Plany Komisji Europejskiej są elementem działania w ramach programu Digital Single Market. W komunikacie na ten temat Komisja Europejska podaje nawet przykład, który odnosi się bezpośrednio do Polski:Duński użytkownik Netfliksa podczas podróży po Niemczech może obejrzeć [tylko te] filmy, które Netflix oferuje niemieckim klientom. Jeśli odwiedzi Polskę, nie może korzystać z usługi, bo nie jest ona tam dostępna.Oczywiście usług, które wykorzystują dziś tzw. geoblokady, nie uwzględniając państw UE jako jednego regionu, jest więcej, jednak obserwując błyskawiczny rozwój Netfliksa oraz plany na kolejne lata, które uwzględniają istotne zwiększenie liczby oryginalnych produkcji, to właśnie Netflix stanowi dziś zdecydowaną awangardę usług wideo opartych na strumieniowaniu.
Jednocześnie rozwój Netfliksa dotyczy także systematycznego powiększania grona państw, w których będzie można obejrzeć kolejny sezon „House of Cards” i wielu innych produkcji, które stanowią światowe hity. Pisaliśmy już o deklaracjach Reeda Hastingsa, dyrektora Netfliksa, według których usługa ma być dostępna na całym świecie do końca 2016 roku. Problem w tym, że unijne dyrektywy mają zostać wprowadzone w życie najprawdopodobniej najwcześniej w roku 2017. O tym czy Amerykanie wyprzedzą europejskie procedury legislacyjne dowiemy się zatem w przyszłym roku.