypadku nie potrzebujemy sterowników, bazujemy na oprogramowaniu dostarczonym wraz z zainstalowaną wcześniej kartą dźwiękową. Drugi sposób, o wiele ciekawszy i dający dużo więcej frajdy, to połączenie poprzez konsolę „Tactical Mixing Control”. Łączy się ona z komputerem za pomocą dwóch gniazd USB. Jedno na audio, drugie do zasilenia słuchawek i konsoli. W tym przypadku, co ważne, nie jest wymagana karta dźwiękowa w komputerze. Kartę dźwiękową udostępnia nam właśnie konsola. Wraz z instalacją dodatkowego oprogramowania możemy cieszyć się w pełni funkcjonalnym zestawem wielokanałowych słuchawek z mikrofonem w tandemie z kartą. Oprogramowanie dołączone do zestawu posiada ogromne możliwości konfiguracyjne i z pewnością przypadnie wszystkim graczom, którzy lubują się w niezmierzonej ilości ustawień pod swoje ulubione tytuły. Za pomocą konsoli możemy regulować niezależnie i w locie poszczególne kanały. W prosty sposób, za pomocą jednego klawisza na konsoli, przełączamy się między nimi, i dobieramy odpowiednie wartości głośności w danej chwili. Oczywiście możemy też całkowicie wyciszyć słuchawki czy mikrofon. O ich stanie poinformują podświetlone lub nie dedykowane klawisze. Słowo też o potencjometrze. Jest on ciężki, wykonany z aluminium, dobrze leży w dłoni, a to za sprawą karbowanego boku i na dodatek działa bardzo płynnie z zauważalnym delikatnym skokiem.

W codziennym użytkowaniu zestaw CM Storm Sirus sprawdza się wyśmienicie. W grach takich jak BattleField 3 czy Call of Duty: Moder Warefare 3 słychać było odgłosy z pola walki właściwie z każdej strony. Co znacznie bardziej potęgowało efekt bycia w środku akcji ze świszczącymi pociskami wokół głowy. Podobnie rzecz się miała w innych, choć mniej dynamicznych tytułach. Naprawdę efekt piorunujący, nie przymierzając jak w normalnym zestawie głośnikowym 5.1 za górę pieniędzy. W przypadku filmów ze ścieżką wielokanałową sprawa miała się podobnie. Tutaj efekt potęgowało dość dobrze odizolowane otoczenie, a efektem tego był bardzo czytelny pierwszy plan (dialogi) oraz wyśmienicie oddalone tło. Nieco tylko słabiej słuchawki sprawdziły się w odsłuchu audio. Brakowało co prawda pewnych zakresów, dla audiofili zauważalne, choć dla większości bez znaczenia. Słabiej wypadały basy i bardzo wysokie tony. Potwierdza to tylko, że nie dla melomanów zaprojektowano te słuchawki. W trakcie użytkowania właściwie dokuczały mi dwa, dość uciążliwie niedociągnięcia. Po pierwsze, jako posiadacz okularów zauważyłem, że słuchawki swoim dociskiem wbijają mi zauszniki w głowę :) Efekt jest zauważalny już po dosłownie pięciu minutach. Po zdjęciu okularów zjawisko natychmiast ustępuje. Po drugie, nieco za słaby mikrofon. Abym był dobrze słyszalny, musiałem go podbić na maksa, wtedy niestety wdzierały się mocno dźwięki z otoczenia.

Jak na pierwszy produkt audio dla graczy, w moim odczuciu Cooler Master spisał się nad wyraz dobrze, choć nie uniknął kilku niedociągnięć. Słuchawki z pewnością rewolucji wśród graczy nie wywołają, będą jednak ciekawą opcją zwłaszcza dla tych, dla których dźwięk przestrzenny w grach był traktowany po macoszemu. Przypadną zwłaszcza tym, którzy nie mają odpowiedniego sprzętu, wszak razem ze słuchawkami otrzymujemy dość dobrej jakości kartę dźwiękową. Na koniec warto odnotować cenę za jaką przyjdzie nam zakupić ten całkiem ciekawy tandem. Cena sugerowana w Polsce przez producenta to 499 zł, jednak już widać, że rynek zweryfikował ją na nieco wyższym poziomie w okolicach 540 zł. Wydaje się ona niewygórowana patrząc przez pryzmat tego, że otrzymujemy tak naprawdę dwa urządzenia.

8.0
CM Storm Sirus
gamingowe, sześciokanałowe słuchawki z mikrofonem i zintegrowaną kartą dźwiękową
Kod produktu:SGH-6000-KK5R1
Orientacyjna cena:540 zł

Komentarze (9)  

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Junoxe | 13.12.2011 15:05#1

A co mi tam. :)
Znowu sie przyczepie i do oceny i do formy recenzji.
Wlasciwie wiekszosc (no powiedzmy 3/4, nie chce mi sie linijek liczyc) informacji sa infomacjami czysto handlowymi (czyt. promocyjnymi).
Wlasciwie jeden tylko akapit jest opisem od autora "recenzji".
Reszte stanowia rozbudowane zdania z informacjami technicznymi produktu.
I z tego wszystkiego otrzymalismy niezwykle krytyczna (w sensie obiektywnej oceny, a nie negatywnej opinii) wypowiedz.
Otoz jedynymi wadami waznymi dla gracza (brak audiofilskich mozliwosci w produkcie dla graczy nie powinno byc uznawane za wade) sa:
a. niewygodne uzytkowanie dla okularnikow (z calym szacunkiem) :)
To jest dosc powazna wada, ale to kwestia subiektywnosci oceny.
b. NIE POCI SIE CZUBEK GLOWY!!!!!!!!
Niech ta wypowiedz bedzie metakomentarzem.

I znowu wysoka ocena.
Warto by sie zastanowic jaki sens ma umieszczanie tylu glosniczkow w sluchawkach.
Dlaczego?
Po pierwsze jakosc. Otoz za cene 500 zl otrzymujemy:
8 glosniczkow, karte dzwiekowa i konsole sterujaca.
Wiemy dobrze, ze jesli mamy kupic do domu sprzet audio np. za X k zl to w tej cenie otrzymamy o wiele lepszy zestaw stereo niz zestaw wielokanalowy. Generalnie, bo pewnie sa pojedyncze przypadki odbiegajace od tej reguly.
Pytanie jest, cos to za jakosc, jesli w cenie podobnej otrzymamy podobnie ocenione super swiecace sluchawki Diablo SteelSesies.
Zalozmy rzetelne podejscie redakcji i powiedzmy, ze w tym wypadku mamy do czynienia z wyjatkiem od reguly i dostajemy cos extra jakosci w cenie 500 zl.
Ale dlaczego wtedy swiecace cudo od Steel kosztuje tyle samo i ma ocene az 8.5?
A jesli zalozymy, ze regula "mniej za te sama cene=wieksza jakosc" jest prawdziwa?
Czy w ogole redakcja zadaje sobie takie pytania?
Otoz nie! Inaczej bysmy mieli jakis odnosnik wzgledem poprzednich recenzji. Ale to wymaga zwiekszonego poczucia obiektywnosci.

No wiec, kiedy juz przebrnelismy przez rozterki natury ekonomicznej, zastanowmy sie, po drugie: PO CO?
Otoz, przydalby sie ktos o powiedzmy wyksztalceniu akustycznym, ktory w jakims ogolnym FAQ, do ktorego moglby w recenzji znalezc sie link, wytlumaczlylby, jak to jest, ze efekt ruchu obiektu w przestrzeni mozemy doswiadczyc jak najbardziej w sluchawkach stereo.
Jak akustycy/dzwiekowcy produkujacy nagrania sa w stanie osiagnac to samo z 2 glosniczkami co inni z 8?
Otoz brak nam tu informacji krytycznej co do intencji producentow, chcacych nam wmowic, ze (za recenzentem) "Nadeszła jednak era słuchawek wielokanałowych".

O ile dzisiejsza recenzja zebrala az 8.0 pkt za posiadanie 8 glosniczkow, ktore zrobia to samo albo o gorzej od 2 glosniczkow to juz nie rozumiem, jak 8.5 pkt zebraly sluchawki 2-glosnikowe, tyle tylko, ze swieca i maja napis Diablo.
A sa w tej samej, niezwykle przystepnej cenie.
Dla jasnosci pragne zauwazyc, ze w zadnym punkcie mojej wypowiedzi nie odnioslem sie krytycznie to kompetencji redaktorow testujacych.
Bo byloby mnostwo zlej woli z mojej strony, gdybym twierdzil, ze redakcja chwalaca sie w informacji o niej samej, nie sklada sie samych fachowcow.
Wiec jesli sa to fachowcy i na dodatek te produkty sa w adekwatnej cenie do ich jakosci/mozliwosci, to czemu to nie wynika wprost z recenzji?
Bo nie wynika.
Droga Redakcji. Prosze zanim zaczniecie robic recenzje takich produktow, umiescic na swoich stronach baze wiedzy (w tym wypadku z dziedziny akustyki), zeby kazdy czytajacy mogl wyrobic sobie opinie o produkcie, bedac choc w minimalnym stopniu "wyedukowany" przez portal DB.
I znowu nie twierdze, ze sluchawki sa zle czy dobre.
Bo tego nijak sie nie mozna dowiedziec z tej recenzji.
Od pisania spocily mi sie czubki palcow. Taka to juz wada mojej klawiatury.
Pozdrawiam

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Junoxe | 13.12.2011 15:16#2

Moja omylka. :(
Drugim bledem nie jest brak pocenia sie czubka glowy (w tym wypadku szczesliwie ten niezwykle wazny aspekt sluchawek nie wystepuje), a "Po drugie, nieco za słaby mikrofon. Abym był dobrze słyszalny, musiałem go podbić na maksa, wtedy niestety wdzierały się mocno dźwięki z otoczenia. "
A wiec cos duzo gorszego. Wiec mimo mojego malkontenctwa, ocena wciaz za wysoka.
Za pomylke przepraszam i pozdrawiam.

Avatar
Mekxu (niezalogowany) | 23.12.2011 9:07#3

Mam je naprawdę fajne ; ) Polecam ;D

Avatar
Nate (niezalogowany) | 25.12.2011 15:32#4

junoxe.. dobra wypowiedź, przeczytałem całą, ale innym razem mógłbym nie dotrwać ze względu na 'ogólne tempo życia i związany z tym brak czasu', dlatego krótsze wypowiedzi proszę..:) aczkolwiek popieram stanowisko

Avatar
Antar (niezalogowany) | 30.12.2011 16:39#5

Ja chciałbym dowiedzieć się z tej recenzji o mocy słuchawek, dynamice, WADZE (!), zakresie przetwarzanych częstotliwości (w zakresie liniowym od niskich do najwyższych) czyli tego co decyduje o faktycznej jakości słuchawek. Jeśli ktoś bierze się za recenzje to MUSI wiedzieć o czym pisać. W innym wypadku taka recenzja to kpina z czytających te wypociny.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Ryan (redakcja) | 30.12.2011 16:40#6

To teraz mi powiedz ile osób na podstawie danych technicznych będzie w stanie zdecydować, że to słuchawki dla nich. Każdy audiofil, bez wątpienia. A poza nim? :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
PitBoss | 31.12.2011 16:48#7

ktoś kto chce kupić dobre słuchawki będzie zmuszony poświęcić czas czyli mówiąc inaczej musi zostać na chwile audiofilem. Faktycznie tez sie spociłem na czytaniu "Junoxe" tez proszę o krótsze zwięzłe wypowiedzi i nie bać się mówić co powie redakcja "wolność słowa" a tu piszemy opinie o tych słuchawkach. ....Wracając do tematu. Ma racje, np dla mnie mikrofon i jego czułość też jest ważna. Np ja miałem(mam) słuchawki Manta MM54 kupiłem parę lat temu za 99zł. Mikrofon nie podkręcałem w systemie a słychać było inne osoby z drugiego pokoju. Ale przejde do meritum to czego obecnie najbardziej tez potrzebuje w dobrej cenie to KABEL tak kabel 5 razy już w swoich słuchawkach naprawiałem bo przy poruszaniu sie po roku już mi mikrofon nawalał tzn działał ale trzaski przy poruszaniu kabelka sie działy, po pół roku znów musiałem. Powiem np że jakość a lubie testwać jakość były bardzo dobre. 3D dźwięki nawet jakby były w jakiś głośnikach możliwe to jeszcze w je nie wierze, gdyż zeby wcisnąć je trza zmniejszyć rozmiar głośników co skutkuje np mniejsza jakością basu ale to np przykład. Wolę 2 i normalne, ale ważna jest konstrukcja, kable! i jakość głośników/mikrofonu a nie świecąca obudowa.
Pozdrawiam.

Avatar
RoyKeane (niezalogowany) | 20.01.2012 19:54#8

Nie rozumiem idei produkowania takich słuchawek, przecież one są znacznie gorsze od zwykłych "muzycznych" słuchawek za 100-150zł.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
W_tym_temaciE | 08.02.2012 20:01#9

@RoyKeane
Przyczyna jest prosta - kasa. Cooler master nie potrafi zrobić porządnych zasilaczy, tak jak słuchawek, ale i tak ze względu na wygląd ich obudów, dostają pozytywne noty w recenzjach.
@Ryan
Człowiek, np. ja. Audiofilem nie jestem, prędzej melomanem, ale potrafię wybrać, a nawet ocenić słuchawki.
@PitBoss
Ta, ale czułość mikrofonu to wada...
Bo chyba nie chodzi o to, żeby Twoja drużyna w CS'ie słyszała jak kot sąsiada zrzuca coś na podłogę itp.

A co do recenzji... to kompletny brak profesjonalizmu, nawet amatorstwa...
Cena nie jest niewygórowana, jak na taki badziew. O niebo lepsze Sennheiser HD380 Pro kosztują 400zł, a FiiO E10 (odpowiednik "konsoli", czyli karta dźwiękowa z wbudowanym wzmacniaczem) 300zł.
Sennheiser HD380 Pro sprawują się świetnie w grach, muzyce, jako słuchawki studyjne (bo jako takie były projektowane), mają scenę o wiele szerszą niż CM Storm Sirius. Są o wiele bardziej szczegółowe, a jakość dźwięku jest lepsza niż w Sirius'ach.
Autor, wykazał też całkowity brak wiedzy o dźwięku. Te "super" osiem przetworników, jest zbyt blisko siebie, by dać jakikolwiek efekt przestrzenności.
Karta dźwiękowa, jest na poziomie integry, więc nie rozumiem zachwycania się nad nią.
Ogólnie CM Storm Sirius są na poziomie Philipsów SHP1900, może przy dużej stronności, SHP2500. Tylko, że wymieniłem słuchawki za mniej niż 50zł.
Szkoda, że prawie żadne czasopismo, czy portal nie potrafi dobrze zrecenzować słuchawek. Bo to, polega m.in. na porównywaniu z innymi.
Na blogu poruszyłem ten problem, ale cóż - "wszyscy pracują w marketingu".

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść