r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

GNOME 3.14, czyli ośli upór deweloperów zaczął przynosić owoce

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Środowisko graficzne GNOME doczekało się kolejnego ważnego wydania. Numer jest dość charakterystyczny (3.14), wprowadzone zmiany całkiem ciekawe, pierwsze reakcje linuksowej społeczności zgodne z przewidywaniami. Żartobliwe pytanie – co usunięto tym razem – nie straciło na aktualności. Deweloperzy GNOME konsekwentnie realizują swoją wizję budowy interfejsu użytkownika zrywającego z klasyczną metaforą biurka, niespecjalnie przejmując się opiniami użytkowników. Wygląda jednak na to, że ten ośli upór wreszcie zaczął przynosić dobre rezultaty.

Nowe wydanie to efekt sześciu miesięcy prac, w trakcie których w GNOME ponad 870 osób poczyniło niemal 29 tys. zmian, zarówno w warstwie wizualnej interfejsu, jak i domyślnych aplikacjach. Nowa domyślna skórka Adwaita została przerobiona od podstaw, co szczególnie widać po paskach postępu i wskaźnikach ładowania. Wiele kontrolek otrzymało ładne, animowane przejścia. Wszystkie aplikacje domyślnie już korzystają z nowych możliwości biblioteki Gtk, pozwalających na tworzenie zwartych belek okien – całość więc wygląda naprawdę całkiem ładnie.

Środowisko otrzymało też obsługę wielodotykowych gestów – działają one zarówno dla elementów interfejsu, jak i w uruchomionych aplikacjach GNOME. Można za ich pomocą otworzyć podgląd aktywności czy zasobnik powiadomień, przełączać się między aplikacjami i przestrzeniami roboczymi. Ułatwiono też korzystanie z dokumentacji, dostępnej teraz poprzez odnowioną aplikację Help, pozwalającą na tworzenie zakładek i szybkie wyszukiwanie. Z kolei systemowa wyszukiwarka potrafi wreszcie korzystać z Kalkulatora i Zegara, dzięki czemu proste obliczenia czy sprawdzanie stref czasowych można wykonać bezpośrednio z jej poziomu.

r   e   k   l   a   m   a

Interesujące dla typowego użytkownika zmiany dotknęły warstwy sieciowej GNOME. Przede wszystkim stworzono wygodny mechanizm obsługi otwartych połączeń Wi-Fi, które wymagają logowania przez bramkę proxy. Teraz podczas logowania do takiego hotspotu GNOME automatycznie otworzy ekran logowania, traktując to jako część procesu uwierzytelnienia. Na żądanie dane logowania będą zachowywane i automatycznie użyte następnym razem. Usługi dzielenia plików, mediów i ekranu pamiętają teraz, w których sieciach mają być aktywne, można to kontrolować w systemowych ustawieniach. W ten sposób unikniemy przypadkowego udostępnienia swoich dokumentów w publicznej sieci. Warto też wspomnieć o aplikacji Photos, która integruje się teraz z usługami Google i łączy z zewnętrznymi źródłami mediów po DLNA.

Istotne ulepszenia wprowadzono w aplikacji Boxes, do zarządzania wirtualnymi i zdalnymi maszynami. Możemy wreszcie tworzyć migawki maszyn wirtualnych, automatycznie pobierać obrazy instalacyjne, uruchamiać maszyny w oddzielnych okienkach, działa też poprawnie maksymalizacja okienka do pełnego ekranu. Bardzo ładnie wygląda nowa aplikacja meteorologiczna. Dzięki wykorzystaniu geolokalizacyjnego frameworku GNOME nie trzeba już w niej ręcznie ustawiać naszego położenia. Przemyślany layout pozwala na szybkie sprawdzanie prognoz. Ulepszono także przeglądarkę dokumentów Evince, która teraz nie tylko daje więcej miejsca na widok dokumenty, ale też obsługuje ekrany o wysokiej rozdzielczości i lepiej integruje się z narzędziami wspierającymi dostępność dla niepełnosprawnych.

Drobne poprawki pojawiły się też w bazowej bibliotece GNOME, Gtk+ 3.14 – m.in. automatyczne ładowanie menu z zasobów, nowe typy przejść animacyjnych czy wsparcie dla wielokrotnego wyboru w listach. Biblioteka ta wspiera też grafiki wektorowe, które mogą być wykorzystane do stylizacji rozmaitych strzałek, boksów, wskaźników ładowania czy przycisków, jak również modyfikowania ich za pomocą kaskadowych arkuszy stylów. Zaktualizowano też wreszcie wytyczne projektowe interfejsu (Human Interface Guidelines), dzięki czemu projektanci będą mogli tworzyć interfejsy aplikacji bardziej spójne z ich środowiskiem.

Reasumując, GNOME 3.14 nie jest wydaniem, które by sprawiło, że nagle wszyscy użytkownicy Linuksa porzucą KDE ;-), ale jest ładnym rozwinięciem idei, które początkowo wyglądały bardzo kiepsko. W świetle możliwości tej wersji zrozumiałe jest, że twórcy Debiana zdecydowali się zrezygnować z minimalistycznego Xfce i wrócić do GNOME jako domyślnego desktopu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.