r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Flagowce Samsunga sprzedają się kiepsko. Ratunkiem może być Internet Rzeczy

Strona główna AktualnościBIZNES

Nie takich wyników spodziewali się analitycy, gdy Samsung wprowadzał na rynek swój flagowy Galaxy S5. Jak donosi Wall Street Journal, od kwietniowej premiery do lipca tego roku nabywców znalazło jedynie 12 mln sztuk tego smartfonu. To liczba bardzo skromna w porównaniu do tego, czym chwali się Apple, które sprzedało ponad 20 mln sztuk iPhone'a 6 w ciągu pierwszych dwóch tygodni od premiery – i to nie licząc rynku chińskiego.

Nie takich wyników spodziewał się też sam koreański potentat. Po przeprowadzeniu badań rynkowych miał zdecydować się na wyprodukowanie o 20% więcej egzemplarzy Galaxy S5, niż poprzedniego swojego flagowca, Galaxy S4. Tymczasem sprzedaż utrzymała się na poziomie o 40% niższym, niż w wypadku S4, a np. na rynku chińskim aż o 50% niższym. Jedynym krajem, w którym Samsung wyszedł z nowym Galaxy na plus były Stany Zjednoczone.

Lepiej wyglądała sprzedaż tańszych telefonów Samsunga, co jednak przełożyło się na zmniejszenie średniej ceny sprzedaży – wskaźnika lubianego przez inwestorów. Z tego też powodu akcje firmy, zajmującej obecnie 13. miejsce na liście Fortune 500, straciły na wartości od początku roku już 11%. Analitycy giełdowi wskazują, że Samsung może mieć poważne problemy, by wyjść z tej sytuacji. Jego głównym konkurentem nie jest bowiem dziś tylko Apple ze swoim świetnie się sprzedającym iPhonem 6, ale też liczni chińscy producenci, oferujący androidowe smartfony wysokiej jakości, w niczym zasadzie nie ustępujące produktom Samsunga – a nawet je wyprzedzające.

r   e   k   l   a   m   a

O ile bowiem niełatwo jest porównać telefony z Androidem bezpośrednio do iPhone'a, to postawienie obok siebie Xiaomi Mi 4 i Samsunga Galaxy S5 już nie jest trudne. Oba smartfony korzystają z tych samych procesorów (Snapdragon 801), oba oferują ekrany tej samej rozdzielczości i praktycznie tych samych rozmiarów. Produkt Xiaomi zawiera jednak znacznie lepszą nakładkę na Androida (MIUI 6), lepszą frontową kamerę, pojemniejszą baterię oraz więcej pamięci operacyjnej i masowej. Co zaś chyba najważniejsze, jest wyraźnie tańszy. sugerowana cena detaliczna to 400 dolarów, podczas gdy za Samsunga zapłacimy ok. 650 dolarów. Nic więc dziwnego, że w tym roku Xiaomi na swoim rodzimym rynku pokonało Samsunga pod względem wielkości sprzedaży, stając się trzecim co do wielkości producentem smartfonów na świecie.

W odpowiedzi na kiepskie wyniki sprzedaży Galaxy S5 ma dojść do zmiany w strukturze zarządu Samsunga. Wall Street Journal, powołując się na swoje źródła, twierdzi że współ-prezes Jong-Kyun Shin, odpowiedzialny za pion mobilny firmy, ustąpi z tej roli. Jego obowiązki miałby przejąć inny współ-prezes, B.K. Yoon, obecnie odpowiedzialny za telewizory i urządzenia gospodarstwa domowego. Nie porzuci jednak swoich dotychczasowych zajęć, nadzorować ma oba piony.

Jego doświadczenie miałoby pomóc Samsungowi w walce o rynek Internetu Rzeczy, w szczególności inteligentnych domów. Pierwsze kroki w tę stronę Koreańczycy już podjęli, kupując w tym roku amerykański startup SmartThings, zajmujący się pracą nad smartfonowymi kontrolerami dla inteligentnych domów. Być może na tym właśnie firma będzie chciała odbudowywać swoją przewagę konkurencyjną – nowy Galaxy S6, oferując wygodne mechanizmy zarządzania sprzętem gospodarstwa domowego, wyróżniłby się zarówno na tle iPhone'a, jak i tych wszystkich smartfonów z Chin.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.