Program tygodnia
GIMP 2.6.12

Ocena: 8,8
icon
Polecamy
Test: Zotac ZBOX ID80 Plus

Nowa miniplatforma Intela w natarciu
Dolina Charlotty

Mamy, ale nie damy - akt II

archiwalny, Autor: Wojciech Kowasz (Docent), Kategoria: Felietony
 
 
 
 

Wojciech Kowasz (Docent)

Czy odwlekanie z niewiadomych powodów premiery gotowych Service Packów będzie już dziwną tradycją?
29 kwietnia Microsoft poinformował o uzyskaniu statusu RTM przez Service Pack 2 dla Windows Vista i Windows Server 2008. Minął już prawie miesiąc, a dodatku w centrum pobierania nie widać. Microsoft zapytany o powód opóźnienia mówi, że nie ma żadnego opóźnienia, bo SP2 był od zawsze planowany na drugi kwartał 2009 roku, a ten się przecież jeszcze nie skończył. Ale zaraz, zaraz... czy tego filmu już przypadkiem nie widzieliśmy?

Trudno się oprzeć takiemu wrażeniu - sytuacja wygląda niemal identycznie, jak przed rokiem, gdy Microsoft wydawał chyba jeszcze bardziej oczekiwany dodatek Service Pack 1 dla Windows Vista. Premiera wersji RTM miała miejsce 4 lutego 2008, a w centrum pobierania i Windows Update dodatek pojawił się dopiero po ponad 5 tygodniach - 18 marca. Dlaczego trwało to tak długo? Microsoft tłumaczył, że powstał problem z niektórymi sterownikami, dlatego firma wolała wstrzymać się z publikacją SP1 na masową skalę do momentu rozwiązania sprawy. Pomimo sporego opóźnienia wszystko to wydaje się jednak sensowne.

Teraz przy okazji Service Packa 2 dla Windows Vista i Windows Server 2008 mamy powtórkę z rozrywki - wersja RTM ukończona 29 kwietnia, dzień później otrzymali ją nawet beta-testerzy i posiadacze płatnych subskrypcji TechNet i MSDN. Niestety na tym koniec - i jest nawet gorzej, niż poprzednio, bo tym razem razem nie ma żadnego wytłumaczenia ani nawet przybliżonej informacji o dacie wydania SP2. Korporacja zapytana przez Mary Jo Foley odpowiada ze stoickim spokojem, że nie ma żadnego opóźnienia - przecież od razu była mowa o "drugim kwartale 2009 roku", a ten się jeszcze nie skończył. No cóż, trudno odmówić racji, ale nie takiej odpowiedzi moglibyśmy sobie życzyć.

Na blogach, serwisach informacyjnych czy forach z całego świata nie słychać o żadnych problemach z Service Packiem 2 - dlaczego więc coś, co jest już ukończonym i przetestowanym produktem nie może zostać wydane publiczne dla wszystkich? Czy odwlekanie z niewiadomych powodów premiery gotowych Service Packów będzie już dziwną tradycją? Na te pytania niestety chyba nikt nigdy już nie udzieli odpowiedzi...

Komentarze (28)  

r   e   k   l   a   m   a
Avatar
cephei (niezalogowany) | 21.05.2009 17:20#1

zaczynają troche mnie drażnić

Avatar
Protofik (niezalogowany) | 21.05.2009 17:25#2

Micro***** się kiedyś obudzi z ręką w nocniku... i to tak głęboko że jej nie wyjmie.

Avatar
eth0 (niezalogowany) | 21.05.2009 17:37#3

To normalne podejście do klienta ze strony Microsoft. Nic tylko krzyknąć WOW! jak S.Ballmar podczas uruchamiania Windows Vista.

Avatar
oxygene (niezalogowany) | 21.05.2009 17:42#4

Co ten artykul wnosi? Chyba nic, poza tym bardzo dobrze sie rozkreca, chce sie czytac dalej a tu koniec felietonu... to powinien byc news a nie felieton, przeciez Docent to geniusz wiec go stac na wiecej....

Avatar
Railroad (niezalogowany) | 21.05.2009 17:49#5

"Sam nie zje a drugiemu nie da".Następny system już prawie gotowy to obecny można już puścić w niepamięć co?Gratuluje podejścia.Aha,no i podobno Seven ma być droższy od Visty,następne gratulacje.

Avatar
M_X (niezalogowany) | 21.05.2009 17:52#6

IMHO Microsoft poczeka aż zmniejszy się obciążenie serwerów, które teraz zapewne są intensywnie eksploatowane przez ściągających RC Windows 7. W ten oto sposób MS dał wszystkim do zrozumienia co jest dla niego priorytetem, czyli de facto, przyznał się do porażki systemu Vista.

Avatar
MaRa (niezalogowany) | 21.05.2009 18:30#7

Ależ postępowanie Microsoftu jest jak najbardziej logiczne i normalne. Microsoft ma swoje plany wydawania kolejnych produktów, których się trzyma. Tak samo robi każdy producent czegokolwiek.

Myślicie, że pojawiające się w sklepach procesory to najnowsze osiągnięcie techniki, które zostało dopiero co opracowane? Intel już kilka lat temu zaprezentował gotowe procesory o 128 rdzeniach dla użytkowników domowych, a do produkcji wejdą dopiero za kilka lat. Albo monitory ciekłokrystaliczne? Następca tej technologii też już od kilku lat istnieje w laboratoriach i czeka na wdrożenie.
A nie istnieją samochody z napędem elektrycznym czy wodorowym? Też czekają na swoją kolej, jak ropa stanie się truno dostępnym towarem, to produceci chcą mieć asa w rękawie. Co pewien czas odmładzają ofertę.
Podobnie najnowszy Windows. W Viście nie zamieścili wszystkich planowanych nowości, bo muszą mieć co wprowadzić z kolejnym Windowsem 7. I już wiedzą, co wprowadzą w Windows 8. Servicepacka wprowadzają co rok, nowego Windowsa co 3 lata (między XP a Vistą się przeciągnęło, ale ogniwem prześciowym zrobili XP SP2, 3 lata po premierze XP RTM i 3 lata przed Vistą), dzięki czemu podtrzymują zainteresowanie produktem.

Żaden duży producent o ustalonej pozycji na rynku nie wprowadza nowości jak leci, tylko je miarkuje. Dzięki temu nakręca sprzedaż, bo co pół roku do roku coś "nowego" wypuszcza. Gdyby ktoś wprowadził produkt w pełni dopracowany i niezawodny, to rynek by się nasycił i sprzedaż zaczęłaby spadać.

To tyle, jeśli chodzi o "nowości".
Drugą zasadą w gospodarce kapitalistycznej jest "zasada planowanego zużycia". Otóż każdy produkt markowego producenta ma z góry przewidzianą żywotność, by dać miejsce swojemu następcy. Jeśli inżynierowie przedobrzą i zbyt solidnie zaprojektują, to inni patrzą co tu popsuć, gdzie zastosować gorszy podzespół. I to tak pomyślą, by się nie dało naprawić albo naprawa była nieopłacalna (np. niewymienialne akumulatory w iPodach).

Avatar
polson (niezalogowany) | 21.05.2009 18:41#8

w pierwszej części chyba powinno być o SP1 a nie sp2..

Avatar
eth0 (niezalogowany) | 21.05.2009 18:43#9

@MaRa

Nie pisz postów po pijaku. Poprawki i uaktualnienia należą się tym co kupili system jak psu kiełbasa, nie ma tu sensu porównywać rzeczy namacalnych,fizycznych jak auto, czy procesor z rzeczą niematerialną jaką jest kod programu czy sam program, tu nie ma żadnych przeszkód aby wdrożyć coś co wyeliminuje błędy i wprowadzi usprawnienia, a zwłaszcza jeśli są to poprawki bezpieczeństwa to tym bardziej nie należy zwlekać.

"Żaden duży producent o ustalonej pozycji na rynku nie wprowadza nowości jak leci, tylko je miarkuje. Dzięki temu nakręca sprzedaż, bo co pół roku do roku coś "nowego" wypuszcza. Gdyby ktoś wprowadził produkt w pełni dopracowany i niezawodny, to rynek by się nasycił i sprzedaż zaczęłaby spadać."

nie obchodzi mnie sprzedać jakiegoś tam produktu, mnie obchodzi to żeby produkt działał tak jak ma działać i był na tyle bezpieczny na ile się da. Co byś powiedział jak byś przyjechał do serwisu autem i usłyszał, że niestety nie wymienią Ci wadliwej poduszki powietrzenej bo jeszcze nie chcą wdrożyć tej poprawionej, bo "rynek się nasyci i spadnie sprzedaż"?

Avatar
Marek (niezalogowany) | 21.05.2009 18:45#10

W czerwcu będą mieli gotowy SP3 do Visty, ale wydadzą go dopiero w roku 2014...

Avatar
anonim (niezalogowany) | 21.05.2009 18:59#11

W ten sposób M$ chce zachęcić ludzi do przesiadki na viśte - nie udostępniając service packa, ktory jest już w wersji RTM. Zresztą viście nie pomoże żaden service pack, tak spier**** ten system.

Avatar
Docent (niezalogowany) | 21.05.2009 19:14#12

@polson:

Racja, poprawione :)

Avatar
Viściarz (niezalogowany) | 21.05.2009 19:33#13

Vista x64 w angielskiej wersji działa ewidentnie szybciej od wysłużonego XP. Ci co mówią, że system to klapa, padli ofiarą propagandy GŁĄBOSTWA narzekającego na Vistę, miast na preinstalowane przez producentów komputerów programy. Inne głąby to Ci, co próbują na siłę zainstalować Vistę na komputerach klasy AT i klną, że nie działa, a nie widzieli jak SZYBKO system działa na nowych komputerach. Microsoft popełnił OGROMNY błąd pozwalając na zasyfienie nowych systemów przez producentów.

Avatar
djfire (niezalogowany) | 21.05.2009 19:47#14

Przecież SP2 (Windows 7) ma wyjść dopiero na święta.

Avatar
siwy/vista (niezalogowany) | 21.05.2009 20:54#15

ja mam viste sp1 i nowego kompa- smiga jak tralala, ładnie wygląda i w ogóle jest git. Faktem natomiast jest to że zjadła mi 20 gb na dysku (ultimate) ale to nie zmienia faktu że na nic innego się nie przesiądę. A sp2 to takie gówienko które tak naprawdę mało komu sie naprawdę przyda. tak naprawdę to nawet po zainstalowaniu sp1 nie odczułem różnicy

Avatar
sz (niezalogowany) | 21.05.2009 21:40#16

Rok temu kupiłem nowego booka C2D, 3 gb ramu, Vista HP. I strasznie się martwiłem że dostanę taki kiepski OS. Ale system działa całkiem fajnie, ale należy dodać że postawiłem system od nowa bez wszelkich triali itp. Fakt na początku było ciężko ale jak powyłączałem zbędne funkcje, kontrolę kona i jest ok. Równocześnie mam na kompie Ubuntu i działa tak samo szybko, Vista uruchamia się dłużej i to jedyne do czego mogę się przyczepić. Większość marudzących na Vistę albo nigdy na niej nie pracowała i tylko się mądruje, albo nauczyła się troszkę obsługi XP i zgrywa fachowców a tutaj trzeba się nauczyć obsługi systemu od nowa. Na XP też początkowo ciężko się pracowało po przesiadce z 98. Jednym z powodów dla których lepiej jest przyjmowany Windows 7 jest zbliżona obsługa do Visty czyli już nie jest tak trudno. A ubuntu wylatuje z mojego kompa.... na rzecz MInta ;)

Avatar
anonim (niezalogowany) | 21.05.2009 21:48#17

hm.. niech już wydadzą go!!!!

Avatar
anonim (niezalogowany) | 21.05.2009 22:47#18

jak to po co? aby podjarać sytuacje microshit musi zamieszanie zrobić...

Avatar
dejwid9 (niezalogowany) | 22.05.2009 8:10#19

djfire
jak juz to sp3 :)

Avatar
pawel (niezalogowany) | 22.05.2009 8:36#20

Moim jest to przedłużenie istniejącej agonii systemu Vista ;(

Avatar
pow3r_shell (niezalogowany) | 22.05.2009 11:49#21

@eth0 przecież poprawki sa udostępniane na bierząco. Nowości dostępne w sp2 też nie sa jakieś przełomowe więc nie ma co rozpoczać

Avatar
@djfire (niezalogowany) | 22.05.2009 13:18#22

a sam używasz "Super" SP do win2000 wiec czego sie czepiasz Visty i Win7

Avatar
MaRa (niezalogowany) | 22.05.2009 14:28#23

@eth0 | IPHASH : Q8-GS-0S-ZY | - servicepacki to NIE SĄ poprawki bezpieczeństwa. Poprawki bezpieczeństwa Microsoft wydaje co miesiąc, chyba że dziura jest naprawdę poważna. Natomiast servicepacki wydaje co rok, półtora i zawierają już wydane wcześniej poprawki plus drobne usprawnienia. Nie wpływa to opóźnienie na bezpieczeństwo, gdyż system operacyjny ma już załatane dziury.
Natomiast gdyby wydawali servicepacki jak popadnie, to zapanowałby chaos na rynku i wśród producentów komputerów. Partia płyt z systemem leżałaby na półkach w magazynach, gdyż pojawiłaby się nowa partia już zintegrowanych z aktualizacjami. I kto by kupił poprzednie?. Trzeba by wycofać z magazynów partię komputerów, by wgrać im nowy system i dać nowe płytki przywracania.

Co do samochodów - co 3 lata producenci przeprowadzają facelifting, by odmłodzić model. A mogli by wprowadzać drobne usprawnienia co kilka tygodni, jak im do głowy przyjdą. Tyle, że wprowadziłoby to chaos wśród klientów i dystrybutorów. Każdy by się zastanawiał, czy kupić już teraz, czy zaczekać tydzień na nowy. A za tydzień zowu byłby dylemat - czekać, czy już kupować.

Co do serwisu - zaniosłem starą Toshibę do autoryzowanego serwisu z pytaniem, ile kosztowałaby wymiana akumulatorka BIOSu. To mi odpowiedzieli, że mogą wymienić akumulatorek jedynie z całą płytą główną, ale zapewne to się mi nie opłaci. Może jak podłączę laptopa do zasilania, to da się jeszcze naładować.
Ten akumulatorek to taka pastylka Ni-MH z dwoma przylutowanymi kabelkami i złączem, wpinanym do płyty głównej. Nijak nie jest na stałe z nią podłączony. To jakby pójść do mechanika samochodowego z rozładowanym akumulatorem i usłyszeć, że nie może go wymienić na nowy bez wymiany całego silnika.

W samochodach z automatem po 200 tyś km zużywa się taki pasek w skrzyni. Można sam pasek wymienić, ale trudno go zdobyć, a w autoryzowanym serwisie to od razu chcą wymienić całą skrzynię.

Zresztą samochody tak projektują, by im awaryjność się zwiększała po upływie okresu gwarancji. Kto kupi nowy, za kilka lat wymienia, bo mu się nie opłaca starego trzymać z powodu kosztów napraw. Jedynie Toyota nie stosuje tej sztuczki, ale do czasu, aż zdobędzie odpowiedni udział w rynku. Mercedes kiedyś próbował solidnie zaprojektować słynną "beczkę", ale przejeżdżały po milionie kilometrów bez awarii i nikt nie kupował nowych. Więcej tego błędu nie popełnił.

LandRover Defender czy Hummer wytrzymują 25 lat eksploatacji, nawet w trudnych warunkach. Każdy psujący się podzespół można wymienić. Osobówka raczej tyle nie wytrzyma, a warunki eksploatacji są dużo lepsze.

Maszyny przemysłowe (obrabiarki) projektuje się tak, by ułatwić wymianę awaryjnych i zużywających się podzespołów. Taka maszyna w fabryce pracuje nawet ponad 50 lat, ale koszt zakupu jest astronomiczny. Na rynek konsumecki tak się projektuje, by po pewnym czasie naprawa była nieopłacalna.

Kiepski byłby inżynier, które nie może oszacować żywotności swojego projektu i wskazać najbardziej awaryjnych części. Producenci też ją znają, bo to istotna informacja w planach biznesowych.

Avatar
czytelnik (niezalogowany) | 22.05.2009 15:00#24

Skoro nikt z betatesterów się nie skarżył to M$ pewnie zaniepokoił się tą sytuacją. Bo jak to mozliwe żeby coś w końcu działało poprawnie z M$.
Więc teraz chłopaki siedzą i myślą... "co by tu teraz *******?" :D

Avatar
eth0 (niezalogowany) | 22.05.2009 17:57#25

@MaRa
"servicepacki to NIE SĄ poprawki bezpieczeństwa"

wiem co to servicepack, w tym przypadku jest już ukończony, a więc na co czekać?

"Natomiast gdyby wydawali servicepacki jak popadnie, to zapanowałby chaos na rynku i wśród producentów komputerów...." Większość nie wie nawet jaką wersje systemu kupują, zaś inni zainteresowani sami mogli by sobie pobrać i zainstalować.

"Co do serwisu - zaniosłem starą Toshibę do autoryzowanego serwisu z pytaniem, ile kosztowałaby wymiana akumulatorka BIOSu. To mi odpowiedzieli, że mogą wymienić akumulatorek jedynie z całą płytą główną, ale zapewne to się mi nie opłaci. Może jak podłączę laptopa do zasilania, to da się jeszcze naładować.
Ten akumulatorek to taka pastylka Ni-MH z dwoma przylutowanymi kabelkami i złączem, wpinanym do płyty głównej. Nijak nie jest na stałe z nią podłączony. To jakby pójść do mechanika samochodowego z rozładowanym akumulatorem i usłyszeć, że nie może go wymienić na nowy bez wymiany całego silnika."

Producent najwidoczniej ma na wymianą tylko płytę główną, w HP jest tak samo (pracowałem w autoryzowanym serwisie przez 4 miesiące), wymieniają tylko całe podzespoły, nikt nie bawi się w lutowanie, czy wymianę właśnie takih drobnych elementów liczonych po prostu jako cała płyta główna. Często naprawa była nieopłacalna dla klienta przy cenie płyty głownej 1200zl. To samo z matrycami, padnie podświetlenie, nie trzeba wcale wymieniać całej matrycy, ale serwisant nie ma możliwości zamówić danej części, bo ona nie posiada tzw.spare number(po tym numerze zamawiasz część, każda część musi być tak oznakowana, dodatkowo jest ona powiązana z part number całego urządzenia.), tylko jest on przypisany do całej matrycy ogólnie, tak też się dzieje jak pójdą przewody łączące matryce z płytą główną, wymienia się całą matryce, koszt 600zł wzwyż.

Avatar
metaphorical (niezalogowany) | 10.06.2009 0:07#26

Wspieram mocne słowo poprzednika - Docent jest mocnym gościem i stać go na więcej, a ten felieton tutaj raczej nadaje sie do niusa aniżeli na pełnoprawny artykuł...

Avatar
lukch (niezalogowany) | 07.07.2009 23:28#27

Myślę, że Microsoft nie zostawi użytkowników Visty ot tak. Po premierze Windows 7 mogą pojawić się nowe fajne funkcjonalności, które zrekompensują niedogodności względem nowego systemu MS.

Avatar
o_0 (niezalogowany) | 15.09.2009 12:30#28

@mara i eth
Tak samo jak z monitorami dell'a. Awarii ulegl przycisk do wlaczania i wyláczania (poza gwarancjá) poza tym monitor jest ok. Ale naprawa kosztuje ok 70L a nowy monitor 90L a samego przycisku zdobyc tez nie mozna... Jak dla mnie to jest marnowanie zasobów i okradanie konsumetów. Rozumiem jakies lutowanie obwodów drukowanych (to jest bezsens)ale kupowac monitor bo przycisk sie nie dziala?? Kretynizm....

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść