Sextortion: na czym polega internetowy szantaż?
Sextortion to forma szantażu w internecie, która zaczyna się od fałszywej wiadomości. Oszust straszy publikacją rzekomego nagrania ofiary lub zdjęć o charakterze erotycznym i w ten sposób próbuje wyłudzić od niej pieniądze. Podpowiadamy, jak rozpoznać tego rodzaju atak.
Sextortion ma wywołać strach i pośpiech. Ofiara dostaje wiadomość, z której wynika, że ktoś przejął obraz z kamery i ekranu, gdy przeglądała strony dla dorosłych. Celem takiej historii nie jest pokazanie dowodów, ale skłonienie do szybkiej wpłaty.
Typowy scenariusz zaczyna się od e-maila. Nadawca deklaruje, że włamał się do komputera i grozi upublicznieniem filmu, jeśli nie dostanie określonej kwoty. Pieniądze zwykle mają trafić na konto obsługujące kryptowaluty.
Sextortion i szantaż w internecie. Na co zwrócić uwagę?
Oszust często dołącza prawdziwy login i hasło do jednego z serwisów, z którego korzysta ofiara. To ma uwiarygodnić rzekome włamanie do komputera, choć w rzeczywistości nie miało miejsca, a login i hasło pozyskano z internetu. Takie dane mogły trafić do przestępców po wcześniejszym wycieku i zostać odsprzedane w internecie.
Typowe elementy sextortion to:
- groźba publikacji nagrania lub zdjęć
- powołanie się na dostęp do kamery i monitora
- pokazanie danych logowania z wycieku
- żądanie szybkiej wpłaty w kryptowalutach
Istnieje też inny wariant ataku. Przestępca podszywa się pod atrakcyjną osobę w aplikacji randkowej albo komunikatorze i prowadzi rozmowę tak, by zdobyć roznegliżowane zdjęcia późniejszej ofiary. Potem wykorzystuje je jako narzędzie nacisku i kolejny etap szantażu w internecie.
Taki schemat wykorzystano w Kanadzie w 2022 r. Niestety, okazał się wówczas tragiczny w skutkach. 17-latek odebrał sobie życie, bo bał się, że zdjęcie wysłane przez Snapchat do rzekomo zainteresowanej nim dziewczyny zostanie upublicznione. To przykład, jak silną presję buduje sextortion.
Popularniejsza pozostaje jednak groźba, że ofiarę "nagrano przed komputerem". Materiał mógł nigdy nie powstać, a w części przypadków mógł zostać spreparowany jako deepfake. Sama sugestia kompromitującego filmu ma skłonić do nieprzemyślanych działań i zapłaty.