r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google szyfruje wyszukiwanie w imię ochrony prywatności i walki z cenzurą

Strona główna AktualnościINTERNET

Kiedy Google mówi o ochronie prywatności, budzi mieszane uczucia. Tym razem jednak gigant wyraźnie chce pomóc użytkownikom korzystającym z wyszukiwarki przynajmniej częściowo ukryć się przed wścibskimi oczami władz, agencji wywiadowczych czy ominąć cenzurę.

W planie jest wprowadzenie szyfrowania komunikacji podczas wyszukiwania dla każdego użytkownika wyszukiwarki Google w każdym kraju. Od 2010 roku szyfrowane wyszukiwanie jest możliwe, ale wciąż jest opcjonalne. Domyślnie mogą z niego korzystać zalogowani użytkownicy, zostało również wbudowane w niektóre przeglądarki (Firefox 14 i nowsze, Chrome, Safari na iOS 6), od września ubiegłego roku (ku niezadowoleniu wydawców) szyfrowane są wszystkie słowa kluczowe, wysyłane przy wyszukiwaniu.

Ponadto, w ubiegłym roku, kilka amerykańskich firm, działających głównie w Internecie, wprowadziło szyfrowanie komunikacji między rozrzuconymi po świecie centrami danych. Oczywiście nie jest to niezawodne zabezpieczenie przed oczami takich organizacji, jak NSA. Służby nadal mają po swojej stronie różne instrumenty prawne, a do tego, według dokumentów ujawnionych przez Edwarda Snowdena, starają się także zdobywać klucze, łamać algorytmy szyfrujące na własną rękę, a nawet wywierać naciski na twórców takich rozwiązań. Może to jednak być znaczące utrudnienie.

r   e   k   l   a   m   a

Stopniowo Google wprowadza pełne szyfrowanie wyszukiwania na całym świecie. Zaczął w lutym w Chinach, gdzie Wielki Firewall bezlitośnie monitoruje poczynania obywateli i blokuje dostęp do wielu źródeł informacji. Szyfrowanie wyszukiwania pozwala w pewnym stopniu uniknąć cenzury, gdyż mechanizmy monitorujące nie wychwycą słów kluczowych, a także utrudnia wykrycie, kto poszukiwał informacji na temat Dalajlamy czy masakry na placu Tian’anmen.

Cytowany przez Washington Post Percy Alpha, aktywnie walczący z cenzurą współzałożyciel GreatFire.org, uważa, że w ten sposób Google może pomóc chińskim internautom dotrzeć do informacji, których nigdy wcześniej nie widzieli. Sam Eric Schmidt twierdził niedawno, że szyfrując cały ruch Google może ukrócić cenzurę w ciągu dekady. Niki Christoff, rzeczniczka Google'a, w mailu do Washington Post zaznaczyła, że szyfrowanie usług zachęca też innych do wzmacniania bezpieczeństwa.

Władze Chin nadal nie wypowiedziały się na temat poczynań Google'a, ale pewnym jest, że szyfrowanie przyprawi kierujących tym krajem, a także Wietnamem czy Arabią Saudyjską, o niemały ból głowy. Należy jednak pamiętać, że radość może być przedwczesna, gdyż systemy pokroju Wielkiego Firewalla mają możliwość całkowitego zablokowania usług amerykańskiej firmy na poziomie narodowym i na nic się zda wprowadzanie szyfrowania. Możliwe też, że mało popularny w Chinach Google (około 5% rynku wyszukiwarek), po prostu nie przyciągnie uwagi władz. Amerykańska wyszukiwarka znana jest tam przede wszystkim ludziom dobrze zorientowanym w temacie, a tacy z pewnością znają tez sposoby na obchodzenie cenzury. Osobną kwestią jest zbieranie informacji przez samego Google'a.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.