Program tygodnia
GIMP 2.6.12

Ocena: 8,8
icon
Dolina Charlotty

Gdzie ludu kupa...

archiwalny, Autor: Ryan, Kategoria: Felietony
 
 
 
 

Dominik Dałek
Można powiedzieć,
że jestem ekspertem.
W czymś na pewno. ;-)
...tam społeczność. Internet to ludzie i miejsca w sieci. W zasadzie miejsce skupiające odwiedzających powinno posiadać znamiona znane ze społeczności w świecie rzeczywistym. Wiecie, ubrana na czarno grupa to metale, ziomale z krokiem w kolanach to... ziomale a świecąca w ciemności na niebiesko grupa w rękawiczkach a'la myszka miki to koneserzy techniawy (i proszę nie mówić, że to określenie pejoratywne). Czyli grupa Użytkowników Internetu (co za paskudne określenie!) skupiona wokół strony, idei powinna być społecznością. Powinna i jest.

Przepis na społeczność jest prosty: odkurz pomysł, weź szczyptę nowości i dosyp do tego kilkanaście osób. Zamieszaj. Mimo braku drożdży urośnie. No ale niektórym nie rośnie i w tym wypadku nie z winy Matki Natury. :-> Trudno się dziwić, skoro społeczność po polsku to forum phpBB zmodyfikowane przez Przemo z kilkunastoma działami i "admin" z ambicjami. Przy odrobinie szczęścia w oftopikowni pojawi się kilka nieśmiertelnych tematów, na przykład wątek z dowcipami. Poza tym wieje pustkami. No ale dlaczego, przecież "moja społeczność miała być największym forum o oprogramowaniu". No tak, innowacyjny pomysł, bez dwóch zdań.

Cieszy mnie stężenie chęci tworzenia wśród Internautów. Martwi natomiast zjawisko alienacji. Internet w swoich wczesnych dniach był czymś elitarnym, dostęp do niego mieli nieliczni ludzie skupieni wokół uniwersytetów. Z czasem stracił znamiona elitarności, otworzył się na przeciętnych zjadaczy chleba. Powstała nowa koncepcja Internetu. Koncepcja, której nikt nie spisał na kartce papieru, ale która wykiełkowała samoistnie. Internet jako medium współpracy. Chyba każdy się zgodzi ze mną, że Internet służy do dzielenia się. Czy ktoś prowadzi swoją stronę domową (niezbędna jest sekcja "o autorze"!), pisze bloga, dyskutuje na czacie czy pobiera niekoniecznie legalne treści z sieci P2P - dzieli się. Ja dzielę się z Wami moimi przemyśleniami a Wy być może skomentujecie to co piszę - podzielicie się swoją opinią.

W czym zatem problem ze społecznościami ("po polsku" czy dowolnymi innymi - nie ma znaczenia)? Niezrozumienie przez założycieli społeczności idei współdziałania. Rozejrzyj się jeden z drugim ile jest już forów dyskusyjnych o komputerach, anime, fantastyce, książkach, filmie, kulinariach,... Nowe powstają jak grzyby po deszczu i upadają. Dlaczego Twoja społeczność miałaby się wybić? Przecież obecnie postawić forum potrafi byle tresowana małpa. Kolejne forum ma kogoś przyciągnąć? Co Ty możesz dać ludziom, by chcieli uczestniczyć w Twojej społeczności?

No i rosną nam strony. Ciągnie taką jeden koleś. Dłubie w pocie czoła aktualności (albo jak jest "cwany" to kopiuje z innych portali), moderuje radośnie swoje forum. To znaczy moderowałby, gdyby ta oklepana formuła kogokolwiek zainteresowała. Ale jakoś nie udało się. Czemu? Przecież nie chodzi o to, że w swej megalomanii (JA stworzę SUPER portal) zapomniał, że jest tylko robaczkiem w sieci. Że do popchnięcia swojej nowatorskiej (?) koncepcji potrzebuje wsparcia innych zdolnych osób. No dobrze, może zaspamował dwa czy trzy fora informacją, że otwiera "super sajcik" i szuka redaktorów. Pewnie nawet było kilku zainteresowanych, ale nic z tego nie wyniknęło.

Szkoda, że ta megalomania nie pozwoliła mu dołączyć do istniejącego projektu. W życiu jakoś tak jest, że spora część z nas potrzebuje rządzić. Poczucie władzy jest jak narkotyk. Wielu z Was truło przecież ucho na różnych forach, że chciałoby zostać adminem, moderatorem, redaktorem. Moderator to w ogóle super fucha - można wyładować na innych własną frustrację, poczuć się Panem. Jestem zwolennikiem ostrej moderacji na forach, ale różni się ona znacznie od koncepcji wyżywania się na piszących i olewania ich zdania. A tak niestety jest prowadzonych wiele "społeczności".

To co to jest ta społeczność? Może Blogi? Blogi też, to w sumie nowa forma społeczności, kolejny etap ewolucji. Posiadanie bloga motywuje do pisania. Pisania z sensem, bo ktoś to przecież czyta. No dobrze, pomijam tutaj radosne różowe blogaski sfrustrowanych nastolatek, które szukają miłości swojego życia w Internecie. To patologia. Ale blogi są doskonałym przykładem społeczności. Jacek pisze, Placek komentuje. Placek pisze, Jacek komentuje. Obaj komentują wpisy na cudzych blogach, używają funkcjonalności trackback by na swoim blogu poruszyć temat z cudzej witryny i tak dalej. Tworzy się sieć powiązań, która nieźle oddaje nasze życie. Znam moich znajomych i część ich znajomych, którzy z kolei znają kogoś, kto może mnie zna. Nie jest to grupa zamknięta i w zasadzie mogłaby z powodzeniem pokryć każdego, kto wnosi coś swoimi wypowiedziami w sieci.

Ale czy kogoś w ogóle obchodzą społeczności internetowe, ich cykl życia (i śmierci), procesy w nich zachodzące? Oczywiście, wytworzenie więzi między Internautami jest kluczem sukcesu Amazon. Na sukces ten pracował m.in. Derek Powazek, który swoje kilkunastoletnie doświadczenie opisał w książce "Design for Community". Co decyduje o sukcesie Amazon? Sieć powiązań klientów i system polecania towaru. Kupiłeś płytę Celine Dion, może podobnie jak inni klienci jesteś zainteresowany jej biografią? Użytkownik Radosny Marek obchodzi urodziny. Kupiłeś mu kiedyś książkę (znajdowała się na jego liście życzeń), może chcesz mu znowu sprawić niespodziankę? Ostatnio zastanawiał się nad kupnem...

O tak, wiedza to potężne narzędzie. Nic dziwnego, że reklamodawcy chcą o nas, konsumentach wiedzieć jak najwięcej. Proszku do prania pod wpływem reklamy nie zmienię, ale dobrze podana reklama książki o programowaniu w Ruby on Rails pewnie by mnie skusiła.

A jak to wygląda u nas? Potrzebę stworzenia społeczności zaczyna dostrzegać sklep internetowy Merlin. Odnowiona już jakiś czas temu strona zaczyna nabierać rumieńców i zachęca do zakupów. Nic dziwnego, że szacuje się 40% udział Merlina w rynku sklepów online.

Na drugim biegunie znajduje się... Allegro. Nie umniejszając tej witrynie aukcji internetowych, która jest źródłem dochodu wielu Polaków - jest ona prymitywna. To taka sobie kopia eBay, która weszła na polski rynek w odpowiednim czasie. Forum jest może i tłoczne, ale ciężko mówić o wsparciu ze strony firmy. Więc ludzie piszą sobie a muzom. Niektóre proponowane przez nich promocje (np. tańsza reklama na głównej stronie) są w stanie sparaliżować portal na kilka godzin. Poczucie więzi między kontrahentami zaczyna się i kończy na mechanizmie komentarzy. Mechanizmie, który nie jest doskonały i który pozwala dzieciakom spełniać swoje destrukcyjne potrzeby (komentarz negatywny "bo tak" zdarza się wciąż zbyt często, a próba wymazania tej śmiecio-opinii okazuje się nader uciążliwa).

Społeczności to poważny biznes. Wytworzenie więzi między klientami sklepu, subskrybentami strony czy odwiedzającymi portal zwiększa jego rentowność. Eksperymentowanie z metodami prowadzenia takiego chaotycznego tworu nie jest najlepszą metodą nauki. Ale czy ktoś "poważny" się społecznościami interesuje?

Tak, kogoś one jednak obchodzą, społeczności Internetowe interesują nie tylko pojedynczych fanatyków. W lutym odbyła się w Hiszpanii konferencja naukowa poświęcona temu zjawisku. Tematy prelekcji brzmiały tak poważnie, że aż nie śmiem ich powtarzać. Chodził o jedno - zanalizowanie fenomenu wirtualnych społeczności. A przecież to takie proste - grupa kreatywnych osób przyciąga kolejne kreatywne jednostki. I nie chodzi tu o ciekawą skórkę forum, system ostrzeżeń czy inne gadżety. Chodzi o współtworzenie. A to z oznacza współdziałanie. Jasne?

