r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Chiny blokują Gmaila? Google: nic nam o tym nie wiadomo

Strona główna AktualnościINTERNET

Weekend zaskoczył wielu internautów informacjami o rzekomym zablokowaniu w Chinach usługi pocztowej Gmail świadczonej przez firmę Google. Choć dzisiaj nadal pojawiają się tego typu doniesienia, to nie są one do końca potwierdzone, tym bardziej, że dwie z zainteresowanych w tej sprawie stron informują o braku jakichkolwiek problemów. Cóż ma więc znaczyć całe to zamieszanie?

Informacje o odcięciu użytkowników od popularnej poczty przekazał jeszcze w piątek portal GreatFire.org, który walczy o wolność słowa w Chinach. Według niego wiele osób nie mogło uzyskać dostępu do poczty oferowanej przez Google, a przez sobotę i niedzielę sytuacja miałaby się tylko pogorszyć – według portalu wszyscy użytkownicy znajdujący się obecnie w Chinach nie mogą już korzystać z Gmaila. Jedynym rozwiązaniem jest stosowanie sieci VPN, a także korzystanie z poczty innych dostawców. Za blokadę odpowiadać ma Wielki Firewall Chiński, który kierowany przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego ma zapewniać odpowiednią kontrolę i cenzurę informacji docierających do tamtejszych internautów.

Całkowicie odmienne informacje napływają tymczasem z dwóch innych źródeł. Pierwszym z nich jest biuro Google położone w Singapurze, które na pytanie odnośnie problemów oświadczyło, że o niczym nie wie, a wszystkie usługi działają poprawnie. Co prawda w piątek doszło do pewnych incydentów związanych z działaniem usługi i dostarczaniem poczty, ale zostały one rozwiązane i obecnie nic takiego nie ma już miejsca. Trzeba przyznać, że sytuacja w której firma nie wiedziałaby o blokowaniu którejś ze swoich sztandarowych usług byłaby co najmniej dziwna. Podobne informacje płyną z chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Według rzecznika Hua Chuyinga nie doszło do żadnej blokady, a rząd nie ma zamiaru utrudniać kontaktów biznesowych z zewnętrznymi inwestorami, które są tak ważne dla gospodarki Państwa Środka.

r   e   k   l   a   m   a

Zapewne nie dowiemy się, do czego tak naprawdę doszło, ale całkowite blokowanie tak popularnej usługi jak Gmail wydaje się rozwiązaniem co najmniej dziwnym. Wiele firm, zarówno małych jak i dużych korzysta z poczty oferowanej przez Google, a także całej platformy Google Apps. Jej zablokowanie mogłoby znacznie utrudnić współpracę biznesową, a przecież nie od dziś wiadomo, że Chiny z jednej strony starają się wprowadzić pełną kontrolę na swoim terytorium, a za drugiej chętnie współpracują z zewnętrznymi firmami. Oczywiście do różnych blokad usług Google dochodziło już wcześniej. Największą mieliśmy okazję zaobserwować w czerwcu, przy okazji rocznicy protestów na placu Tian’anmen, które miały miejsce w 1989 roku. Doszło wtedy do „wzmożonych ataków hakerskich”, które w efekcie doprowadziły do zablokowania wielu usług Google w Chinach. Nieco do myślenia daje reakcja obu stron w tamtym czasie – była podoba do tej, którą widzimy obecnie.

Możliwe, że tego typu czasowe blokady są jedynie pokazem siły, chęcią wywarcia wpływu na kolejnej korporacji - Chiny wojują już z Microsoftem, pozbywając się systemu Windows ze stanowisk rządowych, walka z inną korporacją nie byłaby więc niczym dziwnym, tym bardziej, że na swoim poletku ma do zaoferowania szereg lokalnych zamienników. Facebook? Nie ma go w Chinach od 2008 roku, zamiast tego jest Renren. YouTube? Filmy znaleźć można w Youku, zakupy dokonać na platformie PaiPai, a wiodącą wyszukiwarką jest Baidu. Poczta to jednak nieco inna kwestia, bo jej zablokowanie dotykałoby nie tylko użytkowników lokalnych, ale także zewnętrznych inwestorów.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.