r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Jajko po polsku, czyli sprawdź zaginioną grę Dizzy ocaloną dzięki staraniom rodaka

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Kilka dekad temu wyznacznikiem tego, jak robić dobre platformówki z elementami przygodówkowymi, były gry z serii Dizzy. Kiedy nastąpiła moda na odświeżanie klasyków, kultowi bracia Olivier, ojcowie postaci, próbowali uzbierać na nowoczesną odsłonę jego przygód. Nie udało się im. Ale los tak tego nie zostawił. Robiąc porządek na strychu bliźniacy odnaleźli kod nigdy niewydanej odsłony marki. Dzięki staraniom m.in. polskiego fana, Wonderland Dizzy uratowano oraz udostępniono nam za darmo.

Zaczęło się od wyciągnięcia spod szafy rozrysowanego świata gry, której sami producenci nie pamiętali. Gdy twórcy pokazali taką ciekawostkę miłośnikom swoich dzieł, ci oczywiście nawoływali o więcej informacji. Okazało się, że w domowych zakamarkach braci odnalazła się potem dyskietka 3,5 cala z ukończonym Wonderland Dizzy, stworzonym dla konsoli Nintendo Entertainemt System (NES) w 1993 roku. Ponieważ zawarty był na niej kod źródłowy, rozpoczęto poszukiwania kogoś, kto mógłby z niego skompilować gotowy produkt. Tutaj pomógł właśnie Łukasz Kur.

Oliverowie musieli w międzyczasie skontaktować się z Codemasters, które miało prawa do gry. Tutaj nie robiono im na szczęście problemu, bo skoro tak naprawdę nie chodziło o zarabianie na starociu, którego przed laty i tak nikt z jakichś powodów nie chciał, to wystarczyło podpisanie kilku dokumentów. W międzyczasie w projekt zaangażowali się inni, co poskutkowało nie tylko plikiem do uruchomienia w emulatorze, ale również wersją Wonderland Dizzy do sprawdzenia bezpośrednio w przeglądarce internetowej.

r   e   k   l   a   m   a

Należy przy tym wszystkim cieszyć się, że przez Łukasza przemówiła ambicja. Skoro miał w rękach cały kod źródłowy, postanowił dorobić w grze język polski. Uzyskał na to przyzwolenie twórców, a za tym poszły też inne wersje językowe. Od braci wyszła z kolei prośba o dorzucenie łatwego poziomu trudności, z nieskończoną liczbą żyć. Z tym programista też nie miał problemu, aby nawet bardzo rozpieszczana obecnie przez producentów generacja graczy była w stanie docenić kunszt zapomnianego projektu i serca w niego włożone. Dla nostalgicznych to zaś potężna dawka bezpłatnej rozrywki.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.