Program tygodnia
GIMP 2.6.12

Ocena: 8,8
icon
Polecamy
Recenzja tabletu Manta EasyTab

Podróż w czasie do przeszłości
Dolina Charlotty

Google - pierwsze rysy na firmamencie?

archiwalny, Autor: Tomek Bryja (TomekB), Kategoria: Felietony
 
 
 
 

Tomek Bryja
(www.bryja.net)
redaktor naczelny portalu WSS.pl, inżynier systemów MCSE+S,
jeden z pierwszych polskich MVP
Rozwój usług oferowanych przez Google w ostatnim czasie powoduje, że nawet najwięksi sceptycy podobnych rozwiązań zaczynają zastanawiać się, czy aby na pewno ich obawy nie są wynikiem przyzwyczajeń i zwykłego lęku przed nowościami. Okazuje się jednak, że powierzenie Google organizacji swojej pracy czy życia osobistego - poprzez chociażby Google Mail, Google Calendar, Google Docs & Spreadsheets - mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się istotnie niezwykle kuszące (wszystko w jednym miejscu, niezależnie od komputera, bez obawy o kopie zapasowe, "nie sortuj tylko wyszukuj" itd...) faktycznie niesie ze sobą zagrożenia, które wychodzą dopiero w praniu.

I tak, na blogu prowadzonym przez "Rebellin Woman" można przeczytać trzyczęściową historię (1, 2, 3) która nie ma jeszcze finału, a już w tej chwili daje wiele do myślenia. Zaczyna się od tego, że użytkownik siedząc przy komputerze dostaje maila z eBay informującego o zmianie hasła i tzw. sekretnego pytania umożliwiającego jego odzyskanie. Po chwili użytkownik zostaje wylogowany z Google Mail i tu sytuacja się powtarza - ktoś wchodzi w posiadanie starego hasła, zmienia je wraz z tajnym pytaniem i przechwytuje dwa lata prywatnej komunikacji. Jak brutalnie by to nie brzmiało - wiadomo, zdarza się. Rzecz najprawdopodobniej nie jest wynikiem technicznej słabości systemu Google, a zwykłym przypadkiem kradzieży tożsamości. Problem jest jednak inny...

...i jest nim uzależnienie od reakcji na zdarzenie. Gdy czujemy, że ktoś włamał się na nasz komputer - zawsze możemy odłączyć go od sieci, przeanalizować sytuację i powziąć jakieś kroki zaradcze. W opisanym przypadku niestety mija właśnie trzeci dzień, a użytkownik dalej zdany jest na łaskę hakera. Telefon do Google okazał się bezskuteczny - tej formy wsparcia technicznego firma nie świadczy, nawet dla nagłych przypadków. Użytkownik 10 razy wypełniał formularz zgłoszenia naruszenia, mailował na adresy obsługujące zgłoszenia problemów bezpieczeństwa, nadużyć i wsparcia technicznego. Bezskutecznie próbował skontaktować się z kimkolwiek z działu obsługi nadużyć i po dwóch dniach bezsilności zostawił wiadomość głosową adresowaną do Sheryl Sandberg - wiceprezesa Google odpowiedzialnego za wyszukiwanie i doświadczenia użytkowników. Efekt? Trzeciego dnia nastąpił pierwszy kontakt zwrotny z działu wsparcia technicznego z żenującym pytaniem o adres skrzynki której dotyczy problem. Obecnie sprawa wisi na tym, że Robert Scoble - topowy blogger utożsamiany z technologiami Microsoft - próbuje na łamach swojego bloga zwrócić uwagę Matta Cuttsa - topowego bloggera Google, by ten zrobił coś w sprawie opisanej kompromitacji.

Jak poważna może być to sytuacja - oceńcie sami. To, co było największą zaletą oferty Google okazało się dla jednego z użytkowników powodem tragedii niemałych rozmiarów. Zanim więc idąc za nowym trendem powierzycie swoje dane komukolwiek poza własnym komputerem - czy będzie to Google, czy jakakolwiek inna firma - warto rzucić okiem na zawartość swojego dysku za ostatnie dwa lata i pomyśleć, jak poczulibyście się w podobnej sytuacji...


Aktualizacja

Czwartego dnia nastąpił przełom - konkretna reakcja działu wsparcia technicznego Google, który zablokował konto. Warto zauważyć, że podobna operacja zajmuje pracownikom eBay godziny. Problem jednak dalej pozostaje poważny - konto zostało bowiem zablokowane, ale Google nie jest w stanie potwierdzić tożsamości pierwotnego właściciela skrzynki, który zdesperowany dalej nie ma dostępu do swoich danych i wszystko wskazuje na to że będzie mu bardzo trudno ten dostęp odzyskać. Sytuacja wydaje się więc patowa, przy czym użytkownik nie poddaje się - śledzenie dalszych jego losów pozostawiamy już jednak tylko zainteresowanym...

Komentarze (44)  

r   e   k   l   a   m   a
Avatar
galthran (niezalogowany) | 13.10.2006 21:02#1

zgadzam się w 100% z tym. wkurza mnie już to odsyłanie do google itd... mam wrażenie że google w pewnym momencie mogłoby wykorzystać swoją przewagę i zaufanie jakim tą koroporację (tak to już nazwę) obdarzają ludzie. jeszzce teraz ten zakup YouTube ... wszystko to zaczyna przypominać mi powiedzenie z Roku 1984 Orwella: "wielki brat patrzy" tym bardziej po aferze z google earth które pokazało nagich ludzi leżących na dachu domu .... chociaż wiem ze troche przesadzam to jednak zgadzam się jak pisałem w pełni z autorem

Avatar
Radomiak (niezalogowany) | 13.10.2006 21:04#2

Nie zgadzam się z tym! Trzeba być skończonym idiotą żeby dać się nabrać na taki numer. Zawsze trzeba srawdzać takie maile a jak ktoś jest frajerm to płaci za własną głupotę

Avatar
anonim (niezalogowany) | 13.10.2006 21:36#3

@Radomiak: tu chyba nie o to chodzi, to byl mail tylko informacyjny, po fakcie (przynajmniej tak zrozumialem), a nie majacy na celu oszukanie uzytkownika, zeby podal swoje dane

Avatar
lf (niezalogowany) | 13.10.2006 21:39#4

Niebezpieczeństwo jest zawsze.... no i nie ma rzeczy bez wad... ale jeżeli mądrze się używa w miarę bezpiecznych narzędzi to raczej nic nie powinno się stać...

Avatar
Fąfel (niezalogowany) | 13.10.2006 21:57#5

Taki tekst bardziej się nadaje na news niż na felieton, zresztą poco pisać newsa o nowym felietonie (i to takim krotkim i nieciekawym)?
Czesto dodajecie ciekawe artykuly bez informacji w newsach.
a co do kolesia ktory niemogl liczyc na wspracie google to ja niedziwie sie google. Moze mial slabe haslo, albo niedosc zabezpieczony komputer. Nieszczescia chodza po ludziach ;)

Gdyby Google miało rozpatrzyć w ciągu 24h (albo krócej) wszystkie takie skargi to by zbankrutowali. eBay ma zyski wiec mu zależy a Google to na tych reklamach tekstowych raczej się nie zbogaci :?