Komentarze (18)  

r   e   k   l   a   m   a
Avatar
Foks (niezalogowany) | 22.04.2006 18:57#1

Witam!
Jak zwykle masz słuszność ;) Pozdrawiam

Avatar
anonim (niezalogowany) | 22.04.2006 19:05#2

jest pare literówek w tym tekście

Avatar
tomilipin (niezalogowany) | 22.04.2006 20:09#3

Trudno przyznać słuszność... Nie jest to suchy felieton, autor poprawnie opiera się na przykładach przez co tworzy rzeczywistą wizję opisywanego zagadnienia. Jest tylko jeden problem - Ryan porusza tematykę społeczności od strony technicznej - jak, co, po co i dlaczego. Nie pisze jednak jak stworzyć własną społeczność! Użala się, że powstają nowe fora, na których nikt nic nie pisze - zupełnie jakby mu to przeszkadzało... Równie modnie krytykuje Allegro - jak wszyscy.

Dlaczego jednak autor nie posłużył się przykładami swojego vortalu?! Przecież forum dobreprogramy.pl skupia ogromną ilość ludzi - społeczność... A czytelnicy vortalu, choć nic nie piszą na forum ale to właśnie stąd dowiadują się o Macintoshach w Microsofcie czy o SPAMie w Polszcze i na świętej Żmudzi - oni nie tworzą społeczności? Moim zdaniem warto byłoby opisać tą grupę bo jest bardzo specyficzna: bierna lecz zainteresowana.

Sądzę, że dużo lepiej w tej tematyce napisany jest artykuł "5 niezbędnych czynników, aby stworzyć społeczność" - http://webcity.pl/webcity/artykuly.php/t/28

Avatar
Uzytkownik (niezalogowany) | 22.04.2006 20:31#4

Bardzo dobry artykuł. Spełniając swoje 'destrukcyje potrzeby' dodam:

> pozwala dzieciakom spełniać swoje destrukcyjne potrzeby

Dlaczego tylko dzieciakom?

>Rozejrzyj się jeden z drugim ile jest już forów dyskusyjnych o komputerach, anime, fantastyce,
> książkach, filmie, kulinariach

Dodałbym jeszcze, że utrudnia to znalezienie pomocy (do tego służą chyba fora?).

Pozdrawiam

Avatar
Alien (niezalogowany) | 22.04.2006 20:43#5

Dokladnie zgodze sie z tym Panem.... tak jest bylo i najgorsze bedzie jeszcze gorzej...

Avatar
Milenka (niezalogowany) | 22.04.2006 21:53#6

Nooo i tradycyjnie dobry txt :)podziwiam i zgadzam sie:)

Avatar
mgs_saladin (niezalogowany) | 22.04.2006 23:37#7

no ten felieton mi sie podobal ;) duuuzo lepszy od tego o przegladrkach/standardach tu pisales z sęsem, sensem czy jakos tak :P podobało mi się

aby tak dalej!
pozdrawiam ;)

Avatar
D@wid (niezalogowany) | 23.04.2006 10:24#8

Każdy powinien odkryć społeczność w swoim wnętrzu!
uno: nie dać się manipulawać!
secundo: wyprojektować sobie filtr, który by oddzielał mniej potrzebne informacje od tych naprawdę ważnych!
Felieton dobrze ukazujący rzeczywistość ;]

Avatar
NetMan (niezalogowany) | 23.04.2006 12:23#9

Artykuł na prawdę dobry, ale co do Allegro to moim zdaniem nie jest tak źle. - jakiś czas temu wprowadzili pewne udogodnienia tworzące społeczność:

"W ciągu ostatnich 2 miesięcy:
- nie kupiłeś żadnego przedmiotu od autora wiadomości
- nie sprzedałeś żadnego przedmiotu autorowi wiadomości
Obecnie:
- autor wiadomości nie licytuje w żadnej z Twoich aukcji
- nie licytujesz w żadnej aukcji autora wiadomości"
/ fragment wiadomości z Pytaniem od użytkownika allegro (odnośnie mojej aukcji)

Jest to przedewszytkim informacja, ale nie tylko. Bo jest to też forma zachęty (nie aż tak oczywista jak w Amazon), kontaktu, pewnego rodzaju połączenia - raz od niego kupiłeś, to drugi raz zrobisz to szybciej - bo masz (powiedzmy optymistycznie) miłe doświadczenia.
Moim zdaniem Allegro przyczynia sie do twrozenia swego rodzaju społeczności, i to nie opartej jedynie na komenarzach.

Nie jestem jakimś fanatykiem Allegro (mam zaledwie 18 komentarzy), ale nie krytykował bym ich tak bardzo (BTW: ich strona bardziej podoba mi się od e-baya)

Pozdrawiam:)

Avatar
Pawik (niezalogowany) | 23.04.2006 17:24#10

Ciekawy artykuł. Daje ludziom do myślenia i otwiera im mózgi.

Avatar
qrd (niezalogowany) | 23.04.2006 21:09#11

znowu pierdoły wypisuje, lepiej by działkę pzekopał albo umył samochód dokładnie, .... jajcowałem:) text jest ok tylko nie kumam po co

Avatar
Ryan (niezalogowany) | 23.04.2006 22:13#12

@tomilipin
Felieton ma prezentować zdanie autora i niemal nigdy nie jest obiektywny. Poza tym nie widzę we własnym tekście wcale poruszonych kwestii technicznych, chyba że wspomniane phpBB to taka super technika. ;> No i jeszcze jedno - felieton to nie instruktaż. Chciałem wskazać na wady "klasycznego podejścia" a nie uczyć ludzi jak robić nam, dobrym programom, konkurencję. ;]

@Uzytkownik
Nie chodzi o wiek a prezentowany poziom. I fakt, rozdrobnienie pogłębia chaos. Jak ja przeoczyłem taką ważną rzecz? ;D

Avatar
Grappa (niezalogowany) | 23.04.2006 23:35#13

Trudno nie zgodzić się z Ryan'em. Żyjąca społecznośc różni się tym od skazanej na wymarcie, że powstaje na długo przed tym, jak zacznie być tak nazywana. Ludzie skupiają się wokół danego tematu i współpracują, mija długi czas, zanim poczują jakąkolwiek przynależność. Gdy to następuje, wydaje sie być czymś naturalnym i nikt się temu nie dziwi.

Natomiast jeśli chce sie tworzyć społeczność tylko po to aby istaniała, a dopiero wtedy nadać jej jakiś sens, to nigdy nie stanie się ona żywa i aktywną. Bowiem nikt na poważnie nie stanie nie angażuje się w rzeczy, pozbawione celu.

Avatar
Damian (niezalogowany) | 02.05.2006 15:32#14

Dla mnie felieton tylko otwiera furtke do zastanowienia sie:
Czym sie kieruja ludzie, bo jako spolecznosc ida za swoimi potrzebami (nie mylic z gatka reklamodawcow: "musisz to miec/kupic" :P). Kazdy vortal czy forum ma inna baze zaspokajania potrzeb. Czemu nowe fora upadaja? Moim zdaniem poniewaz ludzie lubia trzymac sie "w kupie". Rozmowy, wspolnota mysli pogladow... W roznych miejscach przybiera to inne formy (ciekaw jestem wynikow konferencji naukowej- moze u nas rowniez cos takiego zrobic).
*wspol-* masz racje, ale czy nie jest to tak jak w zyciu? Zycie i Internet rzadza sie tymi samymi prawami. Roznica, a jest to roznica ogromna miedzy nimi polega na Odleglosci.
W internecie jak chcesz mozesz byc wszedzie, nawet w "burdelu", nie wychodzac z domu. Odleglosc i "Anonimowosc" to dwie sprawy ktore roznia zycie od internetu, reszta praw jest taka sama :D i to jest piekne, bo mozemy zobaczyc swiat z bliska. Pozdrawiam

Avatar
dziki (niezalogowany) | 26.06.2006 20:47#15

Prawdę mówi..na prezydenta go!

Avatar
Zyta (niezalogowany) | 27.06.2006 11:44#16

Szanowny Ryanie. Nie chcę oceniac Pana artykuły, natomiast chce przekazać pewną uwagę. Jeśli w tak poważnym tonie opisuje Pan jakiś problem to prosze uszanować tych co ów artykół doczytają do końca, bo użycie zwrotu "Jasne?" jest raczej niegrzeczne i nietaktowne. Chyba, że takie było Pana zamierzenie, obrazic i udowodnić swą wyższość nad czytelnikiem. Wtedy, to Ja przepraszam, że zwróciłem Panu uwagę

Avatar
Capcom (niezalogowany) | 08.08.2007 11:02#17

Świetny artykuł.

Avatar
MarasK (niezalogowany) | 10.11.2007 18:13#18

Zyta, wg mnie to "Jasne" było tam umieszczone w formie "Prawda?" "Czyż nie?"
To takie pytanie retoryczne autora czy ma rację :) Przynajmniej ja tak to odebrałem.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść