W jednym z niedawnych wywiadów Phil Spencer, głowa marki Xbox, zdradził, że firma Microsoft doskonale wie, iż chciała wprowadzić coś naprawdę interesującego dla graczy i nie zakopała tej akurat sprawy w swoim obszernym ogródku, lecz od dawna pracuje nad oddaniem takiej funkcjonalności w nasze ręce. Wreszcie potwierdził przy okazji, że opcja tzw. rodzinna znajduje się w rozpisce zmian systemowych na najbliższe miesiące. Najwięcej problemu jest z obecnym wymogiem posiadania płyty, aby móc sobie pograć.
Najwyraźniej więc ojcowie Xboksa One nie rzucali słów na wiatr, kiedy przed rokiem obiecywali wprowadzić Family Sharing, tłumacząc brak tej funkcjonalności kwestiami programistycznymi i szybkimi zmianami w systemie, który działać miał zupełnie inaczej. Kilka miesięcy temu sam Phil Spencer powtórzył to zapewnienie i E3 miało przynieść szczegóły, niemniej się ich jakoś nie doczekaliśmy. Teraz przynajmniej wiadomo, że faktycznie jest czego wyglądać. Dobrze by było, gdyby zdążono na premierę w Polsce...
Wydaje się, że Microsoft mocno do działania zmotywowało Steamowe współdzielenie gier. System Valve ma swoje ograniczenia (na przykład dajemy komuś do dyspozycji całą bibliotekę gier, a nie wybrane tytuły), ale firma na pewno przetarła szlak. Swoją drogą, do tej pory nie udostępniłem jeszcze nikomu swej skromnej kolekcji produkcji PC do pobrania i nie zanosi się, żebym się miał z kimś w najbliższym czasie podzielić. Zainteresowanie tą niby świetną opcją jest pośród mych znajomych zwyczajnie znikome.