Microsoft kontynuuje otwieranie formatu PST

25.05.2010 8:45, Autor: Wojciech Cybulski (Nicolass), Kategoria: News
NewsImage

Microsoft ogłosił udostępnienie dwóch nowych projektów Open Source mających zapewnić deweloperom lepszy dostęp do plików PST. Teraz będzie to możliwe także wówczas, gdy program Office Outlook nie jest zainstalowany w systemie.

Format PST jest podstawowym typem plików, w których Outlook przechowuje pocztę, kalendarze, kontakty i inne typy danych. Przez długi czas format ten był zamknięty, a jego oficjalna specyfikacja nie była dostępna. Taka praktyka niemal uniemożliwiała przeniesienie zgromadzonych w Outlooku danych do innego programu o podobnej funkcjonalności lub umieszczenie ich "w chmurze". Od jakiegoś czasu Microsoft pracuje jednak nad otworzeniem specyfikacji formatu PST, tak by miała do nich dostęp zarówno konkurencja, jak i partnerzy biznesowi. Pierwsza partia dokumentów została wydana w lutym tego roku.

W ramach otwierania specyfikacji formatu PST Microsoft udostępnił właśnie kolejne dwa projekty - Data Structure View Tool oraz PST File Format Software Development Kit. Firma wyjaśnia, że dzięki ich wydaniu będzie można zredukować stopnień skomplikowania procesu odczytywania i pobierania danych z plików PST. Pierwszy z udostępnionych projektów - Data Structure View Tool - to graficzna przeglądarka zewnętrznej struktury pików PST. Ma ona pomóc deweloperom w lepszym zrozumieniu zawartości tych plików. Z kolei PST File Format SDK jest wieloplatformową biblioteką umożliwiającą odczytywanie danych z plików PST oraz pozwalającą na tworzenie aplikacji korzystających z dostępu do tych danych. Microsoft obiecuje, że w najbliższym czasie wzbogaci swoje SDK także o możliwość zapisu zgodnie ze specyfikacją PST.

Microsoft nie sprecyzował, kiedy proces otwierania specyfikacji plików PST zostanie zakończony.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (17)  

Avatar
peter. (niezalogowany) | 25.05.2010 9:26#1

Najlepszym sposobem na problemy z formatem PST, jest zakończenie korzystania z przestarzałego, wolnego i niebezpiecznego Outlooka.

Po co komu Exchange, SBS i inne wysoko płatne wynalazki M$ ? Już mówię. Żeby admini z certyfikatami kupionymi za grube $$$ mieli pracę. Oni będą bronić M$ do śmierci.

Ale powoli świadomość biznesowa wzrasta. Ludzie widzą, że ZA DARMO mają Google Docs, Calendar i masę innych usług o większych możliwościach, dostępności i bezpieczeństwie.

Avatar
Nie przesadzaj (niezalogowany) | 25.05.2010 10:40#2

Pakiet Google Doc nie może zastąpić (przynajmniej na razie) pakietu Office w pracy. Porównaj sobie możliwości Excela i Google Spreadsheet.
Po za tym, nie wyobrażam sobie trzymania ważnych plików "biznesowych" w chmurze.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sWeeT-Dżola ;) | 25.05.2010 11:08#3

@ peter.
"Ale powoli świadomość biznesowa wzrasta. Ludzie widzą, że ZA DARMO mają Google Docs, Calendar i masę innych usług o większych możliwościach, dostępności i bezpieczeństwie."

Wiesz gdzie sobie możesz włożyć te całe szpiegowskie Google?
O jakim bezpieczeństwie Ty piszesz?

Za darmo to w tych czasach nawet po gębie nie dostaniesz. Nie wyobrażam sobie porządnej firmy trzymającej poufne dokumenty w Google Docs. A także inne informacje w Calendar :)

"masę innych usług o większych możliwościach"
To zdanie pozostawię bez komentarza bo normalnie brak słów :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
GalusAnonimus | 25.05.2010 11:15#4

@peter.
"Żeby admini z certyfikatami kupionymi za grube $$$ mieli pracę. Oni będą bronić M$ do śmierci."

100% racji. Jak to się mówi uderz w stół... już zaczyna się sianie FUDu i demagogi. Dane w chmurze Google są 100 razy bardziej bezpieczne niż na własnych serwerach firmowych gdzie admin coś schrzani i można je stracić. W Google coś takiego nigdy się nie zdarzy.

Firmy operujące dziesiątkami milionów dolarów korzystają jedynie z chmury Google zaoszczędzając na tym ogromne pieniądze, a tu ktoś mówi że boi się swoich danych powierzać innej firmie... śmiech na sali po prostu :D

Avatar
peter. (niezalogowany) | 25.05.2010 11:32#5

Tak, tak... to samo mówili kiedyś konserwatorzy komputerów Odra. Że zapis magnetyczny jest niepewny i łatwo go podsłuchać.

Że tylko karty perforowane zapewnią wysoką prędkość odczytu duże bezpieczeństwo kilobajtów danych.

Fajne zestawienie:

http://www.google.com/apps/intl/pl/business/messaging_value.html

Mimo wszystko, koszty obsługi "rozwiązań" M$ są dalece zaniżone. Uwzględniając nieskończone problemy i bugi Windows oraz niską wydajność, szczególnie po vpn, można powiedzieć, że Aplikacje Google są prawie za darmo.

Panom, którzy w swoich firmach muszą używać Outlooka, współczuję. A Lotus Notes też był kiedyś topowym narzędziem.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
SSEE | 25.05.2010 11:41#6

@ GalusAnonimus
[[[W Google coś takiego nigdy się nie zdarzy.]]]

LOL!
(MSPANC)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sWeeT-Dżola ;) | 25.05.2010 11:50#7

@ peter.
Daj sobie sianka :)
Większych bzdur nie czytałam...

"Według badań Forrestera, 81 procent firm ma już aktualnego Office’a. 4 procent korzysta z usług Google’a."

A co wg Ciebie od Google zastąpi MS Dynamics? :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Aragorn77 | 25.05.2010 12:15#8

peter.

Tia... Spróbuj utworzyć tabelę przestawną, i zrobić odwołania do niej w Google Docs. Albo pobierać dynamicznie dane z kwerendy. Powodzenia.

Może na Twoim poziomie (domowym) Google Docs wystarczy, ale w pracy Office to podstawa, i to solidna.

Outlook przestarzały? Tia. Zapewne GMail jest o niebo lepszy? To dlaczego nawet Amerykanie go nie chcą (nie chce mi się szukać, ale jakiś Uniwersytet zrezygnował z usług Google jako zbyt zawodnych i mało bezpiecznych - właśnie w aspekcie poczty). W usługach korporacyjnych jeszcze długo nic nie zagrozi Office - co innego w segmencie małych firm, gdzie nie potrzebują skomplikowanych (i sprawdzonych) rozwiązań.

Argumenty za taniością, niezawodnością i bezpiecznością (plus nowoczesnością, a jak) usług Google są jak takie same jak za "taniością" linux-o podobnych w firmach. Niby tańsze same pakiety, ale serwis do nich i dostosowoanie już istniejących aplikacji to inna bajka, o wiele droższa od już istniejących rozwiązań Microsoftu. Pełno takich przykładów w internecie.

Więc daruj sobie farmazony, i jak chcesz się popisać (czytaj: uwiarygodnić) swoje "mądrości", to podaj jakieś przykłady. A jak nie, to.... marudź dalej, ale nie licz na zrozumienie

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Fanboj O | 25.05.2010 12:43#9

>>Ludzie widzą, że ZA DARMO mają Google Docs, Calendar i masę innych usług o większych możliwościach, dostępności i bezpieczeństwie.<<

Znając googla, tylko czekać, aż się przypadkowo zorientują, że coś im się "niechcący" przechwyciło, samochodami jeździło, jakieś dane się zapisały nie tam gdzie miały.
I potem znów trzeba będzie pokazowo te dane utylizować i coś wykupić, żeby za darmo do filmików udostępniać.

Avatar
herr (niezalogowany) | 25.05.2010 12:44#10

Zwróć uwagę, że google docs są atrakcyjne z wielu powodów. np. Firma chce mieć 10 000 testowych kont by sprawdzić jak to będzie działać. MS będzie potrzebował miesiąca na taki test a google uwinie się w godzinę.

Jak myślicie, czemu office też wzlatuje w chmury? ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
StawikPiast | 25.05.2010 13:47#11

heh, ms wlasnie juz przegonil Google docs. Po pierwsze z office od MS-u mozesz kozystac w tradycyjny sposob, zapisujac pliki na serwerze plikow. Dalej na sharepoint i nazywa sie to prywatna chmura. Laczysz Exchange, sharepoint i co tam jeszcze potrzebujesz w firmie i pracownicy maja dostep w firmie na grubych klientach (czyli z zainstalwoanym pakietem office) albo przez siec i wtedy edycja jest przez WEB. Do tego jesli nie chcesz utrzymywac prywatnej chmury to sobie wykup chmure w MS-ie. Google ma tylko opcje nr 3.
No i maly biznes tez wlasnie dostal nowoczesne narzedzia.

http://www.microsoft.com/online/pl-pl/default.mspx

Od ok 25 PLN miesiecnie/uzytkownik masz dostep do exchange, sharepoint, office communicator i live meeting.
No i wszystko dziala tez w telefonach :)

Wiec co tutaj niby Google ma wiecej, bo ja tego nie widze.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Fisiu | 25.05.2010 13:50#12

Obudzili się :D Lepiej późno niż wcale.

Robią to dla konkurencji i partnerów biznesowych. Ciekawo co jest prawdziwą przyczyną...

Avatar
donatello2 (niezalogowany) | 25.05.2010 15:14#13

PST: to jest ten świetny format, który powoduje spowolnienie dostępu do maili w momencie wzrostu pliku do ok. 2GB a potem nagłą niemożliwość jego otwarcia? plik, do którego MS udostępnił świetne narzędzie naprawcze, którego działanie polega na obcięciu końcówki pliku do wielkości otwieralnej, które tym samym obcina po prostu najnowsze maile?

to jest plik, który w nowszej wersji oulooka został ulepszony (w celu likwidacji w/w problemu) w taki sposób, że po prostu podwyższono rozmiar pliku do 20 GB, co tylko odkłada problem?

nie wiem, na czym polegają zalety tego formatu względem rozwiązań, które trzymają maile w pojedynczych plikach w podkatalogach. i manipulować tym łatwiej, niż plikiem 20-gigowym, i trudno zepsuć wszystkie maile na raz w przypadku uszkodzenia jednego pliku. a nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że PST jest tym samym bardziej podatny na uszkodzenie HDD...

jak najdalej od tego PST, jak najdalej.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Aragorn77 | 25.05.2010 15:50#14

donatello2

Limit 2 GB był do Office 97 - od 2003 już tego nie uświadczysz, chyba że lubisz sadomaso, i sam wybierzesz. Limit 20 GB to za mało powiadasz? A co ty chcesz składować w tych plikach - filmy? Słyszałeś o archiwizacji poczty? Jakby spojrzeć na ten "problem" Twoimi oczami to moża by się też śmiać z Google: tylko 2 GB wirtualnego dysku (np. na zdjęcia)? To tylko wymuszanie zakupu większej powierzchni (można mieć więcej, ale za dolce). Dlaczego Microsoft może dać 25 GB, a Google nie? Biedna firma czy co?

Albo FAT32 - limit wielkości pliku do 2 GB. Śmieszne? Teraz tak. Ale ten standard powstawał LATA temu (tak samo jak i PST), więc o co Ci chodzi?

Poza tym - skąd wiesz co poprawili w PST (a co nie) względem pierwotnego formatu, skoro dopiero otwierają dokumentację?

Kolejny ekspert się znalazł, litości...

Avatar
donatello2 (niezalogowany) | 25.05.2010 18:20#15

nie jestem ekspertem, ale adminem. i zaręczam się, że zawsze się znajdą inteligentni użytkownicy, którzy zapchają sobie PST np. setkami (głupawo-dowcipnych) filmików, albo prezentacjami z "pięknymi" zachodami słońca lub "ślicznymi" zabytkami architektury, które forwardują między sobą bez opamiętania, mimo, że większość można obejrzeć gdzieś online.

(nie, nie mogę ograniczyć pojemności skrzynki pocztowej ani wprowadzić filtra na taką multimedialną zawartość, bo przecież oni MUSZĄ wymieniać się materiałami MARKETINGOWYMI. zresztą, problem dotyczy również kadry zarządzającej, której te obostrzenia nie obejmują, bo nie jest jakimś tam plebsem, a poza tym sama o tym decyduje).

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Aragorn77 | 25.05.2010 21:05#16

donatello2

To akurat jestem w stanie zrozumieć... Ludzie korzystając z Outlooka wybierają pierwszy lepszy format poczty, i pchają się w limity plików 2 GB nie wiedząc że obok jest 10 razy więcej...

Ale dla chcących (się dowiedzieć) 20 GB w zupełności wystarczy - w tygodniu produkuję w pracy kilka tysięcy maili (autmatyczna wysyłka kilkuset maili dziennie), otrzymuję około tysiąca tygodniowo, a mimo to wielkość pliku pst nie przekracza 4 GB. Bo wystarczy że włączę archiwizację folderów, i temat się (sam) rozwiązuje.

I mów(cie) co chcecie - do takiej właśnie pracy (m.in. automatyczna wysyłka korespondencji, automatyzacja współpracy między: Outlook, EXCEL, ACCESS, itp.) Office jest najlepszy :-) Próbowałem OpenOffice i kiszka, a na Mac-a mnie nie stać (a i firma nieskora do zmiany hehe)

Avatar
e (niezalogowany) | 26.05.2010 4:47#17

donatello2 i dziekuj Gatesowi za to ze Bog go powolal, bo gdyby nie to, to nie mialbys pracy ;-P Admin jest od zamiatania i to do niego nalezy sprzatanie, zatem to Twoja praca posprzatac...

Poza tym, to Outlooka mozna podobnie jak system, tak skonfigurowac, by trafialy do odpowiednich folderow, albo nie trafialy tam wcale itd itd itd (odpowiednie acl-e tez do niego istnieja, tak jak do IE itd)

Kolejna sprawa - Outlook, to w mniejszej mierze poczta, a w wiekszej zarzadzanie czasem i tutaj prozno szukac odpowiednika.
Naprawde swietny program dla managerow (aczkolwiek szkoda, ze w tak okrojonym stopniu wspiera lokalne technologie i skupia sie glownie na amerykanskich).

No i jeszcze z historii bycia adminem, to FB dopiero jest pomylka. Wspolczuje kazdemu, kto musi opiekowac sie tym szrotem. Do domu sie nada, ew. na kilka stanowisk, ale zarzadzanie kilkudziesieciu sztuk, to naprawde koszmarek :)

Ach, dodam, ze Outlook w polaczeniu z Exchange, ShP i innymi wynalazkami MS jest naprawde rewelacyjny. To nie program do domu, tylko do firm (pomimo ladnego wygladu ;P) To cos jak Word, czy Excel - niby jest darmowa alternatywa, ale powyzsze sprawdzaja sie tam, gdzie darmowe nie daja rady. Excel w ksiegowosci to podstawa i prozno tam szukac OO Calc. Zaleta Worda jest natomiast osadzanie obiektow... Worda wykorzystuje sie tam, gdzie potrzeba duzej funkcjonalnosci i przenosnosci danych miedzy roznymi programami. Mozna np. osadzic arkusz wewnatrz tekstu i juz mamy ladna broszure dla kontrahenta. Niektorzy uwazaja, ze jak napisali sobie zaproszenie na zabawe szkolna we Writerze, to sa juz gooru we wszechswiecie i nic im wiecej nie potrzeba. Tylko ze Word nie jest do pisania glupotek ;-) etc etc

Tak z innej strony, to dziwie sie IBM, ze zaprzestal rozwoju 123 i WordPro (AmiPro), ktore to programy bily na glowe programy MS. Porzucili ten soft i na sile staraja sie wciskac Symphony - OO naszpikowany Javą... Masakryczna krowa, ktora ma te same wady co oryginalny OO... Ale to juz temat na inne czasy ;)

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Test Sharp AQUOS SH80F

Warto (byłoby) się szarpnąć
Test: PocketBook Pro 612

Biblioteka w kieszeni
Huawei E583C

Test przenośnego routera 3G
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av