r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

HTC One A9 wygląda jakby był dzieckiem Samsunga i Apple

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Mimo iż HTC tworzy bardzo dobre smartfony znane z jakości wykonania i jednej z lepszych nakładek na Androida, to ostanie miesiące kończy ze stratami. W powrocie do lepszej formy miał pomóc topowy HTC One M9, ale nic on nie zmienił. Teraz tajwański producent nadzieje pokłada w nowym modelu – One A9, który wygląda jak kopia iPhone’a. Czyżby HTC straciło pomysł na siebie?

Zdjęcia One A9 już wcześniej pojawiały się w sieci, najczęściej nie zachwycały jakością, ale już wówczas było widać, że HTC zamierza wprowadzić zmiany w designie swoich smartfonów. Wyraźne były nawiązania do iPhone’a, chociaż A9 wydawał się nie być kopią produktu Apple. W końcu nowy model Tajwańskiego producenta został oficjalnie zaprezentowany i niestety wygląda na to, że HTC straciło pomysł na przyciągniecie klientów. Nowy smartfon to połączenie iPhone’a z elementami wyciągniętymi z urządzeń Samsunga, a do tego, jego front wygląda co najwyżej średnio. Dokładne porównanie wyglądu HTC One A9 i iPhone’a znajdziecie na theverge.com.

Dobrze, że na plecach One A9 znalazło się logo HTC, bo patrząc na nie można by było pomyśleć, że mamy do czynienia z nowym smartfonem od Apple. Podobnie jak w iPhonie, na górze i na dole znajdują się odróżniające się od reszty wąskie paski, a główna kamera została umieszczona na samej górze, nad górnym paskiem. Jednak w One A9 jest ona na środku, a nie przy lewej krawędzi. Oczywiście to nie Apple jako pierwsze wprowadziło te paski, co ciekawe, mogliśmy to rozwiązanie zobaczyć wcześniej w HTC One M7. Jednak to nie koniec inspiracji produktami Apple, HTC zdecydowało się na zaokrąglone boki, które to dopiero w połączeniu z tyłem sprawiają, że One A9 prezentuje się jak lekko zmieniona kopia iPhone’a. Dodatkowo na dolnej krawędzi znalazła się maskownica głośnika, która wygląda jakby była niemal wyciągnięta ze smartfona Apple. Obok niej, ponownie inspirując się urządzeniami z Cupertino, umiejscowiono złącze zasilania i audio.

r   e   k   l   a   m   a

Tył obudowy i krawędzie to nie koniec podbierania pomysłów od konkurencji. HTC w swoich ostatnich smartfonach unikało fizycznych przycisków systemowych, zostawiając często sporo niewykorzystanej powierzchni pod wyświetlaczem, wybierano wirtualne przyciski. W One A9 jest już inaczej, pod ekranem znalazł się fizyczny przycisk, który wygląda jakby pochodził z jakiegoś urządzenia Samsunga. Mimo iż Tajwańczycy zdecydowali się na fizyczny przycisk, to nadal patrząc na front ich smartfona odnosi się wrażenie, że ramka pod ekranem jest za szeroka.

W Polsce HTC One A9 masz kosztować 2500 złotych i za tą kwotę otrzymamy sprzęt ze średniej półki, jest więc drogo. Sercem urządzenia jest 64-bitowy Snapdragon 617 składający się z ośmiu rdzeni. Zależnie od wersji, otrzymamy 2 GB RAM i 16 GB na dane lub 3 GB RAM i 32 GB na pliki. Nie wiemy, jakiej dokładnie wersji dotyczy podana wyżej cena, ale nawet za tą mocniejszą edycję 2500 złotych to przesada. W końcu za podobną kwotę możemy kupić chociażby Samsunga Galaxy S6. One A9 posiada 5-calowy wyświetlacz Full HD, który został wykonany w technologii AMOLED. Chroni go odporne na zarysowania szkło Gorilla Glass 4.

Kamera umieszczona na plecach wykonuje zdjęcia w 13 MP i posiada lampę LED. Natomiast na froncie znalazła się kamera 4 MP z technologią UltraPixel, której zadaniem jest poprawa jakość wykonywanych zdjęć. Akumulator o skromnej pojemności 2150 mAh nie zapewni rewelacyjnego czasu pracy. Dobrze, że chociaż ładowanie nie będzie trwało długo, zastosowano technologię Quick Charge 3.0. Natomiast całość działa pod kontrolą nowego Androida 6.0.

HTC z pewnością pokłada nadzieje w One A9, firma liczy, że ten model przyciągnie klientów. Jednak wątpimy, aby marzenia Tajwańczyków się spełniły. Ich nowy smartfon nie oferuje nic więcej od konkurencji, dostajemy obudowę inspirowaną sprzętem Apple i Samsunga, a około 2500 złotych za zastosowane podzespoły to stanowczo za dużo.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.