r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Darmowe Wi-Fi dla każdego i ochrona praw autorskich. Unia Europejska określiła swoje e-priorytety

Strona główna AktualnościINTERNET

Dostawcy internetu mogą już zacząć się zastanawiać, jak konkurować z darmowym. A darmowe ma być wszechobecne. Wygłoszone w Parlamencie Europejskim przez przewodniczącego Jean-Claude Junckera Orędzie o stanie Unii daje zielone światło dla cyfrowych inicjatyw Komisji Europejskiej. A jedną z najważniejszych z nich jest udostępnienie szybkiego Internetu wszystkim mieszkańcom krajów członkowskich.

Komisja Europejska chce, by do 2020 roku każda miejscowość w UE zapewniała darmowy bezprzewodowy dostęp do Internetu w pobliżu głównych ośrodków życia publicznego – w taki sposób, by mógł korzystać z niego każdy. To jednak dopiero pierwszy krok, ponieważ do 2025 roku cała Unia Europejska ma znaleźć się w zasięgu sieci 5G, a każde gospodarstwo domowe dysponować szerokopasmowym łączem internetowym o przepustowości co najmniej 100 Mb/s.

Z kolei wszystkie główne podmioty życia społeczno-gospodarczego, tj. szkoły, uniwersytety, ośrodki badawcze, węzły transportowe, szpitale, organy administracji powinny mieć dostęp do łączności o przepustowości 1 Gb/s.

r   e   k   l   a   m   a

W pierwszym etapie prac nad tą inicjatywą wykorzystany będzie budżet 120 mln euro. Za te pieniądze powstać ma system bonów publicznych, poprzez który zapewniona zostanie łączność przestrzeni publicznej, na poziomie 40-50 mln połączeń Wi-Fi dziennie. Środki te mają zostać udostępnione zaraz po zatwierdzeniu inicjatywy przez Parlament Europejski i państwa członkowskie.

Zdaniem Komisji, upowszechnienie się sieci internetowych na taką skalę pozwoli stworzyć do 2025 roku dwa miliony nowych miejsc pracy, zarówno przy infrastrukturze, jak i działających na niej usługach. Oczywiście tych legalnych, w których dba się o prawa autorskie i ochronę własności intelektualnej.

Równie ważna co rozbudowa infrastruktury jest bowiem dla Komisji zmiana prawa autorskiego i walka z piractwem, tak by wzmocnić pozycję twórców, artystów,wydawców czy dziennikarzy. Na razie chodzi o zmuszenie wyszukiwarek do dzielenia się zyskami z reklam wyświetlanych w wynikach wyszukiwania, zawierających fragmenty chronionych treści, ale to tylko wierzchołek góry lodowej.

Nowa dyrektywa o ochronie praw autorskich zajmuje się też serwisami wideo, które zostaną zmuszone do wprowadzenia „skutecznych rozwiązań technologicznych, pozwalających na automatyczne wykrywanie utworów muzycznych i dzieł audiowizualnych, które zostały zidentyfikowane przez właścicieli praw autorskich”. Wykrywanie, i albo usuwanie, albo opatrywanie taką ilością reklam, by przychody z nich wynagrodziły trud twórcy. Żądanie niedorzeczne, gdy uświadomimy sobie, ile wideo jest wgrywane w każdej minucie na takie YouTube.

Wydaje się, że Komisja Europejska podwójną miarą tu mierzy dostawców usług internetowych i publicznych operatorów tworzonej darmowej infrastruktury. Lokalne władze, które zaoferowałyby darmowy dostęp do usług obywatelom, nie ponosiłyby odpowiedzialności za treść przesyłanych danych.

Innymi słowy plany Unii Europejskiej można podsumować – więcej szybszego, bardziej regulowanego Internetu. A co z Internetem nieuregulowanym, zasobami serwerów znajdujących się poza Unią Europejską? Najlepiej by było po prostu zablokować do niego dostęp. W końcu nie spełnia regulacji, kto wie, co w takich Chinach czy Rosji na serwerach można znaleźć.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.