Avatar
kondzio (niezalogowany) | 13.10.2006 21:57#6

kto jak kto, ale na takim gmailu czy innych tego typu usługach nieprzetrzymywał bym bardzo ważnych spraw, a przynajmniej bez zarchiwizowania tego na jakimś "moim" nośniku. Na gmailu mam zajęty już 1GB i mam sporo fajnych i przydatnych rzeczy tam, ale nie zapłakiwał bym się gdyby mi ktoś mi zwędził hasło. Czyli reasumują: google wydaje fajne bajerki, które mogo się przedać, ale nie przetrzymujmy tam żadnych śmiertelnie ważnych rzeczy, wszystkie emaile z hasłami, nr'ami kont ETC ja zawsze usówam

Avatar
Fąfel (niezalogowany) | 13.10.2006 22:00#7

I dodam ze temat felietonu tez jest spaczony. Jestem pewien ze takich przypadkow jest duzo, (mimo iz uzytkownikow GMail charakteryzuje wyzsze IQ od reszty) a ze jeden czlowiek mial bloga i krzyczal na nim, a jakis drugi czlowiek z Polski to przeczytal i napisal felieton (tlumaczenie tylko) na vortalu ktore wczesniej zmasakrowalo sobie logo to sporadyczny przypadek XD

Avatar
Krogulec (niezalogowany) | 13.10.2006 22:18#8

@Fąfel: Bo to pierwotnie był news - tak zresztą chciał autor tego tekstu. Na wszelki wypadek wrzuciliśmy go jednak jako felelieton aby jacyś przewrażliwieni Czytelnicy, którzy są jednocześnie miłośnika Google nie zaczęli psów na nas wieszać... :P

Avatar
Megaemce (niezalogowany) | 13.10.2006 22:33#9

Szczerze mówiąc, nie zrozumiałem tego tesktu ;-)
To czemu wkońcu hacker włamał się do konta i jak? Wytłumaczy mi to ktoś?

Avatar
Rybha (niezalogowany) | 13.10.2006 22:36#10

Google taki gigant w Internecie, a nawet nie potrafi szybko rozwiązać sprawy dotyczącej włamania. Firma powinna mieć chociaż jeden sprawny adres e-mail do pomocy poszkodowanym.

Może po tym incydencie coś się zmieni.

Avatar
adam9870 (niezalogowany) | 13.10.2006 22:38#11

@galthran: Odnoszę wrażenie, że troszkę nie zrozumiałeś sensu tego felietonu. Piszesz, że przeszkadza Ci ciągle odsyłanie do Googli (podejrzewam, że na forach dyskusyjnych itd.) ale sama wyszukiwarka nie jest raczej niebezpieczna. Natomiast chodzi tu o coraz więcej oferowanych usług, które pozwalają na to aby przechowywać jakieś swoje dokumenty na serwerach Google co może już być niebezpieczne (głównym zagrożeniem w tym przypadku jest poufność danych).

@Fąfel: Felieton jest opinią jego Autora a newsy raczej mają za zadanie przedstawiać obiektywne wady, zalety danych usług, programów etc. natomiast w tym felietonie można znaleźć informacje o tym czy tak naprawdę warto powierzyć swoje dane dla jakiejś firmy czy też nie.

News o nowym felietonie został napisany zapewne dlatego żeby poinformować czytelników o nim ;] Chyba nie myślisz, że każdy kto oczekuje na nowy felieton będzie codziennie zaglądał do działu "Artykuły" i przeszukiwał go w celu sprawdzenia czy został umieszczony jakiś nowy?

Oczywiście firma Google w ciągu 24 godzin na wszystkie skargi, uwagi etc. nie może odpowiedzieć ponieważ zapewne jest to niemożliwe, głównie ze względu na m.in. wiele zgłoszeń czy wiele innej pracy. Oczywiście jedne sprawy są mniej ważne a drugie bardziej jak np. w tym przypadku. Z tego co wiem, w wielu serwisach jest bardzo podobnie i chyba niestety tego problemu nie da się rozwiązać tak by ważne zgłoszenia były rozpatrywane od razu a mniej ważne nieco później.

Avatar
musg (niezalogowany) | 13.10.2006 23:03#12

Czytałem wczesniejsze prowokacje Tomka ,próbowałem to sobie w jakiś sposób wytłumaczyć,ale nie udało mi się .Imię bardzo ładne ,jednak nie dla kazdego pospolitego internauty.Szkoda że nie ma na imię Wacław,łatwiej zrozumiałbym go.Wiem ze są takie osoby,staram się je akceptować,ale w pewnym momencie zapala się lamka>>bądz sobą :)

Avatar
fil.. (niezalogowany) | 13.10.2006 23:06#13

alez mnie ten autor (tego newsa) wkurza!! wszystkie Pan teksty sa bardzo tendencyjne.. a cala historia traci mi cichym antymarketingiem M$yfu.. coz :( topowy blogger ktory nabiera sie na taki prosciutki chwyt..

Avatar
musg (niezalogowany) | 13.10.2006 23:13#14

Krogulec,współczuję Ci .Jesteś malwersantem i biedakiem.Wiedziałem że nie dodasz mojego posta ,bo zwyczajnie brakuje Ci honoru i dobrego smaku.A i jesli będziesz chciał coś z tym zrobić,to pamiętaj :rabusiów było dwoch >>>to z dwoch takich co ukradli ksieżyc(uważaj ,bo to nie modne)>>Wasza opcja polityczna ,w nocy jest ciemno :) i uwazaj na samobije :)

Avatar
Krogulec (niezalogowany) | 13.10.2006 23:19#15

@musg: Och!!! Najmocniej przepraszam! Cały czas czekałem aby zatwierdzić właśnie Twój kometarz a tu popatrz - poszedłem zrobić sobie herbatę i przez 10 minut nie czekałem na posterunku. Taka wpadka się już więcej nie powtórzy :P

A tak na poważnie to powinieneś chyba zdawać sobie sprawę, że komentarze zatwierdzane są z pewnym opóźnieniem. To, że Twój komentarz nie pojawił się w ciągu 30 sek. nie oznacza, że masz prawo wylewać na kogoś wiadro pomyj... Bez "pozdrawiam".

Avatar
musg (niezalogowany) | 13.10.2006 23:24#16

Spoko Krogu, nie wiedziałem że pijesz o tej porze.
Z "pozdrawiam " klasę jeszcze mam .....:)

Zetnij to :)

Avatar
musg (niezalogowany) | 13.10.2006 23:40#17

Wiem ,wiem macie prawo do popijania .....ale sam juz nie wiem co jest dobre,a co złe .Czy mam usunąć google z ulubionych,nie wchodzic nie klikać .Taki jakiś jestem nie normalny ,dokuczliwy jakiś ,chyba nie narodowy...kurczę Krogul może ja żle postepuję i nie tak to powinno wyglądać??Jesli juz sie napiłeś ,to dodaj jeszcze te parę zdań laika ,który jest jak dziecko we mgle!!!!

ps.

Głupota chłopców MVP mnie zabija powoli jak rak ,toczą mnie ,a ja muszę sie na to godzić

ps2

Czy jest (pytanie) coś co może mi zastąpić google i że bedę szczesliwa???Dziekuję za pomoc.

Avatar
Ryan (niezalogowany) | 14.10.2006 0:23#18

O rany, Tomek, na zdjęciu wyglądasz jak cpt. Kirk z ST:TOS. :D

Avatar
Doberman (niezalogowany) | 14.10.2006 0:38#19

Pusty śmiech mnie po raz kolejny ogarnia, kiedy czytam o naiwniakach, co nacięli się na usłudze, która aż prosi się, aby na niej poćwiczyć swoje "zdolności hackerskie" nabyte wraz z kolejnym numerem śmiesznej gazetki "Hacking", czy lekturą astalavisty i od niej pochodnych.
Poprostu żenada. Nie znam nikogo poważnie podchodzącego do swoich zasobów, kto by zaufał jakimkolwiek usługom online, które oferują tyle "możliwości", wraz z całym spektum tego, o czym się nie mówi, do momentu, aż ktoś nie zechce napisać newsa/felietonu na ten temat, narażając się jednocześnie na komentarze pokroju "fil..(a?)". Ale, dobrze, że komentują, łatwiej "wycedzić" dzieci epoki windowsów, a i kabaret w telewizji nie daje tyle zabawy, co lektura takich komentarzy.

Avatar
Azazel (niezalogowany) | 14.10.2006 0:40#20

Co do felietonu to sytuacja na jakiej się on opiera można skomentować krótko - robienie burzy w szklance wody.

To że ktoś komuś ukradł torsamość nie wynika z winy google ale z głupoty użytkownika który bezmyślnie podał hasło tam gdzie nie trzeba.Co do wsparcia technicznego google uważam że jest ono zupełnie niepotrzebne - bo niby po co ? W końcu cały gmail i inne usługi są idioto - odporne. Wszytko jest prostę a jakiekolwiek błędy wynikają z winy użytkownika, ewentualnie programu (co należy zgłośić do Google'a). A nie robić z tego aferę poniekąd.

Avatar
Fąfel (niezalogowany) | 14.10.2006 1:10#21

A więc jest felieton, google jest zbesztane za to ze ktos tam stracil dane. I co z tego? Wszyscy dobrze wiedza ze nie ma alternatywy dla GMaila jezeli chodzi o emaile. Mówta co chceta ale to jest pewne ze wśród darmowych skrzynek mailowych GMail wiedzie prym. (napisalem tak zeby nie ranić userow yahoo i MSN (czy juz Live?))

@adam9870
To komu bys powierzyl po przeczytaniu tego "felietonu"? Bo ja niemam watpliwosci: GoogleMail.
Takie sytuacje (i to pewnie czesciej) wystepuja we wszystkich darmowych kontach mailowych. I tego raczej sie niewykluczy w darmowych uslugach gdzie klient jest anonimowy.

Avatar
Fąfel (niezalogowany) | 14.10.2006 1:16#22

Dodam jeszcze ze tytuł:
"Google - pierwsze rysy na firmamencie?"
Rani moje preferencje informatyczne ponieważ sugeruje ze:
"wpaniala firma google peka i sie sypie zeby w koncu juz gruz lecial na biednych userow az google sie rozsypie"
Czy poprawnie to zinterpretowałem?

Avatar
Ryan (niezalogowany) | 14.10.2006 3:15#23

Drobne wyjaśnienie dla tych, którzy nie rozumieją felietonu. Ktoś odgadł hasło poszkodowanego (czy to fartem czy siłą) na konto na eBay i GMail. Nie istotne czy były takie same - ważne, że zostały złamane. eBay zareagował na zgłoszenie, Google nie. Prosta sprawa.

Należy jednak pamiętać, że Google czerpie minimalne zyski z usług innych niż reklamy, więc ciężko oczekiwać wsparcia dla klientów takiego, jak ma eBay. W przypadku aplikacji web takich jak GMail liczy się WOW-factor i stworzenie nowych funkcjonalności przed konkurencją a nie najwyższych lotów obsługa klienta. Tym bardziej, że klient (użytkownik GMaila) nic nie płaci.

Oburzenie poszkodowanego jest nieco na wyrost, warto mieć świadomość zakresu i jakości pomocy technicznej kiedy się decyduje na jakąś usługę. Nie zmienia to jednak faktu, że wnioski Tomka są słuszne - ważnych decyzji nie należy podejmować na podstawie popularności czegoś.

Avatar
krzysiek (niezalogowany) | 14.10.2006 7:36#24

A ja wiem jedno ;Gmail nie dla idiotow ,pozdrawiam

Avatar
MaRa (niezalogowany) | 14.10.2006 9:09#25

GMail ma chyba jeszcze status beta, a wiadomo co to znaczy...

@galthran
Jak ktoś wychodzi nago na dach, to musi się liczyć z tym że coś go sfotografuje. A niektóre miejsca Ziemi są ciągle fotografowane z satelitów z rozdzielczościa 20 cm, inne z mniejszą, ale chyba wszystkie są.

Avatar
Megaemce (niezalogowany) | 14.10.2006 9:20#26

Dzięki Ryan za wytłumaczenie :-)
A na drugi raz- Tomek pisz bardziej zrozumiale ;-)

Avatar
adam9870 (niezalogowany) | 14.10.2006 10:32#27

@Fąfel
Owszem, stracił ale w tym felietonie chodzi o bardzo słabą pomoc firmy. Google oferuje wiele usług ale moim zdaniem nie zwalnia to ich od udzielania porządnej pomocy. Akurat w tym przypadku sprawa jest poważna i powinni na nią szybko zareagować a nie po kilku dniach, mimo wielu zgłoszeń odpisać pytając o e-mail. Cóż, jak już wspomniałem w swoim poprzednim komentarzu – raczej nie ma sposobu na 'segregowanie' maili zgłoszeniowych na mniej ważne i ważniejsze.

Rzeczywiście dla GMaila trudno jest znaleźć dobrą alternatywę ale jeśli ktoś zechce to znajdzie. Może nie tak rozbudowaną jak gmail ale dosyć podobną np. wp.pl oferuje skrzynkę o pojemności 3GB, całkiem sporo opcji, tylko przychodzą maile z reklamami.

Słusznie zauważyłeś, że takie sytuacje można spotkać w przypadku także innych usług niż tych, które oferowane są przez Google. Więc wniosek z tego chyba jest taki, że wszędzie można spotkać się z kradzieżą tożsamości itp. i raczej nie ma na to dobrego zabezpieczenia ponieważ wszystko jest do złamania. ;]

Tytuł newsa chyba zrozumiałeś częściowo. Chodzi w nim o przedstawienie pierwszych rys w oferowanych przez Google usługach...

Avatar
MacSen (niezalogowany) | 14.10.2006 11:21#28

Trzeba nieźle mieć narąbane pod dekielkiem :) by prywatne dane lub wogle jakie kolwiek trzymać gdzieś indziej niż poza własnym dyskiem. I za firewallem zwanym "Wyjmij wtyczke z karty sieciowej"

Avatar
bbjr (niezalogowany) | 14.10.2006 18:17#29

ja tam nikomu nie wierzę. w życiu nie trzymałbym niczego poufnego "u kogoś".
ktoś tu napisał,że sama przeglądarka nie jest raczej niebezpieczna.może nie, jeżeli ma się zabezpieczone dane, ale sam fakt,że można je bez problemu trafić wzbudza moją nieufność.były artykuły tu i w prasie o niebezpieczeństwach związanych z bajerami googla. więc sobie "pćwiczyłem";wpisałem kilka banalnych słów i znalazłem pliki z kompa pewnego czeskiego profesora-masa danych,setki numerów telefonów, maili, adresów,zdjęć. to jednak nic przy tym co "trafiłem" u nas: kilka banalnych słów,przekierowanie, klikam link i jeszcze nie wierzę, otwieram pierwszy z brzegu zip/bez problemu/ i kopara mi opada!kilkuletnie bilanse księgowe, zestawienia zakupów, sprzedaży-po ile kupują, sprzedają, ile zarabiają, jakie mają straty. zestawienie klientów ze wszystkimi ich danymi, cv ludzi tam zatrudnionych, maile, raporty z negocjacji,wykaz konkurentów. gdybym był szują i szukał pracy w tej branży, to mógłbym ich "położyc", co? :-) i to wszystko dzięki google i głupocie ludzi, którzy dopuścili, żeby najtajniesze dane firmy stały się ogólnodostępne.napisałem do nich, a ci ściemniają, że nie są to istotne dane/może myśleli, że tego nie przeglądałem?/i dzękują za zwrócenie uwagi.ok. przez parę dni sprawdzałem, co się dzieje-nie działo się nic. po tygodniu chyba, najgorętsze pliki zniknęły,ale pojawiają się nowe i też można je przejrzeć.po kilku miesiącach od takiej wpadki/bo jak to nazwać?/ nie wprowadzają nawet haseł do zipów. sumienie mam czyste, swoje zrobiłem, a że przez tak długi czas tak duża firma nie zrobiła nic, by nikt nie mógł jej tam grzebać, to jak to nazwać? aż sobie tam teraz wlazłem i co? przeczytałem okólnik wewnętrzny o zmianie prowizji dla sprzedawców.data? 13 X 2006r.nieźle tam zarabiają.

Avatar
WhizzKid (niezalogowany) | 14.10.2006 18:31#30

@musg: zacznij pisac normalną interpunkcją. Spacje się daje PO znaku interpunkcyjnym, Twoich wypocin czytać się nijak nie da, bo patrzałki bolą =]

Avatar
Googlarz (niezalogowany) | 14.10.2006 22:37#31

wszystko jest "BETA" wiec mam nadzieje jak wyjdzie po za obszar BETA nie okaze sie ze trzeba bedzie za to placic...

Avatar
januszek (niezalogowany) | 15.10.2006 15:14#32

Reakcja po czterech dniach ;) Spróbujcie z naszym rodzimym GaduGadu, załatwić taką sprawę jak wyjaśnienie problemu kradzieży tożsamości GG ;P A przecież wystarczy tak prosta rzecz jak kod autoryzacyjny wysłany sms-em... ;)

Avatar
twist (niezalogowany) | 15.10.2006 15:45#33

ja sam korzystam z wielu uslug google i jestem zadowolony, ale nie moge patrzec jak pisza jego fanatycy. wedlug nich kazdy kto korzysta z gmail jest inteligentny a reszta to idioci. ja nie korzystam z gmaila a moge sie pochwalic 125 IQ. moj starszy brat ma 132 i uzywa poczty o2 tak jak ja. wiec radze uwazac na to kogo sie uznaje za idiotow.

tu jest przuklad, ze w wiekszosci przypadkow jest na odwrot:
@krzysiek
[[A ja wiem jedno ;Gmail nie dla idiotow ,pozdrawiam]]
napisal tyle i nic wiecej, zadnych wywodow itp. dlaczego nie dla idiotow

Avatar
Bobiko (niezalogowany) | 15.10.2006 15:47#34

Generalnie rzecz biorąc, nie ma nic idealnego w realnym świecie. Dlatego też nie dziwi mnie fakt, iż w przypadku Google pojawiają sie problemy.

Google jako wyszukiwarka sprawdza sie doskonale i do tej kwestii chyba nikt nie ma wątpliwości. Jednakże niepokojące jest to, iż firma rozrasta sie w niesamowitym tempie, co niestety nie idzie w parze jakością, czego przykładem jest powyższy artykuł czy news (jak kto woli). Nie można zignorować tego, ponieważ podstawą jest ochrona danych. To piorytetowa sprawa.

Wiadomo ze jest to wersja BETA, wiec wszystko jest możliwe i dlatego też niezwykle ważne jest informowanie o błędach związanych z usługami.

Mam nadzieje, że w przyszłości nie będzie takich przypadków.


Osobiście nie korzystam poza Video/Music/szukajka z usług Google, gdyz nie mam zaufania do nich. Pozdrawiam .

Avatar
hans (niezalogowany) | 15.10.2006 16:25#35

niewiem jak by na to nie patrzec
czegoś takiego być nie powinno i trzeba
to piętnować

"nierób nikomu co tobie nie miłe"
>rób jak uważasz i uwazaj co robisz

Avatar
Izka (niezalogowany) | 19.10.2006 20:07#36

MA KTOŚ zdjecie tego goscia nagiego na dachu z google earth ? :d

Avatar
kyca (niezalogowany) | 31.10.2006 19:17#37

tak to jest jak się ma na hasło imię dziewczyny :P

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 05.11.2006 8:01#38

Gratuluje autorowi, ktory pisze:

"To, co było największą zaletą oferty Google okazało się dla jednego z użytkowników powodem tragedii niemałych rozmiarów"

Idac tym torem rozumowania nie kupie samochodu bo chocby byl najlepszy to moze sie zdarzyc tragedia, gdyz "kiedys, ktos, razu jednego tak nieszczesliwie uderzyl w drzewo ze brata swojego zabil a sam jezdzi na wozku"...

Avatar
M... (niezalogowany) | 15.12.2006 23:48#39

Nie jestem żadnym sepcem w dziedzinie informatyki, ale tak, jak kilka osób, które wypowiadało się tu przede mną, nie powierzyłabym żadnych swoich prywatnych czy też ważnych danych serwerom jakiejkolwiek firmy.
Nie licząc może banków internetowych itp. instytucji, ale te mają odpowiednie systemy zabezpieczeń i ubezpieczeń na wypadek nie sprawdzenia się owych zabezpieczeń :)
Powierzenie jednak swoich plików danych serwerowi jakiejkolwiek firmy, która prowadzi konta pocztowe i tym podobne usługi uważam za bardzo ryzykowne, bo włamania na takie konta zdarzają się dość często przecież zarówno dzięki umiejętnością hakerów, jak i pewnie lukom, które im ułatwiają dostanie się na konta.
I tak też rozumiem felieton tu zamieszczony - jako swoiste ostrzeżenie i zwrócenie uwagi na problem i beztroskę niektórych użytkowników.
Zupełnie nie pojmuję, czemu niektórzy zareagowali na ten tekst aż takim oburzeniem.
Dodam może, że z gmaila korzystam, sprawuje się dobrze. Ale jego rolą jest tylko i wyłącznie przesył pewnych danych, które potem znajdują sobie zaciszny, chroniony firewallami i innym oprogramowaniem, kącik gdzieś na moim dysku a niekiedy tylko płytkach.
Jeśli te dane zostaną skradzione to rzeczywiście pretensję mogę mieć już zapewne tylko do siebie :)

Avatar
hakerek (niezalogowany) | 02.01.2007 23:22#40

ja sie nieraz włamałem na skrzynki o2. i te banalne pytania pomocnicze typu: stolica polski??? sami sobie jesteście winni!!!!!

Avatar
Andrzej (niezalogowany) | 21.02.2007 21:26#41

Rozumiem korzystać z poczty, ale kto by chciał trzymać swój kalendarz i notatki u "kogoś", a nie u siebie na kompie. Gmail razem z gadżetami jest ok. Tylko jak zwykle trzeba trochę rozsądku i ograniczonego zaufania dla oferty.

Avatar
Cura (niezalogowany) | 22.02.2007 1:28#42

To ja i innej mańki.

Nie przeczytałam całości, bo mnię zemdliło po kilku zdaniach. Czy ktoś mógłby konwertować teksty tego pana na język polski? Kiedyś to się korekta nazywało.. Plizz, "rysy na firmamencie"? "sceptyk rozwiązania"?! co to za NOWOTWORY?

Człowieku, rozumiem, że jesteś inżynierem, ale to znaczy, że maturę z polskiego też zdawałeś, na dodatek podpisujesz się też re dak tor..

Avatar
cura (niezalogowany) | 22.02.2007 1:43#43

aaa kumam, chodzi o klasyczny Phishing - ojoj to autor oczekuje, że Gmail (albo jakikolwiek inny system pocztowy) wymyśli zabezpieczenia przed włamaniem opartym na "współdziałaniu" okradanego lub ewentualnie przejmie odpowiedzialność za jego skutki. Hmm, tak też można.. chociaż myślałam dotychczas, że jak mi ktoś ukradnie samochód, bo go nie zamknęłam i zostawiłam kluczyki w środku - to nie mogę skarżyć się na ubezpieczyciela, że ma ofertę niedopracowaną.

Avatar
mega (niezalogowany) | 02.05.2008 13:38#44

no i stało się właśnie od 10 minut nie mogę się zalogować na e-mail ,mapy i nawet skorzystać z wyszukiwarki :) było nie krakać :P

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść