r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Facebook z potężnym narzędziem cenzorskim? Tak Zuckerberg podbije Chiny

Strona główna AktualnościINTERNET

Wczoraj pisaliśmy o negocjacjach pomiędzy rosyjskim Roskomnadzorem oraz przedstawicielami Opery, które mogą doprowadzić do wybiórczej nieskuteczności wbudowanego w przeglądarkę VPN-a. Lista serwisów, w przypadku których połączenie miałoby być nieskuteczne pokrywać miałoby się z indeksem stron blokowanych na terenie Federacji Rosyjskiej. To jednak nic w porównaniu z informacjami, do których dotarł New York Times, a które dotyczą Facebooka.

Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że Mark Zuckerberg z wyjątkową fascynacją spogląda w stronę Chin. Dowód może stanowić choćby jego nauka mandaryńskiego, a także otwarty sprzeciw wobec Donalda Trumpa, zdeklarowanego przeciwnika ekspansji gospodarczej Chin. Nie sposób pominąć tutaj roli Priscilli Chan, żony Zuckerberga chińskiego pochodzenia, która prowadzi w Stanach szeroko zakrojoną dzialalność charytatywną.

Aktualnie Facebook nie jest dostępny na terenie Chin, jednak biorąc pod uwagę ogromny potencjał jaki tkwi w internetowym rynku Państwa Środka, nikogo chyba nie dziwi, że Mark Zuckerberg jest gotowy zrobić naprawdę wiele, by Chińczycy zaslili szeregi użytkowników błękitnego serwisu. Trudno jednak zakładać, że Komunistyczna Partia Chin pozwoli na to, aby serwis był tam dostępny w takiej samej formie, w jakiej korzystać możemy z niego choćby w Polsce.

r   e   k   l   a   m   a

A to wymaga ograniczenia widoczności pewnych witryn, czyli po prostu cenzury. Jeden z pracowników Facebooka, chcący oczywiście zachować anonimowość, poinformował NYT, że serwis w tajemnicy pracuje nad narzędziem cenzorskim, które zapewni Facebookowi powrót do Chin. Nie jest to pierwszy przypadek, w którym Facebook blokowałby treści w serwisie – takie sytuacje miejsce miały miejsce już choćby w Rosji, jednak taki łakomy kąsek, jak chiński rynek serwisów społecznościowych determinuje wykorzystanie nowych środków.

Facebook ma pracować nad oprogramowaniem, którego użytkownicy będą w stanie na bieżąco obserwować trendy, treści szybko zdobywające popularność, a następnie decydować, czy mają się one pojawiać w na tablicach użytkowników. Wszystko to oczywiście na ogromną skalę. Rola Facebooka ograniczałaby się w tym przypadku do dostarczania oprogramowania, zaś faktyczna moderacja zostałaby oddana w ręce strony chińskiej.

Gra jest z całą pewnością warta świeczki. Mogłoby się wydawać, że wyznawanie przez Marka Zuckerberga i jemu podległych idei czynienia świata bardziej otwartym trudno będzie połączyć z opracowywaniem potężnego narzędzia cenzorskiego. W stanowisku, jakie od Facebooka otrzymał New York Times nie pojawiło się żadne potwierdzenie, że tajne prace trwają: ograniczono się do stwierdzenia, że serwis poświęca wiele uwagi, aby jak najlepiej zrozumieć realia Chin i ich tradycję.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.