Polecamy
Recenzja MSI WindTop AE2410

Powiew świeżości?
Recenzja Samsung NP530U4B

Ultabook z nadwagą
Recenzja nowego iPada

Rewolucja czy stagnacja?
Skanery antywirusowe
skaner av

FaceBing? BingBook?

14.10.2010, Autor: Dominik Dałek (Ryan), Kategoria: Felietony
 
 
 
 


Dominik Dałek (Ryan)

Facebook i Bing oferują zmiany, które mogą spodobać się użytkownikom obu portali mieszkającym po drugiej stronie Wielkiej Wody. (...) Problem w tym, że Bing poza Ameryką Północną niespecjalnie sprawdza się w roli podstawowej wyszukiwarki.
W drodze do pracy przejeżdżam nieopodal wrocławskiego placu Bema, miejscówki znanej m.in. z biurowca w którym mieści się Nasza Klasa. Czy ktoś jeszcze dzisiaj kwestionuje znaczenie społeczności w sieci? Nie każdy jest na NK czy Facebooku, ale już niedługo każdy będzie. Przynajmniej zdawać się może, że tak sądzą Facebook, Google, Microsoft i pewnie każdy, kto nie ma we krwi brodzenia pod prąd.

Strategia Google nie jest specjalnie przebiegła i opiera się na budowaniu społeczności wokoło jednej z popularniejszych, jeśli nie najpopularniejszej, usługi e-mail w sieci: Gmail. Co prawda działania Google spotykają się z mieszaną reakcją użytkowników, nie można Google odmówić konsekwencji w działaniu. Nie spotkałem się też w życiu z sytuacją, w której jakaś zmiana zadowoliła każdego. Ale chętnie usłyszę przykłady. ;-)

Odmienną drogę obrał Microsoft, który z 2011 rokiem porzuci własne Live Spaces (oferuje obecnie migrację do platformy... WordPress) i od pewnego czasu stawia na współpracę z ugruntowaną na rynku marką: Facebook. Pierwsze kroki w tym kierunku to wykorzystanie platformy reklamowej Microsoftu na Facebooku (umowa już nieaktualna) oraz integracja Live Search (obecnie znanej jako Bing) z wyszukiwarką na portalu społecznościowym.

Podczas wczorajszej konferencji Microsoft i Facebook zapowiedziały kolejną turę integracji Facebooka z wyszukiwarką Bing. Tym razem to kolektywna mądrość użytkowników Facebooka (czy bardziej konkretnie: naszych przyjaciół) pomoże wyszukiwarce wybrać najbardziej interesujące nas wyniki wyszukiwania. Jeśli wśród wyników ukaże się adres, który któryś z naszych znajomych Polubił, Bing odpowiednio go oznaczy i wyeksponuje.

Zapowiedziana zmiana w Bing zaczyna już być aktywna dla części użytkowników, pełne wdrożenie potrwać ma jednak przynajmniej kilka miesięcy. Oprócz tego Bing pozwoli na łatwiejsze wyszukanie ludzi, którzy znajdują się w kręgu naszych znajomych lub potencjalnie mogą nimi być. Funkcja ta jest wynikiem przeprowadzonej przez Microsoft analizy, z której wynika, że aż 4% wszystkich zapytań dotyczy ludzi. Bing opublikował prezentację wideo usprawnień Bing, z którą można się zapoznać. I tak, prezentacja ta jest oczywiście dostępna w prowadzonym przez Google, społecznościowym serwisie YouTube. ;-)

Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, pojawiają się słuszne wątpliwości dotyczące prywatności użytkowników Facebooka. Microsoft stara się zabezpieczyć poprzez aktywne informowanie użytkowników o zmianach i korzyściach płynących z tak spersonalizowanego wyszukiwania. Przy pierwszych kilku wizytach na Bing z aktywnym ciasteczkiem z Facebooka, użytkownik proszony będzie o podjęcie decyzji na temat integracji. Możliwość rozdzielenia Bing i Facebooka ma pojawić się w profilu użytkownika w portalu społecznościowym. Dodatkowo użytkownicy bez aktualnego ciastka z domeny facebook.com nie będą w ogóle informowani o możliwości integracji. Potwierdzono także, że Bing będzie poprawiał wyniki swoich wyszukiwań na podstawie zebranych przez Facebook metadanych. Dane na których pracował będzie Microsoft pozbawione będą prywatnych detali użytkowników i dotyczą wyłącznie informacji o publicznym statusie. Czas pokaże, czy te kroki są wystarczające, by uchronić się przed gniewem najbardziej troszczących się o prywatność użytkowników.

Facebook i Bing oferują zmiany, które mogą spodobać się użytkownikom obu portali mieszkającym po drugiej stronie Wielkiej Wody. Dla nich jakość wyników oferowanych przez Bing jest co najmniej wystarczająca, czego doświadczyłem na własnej skórze. Problem w tym, że Bing poza Ameryką Północną niespecjalnie sprawdza się w roli podstawowej wyszukiwarki. Kiepska jakość wyników jest podstawowym powodem dla którego porzuciłem Bing i wróciłem do Google.

Pozostaje zatem zapytać: czy użytkownicy dobrychprogramów złapali już Facebookowego bakcyla? Co sądzicie o integracji Bing? I czy w ogóle z Bing korzystacie? Czekamy na komentarze. :-)

Komentarze (36)  

r   e   k   l   a   m   a
AvatarUżytkownik jest nieaktywny
luqass | 14.10.2010 15:35#1

Bingbook, skojarzyl mi się z bingo book :P

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
lukasamd | 14.10.2010 15:44#2

W porównaniu do serwisu 123people nie jest to jakaś tragedia :)
Jeżeli oni sądzą, że KAŻDY będzie miał konto na NK, Facebooku czy Twiterze to się po prostu mylą.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Lizard | 14.10.2010 15:45#3

Konto na Facebooku mam tylko na potrzeby tego konkursu, bo zauważyłem, że jest przydatne. Oczywiście pod pseudonimem i na jednorazowego maila. Prawdziwe konto założyłem chyba w 2006 roku, szybko jednak się przekonałem, że to jedna wielka reklama. Niestety właśnie taka jej forma będzie dominować za kilka lat. Wszystko z polecenia, rekomendacji i ciągłego analizowania naszych zachowań. Usunięcie konto zajęło mi chyba 30 minut, a tak naprawdę to dało się go tylko dezaktywować.

Naszą-klasę, a raczej NK w ogóle nie będę komentował, bo temat jest po prostu niesmaczny.

A Bing... kiedyś próbowałem korzystać, ale ciągle te wyniki pasowały do zapytania jak świni siodło :/ Pan z Microsoftu na Hot Zlocie powiedział, że ma się to poprawić. Chętnie powrócę do testów jak już ktoś ogłosi, że nastąpiła poprawa.

Aktualnie najbliższą rzecz społecznościowym portalom jaką posiadam to lans.fm, dobreprogramy i XBL.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Zulowski | 14.10.2010 15:49#4

@lukasamd
Wydaje mi się, że się nie mylą...
Ludzie starzy wymierają, rodzą się młodzi, którzy praktycznie jak tylko zaczną chodzić do jakiejś szkoły to zakładają konta, więc może nie dziś, nie jutro, ale w dosyć nie dalekiej przyszłości NIE BĘDZIE OSOBY bez konta.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
mystic2 | 14.10.2010 15:51#5

Zulowski, będzie :D. Sam jestem młody i jakoś nie zależy mi na kontach społecznościowych. Może kiedyś zmienię zdanie, w co wątpię.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Lizard | 14.10.2010 15:56#6

Atention-whoryzm kiedyś minie. Wydaje mi się, że bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wiele wyspecjalizowanych "mikro-społecznościowych" stronek, niż wielki agregator jak Facebook...

Kogo ja oszukuję... przyjdzie Internet 2.0 to "integracja" przestanie być kwestią wyboru.

Avatar
Seqel (niezalogowany) | 14.10.2010 15:57#7

Jak zobaczę gdzieś tutaj podniesiony kciuk do góry z napisem "Lubię to" to przestane tu zaglądać,,, a Bing jest do bani,,,

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Ryan (redakcja) | 14.10.2010 16:04#8

@lukasamd: "Każdy" w takim sensie, w jakim "każdy" ma dzisiaj konto w banku. Jasne, nawet znany polityk może nie mieć, ale "każdy" nie odbiega specjalnie od stanu faktycznego. ;)

Zresztą wystarczy przeczytać poniższy news, żeby - być może ze smutkiem - zgodzić się z Zulowskim. :]
http://gawker.com/5659122/92-percent-of-american-babies-have-a-social-networking...

@Lizard: Facebook nie jest dla attention whores. A przynajmniej nie wyłącznie. ;) FB jest szalenie przydatny jeśli ma się wielu znajomych IRL, którzy z FB korzystają.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Lizard | 14.10.2010 16:07#9

@Ryan
wymień 3 unikalne cechy Facebooka, które czynią go tak szalenie przydatnym.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
mr_iks | 14.10.2010 16:14#10

"Nie każdy jest na NK [...], ale już niedługo każdy będzie."

To żart, prawda?
Owszem, 3 lata temu miałem tam konto, ale kiedyś ten serwis był zupełnie inny. To, co obecnie się tam dzieje, woła o pomstę do nieba. Zresztą wśród moich znajomych również zauważyłem trend usuwania tam kont.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
ircykk | 14.10.2010 16:14#11

Jeśli ktoś woli z kolegami pisać na NK czy innych tego typu portalach niż iść z nimi normalnie na piwo chyba jest jakiś inny. Ja siedzę 8h na dobę przy kompie bo mam taką prace, owszem mam konto na Facebooku i 2 znajomych nawet :) sam nie wiem po co. Jeśli nie maci życia szukajcie znajomych w sieci pozdro normalnych :P

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Ryan (redakcja) | 14.10.2010 16:20#12

@Lizard:
1. System powiadomień o imprezach organizowanych przez znajomych.
2. Sensowne ustawienia prywatności.
3. Wielkość (masa krytyczna dawno osiągnięta).
Z punktu widzenia dewelopera jeszcze dobrze zorganizowane API i wbudowany system płatności.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 14.10.2010 16:25#13

{{{nie każdy jest na NK czy Facebooku, ale już niedługo każdy będzie}}}

Lekko przywaliłeś kulą w płot.
Nie każdy będzie, a już na pewno ja nie będę.

Takiego gwałtu na prywatności jak odbywa się na FB i NK nie ma nigdzie. Ja nie zrezygnuję z prywatności, wielu zrobi podobnie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Lizard | 14.10.2010 16:30#14

Zacznę od końca:
3. To nie jest tak naprawdę żaden argument. Co z tego, że korzystają z tego miliony ?
2. Czyli rozwiązuje problem, który sam stwarza. Takie zagadnienie nie istnieje poza Facebookiem.
1. Zakładam, że imprezy, na które się faktycznie wybierzesz organizują znajomi, z którymi kontakt, to coś więcej niż "Lajk" na Facebooku. Zatem normalnie można porozmawiać przez telefon albo się spotkać. W przeciwnym wypadku podpada pod attention-whoryzm.

Proove me wrong.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
corrtez | 14.10.2010 16:35#15

Wszysktie te FB, NK czy My Space (ktos to pamieta??) sa tylko dla kasy ich wlascicieli. Przyjaciól ma sie tylko kilku i dzielenie sie nimi z portalami moim zdaniem mija sie z celem. Jest od tego mail czy telefon.
Po drugie nikt nie bedzie na mnie zarabial kasy (wykorzystywal moich zdjec, wierszy jesli bym je pisal etc) bez mojej zgody czy wiedzy...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Ryan (redakcja) | 14.10.2010 16:44#16

@TheBlackMan: Jasne, nie każdy też ma w domu prąd, ale jak napiszę, że każde mieszkanie jest zelektryfikowane to nikt mnie nie będzie próbował na sieci rozszarpać. ;) Poza tym wyraziłem opinię na temat przyszłości oczyma gigantów. Moje prywatne zdanie jest takie, że za kilka lat pojawi się Kolejna Wielka Rzecz i ludzie zmigrują. Tak jak się stało przy okazji przejścia z MySpace na FB.

@Lizard: Ano to, że platforma społecznościowa bez osiągnięcia masy krytycznej jest do bani. Także to, że jeśli większość moich znajomych ma tam konto i używa FB każdego dnia, zaproszenie na imprezę łatwiej dojdzie na FB niż gdybym do każdego próbował się dodzwonić, albo wysyłał maile.

I nie jest prawdą, że prywatność to problem FB - to problem tak samo sieci jak i urządzeń elektronicznych w ogóle. Jak zgubisz telefon (albo ktoś Ci go ukradnie) to albo dbałeś o prywatność i nie ma tam kompromitujących treści, albo Twoje nagie fotki lądują na sieci. :) Takie życie.

Generalnie ciężko mi udowodnić, że coś jest wygodne osobie, która tego nie używa, albo używała mało i jest uprzedzona. Możesz wierzyć na słowo, lub nie: FB jest wygodny, jeśli ma się na nim wielu prawdziwych znajomych.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Lizard | 14.10.2010 17:02#17

@Ryan
Sam jesteś doskonałym przykładem, że FB jest pożyteczny.

Mimo wszystko uważam, że dopóki nie powstanie coś bardziej "szczerego", mniej nastawionego na upychanie reklamy i spamu, i bez absurdalnej umowy, ludzie z czasem będą jednak od takich rzeczy odchodzić. Prywatność to tak naprawdę nie jest problem. Patrząc co ludzie umieszczają w sieci, to śmiem twierdzić, że wręcz nikt jej nie chce (oczywiście poza udostępnianiem numeru karty kredytowej). Problemem jest niedojrzałość użytkowników i wykorzystująca ją machina manipulacyjno-propagandowa w postaci reklamodawców i innych firm mówiących nam co jest lepsze.

Jeśli nic się nie zmieni, to wyrośnie z tego pokolenie totalnych głąbów nie potrafiących złożyć zdania, ssących fekalia troglodytów i zombie. Mowa o pokoleniu, które już od najmłodszych lat zamiast rozwijać się społecznie, jest podłączane do ścieku Internetu - portali "społecznościowych".

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Gzdyl | 14.10.2010 17:07#18

Mnie również nie będzie ani na jednym ani na drugim portalu. W ogóle jest mi to nie potrzebne. A wyszukiwarka, którą używam w zupełności mi wystarcza i nie czuję potrzeby jej zmiany. Rzekłem.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Ryan (redakcja) | 14.10.2010 17:12#19

Oj, przesadzasz z tymi reklamami na FB. :) To nie jest NK, m.in. dlatego używam FB a nie NK (i nie tylko ja). Reklamy pojawiają się wyłącznie w prawej belce i bardzo często są to reklamy Fan Page'y, które "Lubią" moi znajomi (i które w efekcie są stosunkowo wartościowe dla mnie). Dojrzałość ludzi na FB też w zasadnie nie jest problemem, bo wszyscy podpisani są z nazwiska. Choć oczywiście Polakom zdarza się wyłamać - przyzwyczajenia z barbarzyńskiej NK owocują... :/

Z prywatnością jest tak, że najwyraźniej niektórzy próbują nią zastąpić prawe życie. Lepiej nie broić niż się bać wycieku informacji o sobie. Ale ja rozumiem, że to trudne. ;] Dla mnie FB jest tak cywilizowany, jak moi znajomi. A że większość moich znajomych to ludzie na poziomie, nie mam problemu ani ze spamem, ani z pierdołami, które mnie nie interesują. Zresztą FB daje narzędzia, które i z tym pozwalają się uporać. ;)

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 14.10.2010 17:19#20

@Ryan
FB nie jest wygodny :P właśnie przez ilość znajomych jakich się tam posiada. Człowiek potrzebuje trochę prywatności. Jak ktoś dzwoni i nie chcesz z nim gadać to nie odbierasz telefonu. Jak kotś informuje Ciebie o imprezie czy innym spotkaniu to MUSISZ być na FB. A ja nie chcę być tam co dziennie. Nie zamierzam też pokazywać swojego statusu. Jak na GG możesz być po prostu niewidzialny. Na FB pomimo tego że "też Ciebie nie ma" i tak otrzymujesz w danej chwili "niechciane" przez Ciebie informacje. To JEST irytujące. Nie masz czasem ochoty wyłączyć komputer, telefon, poczytać dobrą książkę ? Iść z laską do kina ? FB nie daje Ci takiej możliwości. MUSISZ być na wysokich obrotach przez 24 h. A ja wolę włączyć luz. Taki wyścig szczurów to ubiegła epoka. Teraz masz wybór. Chcesz być on-line lub nie. I żaden portal społecznościowy nie będzie mi tego "nakazywał". Dlatego nie mam już nigdzie konta. Ale zgodzę się z przedmówcami że przyszłością będą "lokalne" portale społecznościowe. Z możliwością szybkiej migracji konta z jednego do drugiego. Hehe, natomiast co do gołych fotek w telefonie ;) Jeżeli go zgubię to owszem moze się pokażą w necie albo od razu będzie format i sprzedaż aparatu. Na FB WSZYSCY ze standardowo ustawionym kontem to zobaczą. Niestety większość posiada standard (bo FB wie lepiej).
Wiesz co, wydaje mi się że zaczynamy mówić o lenistwie... FB wie lepiej, co Ci jest potrzebne, za nas umówi Cię na randkę, imprezę, do kina itd. itp. Jak niewiele potrzeba żeby wyrwać kobietę, czytasz profil, patrzysz na zdjęcia i masz przygotowaną gadanę. Tu wpadniesz z nią na imprę, tam się umówisz do kina. Trzeba się starać ? A gdzie dreszczyk emocji i poznawania siebie nawzajem ? Trochę to smutne. Nie uważasz ?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Lizard | 14.10.2010 17:22#21

"...bardzo często są to reklamy Fan Page'y, które "Lubią" moi znajomi (i które w efekcie są stosunkowo wartościowe dla mnie)"

Pełen sukces marketingowców.

Oczywiście przerysowałem, szkoda tylko, że póki co społeczność Internetowa bliżej jest właśnie tego ekstremum.

"Dla mnie FB jest tak cywilizowany, jak moi znajomi."
Zazdroszczę. Sam tego powiedzieć nie mogłem, bo byłem nieustannie zalewany jakimiś lekcjami angielskiego a'la "thank you from the mountain", jakim jesteś kolorem i emo-łańcuszko-czymśtam.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Orlando | 14.10.2010 17:38#22

Jeżeli komuś się wydaje, że świat zawróci z drogi, którą podąża, to się grubo myli. Serwisy społecznościowe istnieją i działają, bo ludzie ich chcą. Wcale nie trogodyci i debile, tylko zwykli ludzie. Nie ma obowiązku mieć konta na NK (nie mam) lub FB (mam), ale to po prostu wygodne. Kilka lat temu słyszałem coś takiego "nie mam zamiaru kupować komórki, żeby być ciągle na smyczy". No i co? Kupił i używa.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
adam9870 | 14.10.2010 17:42#23

Społeczności były, są i będą. W większości felietonów Ryana podzielałem jego zdanie. W tym przypadku jest inaczej.

Aby społeczność zaczęła działać musi być pomysł, który przyciągnie ludzi. Facebook i NK trafiły. W krótkim czasie przyciągnęły miliony ludzi. Zastanówmy się, kim są Ci ludzie. Ile osób zarejestrowanych w wymienionych serwisach stanowią ludzie w przedziale wiekowym 15 - 22 lata? Jak śmiem, zdecydowana większość. Często są to ludzie, którym - zupełnie tak jak Tobie - liczy się feature pt. powiadomianie o imprezach organizowanych przez znajomych. Życie towarzystwie tej części użytkowników to często właśnie kilka godzin dziennie na Facebooku i NK. W rzeczywistości najczęsciej to spotkania pod sklepem albo w innym miejscu, gdzie największą wartość stanowi alkohol. W dalszej kolejności jest publikowanie fotografii na wspomnianych serwisach i chwalenie się nimi przed znajomymi. Takie działania pomnożone przez ilość znajomych powodują sytuację, o której wcześniej wspomniałem. Sam widzisz, że takie funkce to dobry argument dla 18latków, nie dla ludzi po 30 czy 40stce. Oczywiście, są tacy. Aczkolwiek zwykle zakładając konto w którymś z serwisów na tym działaniu poprzestają. Powody takich działań są różne - bo np. chcą zaistnieć w sieci. Na pewno dla tych osób, argument typu "załóż konto, pogadamy o pierdołach i będziemy Cię informować o nowych imprezkach" wywołać moje jedyną reakcję: wesołość na ich twarzach, co też sam czynię słysząc "dlaczego nie masz konta na NK?".

Ryan, posługujesz się przykładem z telefonem w kwestii prywatności. A jaką masz pewność, że publikując (Ty czy jakikolwiek inny użytkownik wspomnianych serwisów) zdjęcie na nich, nie zostaną one niecnie wykorzystane? Nie miałem i nie mam konta ani na NK ani na FB. Może dlatego, że widziałem zbyt wiele tego rodzaju sytuacji z przeróbkami zdjęć, ze zniesławiającymi komentarzami czy innymi przejawami naruszania dóbr osobistych - głównie wizerunku. Jak sądzę, tego rodzaju sytuacje Ci się nie zdarzyły. Twoi znajomi to zapewne porządni ludzie, którzy nie mają skłonności charakterystycznych dla typowych nastolatków - mających zwykle sieczkę w głowie. Jednak w przypadku głównej rzeszy odbiorców tych serwisów tak nie jest. Mógłbym tutaj przywołać co najmniej kilka przykładów. Ale po co? Przykre, że świadomość prawna tych ludzi jest tak niska do tego stopnia, ażeby tak beztrosko i najczęściej bezkrytycznie do tego podchodzić. Obyś nie zmienił swoich poglądów w czasie. To wątpliwe, ale gdybyś był 10 lat młodszy, to kto wie.

Inne społeczności również bywają mniej lub bardziej "fajne". Spójrzmy na przykład MVP. Ludzie z tej grupy na stronach społecznościowych dostępnych dla ogółu piszą "dzisiejszą prezentację poprowiadzi *ekspert* od [tutaj nazwa technologii]". To wypacza idę MVP. Nawet gniemirowski jakiś czas temu w komentarzach pisał, że MVP przyznawane jest za dzielenie się wiedzą i chęć pomocy - nawet przy banalnych problemach. I to widać - po tym, jak napisze się na jakimś forum czy na Usnecie bardziej ambitne pytanie, a później nikt nie jest w stanie udzielić na nie odpowiedzi. Dotyczy to również tych MVP przedstawianych jako rzekomi eksperci. O przykłady możesz poprosić kolegów z redakcji, zerknąć na ich posty na forum twórców phpbb albo wchodząc po prostu na dowolną grupę dotyczącą Windows Sever i oglądając często cały szereg wątków bez odpowiedzi. Ja się pytam, gdzie są Ci eksperci? Ale to temat na nieco inną dyskusję, niezwiązaną z NK itp.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Fanboj O | 14.10.2010 20:46#24

"że tak sądzą Facebook, Google, Microsoft"
Podmioty gospodarcze "sądzą"? Może myślą jeszcze?

"Bing opublikował prezentację wideo"
Karkołomne.

"i pewnie każdy, kto nie ma we krwi brodzenia pod prąd"
Skąd taki wniosek? Etykietowanie? Nie mając konta na socjalnetłorkach, robimy to z przekory?

"Nie spotkałem się też w życiu z sytuacją, w której jakaś zmiana zadowoliła każdego."
W jakim ujęciu każdego? W jakim zakresie? Ja mogę znaleźć przykład, gdy zmiany dotyczą dwóch sztuk ludzi i "wszyscy" dwoje są zadowoleni. Zdanie zbyt kardynalne.

Avatar
jarekt_ (niezalogowany) | 14.10.2010 21:45#25

Nasza-klasa byla potrzebna (pewnie nadal jest). Gdyby nie wypelnila jakiejs niszy nie rozroslaby sie tak szybko w tak absurdalnym tempie. W przypadku NK chodzilo o kontakt ze starymi znajomymi ze szkoly - mi osobiscie byl on szalenie potrzebny bo z wiekszoscia nie mialem kontaktu. I nie chodzi o umawianie sie na imprezy ale o bezinwazyjne informacje. Nie musze z nimi rozmawiac ani do nich dzwonic zeby wiedziac ile kto ma dzieci i czy jest w kraju czy poza nim. Lubie wiedziec takie podstawowe rzeczy ale nie jest az tak ich ciekawy zeby wydzwaniac i szukac kontaktu.
Co do FB to jeszcze go nie wyczulem i nie bardzo ogarniam ale powoli sie przyzwyczajam - tyle ze staram sie miec tylko tych znajomych ktorych naprawde chcialbym informowac o tym co gdzie robie. To waska grupa ale fajne jest, ze jesli cos tam wrzuce to predzej czy pozniej kazdy sie o tym dowie bez koniecznosci rozmawiania z kazdym po kolei.
Reasumujac - to, ze czegos nie rozumiecie nie znaczy ze to cos jest niepotrzebne a przyszlosc to sieci spolecznosciowe czy Wam sie to podoba czy nie...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Ryan (redakcja) | 15.10.2010 1:41#26

@Anonim: Konwenanse. Jak nie chcę lub ni mogę iść na urodziny bardzo dobrego przyjaciela, to klikam nie i dzwonię z informacją dlaczego nie mogę być. Takie sytuacje to jednak rzadkość. W większości przypadków FB się sprawdza. Dopiero w sytuacjach wyjątkowych trzeba sięgać po alternatywy. :) I można się ukryć tak jak na GG. :]

@Lizard: To nie marketing, to krąg znajomych. Jeśli wierzę X i X mówi mi, że Y jest zajebiste, to sprawdzam to, bo X ufam. Jeśli przeglądarka, wyszukiwarka, reklama, losowa osoba mówi mi, że Q jest super, to naturalnie nie wierzę. Ja naprawdę ufam ludziom. Szczególnie tym, których dobrze znam. :) Możesz to nazwać naiwnością, ale ja to nazywam zdrowym podejściem do życia w społeczeństwie. ;]

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Ryan (redakcja) | 15.10.2010 1:56#27

@adam9870: Nie mam pewności, że ktoś nie wykorzysta niecnie moich fotek. I wiesz co? Lata mi to. :) Relacja na żywo z Hot Zlotu miała moje foty w samych majtkach. Relacja wideo też je miała. Ciężko jest się bardziej "zsobaczyć". ;> Rzecz w tym, że mam to w nosie. Jeśli ktoś mnie na takiej podstawie ocenia, to nie jest wart mojego czasu. Jeśli ktoś nie rozmawiał ze mną, ale ma na mój temat wyrobioną opinię, to jest dla mnie bezwartościowym człowiekiem. Tak samo jak ja dla tego kogoś nie przedstawiam żadnej wartości. :)

Gdybym się przejmował wszystkim co ludzie na mój temat piszą lub mówią, to bym się pociął już dawno. ;]

@FO: A co, podmioty gospodarcze nie mają spójnych wytycznych? :) Ogólnie: doceniam próbę wytknięcia błędów i łasic. Daremna. :] Ale może następnym razem się powiedzie. Ba! Będziesz miał coś interesującego do dodania! ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
dzonasek | 15.10.2010 8:22#28

nie kazdy - ja nie mam konta na zadnym z tych reklamowych syfow.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
SSEE | 15.10.2010 11:02#29

[[[czy użytkownicy dobrychprogramów złapali już Facebookowego bakcyla?]]]
Może to nie bakcyl, ale używam i chwalę sobie. Facebook jest taki, jacy są twoi znajomi (też to mówiłeś). Więc jeśli ktoś narzeka, że FB to śmieci i spam, sam jest sobie winien.

[[[Co sądzicie o integracji Bing?]]]
OK.

[[[I czy w ogóle z Bing korzystacie?]]]
Tak. Jako z pierwszej wyszukiwarki. Innej wyszukiwarki ;) używam wtedy, gdy Bing nie daje rady lub do szukania bardzo konkretnych polskich fraz.


Btw. Użyte w leadzie słowo „miejscówka” trochę zazgrzytało. Nawet biorąc pod uwagę formę felietonu. Ale to na marginesie. :)
Swoją drogą: jeśli ta definicja jest prawdziwa:
http://www.miejski.pl/slowo-Miejscówka
to trochę nie trafiłeś ze znaczeniem. Chyba, że w NK rozmawiają o życiu, paląc to i owo. ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
januszek | 15.10.2010 11:11#30

Moim zdaniem osoby, które z "definicji" deklarują, że nie mają konta na FB też są de facto członkami tej społeczności ;) tyle, że ich członkowstwo ma wektor skierowany w przeciwną stronę ;) Ile osób znacie, które nie nigdy nie słyszały o portalach społecznościowych w Internecie? Pozwolę sobie strzelić tu łasicę i postawić tezę, że to będą te same osoby, które nie wiedzą, że istnieje Internet ;)

Avatar
hatchet (niezalogowany) | 15.10.2010 12:44#31

F8 i NK już dawno zeszły na psy, zatraciły swój pierwotny cel i nie służą temu do czego zostały stworzone. Sam jestem najlepszym przykładem; mam konta na NK i F8, ale z nich nie korzystam. Pozostają w sieci tylko dla tego,że udostępniłem loginy i hasła bratu,który używa ich żeby oglądać ładne dziewczyny;) Gdyby nie to, to najprawdopodobniej same portale usunęłyby je z powodu nieużywania:P Wolę spotkać się z kimś na kawie/piwie/evencie niż online,choć przyznaję że kiedyś przydawały się aby wyszukać ludzi z którymi straciło się kontakt. Dopóki jeszcze tam byli. Dziś jak kontakty już odświeżone, mam maile i #, to portale nie są już mi potrzebne.

A co do samego felietonu to czytałem kiedyś historię obywatela US który nie miał konta na F8 i był uważąny za superfreaka. Jego życie towarzyskie umarło bo wszyscy zaproszenia na spotkania wysyłali właśnie na F8. Posiadanie konta staje się więc jednym z elementów dostosowania do życia we współczesnym świecie.

Wyobrażacie sobie wysłanie wspólnych zdjęć komuś kto nie ma e-maila? Pomijam już że nikt dziś nie podaje adresu e-mail, tylko mówi "znajdź mnie na naszej" (w domyśle: klasie), ale jak niby wysłać te zdjęcia? nagrać na płytę i zasuwać na pocztę? Za dużo zachodu. Poza tym, zaraz, a skąd mam wziąć jego adres? Napiszę mu maila i spytam... Zaraz, zaraz, czekaj... Bez sensu... Damnit!

Wniosek jest prosty: czy Ci się to podoba czy nie albo idziesz do przodu ze wszyskimi albo zostajesz w tyle. Przynajmniej w kraju skąd wywodzą się Google, M$ etc, bo tutaj wszyscy jesteśmy w tyle. I CAŁE SZCZĘŚCIE:D

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
dzonasek | 15.10.2010 12:50#32

@Ryan zauważ, że "portale społecznościowe" mają dość dużą grupę "anty-elektoratu" i ta grupa, to nie są ludzi po 50., którzy internetu używają sporadycznie i po prostu są poza tematem, ale ludzi młodzi (często "ambitni, dobrze wykształceni z dużych miast:), którzy w temacie "siedzą" i mają wyrobione własne zdanie. Tacy ludzi (na szczęście!) będą się zawsze rodzili i stwierdzanie, że "prędzej czy później każdy będzie miał konto na FB" to dowód dużego niezrozumienia tematu. Zresztą... chyba idealnie świadczą o tym komentarze na DP - Ryan poczytaj i przekonaj się sam, że jakieś 30% userów jest ANTY, a fanatyków masz może 20%. Pozostałe 50% może wyskoczyć w każdej chwili z "socjalnetłorków" tak jak wyskoczyło z NK. Nic nie jest wieczne i nikt nie ma patentu na przyszłość a Zuckerberg nie ma go w szczególności. Nie mam zamiaru tracić X godzin dziennie na śledzenie tego co robią moi znajomi, bo mnie to zwyczajnie nie obchodzi. W tym czasie wolę np. pojeździć po Beskidach na rowerze. Uwierz na słowo, że tacy ja ja zawsze na świecie będą.

Pozdrawiam.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Fanboj O | 15.10.2010 15:31#33

"A co, podmioty gospodarcze nie mają spójnych wytycznych? :)"
Mają. Mają wytyczne, cele, kierunki ekspansji itd. Ale nie myślą, nie uważają, nie mówią i nie jedzą.

"i łasic."
Nie chodzi o twój ulubiony wytrych- łasicę.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
kubus94 | 16.10.2010 17:58#34

Słuchając twojego artykułu w Expressivo, słowo Bing, aż waliło po uszach: "Bing opublikował prezentację wideo usprawnień Bing" - nie można było tego jakoś zastąpić? Mamy tak piękny język, gdzie wszystko można ubrać w różnorakie słowa, więc nie należy się powtarzać. Ja napisałbym to tak "Microsoft (bo tak naprawdę to kto jest właścicielem tej wyszukiwarki) opublikował prezentację wideo usprawnień swojej wyszukiwarki" No i słowo Bing nie pojawiło się ani razu, a każdy wie o co chodzi.

A co do samego wpisu, to Bing jest bardzo dobrym produktem i jakby nie było to odkąd pojawił się na rynku, konkurencyjna wyszukiwarka Google, jakoś szybciej się rozwija... Istnieje możliwość wybrania tła strony głównej, szybkiego wyszukiwania, itp.

Tak więc nadchodzi kolejny etap wojny Microsoft - Google: Bitwa o wyszukiwanie. I jeśli bitwę tą wygra Google, zmieni się niewiele. Jeśli jednak wygra ją Microsoft pozycja jego konkurenta mocno spadnie. Dlatego jestem pewnien, że producent Windows, dołoży wszelkich strań, żeby tą bitwę wygrać.

Mi pozostaje tylko mieć nadzieję, że będzie grał fair i uczciwie doprowadzi do swojego zwycięstwa...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Ryan (redakcja) | 17.10.2010 0:00#35

@dzonasek: Jasne. Słyszałem na przykład, że architekci unikają portali społecznościowych, gdyż stały się narzędziem w rękach kontrahentów. Ale większość opinii anty-FB czy anty-NK z jakimi się spotykam sprowadza się do jednego: ludziom nie jest wstyd umieszczać kompromitujących rzeczy na sieci; wstyd im jest, gdy ktoś je odkryje i przeciwko nim użyje.

Ilość użytkowników "anty" na DP nie przekłada się na ilość ludzi w ogóle, których społeczności online uwierają. Powodów jest kilka, dwa podstawowe to: 1) użytkownicy DP nie reprezentują 1:1 typowych użytkowników sieci; 2) łatwiej zdobyć aktywne komentarze osób o silnie zarysowanej na jakiś temat opinii. Przeważnie niestety oznacza to, że krytykanci są najlepiej słyszalni.

Taki pierwszy z brzegu przykład. Kiedy DMC4 wędrowało na Xboksa 360 nie pojawiła się petycja "Dziękujemy Capcomowi, że więcej ludzi zagra w grę". Pojawiła się petycja "Ta gra powinna być exem na PS3, Capcom to bandyci!". Łatwo jest być "anty" i sam fakt poświęcania energii na nienawidzenie czegoś predestynuje takich ludzi do aktywnego sprzeciwiania się temu. Na przykład w komentarzach.

Bo statystyki są zdecydowanie po mojej stronie. Blisko 180 z 310 milionów Amerykanów jest na FB. To więcej niż połowa. Mimo istnienia NK, jeden na dziesięciu Polaków jest na FB. Znakomita większość krajów odnotowuje tendencję zwyżkową. Czy nam się to podoba czy nie, portale społecznościowe mają się dobrze. Komentarze na DP tego nie zmienią. ;)

@kubus94: 540 słów, 16 razy słowo Bing. To nie jest błąd powtórzeniowy, tym bardziej, że tekst traktuje o Bing i w zastępstwie pojawia się słowo wyszukiwarka przynajmniej kilka razy. Nie popadajmy w paranoję. :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Dimatheus | 21.10.2010 11:51#36

Hej,

A ja myślę, że nadejdzie w końcu taki moment, w którym zacznie się boom na usuwanie kont i niekorzystanie w usług społecznościowych. Gdy usługi te pojawiały się w sieci, zainteresowanie było ogromne - jednakże z upływem czasu dynamika tego zjawiska spada (podobnie jak z telefonami komórkowymi). Koniunktura w tej dziedzinie nieco się przegrzeje i będziemy mieli do czynienia ze spadkiem - oczywiście przyśpieszyć ten proces może jakiś skandal związany z danymi portali społecznościowych. Gdyby tak stało się w przypadku FaceBook'a bez ogólnoświatowego echa by się nie obyło. :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść