r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Lightworks 11.5: stabilna wersja edytora wideo wydana też na Linuksa

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Lightworks, jeden z bardziej zaawansowanych systemów do nieliniowego montażu wideo, na rynku jest już od ćwierć wieku, ale mimo tego, że znajdował zastosowanie w produkcji tak znanych filmów jak Mission Impossible, Pulp Fiction, Batman czy Braveheart, nigdy nie osiągnął takiego rozgłosu jak oprogramowanie od Adobe czy Apple. Głośniej w mediach zrobiło się o Lightworks w 2010 roku, kiedy to jego producent ogłosił przygotowanie wersji dla Linuksa i otwarcie jej kodu źródłowego. Pierwsza publiczna wersja beta Lightworksa na Linuksa pojawiła się dopiero w w 2013 roku, jednak nie towarzyszył jej jeszcze obiecany kod źródłowy, miała też sporo problemów ze stabilnością. Te problemy odchodzą jednak najwyraźniej do przeszłości – najnowsze stabilne wydanie Lightworksa, oznaczone numerem 11.5, wyszło jednocześnie w wersji dla Windows i Linuksa. Kodu źródłowego wciąż nie ma, ale spora liczba ulepszeń i wysoka stabilność oznaczają, że użytkownicy „pingwina” wreszcie dostali do rąk wysokiej jakości pakiet do nieliniowego montażu, którego interfejs nie wygląda jakby był przeniesiony z Amigi czy Atari ST.

Wersja 11.5 pojawiła się kilka miesięcy po stabilnej wersji 11.1. Wśród wymienianych przez producenta ulepszeń warto wskazać na możliwość pełnego dopasowania interfejsu użytkownika do swoich potrzeb, menu dające szybki dostęp do eksportu danych i efektów specjalnych, dodanie kontroli odtwarzania do widoków źródła i edycji, opcję bezpośredniego wgrywania wideo na YouTube, wbudowanie dekodera dźwięku AC3, ulepszenia dla edycji klipów nagrywanych z wielu kamer jednocześnie (multicam), i co chyba najbardziej ciekawe, uruchamianie operacji importu, eksportu i renderowania jako niezależnych zadań w tle.

Darmowa wersja Lightworksa (pozwalająca eksportować do webowych formatów wideo i rozdzielczości maksymalnie 720p) daje teraz możliwość importowania wszystkich formatów wideo i dodawania tytułów, tak jak to było do tej pory tylko w wersji profesjonalnej. Skorzystanie z wersji profesjonalnej, pozbawionej ograniczeń co do eksportu i dającej dostęp do współdzielenia projektu, stereoskopowego wideo i sprzętowego wsparcia dla renderowania kosztuje obecnie 6 euro miesięcznie (roczny abonament to 60 euro). Chętni mogą też kupić jednorazową licencję, w całkiem rozsądnej cenie 215 euro.

Wymagania sprzętowe sprawiają jednak, że nie jest to program dla każdego Kowalskiego. Producent zaleca korzystanie z Intel Core i7 lub równoważnego procesora AMD, dwóch monitorów FullHD, szybkiej karty graficznej ze wsparciem dla DirectX 9 (Windows) lub OpenGL (Linux) oraz wydzielonej pamięci masowej na pliki mediów. Warto zwrócić uwagę na to, że wydanie dla Linuksa wymaga 64-bitowego systemu (dla Windows wciąż dostępne są wydania 32-bitowe).

Z pełnym dziennikiem zmian zapoznać się możecie tutaj, a już w najbliższych tygodniach możecie się spodziewać publikacji na naszych łamach testu Lightworksa 11.5.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.