r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Koniec koegzystencji w Google? Android ma wchłonąć Chrome OS-a i trafić na pecety

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Wygląda na to, że po raz kolejny z ukutej w Sun Microsystems wizji sieciowego komputera nic nie będzie. Jej współczesna realizacja, urządzenia z systemem Chrome OS, najwyraźniej nie spełniły pokładanych w nich oczekiwań, nie porwały serc klientów. Zupełnie inaczej niż drugi z systemów operacyjnych firmy Alphabet Inc., czyli Android, dziś prawdopodobnie najpopularniejsze środowisko uruchomieniowe dla aplikacji na tej planecie. Jak donosi Wall Street Journal, trwają prace nad zaadaptowaniem przez Androida pewnych elementów Chrome OS-a, tak by powstały z tego system operacyjny działał równie sprawnie na smartfonach i tabletach, co i na tradycyjnych komputerach osobistych.

Analitycy biznesowi zwracają uwagę na to, że zarówno Android jak i Chrome OS rozwijały się równolegle obok siebie. Ten pierwszy długo był uważany za dość tradycyjną odpowiedź na iOS-a, naśladującą system Apple na każdym kroku, w końcu jednak dogonił, a nawet w niektórych kwestiach przegonił rywala. Ten drugi powstał z przeglądarki internetowej, z nadzieją, że webowe i przeglądarkowe aplikacje uruchamiane na tanich komputerkach staną się adekwatnym środowiskiem pracy, który przynajmniej dla części użytkowników zastąpi klasyczny pulpit. Jak to się wszystko skończyło, dobrze wiemy. W 2014 roku aktywnych było już ponad miliard urządzeń z Androidem, tymczasem sprzęt z Chrome OS-em, choć radził sobie nieźle w kilku niszach, nie zdołał zagrozić imperium Windows, obecnie stanowiąc co najwyżej 3% sprzedaży wszystkich komputerów osobistych.

Anonimowe źródła amerykańskiej gazety twierdzą, że prace nad połączeniem Androida i Chrome OS-a trwają od jakichś dwóch lat, i choć nic nie wiadomo o szczegółach, to można sądzić, że przynajmniej część z nich wiązała się ze stworzeniem środowiska uruchomieniowego ARC dla Chrome, dzięki której można było aplikacje Androida uruchamiać bezpośrednio w przeglądarce. Samo takie środowisko uruchomieniowe to o wiele za mało, a i najwyraźniej Google Alphabet Inc. chce sobie ujednolicić ekosystem oprogramowania. Nowy system, Chrome OS wchłonięty przez Androida, pojawić miałby się na rynku w 2017 roku, jednak wersja beta dostępna by była już na początku roku 2016.

r   e   k   l   a   m   a

W ten sposób Android stałby się systemem działającym na smartfonach, tabletach, smartzegarkach i innych urządzeniach ubieralnych, końcówkach Internetu Rzeczy, telewizorach, samochodowych stacjach multimedialnych – i komputerach osobistych. Także na laptopie czy desktopie mielibyśmy dostęp do wszystkich zasobów Google Play, obecnie ponad miliona aplikacji, a w przyszłości zapewne sporo więcej, także i tych, które pisane byłyby od początku z myślą o czymś innym, niż urządzenia mobilne.

Nikt chyba nie powinien być zaskoczony takim obrotem sprawy. Niedawno Sundar Pichai, dyrektor wykonawczy Google, głównej jednostki Alphabet Inc., stwierdził, że mobilność, jako komputerowy paradygmat, zleje się w końcu w jedno z tym, co dziś uważamy za desktop. Nieco wcześniej zaś Google zaprezentowało swój najlepszy tablet, Pixel C, działający nie pod kontrolą Chrome OS-a, jak dotychczas było to z urządzeniami z serii Pixel, lecz właśnie pod kontrolą Androida.

Niestety nie możemy dziś jeszcze zaoferować konkretów, dotyczących tego, jak hybrydyzacja obu tych systemów mogłaby wyglądać, źródła Wall Street Journal przemawiają ogólnikami, wyraźnie przeznaczonymi dla nie mającego pojęcia o technice odbiorcy. Wiadomo jednak, że chromebooki z rynku nie znikną, lecz będą sprzedawane pod inną nazwą. Przeglądarka Chrome swoją nazwę na pewno zachowa. Sam Chrome OS też nie zniknie, będzie oferowany jako opensource'owy system operacyjny dla wszystkich zainteresowanych producentów, będzie też wspierany, ale cały nacisk ma zostać położony na to, by Android dobrze działał na pecetach.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.