LibreOffice za rok także dla urządzeń mobilnych

17.10.2011 11:46, Autor: Michał Majchrzycki (mmaj), Kategoria: News
NewsImage

Jak zapowiedzieli twórcy LibreOffice, za około rok będzie on dostępny także dla urządzeń mobilnych. Z pakietu biurowego skorzystamy w Androidzie i iOS, a także w przeglądarkach internetowych.

The Document Foundation, fundacja rozwijająca LibreOffice, ma poważne plany dotyczące przyszłości zestawu programów biurowych. Projekt rozwoju zaprezentowano podczas konferencji LibreOffice Conference w Paryżu. Prezentację pomysłów na przyszłość pakietu biurowego można obejrzeć również w Internecie. Co zatem proponuje The Document Foundation? Przede wszystkim wprowadzenie pakietu do Sieci. Idąc za przykładem Google Docs czy Office Microsoftu, udostępniony zostanie LibreOffice Online. Z pakietu będzie można korzystać za pomocą przeglądarki internetowej - w komputerze, smartfonie czy tablecie (także z Windows 8).

Oprócz tego The Document Foundation planuje wprowadzić swój pakiet biurowy jako aplikację dla mobilnych systemów. Programy miałyby pojawić się dla Androida i iOS. Prace nad mobilnymi i webowymi wersjami LibreOffice są możliwe między innymi dzięki Torowi Lillqvistowi, deweloperowi pracującemu nad SUSE Linux, który wcześniej między innymi przeniósł program graficzny GIMP do systemu WIndows. LibreOffice Online zostanie oparty o framework GTK+ a także elementy HTML5. Data premiery nowych wersji pakietu wyznaczona została na koniec przyszłego roku, bądź początek 2013.

Fundacja rozwijająca LibreOffice pochwaliła się również osiągnięciem 500 tys. instalacji pakietu w francuskich urzędach, które przeniosły się głównie z OpenOffice. Z kolei wśród paryskich studentów rozprowadzono 800 tys. pendrive’ów z pakietem. LibreOffice nie ma jednak zapewnionej stabilnej przyszłości. Wprawdzie rozwój głównego konkurenta, OpenOffice, jest słaby, to jednak na rynku darmowych pakietów biurowych jest jeszcze Google Docs. Jeżeli The Document Foundation chce zmierzyć się z aplikacjami firmy Google, musi w miarę prędko udostępnić webową wersję swojego pakietu, która przyciągnęłaby internautów.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (52)  

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 17.10.2011 12:00#1

A czy będzie wersja dla Windows Phone 7? :P

Avatar
drakon666 (niezalogowany) | 17.10.2011 12:29#2

Niech wreszcie zmienia wyglad!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemox | 17.10.2011 12:43#3

@ drakon666
No fakt, zmiana wyglądu bardzo wskazana. Po za tym jest super.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
suchmen | 17.10.2011 12:44#4

Na libre office mogę zrobić wiele rzeczy ale jak ktoś uruchomił mi office 2007 to zupełnie nie wiedziałem jak się poruszać. Szkoda, że tak wiele się różnią.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
edelmann | 17.10.2011 12:49#5

Chyba najbardziej obskurnie wyglądający pakiet biurowy ze wszystkich obecnych na rynku (no i jeszcze Open Office) niech się lepiej zajmą GUI zamiast myśleć o pierdółkach. Jeśli LB chce myśleć poważnie o klientach to jeszcze będzie się musiało dużo napracować i dopieścić swój produkt także pod względem GUI, nawet GIMP pomyślał o tym na poważnie i wersja 2.8 będzie miała łady interfejs, jak czytałem na forach już wielu ludzie się zdeklarowało że teraz w końcu będą go mogli zainstalować, wiecie ile LB by zyskało w oczach użytkowników gdyby w końcu interfejs nie przypominał ten z lat 90 tych? Już mówię, cała masa. Dobry GUI to połowa sukcesu.

Avatar
Volan (niezalogowany) | 17.10.2011 13:00#6

Office od MS w porównaniu z tym czymś, jest jak Trabant do Ferrari Enzo.

Avatar
romex (niezalogowany) (niezalogowany) | 17.10.2011 13:16#7

To MS Office przyrównujesz do Trabanta? Oho... :P

Avatar
drakon666 (niezalogowany) | 17.10.2011 13:34#8

moim zdaniem gdyby cannonical zaopiekowal sie projektem byłoby znacznie lepiej. LibreOffice jest od roku i co ? i nic, i mimo że jest za darmo nie przyciaga uzytkowników. Mnie osobiscie odpowiadaloby cos na wzor office starter, prostu lekki office dla uzytkownika domowego jak najbardziej wystarczy albo np iworks.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Druedain | 17.10.2011 13:57#9

@Volan GZGZGZ świetne porównanie :D

Ostatnio przeniosłem się na KOffice, bo tam GUIec jest dużo ciekawszy :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Wacex | 17.10.2011 14:00#10

LibreOffice jest mułowaty, ociężały na normalnych kompach, na mobilnym sprzęcie nie wyobrażam sobie pracy na nim. Musieliby go odchudzić o 80% i przyspieszyć o 400%, to chyba niemożliwe.
Ewentualnie wykupić firmę http://www.softmaker.com
oni potrafią zrobić szybki i lekki pakiet biurowy, także na Linuksa.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Quest-88 | 17.10.2011 14:36#11

@edelmann

Informacja nieprawdziwa. Obskurny jest GNOME Office. LibreOffice jest w sam raz. Układ paneli jak z MS Office 2003 i fajny, jasny motyw Galaxy. Czyli pasuje większej części świata, tylko malkontenci są nadaktywni w wylewaniu swoich smutków stąd ten miraż o złym interfejsie.

Nowy GIMP nie będzie miał ładnego interfejsu, a interfejs-jedno-okienko.

Skrót od LibreOffice to LibO a nie LB

"Niearchaiczny" interfejs o którym mówicie (myśląc o wstążce z MS Office'a 2007) zadebiutował w drugim kwartale 2009 roku, więc też nie tak dawno temu. Do tego czasu i MS Office i OpenOffice miały identyczny, a jednak nikt wtedy nie narzekał, że produkty Microsoftu przypominają lata 90.

@Volan, romex

Jeśli LibreOffice Online wystartuje jako samodzielna usługa internetowa, to porównanie będzie jak najbardziej słuszna. Żaden pakiet na rynku (Zoho Office, Google Docs, MS Office Web, RedOffice Online(?)) nie jest tak zaawansowany jak LibreOffice. Jeśli GTK Broadway pozwoli na hostowanie całego pakietu (a prawdopodobnie pozwoli), to rynek pakietów w chmurze będzie pozamiatany. Pytanie tylko kto będzie hostował usługę i ile będzie to kosztować.

@drakon666

Canonical = brak rozwoju. Nie daj się złudzić propagandzie tej firmy.

@Wacex

Jak zawsze merytoryczny komentarz. Przesłałem twoją opinię do deweloperów. Chłopaki pacnęli się w czoło. Meeks nawet stwierdził: "oh shit! how we could be so blink?". Po przetłumaczeniu twojego komentarza od razu wzięli się za przyśpieszanie pakietu o 400%. Stay tuned!

Avatar
Jactra (niezalogowany) | 17.10.2011 15:28#12

@Quest-88
Ale kolorystykę GUI mogliby zmienić. Jak chociażby w Lotus to zrobił IBM. Naprawdę wizualnie wygląda w stylu MS Office 97.
Wbrew pozorom estetyka też ma znaczenie.

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 17.10.2011 15:31#13

OOo dla Maemo/MeGoo jest od dawna.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Quest-88 | 17.10.2011 15:37#14

Jactra, kolorystykę możesz sobie zmienić w ustawieniach. Domyślnie jest motyw Tango, który mi nie pasuje. Używam Galaxy, który stworzono dla OO.o3. Do wyboru jest jeszcze cukierkowaty Crystal (KDE3) oraz Classic (dawna Andromeda czyli domyślny dla OO.o2).

http://www.oooninja.com/2008/04/galaxy-icon-set-theme-look.html

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Bucic | 17.10.2011 15:48#15

@Quest-88
Sam zachodzę w głowę, co tym od "zamulonego LO" tak zamula już po odpaleniu. To pewnie ci co cały czas wyłączają i włączają pakiet, bo nie wiedzą o Plik - Zamknij :P

" Do tego czasu i MS Office i OpenOffice miały identyczny, a jednak nikt wtedy nie narzekał, że produkty Microsoftu przypominają lata 90."
Co do estetyki - faktycznie. Ale żeby być uczciwym, trzeba przypomnieć, że pod względem funkcjonalności interfejs LO/OOo jest gorszy niż MSO 2003 i przyznawali to sami twórcy.

>Jakimś< rozwiązaniem jest http://www.dobreprogramy.pl/Bucic/Windows--Vista-gwalci-przez-ucho-wyglad-progra...

Avatar
ksi (niezalogowany) | 17.10.2011 15:48#16

Rozdali 800 tys pendrive studentom, a studenci pierwsze co pewnie zrobili format :) Napradę dobrze 'zainwestowwli' te pieniądze - mają się czym szczycić.

Tak na poważnie, wersja kliencka jest dla mnie na poziomie MS Office 2000 - mogli by ją w końcu doprowadzić do jakiegoś poziomu, zamiast dzielić projekt na kilka.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Bucic | 17.10.2011 15:52#17

@Quest-88
"Jactra, kolorystykę możesz sobie zmienić w ustawieniach. Domyślnie jest motyw Tango, który mi nie pasuje. Używam Galaxy, który stworzono dla OO.o3. Do wyboru jest jeszcze cukierkowaty Crystal (KDE3) oraz Classic (dawna Andromeda czyli domyślny dla OO.o2)."
Niestety domyślnie w LO są ustawione te stare ikony zamiast galaxy. Wydaje mi się, że tak miałem przynajmniej w jednej instalce - lin lub win.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Quest-88 | 17.10.2011 16:11#18

Sprawdź jeszcze raz. Domyślnie jest motyw Tango czyli ten z GNOME.

http://gnome-look.org/content/show.php?content=54799

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Squizz | 17.10.2011 16:11#19

@Quest, Bucic
Naprawdę nie chcecie przyznać, że zimny start LO jest tragicznie długi? Przy następnym uruchomieniu programu już jest znośnie, ale pierwsze załadowanie jest tragiczne. W tej chwili z licznikiem dokument otwierał mi się 21 sekund. Kolejne dokumenty otwierały się już w 2,5 sekundy. Dla porównania MS 2010 x64: zimny start ~5s, kolejne dokumenty >1 sekundy.
I nie, nie mam zamiaru pozwolić ładować się LO wraz z załączeniem się systemu.
Jestem ciekaw jak poradzą sobie na platformach mobilnych.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Wacex | 17.10.2011 16:18#20

@Quest-88
LO jest mułowaty, podobnie jak jego protoplasta OO. Używam go czasem na netbooku to wiem. Office 2007 chodzi przy nim jak rakieta. Jakiś masochista na pewno się znajdzie i sobie zainstaluje, tylko po co?
LO niestety nie potrafi iść ścieżką Mozilli, która Firefoxa naprawdę przyspieszyła.
A tymczasem malutka firemka (dosłownie kilku programistów) http://www.softmaker.com zrobiła szybki pakiet biurowy, który na dodatek nie ma problemów z formatami Microsoftu .docx, .pptx, których LO i OO od lat nie mogą opanować.

Avatar
Jactra (niezalogowany) | 17.10.2011 16:21#21

@Quest-88
Piszesz o ikonach. A mnie bardziej chodziło o wygląd GUI (kolorystykę).

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Quest-88 | 17.10.2011 16:31#22

Świetnie Wacex. A teraz powiedz mi, zostałeś przedstawicielem handlowym SoftMakeru?

Widzę, że na portalu pojawiała się pewna tradycja. Jakikolwiek news o Firefoksie implikuje pojawienie się komentarza @Meszuge z jego lamentem na powolność przeglądarki, a news o LibreOffice implikuje pojawienie się @Wacex z jego lamentem na powolność pakietu.

Używasz SoftMaker Office'a i się sprawdza? To super, zachwalaj produkt i reklamuj go! Ale po co to notoryczne biadolenie na produkt, którego nie musisz używać? I te głupie, niemerytoryczne komentarze mógłbyś zachować dla siebie. 80% redukcji kodu, 400% przyśpieszenia i może frytki do tego?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Bucic | 17.10.2011 16:35#23

"Sprawdź jeszcze raz. Domyślnie jest motyw Tango czyli ten z GNOME."
A faktycznie. Ale przyznaj, że wygląda gorzej niż Galaxy :) Dziwne, że to nie właśnie Galaxy jest jako domyślny. Dobrym krokiem byłoby też albo dorobienie większej ilości rozmiarów ikon, albo przejście na wektorowe. W obecnym stanie mam do wyboru albo ikony za duże, albo za małe.

Do tego dochodzi też wciąż nie rozwiązany problem okien dialogowych na Win. Wielu ludziom, w tym mi, po prostu przestają się otwierać i trzeba zaznaczyć w opcjach "Używaj okien dialogowych LO" czy coś takiego. A błąd jest stary jak *era!

@Squizz
Oczywiście, że przyznajemy. Jednocześnie nie możemy wyjść z podziwu, że ktoś znajduje racjonalny powód do zamykania pakietu ;) "Starter" można spokojnie wyłączyć. Zawsze uważałem go za bezużyteczny. LO raz odpalony śmiga. Niby jaka operacja miałaby zamulać przy (już) pracy na dokumencie. Może poza operacjami w Calcu na ogromnych seriach danych (np. 30000 komórek). Ale to inna bajka.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
DannyPL | 17.10.2011 16:46#24

@edelmann
"niech się lepiej zajmą GUI zamiast myśleć o pierdółkach"
IMO GUI to właśnie pierdółki. Ważniejsza byłaby poprawa szybkości uruchamiania i zgodności z formatami MO.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
SalcefiX | 17.10.2011 18:33#25

@Squizz - nie wiem jaki sprzęt posiadasz ale u mnie na niezbyt nowym laptopie LibreOffice otwiera się za pierwszym razem około 7-8 sekund, drugie otwarcie to już jest moment, około 1,5 sekundy.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Quest-88 | 17.10.2011 18:52#26

Squizz,

Writer 3.2 i Calc 3.2 ładował się w mniej niż 6 sekund.

http://wiki.services.openoffice.org/wiki/Performance/Report/Perfomrance_Report_f...

Potem wydano wersję 3.3 i powstał LibreOffice 3.4. Każda następna wersja była szybsza od poprzedniej. Nie podaję prędkości mierzonych programowo, a moje obserwacje na oko. Myślę też, że nowsze wersje są częściowo zamulone przez słowniki do pierdyliona języków (uroki multi-instalatorów).

Jeśli twierdzisz, że pakiet uruchamia się 3-4 razy wolniej niż wersja 3.2, udowodnij to.

Avatar
Gunthers (niezalogowany) | 17.10.2011 19:34#27

Wszystko fajnie, ale kiedy wersja na MacOSX będzie właściwie działała zaraz po instalacji?
Mamy na myśli właściwe działanie modułu odpowiedzialnego za podkreślanie błędów i korektę?
Na Linuksie i Windows nie ma problemu. Ma MacOSX jest.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
delusion | 17.10.2011 20:15#28

@drakon666
Tylko nie Canonical. Lepiej niech zrobi to Red Hat.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Squizz | 17.10.2011 20:31#29

@Quest
Nie twierdzę, że wersja 3.4 jest 4-razy wolniejsza od 3.2. LO mam zainstalowane od jego pierwszej stabilnej wersji i zawsze uruchamiał się długo. Moje domysły dlaczego u ciebie i u SalcefiX program uruchamia się szybciej:
1) sprawdzacie czas załadowania się pustego dokumentu. U mnie pusty Writer uruchamia się 7-8 sekund na zimno. Za to dwustronicowy plik w formacie MS Exel - 19 do 23 sekund (kilka razy testowałem).
2) obaj uruchamiacie LO na Linuksie, a przynajmniej tak wnioskuję z waszego siga. Ja siedzę na Win7 x64. Puki nie zobaczę czasu uruchamiania zapisanego pliku w MS Exel na systemie 64-bitowym od MS na zimno bez startup, mogę wnioskować, że czas uruchamiania na Windows może być dłuższy niż na Linux.
3) macie inaczej ustawione parametry uruchamiania programu (chodzi mi o pamięć). U mnie domyślnie ustawione jest:
Number of steps: 100
Graphics Cache:
used for LibreOffice: 20
Memory per object 5
remove from meory after: 00:10
Cache for inserted objects:
number of objects: 20
Znalazłem wypowiedź, że zmniejszenie tych wartości może pomóc rozwiązać powolny start. Mi to jednak nie pomogło.

Co ciekawe nie pamiętam żeby OO uruchamiało mi się równie długo. Pozwolisz, że nie zainstaluję OO ponownie, by zweryfikować.
Dla wiarygodności testów zreinstalowałem i ponownie zainstalowałem LO 3.4.3. Podczas instalacji zaznaczyłem dwa słowniki, odhaczyłem Draw i Base, oraz startup (tak jak w poprzednich instalacjach). Czasy się nie zmieniły. Jak już wcześniej wspomniałem, pusty dokument otwiera mi się 7-8 sekund, później ~2,5 sekundy. Nieduży dokument zapisany w MS Exel 19 do 23 sekund. Kolejne uruchomienia ~2,5 sek.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Bucic | 17.10.2011 21:25#30

Do tych od "powolnego LO". Znajdźcie na dysku:
1. Zamknąć LO.
2. Odnaleźć (przykład) c:\Program Files (x86)\LibreOffice 3.4\share\extensions\
(można sobie pomóc przez odnalezienie pliku hyph_pl_PL.dic)
4. Usunąć z niego wszystkie foldery poza (przykład, ja tak zrobiłem):
dict-en\
dict-pl\
pdfimport\
wiki-publisher\
5. Uruchomić ponownie LO.

Rada dodatkowa. Instalować LO na partycji C i zdefragmentować dysk po kilku dniach używania LO.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Wacex | 17.10.2011 21:42#31

@Quest-88
Nie używam SoftMaker Office, bo nie jest spolszczony. Tym bardziej go nie reklamuję. To przykład, że kilka osób może zrobić dobry, szybki program od podstaw, podczas gdy setki od lat reanimują muła pod nową nazwą OO, od niedawna LibreOffice.
Powodzenia życzę, ale nie tędy droga. Wszystkie mutacje OO jakie znam są ciężkie, powolne, jakieś przytłumione. Wynika to z zaszłości projektowych - wielokrotnie o tym pisano. Widać nie tędy droga. Albo środowisko open source się zintegruje i zacznie nowy, przemyślany od podstaw pakiet biurowy, albo LO umrze śmiercią naturalną podobnie jak Star Office, Open Office, Lotus Symphony. To tylko kwestia czasu.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
kamil_w | 17.10.2011 23:27#32

Nie da się ukryć, że LibreOffice i OpenOffice pod Windowsem są powolne. Nie chodzi tu tylko o długie uruchamianie aplikacji, ale również m.in. o długotrwały proces zapisywania pliku. Najbardziej jest to uciążliwe podczas automatycznego zapisywania pliku co x minut podczas redagowania dużego dokumentu (np. pracy dyplomowej).

Co do interfejsu to nie przeszkadza to, że wygląda on tak, jak wygląda, ale to, że jest on dość toporny.

Dla porównania:

LibreOffice Writter:
http://dl.dropbox.com/u/5730855/Obrazy/Zrzuty%20ekranu/LibreOffice/writter.png
IBM Lotus Symphony Document:
http://gallery.dpcdn.pl/ImageGalleryProxy.ashx?file=20110208140345_01.jpg&no...
Microsoft Office 2010 Word:
http://dl.dropbox.com/u/5730855/Obrazy/Zrzuty%20ekranu/word2010.png

I konkrety:
We Writterze dodając numerację, tabelę, objekt itp wyskakuje dodatkowy pasek, który zasłania trochę dokumentu. W Lotusie jest to naprawione i te tymczasowe paski narzędziowe otwierają się obok głównego paska narzędziowego.

W Lotusie również dodano zakładki dokumentów oraz coś na kształt wstążki, ale po boku. Rozsądne posunięcie w dobie ekranów panoramicznych.

Jeśli we Writterze zadokuje się panel stylów i nawigator (jak na zrzucie u góry) to panele te będą widoczne również w Impressie, czy Calcu (a tak być nie powinno).

Mnóstwo przydatnych funkcji w LibreOffice'sie ma swoje ikonki domyślnie ukryte i trzeba je "wyławiać", a to zajmuje sporo czasu.

We Writterze nie znalazłem takiej opcji jak w Wordzie, a mianowicie takiej, że po podwójnym kliknięciu na pole między kartkami dokument jest "kompresowany" poprzez usunięcie stopek, nagłówków i pustych linii.

We Writterze nie doszukałem się szablonów stylów. Chodzi o taką możliwość jak jest w Wordzie, że za pomocą 2 kliknięć myszki zmieniamy wygląd całego dokumentu - style nagłówków, tekstu, podpisów, odstępów między linijkami tekstu, wcięcia akapitów itp, itd.

---
Jest na prawdę mnóstwo rzeczy w LibreOffice'sie, które odstraszają od siebie potencjalnych użytkowników. Sam przyznaję, że najbardziej chyba odpowiada mi interfejs Lotusa, ale z kolei ma on takie braki, że całkowicie nie biorę go pod uwagę (np. brak możliwości wstawiania równań do dokumentu!).

Podałem tu tylko kilka przykładów odnosząc się tylko do edytorów tekstu, ale w innych modułach LibreOffice też kleje od lat.

Avatar
Piotr1984 (niezalogowany) | 18.10.2011 1:27#33

potwierdzam opinię o SoftMaker Office. niestety główną wadą, która od zawsze po prostu mnie wk... jest okropna ślamazarność i niestabilność OpenOffice/LibreOffice. nie oznacza to, że pakiet jest całkowicie bezużyteczny. jeżeli ktoś lubi pisać krótkie dokumenty w 10 minut, z czego połowę czasu czekać, aż aplikacja łaskawie się uruchomi i odpowie na wydaną przy pomocy klawiatury, tudzież myszy komendę, to dobrze dla niego.
wg mnie OpenOffice/LibreOffice nie nadaje się do tworzenia naprawdę długich i skomplikowanych dokumentów - wyłącznie do pisania krótkich, co najwyżej, kilkustronicowych pisemek, z jedną lub dwiema tabelkami i jakimś obrazkiem. rzeczy takiej jak listy numerowane, konspekty, bibliografia, edycja skomplikowanych tabel, zamieszczanie dużej ilości grafik i manipulacja nimi, import dużych dokumentów MSOffice, lub nawet prostych, ale liczących setki tysięcy rekordów i wiele kolumn arkuszy danych, edycja i uruchamianie makr, edycja grafiki w module Draw, edycja prezentacji, import danych z baz danych, interfejs aplikacji, jej "responsywność" i zasobożerność - to wszystko w OpenOffice/LibreOffice od lat LEŻY i KWICZY.
aplikacja jest bardzo niestabilna, kiedy korzystamy z zagnieżdżonych tabel/ramek, kiedy często edytując dokument musimy przenosić różne jego elementy, kiedy dodajemy treści skopiowane ze stron www w przeglądarce. bardzo często OO/LO się wiesza i interfejs przestaje odpowiadać na kliknięcia myszą czy wciskane klawisze klawiatury. interfejs poza tym jest archaiczny i w wielu miejscach niekonsekwentny. beznadziejne OO/LO posiada standardowe przypisania klawiszy klawiatury. makra w OO/LO to jakiś kiepski żart jest, interpretator jest wolniejszy od żółwia w smole i na dodatek proste, wydawałoby się, operacje, w makrach OO/LO zajmują kilkukrotnie więcej kodu niż w MSO czy SoftMaker Office (SMO).
OO/LO ma wciąż ogromne problemy z poprawnym importem dokumentów MSO. dla porównania SMO radzi sobie zarówno ze starymi jak i nowymi formatami microsoftu o niebo lepiej i dodatkowo ma obsługę formatu OpenDocument.
porzuciłem jakiś czas temu OO/LO, właśnie na rzecz darmowego SMO2008 i płatnej wersji 2010. jedyne do czego mi osobiście jeszcze służy OO/LO to edycja grafiki w module Draw, ale i to pakiet ten potrafi skutecznie obrzydzić, kiedy tworzone obrazy stają się zby skomplikowane i wszelka interakcja z obiektami edytowanego obrazu przypomina strzelanie torpedami do statków w oddali (tzn. np. podczas przenoszenia metodą przeciągnij i opuść wybranych elementów złożonej większej całości obraz jest odświeżany z częstotliwością 1 klatki/s albo i gorzej i trzeba dużego wysiłku aby cokolwiek precyzyjnie do kupy poskładać).
takie bezkrytyczne chwalenie OpenOffice/LibreOffice, jak to tutaj u co poniektórych uważam za niesprawiedliwe dla użytkowników poszukujących dobrej alternatywy dla produktów monopolisty.
OO/LO daleeeeeeeeeeeko do idealności, kompletności, optymalnej ergonomiczności. w rzeczywistości, mimo tego, jakie społeczność OpenSource produkuje mrzonki na temat tego pakietu, w niczym on nie jest lepszy od produktów microsoftu.
mówię to z żalem, ponieważ przez wiele lat bardzo kibicowałem rozwojowi OpenOffice. natomiast dzisiaj uważam, że rozwój tej pijanej krowy, nie aplikacji, w obecnej wersji powinna zostać zaprzestany i należałoby kod źródłowy tworzyć od nowa.
jednak wiadomo od niedawna, że społeczność OSS nie jest w stanie nie tylko dobrze zaopiekować się tą spuścizną po korporacji Sun i Oracle, a co dopiero mówić o tym, aby stworzyła i rozwinęła do tego stadium od podstaw własny równie skomplikowany i zaawansowany projekt co OpenOffice.
naturalnie wciąż dopinguję opiekunów LO i Free Document Foundation, natomiast nie mogę poważnie rozważać korzystania z LibreOffice dopóki z tej aplikacji nie znikną mechanizmy wykorzystujące javę, dopóki kod nie zostanie przepisany tak, aby aplikacja potrafiła wykorzystać możliwości obliczeniowe dzisiajszych procesorów wielordzeniowych i aby dzięki temu jej interfejs ciągle nie ulegał zawieszaniu i przestojom.
porządane jest także przepisanie interpretatora basica i umożliwienie programistom makr na pisaniu prostych procedur dla prostych zadań i skupianiu się na otrzymywanych wynikach ich działania, a nie jak jest na klepaniu tasiemców kodu po to tylko aby np. przepisać z zewnętrznej bazy danych SQL parę rekordów do arkusza w Calcu.
na marginesie, wbrew mitowi, mówiącemu, że aplikacje OSS z reguły posiadają super ekstra dokładną dokumentację, pomoc w OO/LO jest po prostu słaba.
miejmy nadzieję, że FDF i twórcy forka OO, LibreOffice pozyskają w końcu jakichś poważnych, komercyjnych sponsorów i będą dzięki temu mogli wszystkie swoje siły poświęcić rozwojowi pakietu (bez obawy o to, że ich praca nie zostanie dostatecznie dobrze opłacona).
OSS obnosi się wieloma pięknymi hasłami i idea otwartego oprogramowania jest czymś naprawdę ciekawym, natomiast póki co efekty pracy społeczności OSS w odniesieniu do tworzenia i rozwoju wysokiej jakości aplikacji desktopowych jest mizerna.

Avatar
Hubert Kwiatkowski (niezalogowany) | 18.10.2011 8:36#34

Skoro fundacja zapowiada zaistnienie LibO dla systemów mobilnych to praca nad interfejsem to kluczowa sprawa za jaką powinni się zabrać. MSO ma tą robotę w sumie za sobą bo wstążka dużo bardziej nadaje się do obsługi palcami na wyświetlaczu niż klasyczne menu LibO.
Fundacji za to zapisuję na plus sporo oczyszczenie pakietu i przyspieszenie go (co czynią cały czas, z każdym wydaniem można przeczytać o kolejnych liniach usuniętego kodu, wniesionych poprawkach, oby tak dalej).
W LibO napisałem pracę dyplomową co było całkiem przyjemnym doświadczeniem. Jak już się nauczyło żyć z tym programem. Sporo mają do roboty jeszcze z samym pakietem, a tu takie szerokie zapowiadane zmiany. Nie wiem czy podołają.
Wolałbym chyba najpierw bardzo przyspieszoną, poprawioną wersję pakietu, którą potem łatwiej wrzucić w sieć. A potem dopiero pojawienie się na urządzeniach mobilnych.

Avatar
Jactra (niezalogowany) | 18.10.2011 9:00#35

@kamil_w :
BM Lotus Symphony Document:
http://gallery.dpcdn.pl/ImageGalleryProxy.ashx?file=20110208140345_01.jpg&no...

Właśnie o tym piszę cały czas odnośnie miany GUI w Libreoffice.
IBM mógł coś takie zrobić. Najpierw w OpenOffice teraz w LibreOffice, który szczyci się taką ilością developerów nikt nic z GUI (poza dodaniem ikonek) nie robi. Zaś IBM ("W Lotusie również dodano zakładki dokumentów oraz coś na kształt wstążki, ale po boku. Rozsądne posunięcie w dobie ekranów panoramicznych") mógł wpaść na coś takiego i to zrobić przy znacznie mniejszej liczbie czynnych developerów. Już sama zmiana koloru GUI cieszy oko.
Mam program, który pozwala na zmianę kolorystyki na różne wersje i sposoby - czyli można.

Co do czasu uruchamiana.
U mnie Libreoffice na leciwym komputerze (komp z 2002 lub 2003 r. - jedynie 1 GB RAM ma nowsze) - uruchamianie dokumentu ciągniętego sieciowo (plik nie jest lokalnie - 86 stron, trochę grafiki) trwa ok 15 sek. Drugie ok. 7 sek.
Ten sam plik otwierany w MS Office 2007 niezmiennie ok 15-17 sek (bez względu, czy jest to pierwsze, drugie, czy dziesiąte uruchamianie pliku w MS Office 2007).
Więc uważam, że z Libreoffice nie jest aż tak zle, zważywszy jeszcze na to, że MS Office integruje się z Windowsem.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Wacex | 18.10.2011 10:23#36

@Piotr1984
Znakomicie ująłeś problem, podpisuję się pod Twoim postem w 100%.
Całym sercem popieram ideę WiOO, ale nie mogę chwalić czegoś tylko dlatego, że jest open source, skoro jest kiepskie, a szans na zmianę nie widać od lat.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
judge84 | 18.10.2011 10:38#37

Aby dolacz oliwy do ognia..

To są powalające biznes efekty SoftMaker Office - Presentations:
http://www.youtube.com/watch?v=TWPs-QEDj_A

A to sa efekty iWork Keynote:
http://www.youtube.com/watch?v=H9cbEtzB14k

... z czym do ludu ?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
judge84 | 18.10.2011 10:41#38

Jeszcze jedno:

Nie spodziewajcie się zmiany GUI w jakimkolwiek Open/Libre Office. Za długo ten pakiet zdzierał wygląd z MS Word 2003 i przyzwyczajał "kowalskiego" do tego wyglądu. :)

Chłopaki od usability i user experience jeszcze nie bardzo zauważyli, że ich największy konkurent w 2006/2007 zmienił wygląd i przyzwyczaił całe rzesze ludzi do innej wizji.

Z perspektywy czasu wydaje mi się, że na pewno nie gorszej.

Avatar
drakon666 (niezalogowany) | 18.10.2011 11:47#39

@Piotr1984
Nic więcej nie trzeba dodawać.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Bucic | 19.10.2011 0:31#40

Ciekawy komentarz ;P

http://arstechnica.com/open-source/news/2011/10/libreoffice-gaining-momentum-hea...

For fucks sake, can you people stop saying that Libre Office is just "good enough"?
Libre Office is a good productivity suite, period.

Here are the reasons why:
* LO/OOo Writer has top notch style management (unlike Word), works well with multilingual documents (unlike Word and Powerpoint), has an equation editor with a click-friendly interface (like Word) plus is LaTeX compatible, and has an awesome bibliography management tool.
* LO/OOo Draw is actually a pretty good vector drawing tool, except for the lack of symbol library management (the big plus of MS Visio), but it's 10 times more efficient that drawing schematics directly under Word or Powerpoint. We've all seen countless schematic turned into shit by incompatibilities between World version, this won't happen with an embedded LibreOffice Draw schematic (or simply export an EMF or EPS).
* LO/OOo Impress has less feature than Powerpoint, but given the dismal style management and multilingual support of the later, I thinks it's not a problem. Moreover, I've seen plenty of professional Powerpoint presentations, and using more features (like complex animations and transitions) always result in a presentation of lesser quality (if you're not a shitty orator, why would you need to focus the public attention on the screen?)
* LO/OOo Calc is OK. I've done multi-sheet complex queries/calculation with it, but MS Excel is significantly more powerful (specially in the graphing department) and the dismal style management that is common to all MS tools is less of an issue for sheet of numbers.


I've redacted my PhD thesis under OpenOffice, and compared to the nightmare it would have been under World (I've tried), I'm so glad I picked this tool. I could build a 150 page documents, with proper typography, elegant pagination (special pages automatically generated at the beginning of each chapter), shitloads of figures properly placed without a lot of manual work, automatic references insertions and complex bibliography generation (from a Bibtex database, no less), multiple cross references, and spelling correction in two languages simultaneously, all that without having to fight constantly against the tool.

Maybe I could have done something looking close under MS Word, but not without a permanent fight against that tool and its constant attempts (and failure) to anticipate what I want to do, instead of doing what I actually tell it to do.

I know people that like Word, that only use Word, that tell me how awesome it is, how everything else is just "tools for people who don't do serious work." My impression is that they have fought MS tools long enough to barely be able to make something of it, it give them the sense that they're knowledgeable in something (even if it's in moronic MS Office internal logic), and they will fight tooth and nails against anything different.

For people who actually want to do serious work, it's http://www.libreoffice.org/
And while you enjoy your beer at the pub a the end of a productive day, have a little tough for all the ribbon-loving MS Office users that are... stuck at the office (pun intended) because adding a paragraph broke their whole Word document, again.

Avatar
Piotr1984 (niezalogowany) | 19.10.2011 17:10#41

@Bucic: ten komentarz jest niezgodny z rzeczywistością. pakiet OpenOffice/LibreOffice w porównaniu do komercyjnego MSOffice czy chociażby wymienionego tu już SoftMaker Office (także Ashampoo Office) jest bardzo niestabilny i powolny. funkcjonalnie OO/LO stoi na naprawdę wysokim poziomie, lecz jednocześnie stabilność i zasobożerność pakietu pozostawia wiele do życzenia.
autor podsumowujący tymi słowy "For people who actually want to do serious work, it's http://www.libreoffice.org/ " próbuje przekonywać, że MSOffice nie nadaje się do zastosowań profesjonalnych i uznaje LibreOffice jako to narzędzie, którego użytkowanie właśnie w przypadku nieprzeciętnych zastosowań jest optymalnie łatwe i bezboleśne. to jest WIRUTNE KŁAMSTWO!
to już nie jest marketing czy naginanie faktów. gość łże i oczekuje, że ktoś mu uwierzy. ktokolwiek użytkował MSO i LO, wie, że ten pierwszy pakiet praktycznie nigdy nie ulega zawieszeniu, ani nie wykrzacza się, podczas gdy LibreOffice wciąż ma tego typu problemy przy wykonywaniu, wydawałoby się, podstawowych operacji, jak manipulacja zagnieżdżonymi tabelami, czy to przeklęte przeciąganie grafik i innych elementów pomiędzy stronami. w MSO robi się to rzeczywiście bezboleśnie, interfejs jest szybki i operacje wykonywane są z oczekiwanym rezultatem. w LO interfejs z niewyjaśnionych powodów przy tym spowalnia i często przypadkowe opuszczenie np. obrazka gdzieś poza obręb dokumentu lub w jakimś innym "niedozwolonym" miejscu ekranu kończy się crash'em całej aplikacji.
moduł bibliograficzny we Writerze jest także pełen bugów i utrzymanie w nim jakiejkolwiek większej bazy danych wymaga ogromnej cierpliwości, ponieważ aplikacja ciągle się wiesza. użytkowanie OO/LO przypomina układanie domku z kart. trzeba wszystko robić idealnie, co do milimetra, nie ma miejsca nawet na najmniejsze potknięcia, aby nie narazić się na zawieszenie programu albo całkowity "crash".
do tego dochodzi fakt, że OO/LO to jest tak naprawdę jedna wiekla aplikacja, posiadająca moduły, nie jak w przypadku konkurencyjnych produktów - prawdziwy pakiet aplikacji.
stąd taka ogromna krowa, jak OO/LO, jest niemiłosiernie wolna i nie do porównania gorsza pod względem wydajności niż MSO.
kłamstwem jest więc to, co autor przytoczonej w linku opinii pisze, jakoby w LibreOffice Writerze praca była o wiele wydajniejsza od pracy w MSWordzie. to kłamstwo i to na dodatek świadome.
takie opinie szkodzą nie tylko użytkownikom, którzy dają się nabrać na tę tanią propagandę, ale przede wszystkim psuje opinię projektowi LibreOffice i społeczności OpenSource.

zapraszam do lektury porównania pakietów OpenOffice 3.1 oraz SoftMaker Office 2008: http://www.infoworld.com/d/applications/better-office-alternative-softmaker-offi...
od momentu publikacji tego artykułu niestety chyba żadna z jego konkluzji nie uległa zmianie ze względu na poprawki w OpenOffice i powstanie w tym czasie forka LibreOffice.
na dodatek niedawno SoftMaker opublikowałem wersję 2012. do pobrania na softmaker.com darmowwa wersja trial (beta) pakietu. znowuż, z żalem stwierdzam, że komercyjny SoftMaker Office 2012, rozwijany przez dobrze opłacanych profesjonalistów, jest pakietem o niebo lepszym od najnowszej odsłony LibreOffice.
niestety, wciąż nie ma SMO spolszczenia, jedynie potrafi wyświetlać dane takie jak waluta, daty, czas itp. w oparciu o standard wybranego języka, w tym polskiego.
nie mniej jednak, po wyczerpaniu okresu testowego, jestem niemal pewien, że jeszcze w tym roku chyba zakupioe sobie SMO2010, który na marginesie kosztuje obecnie w promocji niecałe 10 dolarów + wysyłka.
pozdrawiam

Avatar
Piotr1984 (niezalogowany) | 19.10.2011 17:51#42

poza tym, WaggishWombat - autor komentarza spod podanego linku, dyskredytuje swoją wypowiedź, pisząc: "I've redacted my PhD thesis under OpenOffice, and compared to the nightmare it would have been under World (I've tried), I'm so glad I picked this tool. "
autor sam przyznaje tutaj, że napisał swoją pracę dyplomową tylko w OpenOffice Writerze i nie zrobił tego samego w MSWordzie. zatem może się wypowiadać tylko i wyłącznie o jednej aplikacji. nie ma prawa porównywać czegoś, czego osobiście doświadczył do czegoś innego, o czym ma tylko i wyłącznie swoje wyobrażenie. zupełny brak obiektywizmu.
powiem więcej. swoją pracę licencjacką napisałem ongiś w Wordzie2000 i było to doświadczenie praktycznie bezbolesne.
magisterską pracę z kolei napisałem już w OpenOffice 2.0 i tutaj ze względu na wszystkie wymienione przeze mnie wcześniej przywary, wtedy jeszcze pakietu sygnowanego przez Sun Microsystems, problemów miałem co nie miara.
dzisiaj naprawdę długie dokumenty wolę pisać w MSO2003, a od jakiegoś czasu w SMO2008 i SMO2010, ponieważ pakiety te są o wiele bardziej przewidywalne i po prostu szybsze niż LibreOffice. rozwojem LO, natomiast jestem wciąż bardzo zainteresowany, bo tak jak już pisałem, jestem fanem tego pakietu, jak i OpenSource w ogóle. wierzę, że ludzie z Document Foundation są świadomi, że LibreOffice wymaga jeszcze większego "odchudzenia" i znacznego przyspieszenia działania i że w końcu doczekam się dnia, kiedy aplikacja LibreOffice będzie uruchamiać się i działać tak szybko i tak stabilnie, jak MSO/SMO.

Avatar
Piotr1984 (niezalogowany) | 19.10.2011 18:38#43

poza tym, WaggishWombat - autor komentarza spod podanego linku, dyskredytuje swoją wypowiedź, pisząc: "I've redacted my PhD thesis under OpenOffice, and compared to the nightmare it would have been under World (I've tried), I'm so glad I picked this tool. "
autor sam przyznaje tutaj, że napisał swoją pracę dyplomową tylko w OpenOffice Writerze i nie zrobił tego samego w MSWordzie. zatem może się wypowiadać tylko i wyłącznie o jednej aplikacji. nie ma prawa porównywać czegoś, czego osobiście doświadczył do czegoś innego, o czym ma tylko i wyłącznie swoje wyobrażenie. zupełny brak obiektywizmu.
powiem więcej. swoją pracę licencjacką napisałem ongiś w Wordzie2000 i było to doświadczenie praktycznie bezbolesne.
magisterską pracę z kolei napisałem już w OpenOffice 2.0 i tutaj ze względu na wszystkie wymienione przeze mnie wcześniej przywary, wtedy jeszcze pakietu sygnowanego przez Sun Microsystems, problemów miałem co nie miara.
dzisiaj naprawdę długie dokumenty wolę pisać w MSO2003, a od jakiegoś czasu w SMO2008 i SMO2010, ponieważ pakiety te są o wiele bardziej przewidywalne i po prostu szybsze niż LibreOffice. rozwojem LO, natomiast jestem wciąż bardzo zainteresowany, bo tak jak już pisałem, jestem fanem tego pakietu, jak i OpenSource w ogóle. wierzę, że ludzie z Document Foundation są świadomi, że LibreOffice wymaga jeszcze większego "odchudzenia" i znacznego przyspieszenia działania i że w końcu doczekam się dnia, kiedy aplikacja LibreOffice będzie uruchamiać się i działać tak szybko i tak stabilnie, jak MSO/SMO.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Bucic | 19.10.2011 21:17#44

@Piotr1984
Chodziło mi o te konkretne zaawansowane funkcje, które wymienił. Sam o niektórych z tych rzeczy nie wiedziałem. Nie sądzę, że samo to, że pisał pracę w OO, oznacza od razu, że nie zna MSO.

Ze swojej strony dodam, że swoją pracę dypl. napisałem w OO i też nie żałuję, ALE na pewno bym żałował, gdyby ta praca wymagała ode mnie pracy z tabelami we Writerze. Jakoś nikt o tym nie pisze, a to właśnie tabele są w OO kpiną nad kpiny, która w dodatku dotyka podstawową funkcjonalność. Każdy przecież zaczyna od zmieniania czcionek i zrobienia tabelki!

Avatar
Piotr1984 (niezalogowany) | 20.10.2011 0:13#45

@Bucic: rozumiem. irytuje mnie tylko to, jakich ten człowiek używa argumentów do poparcia tak kategorycznej tezy, jakoby OpenOffice przewyższał MSOffice i był narzędziem dla profesjonalistów, w przeciwieństwie do produktu MS.
nie można tak pisać. to świadczy tylko o jakimś zaślepieniu i ignorowaniu faktów. a fakty są takie, że OO/LO ustępuje MSO praktycznie na każdym polu. od wyglądu i intuicyjności interfejsu, poprzez całą niemal funkcjonalność aż po najistotniejsze, czyli stabilność i szybkość działania.
ale powtórzę, to nie oznacza, że LO nie niadaje się do niczego. ten program z pewnością wystarczy przeciętnemu użytkownikowi, chcącemu mieć możliwości tworzenia w domu dokumentów tekstowych, prezentacji czy wykonywania obliczeń w tabeli arkusza kalkulacyjnego. ba! do dnia, kiedy nie miałem pojęcia, że istnieje cośtakiego jak SoftMaker Office, sam osobiście użytkowałem na każdym swoim komputerze OO/LO. to się zmieniło, ponieważ odkryłem SMO, które okazało się pod względem funkcjonalności spełniać moje wszystkie wymagania i dodatkowo wykonywać moje polecenia po wielokroć szybciej.
kończąc, wszędzie tam, gdzie właśnie występuje konieczność profesjonalnego użytkowania komputerów, OO/LO zwyczajnie nie wytrzymują konkurencji. trochę żartem mówiąc, odnoszę nieraz wrażenie, że kiedy siadam do pracy z LibreOffice to jakbym nagle nie ja korzystał z mojego komputera, a robiła to w tym czasie ta aplikacja. czasami, kiedy np. edytuję rysunki techniczne w Draw jakby mówiła do mnie "chwilę! moment! prrrr! teraz moja kolej! ja sobie poużywam, a ty tu stój i się przyglądaj" - czasami da się z tym żyć i jak mam dobry humor, to nawet się z tego śmieję, ale zdarza się, że po prostu nie wytrzymuję i do tego stopnia ślamazarność interfejsu LO mnie uderza, że rzeczywiście, przerywam pracę, wyłączam aplikację i wybieram inne zajęcie, aby czym prędzej wyzbyć się tego niezdrowego poirytowania. zachodzę dzisiaj w głowę, jak można twierdzić, że w OpenOffice/LibreOffice praca może być w ogóle wydajna. ktoś musi mieć naprawdę nie wiele do zrobienia, lub do zrobienia coś niezbyt skomplikowanego, aby udało mi się to w OO/LO bez bólu.

Avatar
Jactra (niezalogowany) | 20.10.2011 8:59#46

Ja miałem problemy z Word 2007. Musiałem wkleić fragment tekstu ten sam do prawie 50 str. (zmieniałem tylko adresata zaś tekst był stały). Po każdorazowym zapisaniu pliku i ponownym otwarciu rozjazd był niemożliwy. We Writerze takich problemów nie było.

Avatar
Piotr1984 (niezalogowany) | 20.10.2011 13:42#47

@Jactra: łatwiej robić coś takiego przy pomocy funkcji "korespondencji seryjnej". wystarczy 1 raz napisać ten stały tekst (tworzysz szablon) i tylko w odpowiednich miejscach umieścić pola danych, połączone z bazą danych np. nazwisk osób, którą potem łatwo tworzysz przy pomocy przyjaznego formularza. na koniec tylko kliknięcie 1 przycisku i po chwili masz dokument/-y z 50 takich samych stron różniących się tylko tekstem w tych miejscach, gdzie w szablonie znajdowały się pola danych.
to się robi w 5-10 minut. w OO korespondencja seryjna też jest, ale jej obsługa jest równie toporna (w por. do MSOffice), co całego pakietu.

Avatar
Jactra (niezalogowany) | 20.10.2011 16:01#48

@Piotr1984 :
Tak, tyle, że ma w Wordzie zrobiony wzór dokumentu firmowego (taki papier firmowy). I niestety są tam pisma ciurkiem w różnych sprawa i do różnych osób. I chciałbym, że wszystkie pisma były w jednym pliku.

Avatar
Piotr1984 (niezalogowany) | 21.10.2011 4:34#49

@Jactra: nie do końca rozumiem, na czym polega kłopot w tym konkretnym wypadku. być może podczas wklejania należało zawsze używać opcji wklejania specjalnego (tekst niesformatowany), aby mieć pewność, że wklejana treść otrzyma formatowanie zgodne z formatowaniem docelowego dokumentu. także włączenie widoku wyświetlania ukrytych symboli (formatowania) jest tutaj pomocne, ponieważ możemy przed archiwizacją/wydrukiem dokumentu upewnić się, że formatowanie akapitów i całego dokumentów jest konsekwentne, i że nie występują ukryte atrybuty psujące porządaną ciągłość formatowania.
ponadto, trzeba tutaj brać pod uwagę ograniczenia związane z kompatybilnością pomiędzy różnymi formatami dokumentów. np. jeżeli wklejamy treść z pliku .docx do pliku i .doc i potem archiwizujemy dokument w tym drugim formacie, może się zdarzyć, że edytor usunie niezgodne ze starym formatem MSWord atrybuty przeniesione wraz ze skopiowanym tekstem z dokumentu źródłowego w nowym formacie. wtedy rzeczywiście może się zdarzyć, że po zapisaniu takiego pliku w formacie .doc i po ponownym jego otwarciu, formatowanie treści może ulec zmianie i dokument może wyglądać inaczej.
to samo dotyczy kopiowania pomiędzy różnymi edytorami (np. z Writera do Worda i vice versa).
ja staram się unikać takich sytuacji, przestrzegając zasady, że formatowanie wykonuję na samym końcu procesu tworzenia dokumentu, czyli tuż przed samym wydrukiem/archiwizacją. to w praktyce wygląda tak, że kiedy piszę czy sklejam treść dokumentu w całość, to zawsze stosuje tylko domyślny styl formatowania akapitów lub wręcz całkowicie porzucam na tym etapie edytor WYSIWIG na rzecz zwykłego Notatnika lub jakiegoś nieco wygodniejszego edytora, jak PSPad.
dopiero po upewnieniu się, że treść jest gotowa do wydruku przechodzę do czynności polegających na przeniesieniu tekstu do edytora WYSIWYG (Word/Writer) i zastosowania odpowiedniego formatowania.
w ten sposób, mając np. szablony dokumentów ze zdefiniowanymi stylami formatowania, mogę bardzo szybko taki dokument zmienić ze zwykłego tekstu na ładny teskt nadający się do wydruku.
wiem, że nie koniecznie dotyczy to wszystko Twojego problemu, ale być może pomoże zrozumieć, że tak naprawdę zarówno Word jak i Writer potrafią psuć formatowanie dokumentu.
naturalnie we Writerze jest większy nacisk na używanie stylów formatowania, ale polega to wyłącznie na wyuczeniu nawyku stosowania stylów, zamiast zwykłych atrybutów formatowania.
takie samo stosowanie stylów jest możliwe także w MSOffice. być może działa to inaczej, ale z pewnością poprawnie stosowane style w MSWord spełniają dokładnie taką samą rolę i działają równie dobrze, jak we Writerze.

Avatar
Piotr1984 (niezalogowany) | 22.10.2011 13:54#50

odnośnie tematu. darmowy LibreOffice w chmurze wydaje się być ciekawą propozycją i ze względu na otwartość aplikacji posiada ogromny potencjał. osobiście nie jestem entuzjastą chmury, ze względu przede wszystkim na fakt, że użytkownicy przestają być właściwielami danych umieszczanych w chmurze. w ramach tzw. public domain chmura wydaje się być czymś naturalnym, w przypadku danych prywatnych i poufnych, moim zdanie, chmura nie ma zastosowania. uzależnienie dostępu do naszych danych od osób 3-ch (w szczególności korporacji dybiących na każdym kroku na nasze osobiste wolności) jest idiotyczne i w najwyższym stopniu nieodpowiedzialne. ludzi reklamujących chmurę jako dobre miejsce magazynowania poufnych danych, w tym danych osobistych, zdjęć, dokumentów należałoby rozstrzelać. oczywiście każdy potencjalny użytkownik chmury powinien wiedzieć, w co się pakuje i nikt inny niż on sam decydować o losie swoich danych nie powinien. to tak na marginesie.
widziałem tę wideoprezentacje LibreOffice. ciekaw jestem, jaka jest dolna granica przepustowości łącza, jakie użytkownik powinien posiadać, aby z takiej usługi móc korzystać naprawdę wygodnie.
jak mniemam, taki zdalny office nie będzie wymagał instalacji żadnej aplikacji klienckiej i wystarczy tylko przglądarka z obsługą HTML5?
następne pytanie dotyczy wydajności pracy przy pomocy tego wynalazku. czy aplikacja w chmurze będzie działać szybciej i będzie stabilniejsza od tego, czego można doświadczyć przy pomocy lokalnej instalacji pakietu?
na razie traktuję to jako ciekawostkę. libreoffice daleko do ukończenia, właściwie zawsze byłem zdania, że to co do tej pory widzieliśmy i używaliśmy to wszystko aplikacje co najwyżej w wersji beta i użytkownicy tak naprawdę są ciągle oszukiwani.
z drugiej strony, jeżeli twórcy nie potrafią podołać wyzwaniu tworzenia pakietu biurowego dla komputerów osobistych, być może rzeczywiście urządzenia mobilne mogą okazać się lepszym targetem - aplikacje na nich nie posiadają tak dużych wymagań, jak te z pełnowartościowych komputerów, to i roboty pewnie mniej =)

Avatar
Jactra (niezalogowany) | 23.10.2011 0:02#51

@Piotr1984
Dzięki za podpowiedź. A w klejanie polegało na napisaniu np. jednej strony pisma, a następnie w tym samym dokumencie dodawanie kolejnych jego stron poprzez zaznaczenie tekstu i na zasadzie kopiuj/wklej przeniesienie go do następnej strony.
Więc nie było to kopiowanie z pliku .doc do .docx w Wordzie (lub odwrotnie) a tym bardziej z Worda do Writera (lub odwrotnie). Nie mam pojęcia czemu tak się robiło, ale zdarzało się to często i było bardzo irytujące, jak po otwarciu dokumentu trzeba było 30-50 stron ustawiać na nowo, bo np. tekst zaczynał się na połowie strony i kończył na drugiej, chociasz tak naprawdę powinien zmieścic się na jednej stronie.
We Writerze tego nie spotkałem. I przyznam szczerze, że jeśli mam coś napisać to wolę w Libreoffice, gdyż w Wordzie "prowadzenie za rękę" i podpowiedzi Worda, gdyż "wie lepiej" jak i co napisać są dla mnie bardzo irytujące (jak np. automatyczne wpisywanie w nowej linijce skrótu "ul." z dużej litery ). We Writerze tego nie ma na szczęście.

Avatar
Piotr1984 (niezalogowany) | 23.10.2011 22:15#52

@Jactra: chyba domyślam się, w czym problem. w skrócie problem polega na użytkowaniu zwykłego formatowania zamiast formatowania przy pomocy stylów. czasami zdarza się i mi sytuacja, kiedy np. kasując backspace'em fragment tekstu wewnątrz akapitu, ni stąd ni zowąd, zmienia się formatowanie części lub całego pozostałego tekstu (np. czcionka zostaje wytłuszczona, albo w ogóle zmienia się na jakąś nieporządaną)
to wina nadużywania zwykłych znaczników formatowania zamiast formatowania za pomocą stylów i wielokrotnego i często nieprawidłowego zagnieżdżania takich znaczników.
trzeba pamiętać o tym, że formatowanie w edytorze WYSIWYG, pod "maską", odbywa się na podobnej zasadzie, jak formatowanie tekstu w HTMLu. np. po zaznaczeniu fragmentu tekstu i kliknięciu przycisku [B] (bold/wytłuszczenie) na pasku narzędzi, na początku i na końcu tego tekstu wstawiany jest znacznik formatowania tekstu. tego znacznika na ekranie edytora Word/Writer nie widać. widać jedynie pogrubioną czcionkę, ale znacznik taki w treści dokumentu istnieje (w HTMLU np. "Ala ma kota").
kiedy użytkownik używa zwykłego formatowania dla całego akapitu i potem wewnątrz tego akapitu ponownie wykorzystuje podobne atrybuty formatowania (zagnieżdżając je), edytor nie zawsze umie wyświetlić tekst w porządanej formie. rzeczywiście w przeszłości i ja miewałem taki problem z Wordem. w wersji 2007 trochę to się poprawiło, ale nie zniknęło. Writer jakby lepiej sobie z tym radzi, ale w pewnych przypadkach także cierpi na tę przypadłość.
niestety edytory WYSIWYG, wbrew pozorom także należy użytkować przestrzegając określonych zasad. niestety rzadko zdarza się, że użytkownik Worda czy Writera ma za sobą profesjonalny kurs obsługi procesora tekstu. bardzo często zdarza się tworzenie pism, w których tabulatory zastępowane są ciągami spacji lub podział na strony wykonywany jest przez wielokrotne wciskanie enter. ba! nawet takie oczywiste rzeczy jak stawianie zawsze spacji po znakach kropkach czy przecinkach nie dla każdego użytkownika jest takie... oczywiste.
być może padłeś ofiarą takiej właśnie informatycznej niekompetencji?
powtórzę, dla swojego spokojnego sumienia, każdy tekst lepiej formatuj sam od podstaw. oczywiście, jeżeli pierwotny wygląd wydruku dokumentu (nie mylić z formatowaniem!) ma być zachowany, trzeba przed rozpoczęciem pracy sporządzić notatkę - spisać sobie użyte czcionki, ich atrybuty, odstępy itp., aby potem można było, już prawidłowo stosując style i tylko w ostateczności zwykłe znaczniki formatowania, uzyskać na papierze drukarki równie zadowalający rezultat. ja tak robię i czasami nawet mi potem za to dodatkowo dziękują =)
czasami robię to wręcz wbrew poleceniom, a nawet wiedzy zleceniodawcy, po to tylko żeby sobie ułatwić pracę. jest to też ważne, jeżeli dokument, który tworzysz/modyfikujesz jest przeznaczony do późniejszej ponownej edycji. zapewne nie chcesz, aby ktoś, kto np. wie dobrze to, o czym tu piszę, potem wystawiał Ci nie koniecznie dobrą opinię? =)
pozdrawiam

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Testujemy: Manta Smart TV Box

Internet w telewizorze
Testujemy GALAXY NOTE

Czy to tablet z telefonem?
Recenzja MSI WindTop AE2410

Powiew świeżości?
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av