Duńczycy akceptują internetowe piractwo

01.03.2011 15:09, Autor: Michał Majchrzycki (mmaj), Kategoria: News
NewsImage

Aż 70% Duńczyków nie widzi nic złego w piractwie, informuje najnowszy raport tamtejszego instytutu Rockwool Foundation Research Unit.

Badania, jak można przeczytać na TorrentFreak, przeprowadzono w ramach szerszej akcji dotyczącej standardów moralnych we współczesnym społeczeństwie. Oprócz stosunku do piractwa badano także zdanie obywateli na temat różnego rodzaju oszustw, na przykład podatkowych czy ubezpieczeniowych. Okazuje się, że dla przeważającej większości Duńczyków nielegalne dzielenie się plikami w Sieci jest w pełni akceptowalne. Jedynie 30% obywateli Danii uznało, że piractwa nie można tolerować, zaś 15-20% spośród tolerujących nielegalne dzielenie się plikami w Sieci, uznało je za w pełni akceptowalne.

Wyniki badań są jeszcze ciekawsze, jeśli porównamy je z wcześniejszymi. W przeprowadzonej w 1997 roku ankiecie niemal taka sama liczba Duńczyków jak obecnie uznała, że piractwo jest nieakceptowalne. Wzrósł natomiast odsetek osób uważających, że sprzedawanie pirackich materiałów jest nie do przyjęcia. Można więc wnioskować, że prowadzona od lat kampania antypiracka niewiele zmieniła w mentalności zwykłych ludzi. Pełen zapis badań w języku duńskim dostępny jest na stronach Rockwool Foundation Research Unit.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (103)  

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Vifon | 01.03.2011 15:25#1

"dla przeważającej większości Duńczyków nielegalne dzielenie się plikami w Sieci jest w pełni akceptowalne. (...) 15-20% spośród tolerujących nielegalne dzielenie się plikami w Sieci, uznało je za w pełni akceptowalne."

15-20% to już przeważająca większość?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
smaky | 01.03.2011 15:29#2

Też tak uważam, nie ma się za bardzo co spinać z tym piractwem, temat głównie jest rozdmuchany przez duże koncerny medialne żyjące jeszcze w epoce kasety i płyty CD.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
dzonasek | 01.03.2011 15:39#3

ludzie nie ma żadnego "piractwa" jest tylko bardzo sprawnie działająca i zarabiająca dzięki temu "piractwu" krocie machina marketingowa

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 01.03.2011 15:44#4

to teraz wszystkie serwisy torrentowe do danii :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 01.03.2011 15:45#5

zapomniałem dodać:
Hej ho i butelka rumu... ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TestamenT | 01.03.2011 15:51#6

Piractwo internetowe ma swoje przyczyny tak samo jak piractwo w Somali.
I nie wynika z czystej chciwości a z różnych przyczyn ekonomicznych i społecznych.

Avatar
Niezalogowany czasem (niezalogowany) | 01.03.2011 15:53#7

Bo to chyba Vikingowie też :o)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Fafrocel | 01.03.2011 16:03#8

@Niezalogowany czasem
Nie chyba tylko na pewno :)

Avatar
Gunthers (niezalogowany) | 01.03.2011 16:07#9

Setki lat pirackich tradycji zobowiązują. W końcu to Wikingowie...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 01.03.2011 16:15#10

wikingowie to chyba głównie raczej norwegowie i szwedzi z południa...ale piratami pozostali głównie szwedzi i duńczycy :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Gandhi | 01.03.2011 16:17#11

"Aż 70% Duńczyków nie widzi nic złego w piractwie,(...)"

A pozostałe 30% to są autorzy i inne osoby czerpiące korzyści majątkowe z praw autorskich:-)

Avatar
sgsg (niezalogowany) | 01.03.2011 16:26#12

nawet sporo zespołów metalowych na swoich stronach oficjalnych wrzucają kilka piosenek z różnych albumów za darmo. Mają też profile na myspace, czy gdzieś i można dobre 10, 20 utworów przesłuchać tyle razy ile się nam podoba. Mają też jakieś profile w sklepach internetowych i tam tanio muzę sprzedają. To jest dopiero coś fajnego, a nie jakiś koncern, który złopie 70% zysków do siebie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
dmag | 01.03.2011 16:27#13

@Vifon
Może chodzi o to, że spośród 70% osób tolerujących piractwo, 15-20% uznało je za w pełni akceptowalne; być może w badaniach były jakieś "stopnie tolerancji", np. "akceptuję w pewnych sytuacjach", "w pełni akceptuję" itp. Tak wywnioskowałem z newsa, chociaż masz rację, że jest tu pewna nieścisłość.

Pewnie gdyby zapytać inaczej np. "czy akceptujesz zarabianie na nielegalnym, kradzionym z Sieci oprogramowaniu i treściach multimedialnych", to Duńczycy byliby mniej pobłażliwi. Trudno tutaj też mówić o stratach producentów, jeśli i tak zdecydowana większość tych osób nie kupiłaby tego programu, który pobrało.

Avatar
shsaaa (niezalogowany) | 01.03.2011 16:28#14

@Nazir50
a mi żal ciebie smutny człowieku

Avatar
AZ (niezalogowany) | 01.03.2011 16:50#15

Nazir50 to jest typowy odważny gajowy, który jest tylko silny w gębie wobec innych zwykłych ludzi, ale już złodziejstw aktualnego WIELKIEGO BRATA woli nie zauważać, bo to może być niebezpieczne i politycznie niepoprawne i co najgorsze przez to można stracić stołek lub stołeczek.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 01.03.2011 17:22#16

Wytwórnie fonograficzne ponoszą rzeczywiste straty, nie wydumane. Kilkanaście lat temu w Polsce sprzedanie kilkudziesięciu tysięcy płyt nie było wielkim wyczynem, teraz sprzedaż liczy się w setkach sztuk, kilka tysięcy to wielki wyczyn. I wcale nie dlatego, że ludzie nagle przestali słuchać muzyki, ani nawet nie dlatego, że ceny się zmieniły. Pamiętam, jak w połowie lat dziewięćdziesiątych kupiłem sobie pierwszą płytę CD-Audio, kosztowała tyle co dzisiaj, czyli ok. 50zł. A w międzyczasie średnie zarobki w Polsce wzrosły ponad dwukrotnie.

@ Nazir50 - jakby im spiracili filmy "Gang Olsena", to poczuliby co to kradzież.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 01.03.2011 17:22#17

@Nazir50
to w formie protestu zacznij kraść klocki lego

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 01.03.2011 17:26#18

@MaRa
a ty pewnie z rządu
jeszcze palnij, że nauczyciele dorabiaja nawet 10 tys złotych....już takie coś usłyszałem
a sprzątaczki to maja wille tylko z nudów dorabiaja sprzątając gówna na klatkach, bo u siebie mają zbyt czysto ...a takie tam hobby za 1000 zł...nie no...przeciez nie, bo rząd mówi, że sprzataczka kłamie i zarabia 3000

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 01.03.2011 17:30#19

@MaRa
"jakby im spiracili filmy "Gang Olsena", to poczuliby co to kradzież"
jasne...cały Dania by zbankrutowała, bo przeciez tylko z tego żyją...ze sprzedaży gangu olsena

Avatar
Johny Mnemonic (niezalogowany) | 01.03.2011 18:04#20

I co,a Duńczycy biedni nie są,zwykli europejczycy mają dość koncernowej tandety,obok wartościowych artystów jest całe morze tandety i mało kto to chce kupować

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
G.Gn7Ex | 01.03.2011 19:07#21

@Nazir50
Znając takich osobników twego pokroju, to równie żal by ci było czytać o tym, że Dania przechodzi z pirackiego oprogramowania na Linuksa i oprogramowanie Open Source zamiast zabulić za drogie licencje bogatym firmom.

Avatar
Lucky Linux (niezalogowany) | 01.03.2011 19:28#22

Popieram Duńczyków. To mądry i rozsądny naród. Gdyby ramones i inni uczciwi inaczej nie psuli nam opinii , to mielibyśmy statystyki lepsze od Duńczyków.
PS. Z którego torrenta można ściągnąć Gang Olsena? :)

Avatar
Gunthers (niezalogowany) | 01.03.2011 19:30#23

@cephei
Duńczycy to wikingowie. Podobnie jak Norwegowie.
Szwedzi z południa to Waregowie (i/lub Rusowie).
Bardziej precyzyjnie - wikingiem był ten, który szedł "na wiking", a więc mustrował się na okręt.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
blind-oln | 01.03.2011 19:41#24

Ja się w większości zgadzam z MaRa. W '60 latach złota płyta w Polsce była przyznawana za 160.000 sprzedanych egzemplarzy. W 1993 za 100.000. W 1997 za 50.000, a w 2002 już za 35.000. Obecnie wystarczy sprzedać 15.000. Co od 1993 roku się zmieniło, że raptem tak spadła sprzedaż? Oczywiście weszły komputery i Internet.

Argument o tym, że jak bym nie ściągnął to i tak bym nie kupił, działa w obie strony. Tzn. połowa by kupiła, a druga połowa nie. To, że Kowalski by nie kupił, to nie znaczy, że Malinowski także. Poza tym teraz tak łatwo się mówi "ja bym nie kupił", gdy faktycznie nie trzeba kupować. Ciekawe czy tak wszyscy by rezygnowali z oprogramowania na kompie, muzyki i filmów, gdyby faktycznie jedyną możliwością ich zdobycia byłby zakup? Jakoś piwo ludzie kupują. Co by było, gdyby można było zdobyć piwo za free, bez żadnych różnic w jakości i konsekwencji? Jestem pewien, że wtedy również ludzie mówiliby, że gdyby nie mieli dostępu do darmowego, to i tak by nie kupowali. Mimo to obecnie kupują. W czas gdy Internet nie był tak powszechny także muzykę ludzie kupowali.

Inna sprawa, że sporą część winy za piractwo ponoszą same wytwórnie, które przez te 15 lat nie potrafiły się dostosować do nowej sytuacji, a wolałby po prostu udawać, że Internetu nie ma. Trzeba było 15 lat temu wprowadzić to, co wprowadził Steve Jobs 8 lat temu. Może wtedy piractwo nie zakorzeniłoby się tak mocno w społeczeństwie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
G.Gn7Ex | 01.03.2011 19:52#25

A tak z drugiej strony to was zapytam....
Kupilibyście film/muzykę wiedząc, że autor/artysta dostanie tylko może ok 5-8% z tego co zapłacicie, a resztę zgarną wszyscy ci, którzy do stworzenia nagrania się NIE PRZYCZYNILI?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
blind-oln | 01.03.2011 19:58#26

@G.Gn7Ex
Ja bym kupił. Co mnie obchodzi, kto te pieniądze dostaje? Nie kupuję materiałów po to, by wspomagać artystów (chociaż nie mam nic przeciwko temu, gdy tak się dzieje), lecz by dostać dostęp do czegoś, co według mojej oceny, jest warte tych pieniędzy. To ile z tej kasy pójdzie dla artystów, to już problem artystów i ich menedżerów.

Czy Ty kupując banany w sklepie zastanawiasz się nad tym, ile z tych pieniędzy dostanie plantator w Brazylia, a ile babka, która te banany zrywała? Wątpię. Przy kupnie banana liczy się to, czy masz ochotę na banana i ile jesteś w stanie zapłacić by ją zaspokoić.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 01.03.2011 20:34#27

@blind-oln
ale głupoty piszesz...trochę się zamotałes chłopak
nie kupujesz aby wesprzeć artystów...czyli tych przez których masz możliwośc słuchać muzyki? a kogo....misia jogi? Ty naprawdę nie widzisz, że dopłacasz do produktu? Skoro artysta dostaje za płytę 5 zł to znaczy, że tyle jest warta płyta...reszta to jakiś haracz...takie dokładanie bezprawne do ceny. Jeszcze lepsze np. płacisz za telewizor, a państwo się dokłada do tego i płacisz mu jeszcze za to abonament...abys mógł mieć telewizor. Płacisz dwa razy za ta samą rzecz. To jeszcze lepsze niż z płytami :)

Avatar
KONTO USUNIĘTE | 01.03.2011 20:45#28

Nie, no pewnie. Nikt nie powinien popierać piractwa, w końcu wszystko powinno być każdego. Ja kupuje tylko legalne oprogramowanie ponieważ autorowi należy się zapłata za jego pracę. A jeżeli Cię nie stać to używaj darmowych odpowiedników.

Avatar
Magness (niezalogowany) | 01.03.2011 20:52#29

@Nazir50 Nie rozumiesz sprawy :) w sklepach zlodzieje kradna przedmioty natomiast w przypadku plików Mp3, ksiazek w PDF czy programow tzw "piraci" biora tylko i wylacznie KOPIE tych programow wiec nikt nic nikomu nie kradnie :) Zalozmy ze masz w garazu Jaguara... przychodzi w nocy koles z urzadzeniem do kopiowania przedmiotow materialnych wykonuje taka kopie i odjezdza skopiowanym Jaguarem... Czy odniosles jakakolwiek NAMACALNA strate ? NIE :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
corrtez | 01.03.2011 21:12#30

Do wszystkich za piractwem: napiszcie caly album z muzyká lub program/gre wlózcie w to pare miesiescy ciezkiej pracy i zaoszczedzone/kredyt pieniázki a potem patrzcie jak wasza ciezka praca leci po torrentach a wy nic nie zarabiacie.

@blind-on
Tu masz racje. Jak bym myslal ile porcent idzie dla muzyka to bym nic nie kupil bo tylko kilka centów z dolara idzie dla nich reszta sie rozplywa na posrednikach... Wiec tutaj jest tylko wazne czy mi sie podoba i ile jestesm w stanie za to zaplacic.

A co do wielkich koncernów to ich czas minál ale oni tego nie widza. Zamiast zmienic metody tysdrybucji wynajdujá firmy jak RIAA bo to sá latwiejsze pieniázki i nic nie trzeba zmieniac w swoim modelu biznesowym.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
blind-oln | 01.03.2011 21:58#31

@cephei
Nie kupuję płyt by wesprzeć artystów ani kogokolwiek innego, tylko po to, by posłuchać muzyki. Szczerze mówiąc, to mam gdzieś do kogo te pieniądze trafiają. Jeśli wydaję na płytę 35zł, to uważam, że tyle jest dla mnie ta płyta warta (ewentualnie więcej i cieszę się, że kupiłem tak tanio). Zapytaj jakieś artystę, czy te płyty, które sprzedaje są dla niego wartę ten procencik ze sprzedaży. Na pewno odpowie Ci, że warte są tyle, za ile schodzą z półek. Myślisz, że jakby nie było tego, jak to nazywasz, haraczu, to płytki stałyby po 5zł? Mylisz się, dalej by stały po 35zł, tylko wtedy cała kasa szła by do artystów. Patrz na rap. Tam czasami się zdarza, że raperzy wydają płytę własnymi siłami z pominięciem dystrybutorów i wytwórni. Potem taką płytkę można dostać w skateshopie w ograniczonym nakładzie. Jak myślisz, taka płyta jest tańsza? Nie. Kosztuje tyle samo albo nawet więcej. Myślisz, że czym jest ten haracz? Że artyści oddają te pieniądze i nic z tego nie mają? Ta kasa idzie na wynajęcie studia nagraniowego, złożenie materiału, który artysta wykonał, zaprojektowanie i wykonanie poligrafii, wytłoczenie płyt, dystrybucję płyt na terenie całego kraju i reklamę w formie teledysków czy tras koncertowych. Poza tym wielu artystów traktuje płyty jako materiał do koncertów i promocję owych koncertów, z których to mają o wiele więcej pieniędzy niż ze sprzedaży płyt.

Avatar
Kanclerz (niezalogowany) | 01.03.2011 21:58#32

@MaRa
[Wytwórnie fonograficzne ponoszą rzeczywiste straty, nie wydumane]

Gdyby było tak jak piszesz to temat byłby już dawno zamknięty. Firmy przedstawiły by publicznie rachunki za rzekome "straty" i wszystko byłoby pozamiatane. Tyle jeśli idzie o teorię.

W praktyce do dziś nie ma RZETELNYCH wyników badań jednoznacznie rostrzygajacych kwestię czy na "piractwie" koncerny multimedialne / twórcy tracą czy może wręcz... zyskują. Finalne konkluzje zależą głównie od tego, kto płaci za dane opracowanie.

[Kilkanaście lat temu w Polsce sprzedanie kilkudziesięciu tysięcy płyt nie było wielkim wyczynem]

Kilkanaście lat temu (a dokładniej przed wejściem w życie obowiązującej do dziś znowelizowanej Ustawy o pr. autorskim) dzisiejsi właściciele największych legalnych tłoczni płyt dorabiali się zalewając rynek ordynarnymi "piratami". Tak powstały wielomilionowe fortunki. Obecnie ich beneficjenci nierzadko publicznie leją krokodyle łzy pochylając się nad ciężką dolą "okradanych artystów i wytwórni", zapominając niestety jak sami zarobili swój pierwszy milion $.

[@ Nazir50 - jakby im spiracili filmy "Gang Olsena", to poczuliby co to kradzież.]

To tak samo jakby Polakom spiracili "Pana Tadeusza". A niech to, on już chyba jest w public domain :-P Czy to oznacza, że można go "kraść" bezkarnie?

@zorak
[Nie, no pewnie. Nikt nie powinien popierać piractwa, w końcu wszystko powinno być każdego.]

W Twoim czarno-białym świecie wszystko jest proste. Problem polega na tym, że prawdziwe życie jest "szare". Pomiędzy obecną prawno-autorską patologią (gdzie tak jak w Polsce za udostępnienie zakupionej w sklepie gry bratu lub matce grozi 5 lat "wczasów za kratami") a socjalistycznym "wszystko wspólne, za darmoszkę i dla każdego" istnieją jeszcze warianty pośrednie. W grę wchodzą przecież także wypośrodkowane podejścia typu szeroko zakrojony dozwolony użytek osobisty i surowe (ale finansowe, a nie karny zamordyzm rodem z wieków średnich) sankcje przy nielegalnym komercyjnym wykorzystaniu. Obecna pozycja "świętych krów" (wydawców i dystrybutorów), mających na swoich usługach w wojnie przeciw zwykłym konsumentom cały państwowy aparat represji nie jest możliwa do utrzymania na dłuższą metę. Przynajmniej nie w normalnym społeczeństwie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 01.03.2011 22:15#33

Ciekawe. Skoro aż 70% Duńczyków nie widzi nic złego w piractwie, rozumianym jako nielegalne przywłaszczanie sobie owoców czyjejś pracy, to z pewnością nie widzieli by też nic złego, gdyby ktoś im wyczyścił internetowe konto bankowe. W końcu pieniądze na nim zgromadzone też są owocem pracy. Pokrętna logika. Komuś ukraść jak najbardziej, ale od mojego to wara.

Nigdy nie zrozumiem mentalności i zasad, którymi kierują się piraci.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 01.03.2011 22:39#34

@MaRa

"Kilkanaście lat temu w Polsce sprzedanie kilkudziesięciu tysięcy płyt nie było wielkim wyczynem, teraz sprzedaż liczy się w setkach sztuk, kilka tysięcy to wielki wyczyn. I wcale nie dlatego, że ludzie nagle przestali słuchać muzyki, ani nawet nie dlatego, że ceny się zmieniły."

Problemem jest tu też jakość wydawanej muzyki. Mam pokaźną kolekcję płyt CD. W prawie każdym gatunku jestem w stanie znaleźć coś wartościowego (od metalu po techno). I co? I pomimo posiadania pieniędzy i chęci zakupu czegoś nowego, nie widzę nic, co było by warte zainteresowania. Ostatnią płytą, którą nabyłem jest Guns n' Roses - Chinese Democracy (REWELACJA!!!). Od tamtej pory rozglądam się, szukam i... widzę totalny chłam wciskany mi przez MTV, Vivę czy rozgłośnie radiowe. Reasumując, spadek sprzedaży płyt to nie tylko wynik piractwa, to także wynik jakości materiału, który trafia na rynek. Jakoś nie wyobrażam sobie Lady GaGa czy "Jesteś szalona" w mojej kolekcji, tuż obok Queen, Dire Straits czy Pink Floyd. Co więcej, nie wyobrażam sobie tych "przebojowych brzmień" nawet obok 2 Unlimited, czy starego, dobrego Dr Albana.

PS. Pojawiła się iskierka nadziei, w postaci nowego albumu Roxette. Po latach nie brzmią już tak rewelacyjnie, co czuć w pierwszy singlu, ale przez wzgląd na to, czego dotychczas dokonali, dam im szansę. :-)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
G.Gn7Ex | 01.03.2011 22:56#35

@corrtez
Twój pierwszy akapit w połączeniu z drugim, to jest to hipokryzja.

Twoja moralizacja z pierwszego akapitu stała się właśnie bezwartościowa dzięki temu, co dalej napisałeś.
O ile rozumiem że za pracę artysty należy się zapłata, to nie rozumiem za co niby ja miałbym płacić te 90% ceny jakimś hienom? Dla tej mafii typu RIAA czy ZaIKS?
Heh, to bardziej powinno się nazywać "okradanie złodziei".

A tylko zmanipulowani odpowiednio pod płaszczykiem zarzutu "okradania artysty" bardzo dbają o interesy złodziejskich zdzierców oraz o ich haracz!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
blind-oln | 01.03.2011 23:12#36

"O ile rozumiem że za pracę artysty należy się zapłata, to nie rozumiem za co niby ja miałbym płacić te 90% ceny jakimś hienom? Dla tej mafii typu RIAA czy ZaIKS?"

To nie Ty im płacisz tylko artyści. Artysta sprzedaje Ci płytę za 30-40zł. Następnie ten artysta swoimi dochodami ze sprzedaży płyt dzieli się z ZaIKSem. Jak ktoś tutaj jest okradany, to nie Ty, a artyści i to oni mogą mieć pretensję, a nie Ty.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 01.03.2011 23:18#37

@blind-on
"To nie Ty im płacisz tylko artyści. Artysta sprzedaje Ci płytę za 30-40zł. Następnie ten artysta swoimi dochodami ze sprzedaży płyt dzieli się z ZaIKSem."

nie ta kolejność

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 01.03.2011 23:27#38

@blind-oln
@cephei

Panowie, po co ta analiza? Czy kupując samochód też zastanawiacie się ile zarabia producent, ile dystrybutor, ile salon sprzedaży, ile dostawca opon itd.

Jakoś większość krytyków producentów będących zarazem "obrońcami" artystów, nie ma takich rozterek idąc do kina. Piracąc jednak ten sam film, zamiast kupić oryginalne DVD, na siłę szukają usprawiedliwienia.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
blind-oln | 01.03.2011 23:46#39

ZAiKS nie jest podatkiem który płaci klient. Opłatę ZAiKSową ponosi artysta. Czy ją sobie doliczy do ceny płyty to już jego sprawa, ale jeśli tak zrobi, to artysta okrada klienta (zawyżając cenę), a nie ZAiKS.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 01.03.2011 23:50#40

@wolf94
Już mieszasz.
Skoro porównujesz samochód do płyty...
samochód można ukraść...i jak ukradnę to go nie masz...racja?
Muzykę w postaci mp3 tez mogę ukraść? Raczej jak pobiorę utwór to nadal go masz...nie?
Po co to porównanie do samochodu? Trochę nietrafione prawada?

Dobra...nie przekonuj mnie, a ja Ciebie...nie dojdziemy do porozumienia.
Moim zdaniem mylisz się w wielu kwestiach i nie wygląda to w moim mniemaniu do końca jak podajesz. Złe porównania i spore uproszczenia z Twojej i innych strony.
Kończę dyskusję

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 02.03.2011 0:23#41

@cephei

"samochód można ukraść...i jak ukradnę to go nie masz...racja?
Muzykę w postaci mp3 tez mogę ukraść? Raczej jak pobiorę utwór to nadal go masz...nie?
Po co to porównanie do samochodu? Trochę nietrafione prawada?"

Własność to własność, obojętnie czy jest materialna czy niematerialna. Prawo do dysponowania nią, ma tylko jej twórca lub posiadacz. Proste jak budowa cepa. Kwestię zwykłej przyzwoitości i uczciwości pozostawiam bez komentarza.

"Kończę dyskusję"

Brak argumentów?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 02.03.2011 1:00#42

@wolf94
brak argumentów?
a jakie ty podałeś?
jaka własność?
przykład: jak coś leży na ulicy to kradzieżą jest wziąć to?
kolejne: kupiłem coś i nie mam prawa dać tego komuś albo pożyczyć?
Prawo do dysponowania ma posiadacz? Sam tak napisałeś.
Kupię płytę to powinienem mieć prawo do rozdawania, kopiowania itp....no co?...kupiłem to jestem posiadaczem, nie?. Ktoś mi to sprzedał to powinien się wyzbyć praw do tego. Już zapłaciłem mu za to, więc nie może sobie rościć praw...guzik to obchodzić powinno wszystkich co robię z czymś po zakupie.
Chłopie
Jaki brak argumentów?
Dziecinne myślenie, że jak ktos chce zakończyć dyskusję, bo nie ma chęci spierać się z kimś to od razu brak argumentów....jak chcesz to sie wykłócaj nadal...baw się nadal w przekomarzanie....ja dziękuję
Po prostu nie przekonasz mnie...i tyle.
Dlatego kończe dyskusję...zrozum to.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 02.03.2011 1:16#43

Po pierwsze, Dania nie jest wyjątkiem - tak myślą w większości krajów (było już przeprowadzane trochę badań), w tym w Polsce (nie kojarzę żadnych badań na ten temat, ale jestem prawie całkowicie pewien że tak jest).

Po drugie, takie myślenie jest rykoszetem faktu, iż "własność" intelektualna to jakaś totalna, nieistniejąca abstrakcja.

Nie ma czegoś takiego jak własność intelektualna, bo nie ma czegoś takiego jak "własność", której współwłaścicielami jest wiele osób (a w przypadku własności intelektualnej - cała ludzkość). To jest WSPÓŁwłasność.

Więcej info tutaj:
dobreprogramy.pl/Zapowiedz-swiata-postnielegalnej-kopii,Blog,16026.html

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 02.03.2011 1:32#44

@cephei

Kupując płytę z muzyką, płytę z filmem czy książkę nabywasz OGRANICZONE prawa. To nie to samo co prawo własności.

Kupując Windows nie nabywasz prawa własności do tego systemu, tylko licencję, uprawniającą Cię do korzystania z niego na określonej ilości stanowisk, według określonych zasad.

To takie trudne do zrozumienia?

Podam Ci przykład. Podpisując umowę na kablówkę nabywasz określone prawa. Nie należy jednak do nich prawo, zezwalające Ci na utrwalanie nadawanych pozycji na jakimś nośniku i ich sprzedaż. Możesz oglądać, możesz zapisywać na własny użytek, możesz udostępnić rodzinie lub znajomym, ale nie wolno Ci udostępnić takiego materiału w Internecie czy sprzedawać w sklepie. Nie masz do tego prawa, ponieważ nie nabyłeś go podpisując umowę na telewizję kablową.

Strach pomyśleć jak by wyglądał dziś rynek muzyczny, filmowy, księgarski czy prasowy, gdyby każdy myślał tak jak Ty. Obawiam się, że wcale by nie istniał.

PS. Kupując Aspirynę nabywasz prawa do jej receptury?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 02.03.2011 1:37#45

@TheBlackMan

Mylisz prawo własności z prawem do użytku cudzej własności.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 02.03.2011 1:48#46

Przykład dla ciężko myślących.

Kupując samochód staję się jego właścicielem, jest to moja własność.

Wypożyczając samochód mam prawo do jego użytkowania na określonych zasadach ale nie staje się automatycznie jego właścicielem, nie jest to moja własność.

Postronny obserwator nie widzi różnicy - jadę samochodem, ale to nie oznacza, że jej nie ma. W pierwszym przypadku mogę pojazd sprzedać, w drugim nie mam do tego prawa, bo nie jest mój, ja go tylko użytkuję.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
G.Gn7Ex | 02.03.2011 2:22#47

@wolf94
"Kupując samochód staję się jego właścicielem, jest to moja własność.
Wypożyczając samochód mam prawo do jego użytkowania na określonych zasadach ale nie staje się automatycznie jego właścicielem, nie jest to moja własność.
Postronny obserwator nie widzi różnicy - jadę samochodem, ale to nie oznacza, że jej nie ma. W pierwszym przypadku mogę pojazd sprzedać, w drugim nie mam do tego prawa, bo nie jest mój, ja go tylko użytkuję."

Tak, tylko że gdy piszesz to:

"Kupując Windows nie nabywasz prawa własności do tego systemu, tylko licencję, uprawniającą Cię do korzystania z niego na określonej ilości stanowisk, według określonych zasad."

... wówczas kłamiesz! Czyli wychodzi na to, że tej licencji nawet nie kupujesz tylko wypożyczasz :-/
Czyli nie dość, że kłamstwem jest stwierdzenie "kupujesz program", to jeszcze większą obłudą jest to, że "kupujesz licencję na program"!
Tak więc po ******** jest ta WSZECHOBECNA HIPOKRYZJA mówiąca o tym, że kupujesz licencję na oprogramowanie?!!

Że już o durnych i (specjalnie) pogmatwanych zapisach w "licencji" nie raz wykraczających poza logikę oraz zdrowy rozsądek jednocześnie robiący z użytkownika idiotę, już nawet nie wspomnę.
Szkoda, że nie ma regulacji prawnej dotyczącej jakość i treść zapisów w licencjach z myślą o dobru konsumenta.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 02.03.2011 6:27#48

@wolf94

[[[@TheBlackMan
Mylisz prawo własności z prawem do użytku cudzej własności.]]]

Widzisz. I właśnie tu leży pies pogrzebany. Dalej nic nie rozumiesz.

Nie ma czegoś takiego jak "własność" intelektualna, dlatego nie może być nic takiego jak "prawo" do "użytku" cudzej własności.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 02.03.2011 8:05#50

@G.Gn7Ex

"... wówczas kłamiesz! Czyli wychodzi na to, że tej licencji nawet nie kupujesz tylko wypożyczasz :-/ "

Nie bierz mojego przykładu z samochodem tak dosłownie. Wycieczki zagranicznej ani nie kupujesz materialne, ani nie wypożyczasz. :-)

"Że już o durnych i (specjalnie) pogmatwanych zapisach w "licencji" nie raz wykraczających poza logikę oraz zdrowy rozsądek jednocześnie robiący z użytkownika idiotę, już nawet nie wspomnę.
Szkoda, że nie ma regulacji prawnej dotyczącej jakość i treść zapisów w licencjach z myślą o dobru konsumenta."

Tak, tu masz rację. Zapisy licencyjne, które powinny być zrozumiałem dla zwykłego użytkownika, stanowią czasami niezłą zagwozdkę nawet dla prawników. Myślę, że jest tu pole do popisu dla Unii Europejskiej. Jednolite prawo dotyczące praw autorskich i zapisów licencyjnych bardzo by pomogło a już na pewno uporządkowało rynek.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 02.03.2011 8:50#51

@wolf94
Kolejny, któremu mówić tysiąc razy, że nie masz ochoty na dyskusję, ale wszystko musi się zakończyć na jego zdaniu...jak małolat :)
Ty po prostu musisz zakończyć...zachowujesz się jak gówniarz albo polityk :)
Niestety jak mówiłem nie rozumiesz i twoje wypociny nie wyjaśniają niczego :)
Ktos jak theblackman ci wyjaśniają, a ty chyba - podkreślę to-nie chcesz zrozumieć. Ty widać chyba jakiś sfrustrowany artysta którego płyt nikt nie kupuje.
No, ale myśl sobie tak dalej
pozdrawiam

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 02.03.2011 8:51#52

@wolf94
Kolejny, któremu mówić tysiąc razy, że nie masz ochoty na dyskusję, ale wszystko musi się zakończyć na jego zdaniu...jak małolat :)
Ty po prostu musisz zakończyć...zachowujesz się jak gówniarz albo polityk :)
Niestety jak mówiłem nie rozumiesz i twoje wypociny nie wyjaśniają niczego :)
Ktos jak theblackman ci wyjaśniają, a ty chyba - podkreślę to-nie chcesz zrozumieć. Ty widać chyba jakiś sfrustrowany artysta którego płyt nikt nie kupuje.
No, ale myśl sobie tak dalej
pozdrawiam

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 02.03.2011 8:51#53

pardon...coś mi się zawiesiło w systemie i posłało mi potrójnie

Avatar
bananaphone (niezalogowany) | 02.03.2011 9:43#54

może widzą coś złego w piractwie, ale jednak nie będą mówić, że 'tak, tak, to wielkie zło, nigdy więcej, nigdy więcej, od dziś kupuję tylko oryginały' bo wiadomo, że tak nie będzie, i dlatego kłamać też nie będą, więc mówią, że 'no, spoko, pobieram rzeczy z internetu, ale większość też' więc luuuz i rodgrod med flode!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 02.03.2011 10:22#55

@cephei

Jak na razie nie podałeś żadnego argumentu. Zamiast tego można przeczytać:

"...jak małolat :)"
"...zachowujesz się jak gówniarz albo polityk :)"
"Niestety jak mówiłem nie rozumiesz i twoje wypociny nie wyjaśniają niczego :)"
" Ty widać chyba jakiś sfrustrowany artysta którego płyt nikt nie kupuje."

To mają być argumenty podpierające Twoje teorie? Wyzywasz innych od dzieci a sam zachowujesz się dokladnie jak dziecko.

Oświeć mnie, napisz dlaczego jest lub powinno być tak jak twierdzisz? Obrażanie kogokolwiek nie sprawi, że Twoje mądrości nabiorą znaczenia.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 02.03.2011 11:09#56

@wolf94
pisałem co i jak i dlaczego nie mam zamiaru pisać
dopisując coś do mnie potwierdzasz to co napisałem o tobie
pozdrawiam

Avatar
KONTO USUNIĘTE | 02.03.2011 11:10#57

Dla zwolenników piractwa:
Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Większość tych zwolenników piractwa chyba nic w życiu nie stworzyła, dlatego tak ględzą. Co innego jakby jeden z drugim stworzył w wielkim wysiłku program, a jego dzieło zostałoby bez zarabiania skopiowane. No, ale na pewno nic złego by się nie stało.
Piractwo i szpiegostwo przemysłowe to nie tylko programy, ale i projekty w motoryzacji, mechanice, medycynie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 02.03.2011 11:19#58

@zorak
No właśnie się mylisz.
Wielu twórców inaczej mysli i jest w stanie popierać piractwo...zresztą...dużo by pisać, a widzę, że i tak sporo ludzi jakoś tak upraszcza całe to zagadnienie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 02.03.2011 11:20#59

@zorak
trzeba zaznaczyć kiedy co jest kradzieżą
można popierać piractwo i nie popierać kardzieży

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 02.03.2011 11:21#60

aha
trzeba też zaznaczyć tak "piractwo"

Avatar
Michakkk (niezalogowany) | 02.03.2011 16:01#61

Piractwo to tylko marketingowy wymysł. Powiecie, że artysta powinien zarabiać na swojej pracy ale... armatorzy morscy też musieli się napracować aby ich statki pływały a gdy pojawiła się nowa technologia, lotnictwo nikt nie przejmował się nimi. A teraz, gdy pojawia się internet nagle pod naciskiem wielkich firm rządy tworzą prawo, mówiące, że dzielenie się danymi jest złe. Niestety, kilkadziesiąt lat temu, po stronie lini lotniczych tez stały wielkie firmy, a dziś po stronie zwykłych ludzi nie ma nikogo. Gdyby w tamtych czasach samolot mogący dolecieć z europy do USA mógł zbudować sobie każdy to bez wątpienia armatorzy morscy wymusili by na rządzie uznanie, że posiadanie tych samolotów jest nielegalne.

Avatar
madmax2012 (niezalogowany) | 02.03.2011 16:09#62

Przynajmniej normalny kraj, a nie państwo policyjne -> czytaj Polska...

Avatar
madmax2012 (niezalogowany) | 02.03.2011 16:11#63

_>przy okazji Michakkk bardzo dobre porównanie :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 02.03.2011 16:32#64

@Michakkk
no właśnie :)

Avatar
heteroseksualista (niezalogowany) | 02.03.2011 17:46#65

Ludzie, zrozumcie że myśl nie może być poddawana prawom autorskim! Ja np. opatentuje literę "A" i każdy kto jej użyje powinien mi płacic tantiemy. Dzielenie się myślą = rozwój.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 02.03.2011 19:07#66

@wolf94

[[[pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_własności_intelektualnej]]]

Prawo ?

Prawo != Sprawiedliwość. Prawo != Logika

A już w szczególności gdy jest prawo pisane przez i pod wielkie korporacje.

Trzeba skończyć z tym kłamliwym, biurokratycznym, monopolistycznym kiłowym syfem jakim są RIAA, MPAA, ZAIKS i w ogóle własność intelektualna.

Fuj !

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 02.03.2011 19:08#67

@wolf94

Ktoś mądry kiedyś powiedział:

"Sprawiedliwość to jest może w niebie. Na ziemi mamy tylko WYMIAR sprawiedliwości".

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 02.03.2011 19:25#68

@TheBlackMan

Czyli co? Jesteś za tym aby każdy mógł sobie ukraść layout dobrychprogramów i na jego podstawie stworzyć swoją stronę? A właściwie po co? Niech ukradnie cały kod źródłowy, skopiuje na swój serwer i uzna za swoje. Ciekawe gdzie byś w tej sytuacji wypisywał te swoje bzdury?

"Trzeba skończyć z tym kłamliwym, biurokratycznym, monopolistycznym kiłowym syfem jakim są RIAA, MPAA, ZAIKS i w ogóle własność intelektualna."

To już było. Nazywało się Polska Rzeczpospolita Ludowa. Zero poszanowania prawa własności. Wszystko wspólne czyli tak na dobrą sprawę niczyje, więc nie warte szacunku, dbałości i troski. Nie warte inwestycji. Chyba jesteś bardzo młodym człowiekiem skoro tego nie pamiętasz?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 02.03.2011 19:30#69

@cephei

"pisałem co i jak i dlaczego nie mam zamiaru pisać"

Siła Twoich argumentów jest nie do przebicia. Poddaję się. Masz całkowitą rację. :-D

Chętnie bym zgłębił prawdę objawioną. Podasz jakiś link?

Avatar
Paweł777 (niezalogowany) | 02.03.2011 19:46#70

Brawo! Zwyciężył rozsądek. Ściganie piractwa poszło zbyt daleko i jeśli nie będzie sprzeciwu stanie się orwelowską tyranią bogatej elyty korporacyjnych molochów

Avatar
KONTO USUNIĘTE | 02.03.2011 20:00#71

@wolf94

Nie dyskutuj z tymi ludźmi bo do niczego nie dojdziesz. Oni po prostu lubią kraść, bo wszystko jest każdego. Wszystko można kopiować bo przecież nieważne jest jak ktoś się napracuje.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 02.03.2011 20:58#72

@wolf94

[[[Czyli co? Jesteś za tym aby każdy mógł sobie ukraść layout dobrychprogramów i na jego podstawie stworzyć swoją stronę? A właściwie po co? Niech ukradnie cały kod źródłowy, skopiuje na swój serwer i uzna za swoje. Ciekawe gdzie byś w tej sytuacji wypisywał te swoje bzdury?]]]

Mylisz pojęcia. Cytuję z mojego artykułu:

{{{- Ultrabzdurne porównanie numer 1: "Nielegalne kopiowanie jest jak skopiowanie sobie czyjejś pracy naukowej, a następnie podpisanie jej swoim nazwiskiem, po czym rozpowszechnianie jako własnej i czerpanie z niej korzyści".

Dlaczego jest nietrafne:
To porównanie jest tak idiotyczne i ma tak niewiele wspólnego ze zjawiskiem zwanym piractwem nielegalnym kopiowaniem, że aż trudno uwierzyć że ktoś mógłby go używać. Nikt (albo prawie nikt) przecież nie odmawia uznania autorstwa Britney Spears, gdy rozpowszechnia jej utwory przez sieć P2P. Nikt też nie próbuje rozpowszechniać za pomocą P2P hollywoodzkiego filmu twierdząc, że to on jest jego autorem w celu uzyskania korzyści w postaci sławy, chwały, czy pieniędzy. To samo ma się do programów komputerowych. Owszem, wszystkie powyższe własności intelektualne są masowo nielegalnie kopiowane za pomocą sieci P2P, ale w 99,999% przypadków nikt celowo nie zmienia informacji o autorstwie utworu / programu w celu uzyskania publicznego uznania czy pieniędzy. Dokonanie czegoś takiego i tak jest w praktyce niewykonalne, gdyż internauci mają ogromną wiedzę na temat kinematografii, muzyki oraz programów komputerowych, więc taki "plagiat" natychmiast zostałby wykryty i ujawniony w komentarzach dotyczących danej "własności intelektualnej" na portalach internetowych zajmujących się sieciami P2P. }}}

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 02.03.2011 21:01#73

@wolf94

[[[To już było. Nazywało się Polska Rzeczpospolita Ludowa. Zero poszanowania prawa własności.]]]

Dzisiątki lat ZAIKSoidalnego prawa naprawdę zrobiły ludziom wodę z mózgu.

Tzw. "własność intelektualna" nie ma nic wspólnego z własnością materialną. Poczytaj sobie teorie ekonomiczne australijskiej szkoły ekonomii.

Ekonomia kapitalistyczna NIE zajmuje się dobrami nierzadkimi. A własnośc intelektualna jest dobre nierzadkim, bo można ją kopiować bez końca i nikt nic nie straci.

I NIE mówię tutaj ani o plagiacie, ani o odbieraniu praw autorskich bo jestem jak najbardziej za prawami autorskimi, ale prawa autorskie nie mają nic wspólnego z ograniczeniami kopiowania bo przez samo kopiowanie nikt nie odbiera ci autorstwa.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 02.03.2011 22:38#74

@TheBlackMan

"I NIE mówię tutaj ani o plagiacie, ani o odbieraniu praw autorskich bo jestem jak najbardziej za prawami autorskimi, ale prawa autorskie nie mają nic wspólnego z ograniczeniami kopiowania bo przez samo kopiowanie nikt nie odbiera ci autorstwa."

... za to odbiera pieniądze, które się należą autorowi. Nie oszukujmy się, niewielu jest takich którzy tworzą dla idei. Za coś trzeba w końcu żyć. Prawami autorskimi nie zapłacisz w sklepie za chleb. Może w ramach eksperymentu kolega zrezygnuje z pobierania pieniędzy za swoją pracę? Oczywiście prawa autorskie kolega może zachować. :-)

Zastanówmy się. Ilu twórców pozostanie na rynku, na którym nie da się zarobić? 5% traktujących to zajęcie jako dorywcze lub rozrywkę? Czyn społeczny na szczęście mamy już za sobą.

Wracając do mojego przykładu. Kradnę kod źródłowy dobrychprogramów, tworzę na jego podstawie swoją stronę, wyglądającą dokładnie tak samo. Nic mi jednak nie grozi, bo otwarcie przyznaję, że prawo autorskie należy do dobrychprogramów. Jestem czysty. Dobrze rozumuję? Jeśli tak, to mam pytanie: co na tej operacji zyskują dobreprogramy? Szacunek?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 02.03.2011 22:49#75

@zorak

Chyba masz rację. Obawiam się, że za chwilę do obrony zwykłego złodziejstwa zostanie zaprzęgnięta teoria strun kosmicznych i światów równoległych. :-D

Szacunek dla czyjejś pracy wynosi się z domu. Żadna szkoła, ani żadna dyskusja tego nie nauczy.

Avatar
niePOprawn Y (niezalogowany) | 02.03.2011 23:55#76

Większość ludzi sprzeciwia się karaniu za ściągnięcie mp3ki czy to się wam podoba czy nie. wolf94 czy żeby napaść tyłki kilku bogatym gnidom należy pozbawiać społeczeństwo wolności? Czy człowiek którego nie stać na płytę ściągając ją z internetu pozbawia zysku wydawcę? NIE NIE NIE Lepiej żeby ścierwo zbankrutowało! Przeżyjemy bez tzw branży rozrywkwej

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 03.03.2011 1:35#77

ERRATA:

Jest:

[[[Tzw. "własność intelektualna" nie ma nic wspólnego z własnością materialną. Poczytaj sobie teorie ekonomiczne australijskiej szkoły ekonomii.]]]

Powinno być:

[[[Tzw. "własność intelektualna" nie ma nic wspólnego z własnością materialną. Poczytaj sobie teorie ekonomiczne austryjackiej szkoły ekonomii.]]]


Spałem tylko 3 godziny za mało dzisiaj i takie byki od razu...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 03.03.2011 1:37#78

@wolf94

[[[Wracając do mojego przykładu. Kradnę kod źródłowy dobrychprogramów, tworzę na jego podstawie swoją stronę, wyglądającą dokładnie tak samo. Nic mi jednak nie grozi, bo otwarcie przyznaję, że prawo autorskie należy do dobrychprogramów. Jestem czysty. Dobrze rozumuję? Jeśli tak, to mam pytanie: co na tej operacji zyskują dobreprogramy? Szacunek?]]]

Nie, bo to jest 1) plagiat 2) oszustwo. Ktoś wchodzi na twoją stronę wyglądającą identycznie i myśli że to DP, podczas gdy to nie jest DP. To nie ma nic wspólnego z nielegalnym kopiowaniem.

W nielegalne kopiowaniu w sieciach P2P nikt nie twierdzi po ściągnięciu Avatara że sam go nakręcił . Wszyscy wiedzą że zrobił to Cameron.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 03.03.2011 1:39#79

@wolf94

[[[... za to odbiera pieniądze, ]]]

Ktoś coś komuś zabrał ? Co dokładnie zginęło ??

NIGDY, ALE TO NIGDY nie udowodniono jeszcze że piractwo (jako ogół) powoduje straty.

Za to udowodniono w drugą stronę - że piractwo rozwija rynek bo służy twórcom darmową reklamą.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 03.03.2011 1:43#80

@wolf94

[[[Wracając do mojego przykładu. Kradnę kod źródłowy dobrychprogramów, tworzę na jego podstawie swoją stronę, wyglądającą dokładnie tak samo. Nic mi jednak nie grozi, bo otwarcie przyznaję, że prawo autorskie należy do dobrychprogramów. Jestem czysty. Dobrze rozumuję? Jeśli tak, to mam pytanie: co na tej operacji zyskują dobreprogramy? Szacunek?]]]

Czekaj, nie doczytałem dokładnie o co ci chodziło za pierwszym razem i palnąłem głupotę.

Tak, jestem za tym żeby patenty w ogóle nie istniały i wszystko było albo public domain, albo GPL.

Kod DP też nie wziął się z nikąd, tylko jest efektem długotrwałej pracy matematyków, fizyków i naukowców - naszych przodków, którzy przez setki lat rozwijali technologię i wiedzę tak abyśmy dzisiaj mogli sobie pisać kod.

Z takiego punktu widzenia, kod DP jest współwłasnością całego społeczeństwa poprzez dziedziczenie, a własność intelektualna W OGÓLE nie istnieje. Istnieje tylko WSPÓŁwłasność.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 03.03.2011 1:49#81

@wolf94

Ogromna, potężna większość "własności intelektualnych" takich jak zasady matematyczne, fizyczne, chemiczne, które pozwalają komputerom działać, a nie mówiąc już nawet o ogromie pracy włożonej przez informatyków w rozwój oprogramowania przez ostatnie 50 lat po to żeby dzisiaj DP mogło działać - wszystko to zostało wytworzone przez naszych przodków i jest integralną częścią wszystkiego co istnieje i kiedykolwiek zostanie wytworzone w informatyce.

Kod DP jest tak naprawdę drobną, nieznaczącą częścią tych potężnej ilości wiedzy i doświadczeń, które składają się na to że możemy sobie teraz tutaj dyskutować.

Dlaczego więc mielibyśmy nie dziedziczyć prawa do korzystania z tej własności, skoro większość z niej została wytworzona przez naszych przodków ? Ziemię się dziedziczy, a wiedzę nie ? Co to za paranoja ?

Avatar
Bojio (niezalogowany) | 03.03.2011 8:30#82

Jak widać odezwała się polaczków mentalność. Zawsze mają swoje ale. Czy z piszących komentarze wiedzą, że w krajach Skandynawii (http://pl.wikipedia.org/wiki/Skandynawia)na drugim miejscu jest dobro pracownika i adekwatna płaca do pracy. Jest to kraj ludzi szczęśliwych i zadowolonych z życia ( nie malkontenci ) ceniących sobie normalność a nie jak Polacy chciwość i czczących mamonę jako Boga. Wiking to jest ktoś.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 03.03.2011 9:03#83

@wolf94
"Zastanówmy się. Ilu twórców pozostanie na rynku, na którym nie da się zarobić? 5% traktujących to zajęcie jako dorywcze lub rozrywkę? Czyn społeczny na szczęście mamy już za sobą."

szkoda, ze nie ma już nic w czynie społecznym....szkoda, ze sa pieniądze....powinniśmy odejść od systemu monetarnego na system oparty na zasobach...poczytaj o tym, oglądnij jakieś filmy...polecam

poza tym jakoś teraz piractwo ma sie nieźle, a pomimo tego aktorzy czy muzycy żyją jak królowie...to za co? biednieja przez piractwo?

miałem zakończyć, ale cos nie mogłem sie powstrzymać
juz naprawdę kończę

@TheBlackMan
Pięknie to napisałes wszystko
...dać mu placka :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 03.03.2011 9:26#84

@niePOprawn Y (niezalogowany)

"Większość ludzi sprzeciwia się karaniu za ściągnięcie mp3ki czy to się wam podoba czy nie."

Większość ludzi sprzeciwia się też płaceniu podatków. Czy to czegoś dowodzi?

"wolf94 czy żeby napaść tyłki kilku bogatym gnidom należy pozbawiać społeczeństwo wolności?"

No tak, jak bogaty to od razu gnida. Komuno wróć?
O jakiej wolności piszesz? Ktoś może uznać, że ogranicza się jego wolność, bo nie może w majestacie prawa okraść Ci mieszkania albo zwyczajnie dać w mordę.

"Czy człowiek którego nie stać na płytę ściągając ją z internetu pozbawia zysku wydawcę? NIE NIE NIE Lepiej żeby ścierwo zbankrutowało!"

Czy to nie jest podcinanie gałęzi, na której się siedzi? Przypominasz mi nowotwora, który póki może żeruje na swoim żywicielu.

"Przeżyjemy bez tzw branży rozrywkwej"

To po co ściągać piraty, skoro da sie bez nich przeżyć?

Avatar
KONTO USUNIĘTE | 03.03.2011 11:54#85

@BlackMan

Jak ty to wszystko pięknie napisałeś, normalnie zachwyciło mnie to. Rozumiem, że jeżeli osoba, która stworzyła program, muzykę lub inne dzieło po miesiącach i latach pracy (ciężkiej) chce zarobić, to powinna oddać to za darmo. Jak śmie brać za to kasę. Przecież nie ma takiego czegoś jak kradzież, piractwo. Wszystko powinno być każdego prawda?

Nie rozumiem, jak można coś spiracić i nie mieć szacunku dla jego pracy.

@wolf94
Nie kłóć się z BlackMan-em bo on ma swoją wizję, swój światopogląd. Nie szanuje owoców czyjejś pracy i uważa że kradnąc jest się ok.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 03.03.2011 12:07#86

@zorak

[[[ak ty to wszystko pięknie napisałeś, normalnie zachwyciło mnie to. Rozumiem, że jeżeli osoba, która stworzyła program, muzykę lub inne dzieło po miesiącach i latach pracy (ciężkiej) chce zarobić, to powinna oddać to za darmo. Jak śmie brać za to kasę. Przecież nie ma takiego czegoś jak kradzież, piractwo. Wszystko powinno być każdego prawda?]]]

Wszystko ci się pomieszało.
Nikt nie zabrania nikomu płacić twórcy.

Jeżeli szanuję twórcę i jego pracę, to zapłacę i tak.

Po prostu nie ma żadnego sensu w zabranianiu komuś, kto i tak nie kupiłby danego produktu darmowego jego ściągnięcia z P2P... Skoro i tak by nie kupił, to nie ma straty.

To czy ktoś zapłaci twórcy czy nie, jest kwestią jego indywidualnej moralności. Ale ściągnięcie czegoś za darmo wcale nie musi odbierać jakiemuś twórcy jego zysków. Powtarzam: NIGDY tego nie udowodniono że występuje jakaś strata.

[[[Nie rozumiem, jak można coś spiracić i nie mieć szacunku dla jego pracy.]]]

Nie widzę związku.

Paradoksalnie, myślę że ci wszyscy ludzie którzy ściągają materiały z P2P jak najbardziej mają szacunek do czyjejś pracy. Gdyby nie mieli, nie byłoby to warte transferu !

Ściągają przecież WŁAŚNIE DLATEGO że podoba im się czyjeś dzieło, a skoro im się podoba to prawdopodobnie szanują też kogoś kto potrafi takie dzieło stworzyć.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 03.03.2011 12:34#87

@zorak

"Nie kłóć się z BlackMan-em bo on ma swoją wizję, swój światopogląd. Nie szanuje owoców czyjejś pracy i uważa że kradnąc jest się ok."

Obawiam się, że to jakiś młody człowiek z głową pełną ideałów. Z całą pewnością nie utrzymuje się ze swojej pracy, może więc teoretyzować na temat idealnego świata. Nieuniknone spotkanie z szarą rzeczywistością może być dla niego prawdziwym szokiem. Im wcześniej zda sobie sprawę z faktu, że to co proponuje to czysta utopia, tym lepiej.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 03.03.2011 12:44#88

@TheBlackMan

"Jeżeli szanuję twórcę i jego pracę, to zapłacę i tak."

Czyli wychodzi na to, że piraci nie szanują twórców?

"Po prostu nie ma żadnego sensu w zabranianiu komuś, kto i tak nie kupiłby danego produktu darmowego jego ściągnięcia z P2P... Skoro i tak by nie kupił, to nie ma straty."
"Powtarzam: NIGDY tego nie udowodniono że występuje jakaś strata."

Jaką masz pewność, że ktoś pozbawiony możliwości pobrania pirata, nie kupiłby oryginału? Nie możesz założyć tego z góry.

"[[[Nie rozumiem, jak można coś spiracić i nie mieć szacunku dla jego pracy.]]]

Nie widzę związku."

Sam wykazałeś związek, twierdząc, że: "Jeżeli szanuję twórcę i jego pracę, to zapłacę i tak."

"Ściągają przecież WŁAŚNIE DLATEGO że podoba im się czyjeś dzieło, a skoro im się podoba to prawdopodobnie szanują też kogoś kto potrafi takie dzieło stworzyć."

I ponownie odpowiem Twoim stwierdzeniem: "Jeżeli szanuję twórcę i jego pracę, to zapłacę i tak."

Gubisz się w tych swoich rewolucyjnych teoriach, zaprzeczając sam sobie. Przemyśl to jeszcze raz. :-)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 03.03.2011 12:52#89

@cephei

"szkoda, ze nie ma już nic w czynie społecznym....szkoda, ze sa pieniądze....powinniśmy odejść od systemu monetarnego na system oparty na zasobach...poczytaj o tym, oglądnij jakieś filmy...polecam"

To co opisujesz, to podstawowe założenia ustroju socjalistycznego. Już to przerabialiśmy w latach 1945-1989. Nie wyszło.

"poza tym jakoś teraz piractwo ma sie nieźle, a pomimo tego aktorzy czy muzycy żyją jak królowie...to za co? biednieja przez piractwo?"

Jak widać ludzi szanujących pracę innych jest sporo. Kolejna kwestia to stosunek cen do zarobków. To co dla statystycznego Polaka jest drogie, dla statystycznego Amerykanina może być bardzo tanie i nie warte zabawy w piractwo.

"Pięknie to napisałes wszystko
...dać mu placka :)"

Żeby dać trzeba upiec albo kupić. O przepraszam, zapomniałem. Można ukraść, szanując cukiernika i nie naruszając jego praw do wypieku. :-D

Avatar
KONTO USUNIĘTE | 03.03.2011 12:58#90

@BlackMan
Chłopie, napisałeś wywody jakbyś tworzył pracę doktorską. Nazwijmy sprawę po imieniu.
Ściągnąłeś pracę za darmo za którą wg. licencji powinieneś zapłacić to jesteś pirat i złodziej
Skopiowałeś czyjąś pracę lub inne dzieło, książę bez zgody i nie płacąc jesteś złodziej

I nie twórz tu jakiś kosmicznych teorii bo złodziej to złodziej.

Avatar
Bojio (niezalogowany) | 03.03.2011 16:09#91

@BlackMan Orlen w pierwszym kwartale 2010 zarobił na czysto kilka miliardów zł. - Pytam się czy to jest normalne czy może złodziejstwo w imię polskiej demokracji?. A ceny na stacjach ~5 zł to normalne czy może złodziejstwo inaczej. Czy po nagraniu przez jakiegoś tam pseudo muzyka CD audio ma żyć dostatnio do końca życia. Tylko proszę bez takich irracjonalnych sugestii " nikt nie broni mi nagrać takowej muzy ".Itd tp. Trochę oleju a wszystko stanie się proste. Kapitalizm to nic innego jak wyzysk jednego przez drugiego.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
G.Gn7Ex | 03.03.2011 17:23#92

@zorak
"Rozumiem, że jeżeli osoba, która stworzyła program, muzykę lub inne dzieło po miesiącach i latach pracy (ciężkiej) chce zarobić, to powinna oddać to za darmo."
Co prawda nie do mnie ale powiem....

Tutaj to już jest to problem samego twórcy że daje się okraść przy "podziale łupu". Bo ja nie rozumiem, dlaczego twórca oddaje im nawet ~90% swojej wieloletniej pracy. I nie chodzi o to, że gdyby tak nie robił, to nagle ceny byłyby o wiele niższe. Bo niezależnie od tego, czy mnie stać, to jakoś nie uśmiecha mi się świadomość kupować np. muzykę, za którą płacę nie wynagrodzenie dla twórcy, lecz jakiś haracz komuś, kto tej muzyki nawet nie stworzył i nawet w żaden sposób nie pomógł.

Nikt nie mówi że się twórcy nie należy zapłaty za jego pracę, ale jak on jest na tyle głupi, żeby oddawać prawie cały zysk(zamiast choćby ok 25%) tym, lub podobnym mafiom, to już nie mój problem.
Szczerze? Ja na miejscu twórcy, jeśli miałbym w taki sposób oddawać haracz, to już wolałbym się zająć czymś innym ewentualnie działem zajmując się jako hobby po pracy.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 03.03.2011 18:17#93

@G.Gn7Ex

O rany! Ale głupoty wypisujesz!

Artysta lub zespół to tylko widoczny wierzchołek góry lodowej. Na jego/ich sukces pracują setki, o ile nie tysiące osób. Weź pod uwagę cały proces powstawania albumu muzycznego. Od pomysłu, pisania tekstów (lub ich kupowania), komponowania muzyki, aranżacji, masteringu w profesjonalnym studiu, poprzez tłoczenie płyt, projektowanie oprawy graficznej albumu, po promocję, dystrybucję, kręcenie teledysków, organizowanie tras koncertowych. Wymieniłem naprawdę niewiele. Gdzie charakteryzacja, gdzie twórcy strojów, gdzie specjaliści od wizerunku. Skąd artysta bierze profesjonalny sprzęt muzyczny, wzmacniacze, mikrofony itp. Sam za to wszystko płaci?

Widać po Twojej wypowiedzi, że zupełnie nie rozumiesz rynku muzycznego czy filmowego.

Pytanie na koniec: gdzie kupujesz chleb? Chyba nie w sklepie, bo piekarz po odliczeniu kosztów składników, energii elektrycznej, zatrudnienia pracowników, transportu i marży sprzedawcy ma z tego niewiele zysku. Idąc za Twoją radą powinien zrezygnować. Ciekawe tylko, co byś wtedy jadł?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 03.03.2011 22:35#94

@wolf94
Gospodarka oparta na zasobach to socializm który na dodatek był w polsce? Chłopie...ty się wróć do szkoły. W polsce chcieli sie pozbyc pieniędzy? W polsce chcieli sie pozbyc systemów politycznych? RBE jest daleko od plityki w ogóle. Jak pisałęm...dokształć się najpierw.

Napisałes też kolejną głupotę
Ukraść placek to jest to samo co pobrac film z sieci? Czy ty chociaż w jakiejkolweik części rozumiesz co piszesz? Jak zabiorę placek to go ktoś już nie ma...jak pobiorę film to nadal jest...kapujesz? Dotarło do makówki?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 03.03.2011 22:41#95

@wolf94
teraz przerabiamy kapitalizm (i jeszcze katolicyzm)...i wychodzi super...nie?


AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 03.03.2011 22:43#96

@wolf94
i sap tak dalej...rzycze powodzenia w walce z piractwem....może wygrasz...póki co: Hej ho i butelka rumu !

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 03.03.2011 22:43#97

oj pardon...palnąłem straszny błąd..."życzę" powinno być :) ...ale babol :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wolf94 | 03.03.2011 23:03#98

@cephei

"dokształć się najpierw."
"Dotarło do makówki?"
"Napisałes też kolejną głupotę"
"i sap tak dalej..."
"Hej ho i butelka rumu !"

Oho, kolega zaczyna się denerwować, zapewne z braku logicznych argumentów mających podeprzeć chore teorie?

"Napisałes też kolejną głupotę
Ukraść placek to jest to samo co pobrac film z sieci? Czy ty chociaż w jakiejkolweik części rozumiesz co piszesz? Jak zabiorę placek to go ktoś już nie ma...jak pobiorę film to nadal jest...kapujesz? Dotarło do makówki?"

Oho, kolega nie wyczuł ironii, podkreślonej znakami :-D

Nie wiem czy w tak ważnych kwestiach jak system polityczny, gospodarka i prawa autorskie można mieć zaufanie do kogoś, kto tak na dobrą sprawę, nie potrafi poprawnie pisać po polsku?

"W polsce..." Z małej litery???
"...ty się wróć do szkoły." Zwrot grzecznościowy z małej litery???

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 03.03.2011 23:58#99

@wolf94
Gdzieś Ty wyczytał zdenerwowanie? :)
Psycholog na dodatek?
No i jeśli brak argumentów to zaczynamy się czepiać błędów językowych?
No i ja nie uważam abym nie miał argumentów.
aha
To był zwrot niegrzecznościowy....i dlatego był z małej. Ja nie jestem z tych grzecznych...przecież pirat ze mnie :)

Hej ho i butelka rumu !

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cephei | 04.03.2011 0:04#100

@wolf94
Chyba 94 to nie Twój wiek? Hmmm...?
Chłopaku nie mam nic do Ciebie...ale Twoje poglądy są głupie jak dla mnie, nie odpowiadaja mi i nie zgadzam się z nimi. Dodatkowo są nieprzekonujące. Teoria moja na temat Twojej dyskusji się potwierdziła. Mierzi Cie ta tematyka i to Ty się denerwujesz. Jak pisałem wczesniej , musi się zakończyć na Twoim. Nawet jakbys miał tu wleźć za dwa tygodnie podejrzewając, że ci nie odpiszę. Smark jeszcze jesteś. Naprawdę odpisuj sobie teraz w powietrze. Zakończ sobie dyskusję. Pozdrawiam. Życze wygranej w walce z piractwem.

Hej ho i butelka rumu !

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 04.03.2011 0:22#101

@wolf94

Ja nie muszę nic pisać, zobacz lepiej jak wypowiada się na temat piractwa twórca słynnego Minecrafta:

http://torrentfreak.com/piracy-is-theft-ridiculous-lost-sales-they-dont-exist-sa.../

- "To the maker of Minecraft, however, its an opportunity. Piracy is theft? You must be kidding. Lost sales? They don’t exist."
- “Piracy is not theft,” he said to those gathered in San Francisco. “If you steal a car, the original is lost. If you copy a game, there are simply more of them in the world.”
- “There is no such thing as a ‘lost sale’,” he added with a philosophy so Pirate-aligned it could be happily transcribed directly into any of their press releases. “Is a bad review a lost sale? What about a missed ship date?”
- “If you just make your game and keep adding to it, the people who copyright infringed would buy it the next week,”
- “Piracy will win in the long run. It has to,” said Notch last year. “The alternative is too scary.”

Dodam że szacuje się że 70% kopii minecraft jest nielegalnych.

Straty przez piractwo ? Wolne żarty. Nie słyszałem jeszcze o programie, muzyce czy filmie, który byłby megamasowo kopiowany i nie miał krociowych zysków.

Avatar
Adam.. (niezalogowany) | 10.03.2011 23:40#102

Apropo wypowiedzi pod adresem koncernów - one zatrudniają ludzi - to nie Artysta siedzi i wypala płyty, nie on je wozi do sklepów itp...

Idea piractwa nie jest NOWA- od lat możecie nie płacac przeczytać książke (w bibliotece). Dziś mówią że to piractwo. Nie wiem jak wy ja po przeczytaniu książki o ile mi się spodobała to ją kupie.

Firmy multimedialne bankrutują bo jest to trudny rynek. Wytworzenie gry trwa lata i w międzyczasie trzeba z czegoś żyć. Spójrzcie na Black Isle - hit za hitem a dziś firma nie istnieje. Nie był to przecież okres wielkiego piractwa.

Jasne ludzie mają prawo do pieniędzy jak napisali książkę itp. Tymczasem brak jest dobrej analizy jak sprawe załatwić. Nie można walczyć bo nagle trzeba by zamknać połowe społeczeństwa. Jeżeli już to zrobić faktyczną analize zysków i strat i kombinować co dalej - np: filmy sa w sieci koncerny dostają kasę z reklam ale nowe filmy pojawiają się z kilkumiesiecznym opóźnieniem. Nie chodzi o to że należy to zrobić w ten sposób ale ktoś mógłby pomysleć.

Walka z piractwem się nie opłaca. To obywatel z podatków musi finansować tę eskapade. Siedziba, ludzie, materiały biurowe ^^ itp... Wyobrażacie sobie jakie to pieniądze? To nie jest tak że panstwo dodrukuje kasę. Jest jeden koszyk i jak wyłożymy pieniądze na tę eskapade to nie będzie na coś innego - być może na szpitale.

Dodam jeszcze koszty społeczne - ludzie w więzieniu za mp3 razem ze złodziejami. Jak wrócą na wolnosć to podejmą prace i będzie cacy? Więc dotyka to też gospodarki.

Zastanowił się ktoś co oznacza walka z piractwem? Ktoś po prostu sprawdzi twój komputer. Ja osobiście nie życzę sobie ani podsłuchów ani tego żeby ktoś czytał moje maile. Nie kręci mnie to. Walka z piractwem jest czasem wręcz obrzydliwa gdy widzę nawoywanie do pisania donosów na firme - bo ma nielegalne oprogramowanie. Osobiście razi to moje uczucia bo zostałem wychowany w duchu Polak Nie Donosi. Mam przestać ufać znajomym bo mogą napisać że mam nielagalną mp3?

Tymbardziej że nie jest powiedziane że zaraz będzie wspaniale - microsoft otworzy w polsce 700 fabryk oraz 2 mln biur tylko po to żeby mieć jak sprzedawać to legalne oprogramowanie.

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 15.05.2011 20:49#103

gang olsena już dawno spiracony hehe na torent.info.pl dawniej torentbay

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Testujemy: Manta Smart TV Box

Internet w telewizorze
Test Sharp AQUOS SH80F

Warto (byłoby) się szarpnąć
Test: PocketBook Pro 612

Biblioteka w kieszeni
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av