Program tygodnia
GIMP 2.6.12

Ocena: 8,8
icon
Polecamy
Recenzja tabletu Manta EasyTab

Podróż w czasie do przeszłości
Dolina Charlotty

Mp3 z sieci - odpowiedzi

archiwalny, Autor: Marcin Maruta, Kategoria: Prawo autorskie, licencjonowanie
 
 
 
 
Marcin Maruta


Radca prawny, współzałożyciel i wspólnik Kuczek Maruta i Wspólnicy Kancelarii Radców Prawnych, specjalizującej się w obsłudze sektora IT.
Internet to jednak potęga, nie spodziewałem się aż takiego odzewu. Podumałem nad Waszymi uwagami i napisałem kilka słów komentarza. Mam nadzieję, że wyjaśnienia będą przydatne - jeśli nie, będziemy walczyć do skutku.


Oburzenie na system prawa



Duża część z Was oburza się na istniejące rozwiązania i prowadzi dyskusje nie tyle o przepisach i wątpliwościach z nimi związanych, ile o imponderabiliach i kwestiach wręcz filozoficznych. Moim celem i zadaniem było skupić się na próbie opisanie obecnych rozwiązań. Czy nam się to podoba czy nie, prawo obowiązuje, i nawet najbardziej płomienne wypowiedzi na forum internetowym nie zmienią faktu, że - w razie naruszenia przepisów - czekają nas sankcje, cywilne lub karne. Aby rozumieć i bronić naszych praw musimy mieć wiedzę - i propagacji tej wiedzy służy projekt zainicjowany przeze mnie i vortal dobreprogramy. Tak więc uchylam się, póki co, od dyskusji na temat czy powinno się pozwalać na szerszą "wolność", ostrzej karać za "kradzież", dopuścić wprost legalność rozpowszechniania przez Internet etc etc. Możemy to kiedyś spróbować omówić w osobnym artykule. Warto tylko zaznaczyć, że prawo musi stanowić pewien kompromis i z definicji jednostronne i radykalne poglądy mają małą szansę na realizację (choć fakt, że ostatnimi laty jedna ze stron przeważa. Ale to i tak fraszka w porównaniu z patentowaniem oprogramowania).

Istota problemu związanego z mp3 i całą nową technologią leży w czymś innym. Nawet jak mamy jakiś system prawny, nie oznacza to, że wnioski, jak zachować się w konkretnej sytuacji są oczywiste i jednoznaczne. Prawo nie jest systemem zerojedynkowym. Wynika to z szeregu aspektów - wieloznacznego słownictwa, klauzul generalnych, poglądów sądów i doktryny jak rozumieć pewne konstrukcje. Niejednokrotnie nawet w tej samej kwestii sądy zajmują sprzeczne stanowiska. Nie wynika to z braku wiedzy czy błędu - tak po prostu zbudowano ten system. A technologia informatyczna utrudniła stosowanie i interpretację wielu przepisów. I dyskusja jak rozumieć obecne przepisy jest nie tylko pożądana, ale wręcz konieczna i może mieć olbrzymi wpływ na praktykę (czytaj: orzecznictwo).


Uwagi szczegółowe



Na początku samobiczowanie. Tak, wiem, że MP3 to format i mówienie o nielegalności ściągania mp3 jest idiotyczne. Zastosowałem skrót myślowy - rzecz jasna chodzi o ściąganie muzyki (fonogramu) czy też innego utworu, a nie format jako taki. Taka presupozycja. Wadliwa. Z drugiej strony tytuł "Prawne aspekty legalności pobierania z sieci komputerowych fonogramów w postaci pozbawionej corpus mechanicum" brzmi gorzej marketingowo.

Drugie trafne zastrzeżenie też wynika z pewnych założeń (acz już nie błędu) - można by odnieść wrażenie z artykułu, że ponieważ nigdy nie wolno nam ściągać programów komputerowych, nielegalny jest pobór freeware'u czy trial'i. Oczywiście pisząc o pobieraniu pliku (utworu) z Internetu miałem na myśli sytuacje, kiedy twórca nie wyraża na to zgody (a jak milczy to nie wyraża) - rzecz jasna w przypadku plików na portalu dobreprogramy taka zgoda jest udzielana i nie mamy w ogóle problemu z "nielegalnością". O tej kwestii zresztą więcej za tydzień.

Podobnie jest z wiekiem utworów - po 70 latach od śmierci twórcy prawa majątkowe wygasają i taki utwór można kopiować i rozpowszechniać. Nie zaznaczyłem tego, ze względu na objętość artykułu i nikle znaczenie praktycznie (działa jako tako tylko przy książkach i to w oryginale - pamiętajcie, że jak ktoś nagra Beethovena, to przysługują mu prawa wykonawcy, a więc i tak nie możemy tego rozpowszechniać - tym razem ze względu na interesy Pana Zimermanna a nie Ludwiga van).

Sporo miejsca zajęły bojowe wypowiedzi o zabezpieczeniu mieszkań i komputerów przed inwazją policji. Wypowiedzi te mają humorystyczny i ściśle praktyczny aspekt. Humorystyczna jest próba "stawienia oporu" policji przy omawianych wykroczeniach. Jak ktoś lubi mieć większe kłopoty niż trzeba, proszę bardzo. Kwestia zaszyfrowania dysków jest znacznie bardziej praktyczna. Otóż policja, jak i cały aparat oskarżenia, musi nam udowodnić posiadanie nielegalnych programów czy rozpowszechnianie plików. Rozpowszechnianie mogą namierzyć, na upartego nie musza nawet brać nam dysku. Programy komputerowe warto znaleźć. Jak zaszyfrujemy skutecznie (!) dyski to może okazać się, że policja nie jest w stanie nam wykazać naruszenia prawa. Nie mamy obowiązku "donosić" na siebie. Przy okazji naruszenia miru domowego i zabierania całego komputera zamiast dysku czy kopii dysku - zgadzam się, też uważam to za nadużycie. Ale taka jest praktyka - można by zaskarżać i się procesować i wcale niewykluczone (acz trudne), że proces taki byłby do wygrania.


I jeszcze szybkie odpowiedzi na kilka pytań:



  • Czy można przechowywać utwory przez pewien czas (24h, 48h)? Oczywiście nie. Nie ma takiego wyjątku, podobnie nie ma przepisu który zezwalałby kopiować "pierwsze trzy takty" z utworu muzycznego. Nie ma też znaczenia, czy usuniemy po pobraniu pliku emule.


  • Radio internetowe - wolno pobierać opierając się na dozwolonym użytku prywatnym (art. 23 prawa autorskiego). Pamiętajcie, że nagrywając plik z radia internetowego nie rozpowszechniacie go, w odróżnieniu od peer-to-peer, a więc takie działanie jest OK.


  • Wyrok włoski (w skrócie: w rozpowszechnianiu utworów przez Internet w małej skali nie ma znamion przestępstwa) - najlepszy przykład jak różnie można rozumieć prawo. Znam szanowanych prawników, którzy wykluczają w ogóle stosowanie instytucji dozwolonego użytku osobistego do Internetu (vide firmy fonograficzne), część (w tym ja), którzy nie widzą takich przeszkód, po ekstremum, które w ogóle obala zakazy rozpowszechniania w Internecie (na różnej zresztą podstawie). Wyrok włoski to takie właśnie ekstremum, ciekawe, ale nie opierałbym się na nim za bardzo.


  • Wysyłka dla siostry płyty dvd ze zgranym z radia internetowego plikiem mp3 z Polski do Włoch - tak, formalnie można by to zrobić, znów dozwolony użytek osobisty - warto by sprawdzić prawo włoskie. Acha, i nie ma już w UE celników.


  • Tak, gry w necie, to programy, choć może okazać się, że nie tylko (mogą też być np. utworem audio czy filmem - co wpływa m.in. na zakres praw osobistych do takich utworów).


  • Ryzyko posiadania pirackiej instalki bez jej zainstalowania - hmmm .. i to jest dobry case na kolejną pisaninę. Wcale nieoczywiste, ogromna ilość zmiennych.


  • Problem z emule i udostępnianiem tylko części pliku (nigdy całego utworu) - tak, jest to pewna droga rozumowania, ale nie za bardzo wierzę, że sąd da się przekonać, że nie mamy w tej sytuacji do czynienia z rozpowszechnianiem utworu. Choć - ściśle i językowo rzecz biorąc - można próbować bronić takiego stanowiska.


  • Kwestia usuwania zabezpieczeń (DRM-ów i innych) celem zrobienia kopii zapasowej lub skorzystania z dozwolonego użytku - znów na odrębny artykuł. To teraz jeden z bardziej gorących tematów, zwłaszcza w świetle nienajlepiej zaimplementowanej dyrektywy UE. Są stanowiska że wolno łamać zabezpieczenia i takie, że nie.

Komentarze (71)  

r   e   k   l   a   m   a
Avatar
dubis (niezalogowany) | 20.03.2007 17:57#1

już sie nie moge doczekać :) kolejnych artykułów. Panie Marcinie paluszki od pisania będą boleć ;). Świetny artykuł. Pozdro

Avatar
ziom (niezalogowany) | 20.03.2007 18:07#2

a czy gdy policja po sprawdzeniu naszego dysku twardego dojdzie do tego ze kiedys były nielegalne pliki ale w chwili kontroli były one usunięte, to czy możemy zostać skazani przez sąd??

Avatar
Tofik (niezalogowany) | 20.03.2007 18:12#3

coś mi się zdaje że nie zrozumiałem :) tz. że MOŻNA trzymać MP3 przez 24h ?

Avatar
Cebula (niezalogowany) | 20.03.2007 18:31#4

@Tofik
Bardzo wyraźnie jest napisane, że nie.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 20.03.2007 18:38#5

Nie spodziewalem sie ze pan prawnik odpowie mi na pytanie czy na prawde uwaza swoja parafke na papierku warta czasami kilkaset zlotych i czy nie sadzi ze jest to po prostu okradanie czlowieka ktory nie ma innego wyjscia jak zaplacic. A takze dlaczego prawnicy sa tak przeciwni wydawaniu aplikacji mlodym kolegom po fachu, ktorzy jednakowoz nie sa uwiklani w korporacje i znajomosci. Ja pisze Ziemkiewicz w jednym ze swoich felietonow "prawo pokrętne i chore daje nieporównanie większe możliwości zarobku niż prawo jasne i proste".

Panowie prawnicy - piractwo istnialo i istniec bedzie tak dlugo jak kraj nie da uczciwej mozliwosci godnego zycia i zarobku (jak ma to miejsce w innych krajach do ktorych ludzie masowo uciekaja), jak dlugo prawnicy beda w swoich grajdolkach oderwanych od rzeczywistosci grabic w swietle stanowionego przez siebie prawa zwyklych obywateli. I szlag mnie trafia ze ktos taki jak wy, zbierajacy nieporownywanie wielkie do wartosci wykonywanej pracy sumy, ZLODZIEJE po prostu - mowia ze o to nastolatek sciagajacy z sieci mp3 moze czasami byc traktowany jak bandyta. Czasami, bo znowu wszystko zalezy oczywiscie od was. Od interpretacji, bo przeciez gdyby sformuowac prawo jasno i przejrzyscie nie byloby mozliwosci manewru prawda?
Wiec niech pan mi tu nie pisze o "kwestiach wręcz filozoficznych" jakie tu poruszamy - bo na konkretnie zadane pytania - ale niewygodne - nie odpowiada pan. Dura Lex, Sed Lex? Hahaha - prawo pokretne i nastawione na zyski, tych ktorzy moga je stanowic.

Avatar
reme (niezalogowany) | 20.03.2007 19:07#6

Prosimy nie pływać. Mówiąc często, że tak i nie. Prosimy również odnosić się do orzecznictwa, czyli praktyki jaka panuje w naszym kraju a nie co niektórzy prawnicy mówią na dany temat. Dobre są te porady ale byłyby jeszcze lepsze gdyby odnosiy się do praktyki w rozumieniu ogólnym a nie do teorii prawa. Przy małej kosmetyce te artykuły będą naprawdę bardzo dobrą kopalnią wiedzy na tak kontrowerysjne na forach tematy. Pozdrawiam.

Avatar
ogon (niezalogowany) | 20.03.2007 19:30#7

@Nezumi -> ciekawe jest twoje rozumowanie o złodziejstwie prawników... siłą ci kasę zabierają? chcesz to płacisz, potrzebujesz fachowej pomocy - płacisz. W każdej dziedzinie życia tak jest. Dorośniesz to się przekonasz. No i przekonasz się też, że prawnicy wcale tacy najdrożsi nie są, że są inni którzy więcej kasy biorą za swoje usługi :)

Avatar
muniek86 (niezalogowany) | 20.03.2007 19:40#8

Dura lex sed lex i wszystko jasne.
Komu sie nie podoba wy@#@ać na Wyspy.
Drelich na każdego sie znajdzie.

Avatar
Thorn (niezalogowany) | 20.03.2007 19:46#9

Nezumi - skoro uważasz, że prawnicy biorą nieporównywalnie większe pieniądze do wykonanej pracy to proszę bardzo bierz się za studia prawnicze!!! Przejdź te 5-6 lat studiów zakuwaj na każdy egzamin po mocnym kawałku każdego kodeksu bo nie ważne, że będziesz np. kuratorem rodzinnym, ale i tak na studiach musisz zakuwać kodeks cywilny czy karny itp. Za ten właśnie poświęcony czas, za to, że odpowiednie osoby jakimi są prawnicy siedzą dniami i nocami by czasami znaleźć najmniejszy kruczek w prawie by wyciągnąć tyłek osobie niewinnej ale skazanej z powodu niedoskonałości prawa. Za to właśnie biorą pieniądze. Inną sprawą są aplikacje itp. To niestety jest zamknięte środowisko i nie każdy lubi robić sobie konkurencje. Tak samo jest z lekarzami czy innymi zawodami. Jeżeli w grę wchodzą duże pieniądze to na pewno zrobisz coś by swojej rodzinie chleba od gęby nie pozwolić odebrać. Zgadza się? Przecież nie chcesz patrzeć jak Twoje dziecko je chleb sprzed 2 dni bo na dziś nie starczyło, bo jakiś podlotek już dzięki Tobie zrobił karierę i zabrał Ci połowę klienteli. Prawo Dżungli. Życie niestety nie jest sielanką. Albo ty, albo oni.

Co do istnienia idealnego prawa. Widziałeś jakieś państwo gdzie tak jest? Dlaczego ponad 4 mld osób nie potrafi wymyślić takiego prawa? Jesteśmy skazani na postęp cywilizacyjny i niektóre ścieżki nie nadążają. Narzekamy na Rząd ale ktoś go w końcu wybrał. W końcu było ponad 50% ludzi na głosowaniu. Narzekamy na ich durne pomysły co do zmiany prawa, podsuwamy im pomysły z lepszymi rozwiązaniami, a jak ktoś kto miał ciekawe wizje to jakoś tak dziwnie się psuje po wejściu na stołek, albo szybko znika ze sceny politycznej.

Nie wiem czego nie rozumiesz w obu artykułach Pana Marcina. Już wielokrotnie zostało to wytłumaczone, że Prawo nie przewiduje każdego aspektu i nie da się jednoznacznie wszystkiego zinterpretować. Więc na niektóre pytania nie można dać praktycznej odpowiedzi, bo potem człowiek się nie wytłumaczy, że on tak to interpretował, a kolega mimo to dostał wyrok bo ktoś inny to inaczej sobie widział. Dlatego często to zostaje w sferze filozoficznej i pełnej dywagacji.

Avatar
cabis (niezalogowany) | 20.03.2007 21:12#10

ciekawe artykuły i do tego przystepnie napisane, z niecierpliwością czekam na następne interesuje mnie jeszcze kwestia którą poruszył @ziom

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 20.03.2007 21:27#11

@ogon - mam trzydzieche na karku - juz bardziej nie dorosne, najwyzej sie postarzeje ;) Czy zabieraja mi kase sila? No jasne ze tak bo prawo stanowi o tym ze jakis swistek MUSISZ miec potwierdzony notarialnie czy tego chcesz czy nie. A u notariusza dowiadujesz sie ze taka jest cena za jego podpisik chocby i na kopii swiadectwa szkolnego.
@Thorn - nie wiem czy znasz powiedzenie ze "nie trzeba byc budowniczym zeby widziec, ze komin krzywo stoi". Jakbys byl na studiach wiedzialbys ze nie ma ciezszych czy lzejszych - kazdy po ukonczonych studiach ma byc znakomitym fachowcem w swojej dziedzinie. Informatyk co - studiuje myslisz mniej? Bo co? To co robisz to jest powtarzanie stereotypow ale jest to wierutna bzdura.
Dziecko prawnik a ma jesc chleb sprzed dwoch dni? Pomine juz absurd ze akurat wybrales prawnika do takiego przykladu - ale, jesli jest dobry w tym co robi to nie bedzie w ciezkiej sytuacji. Zobacz ilu ludzi tutaj krzyczy ze monopol jest zly, ze hamuje rozwoj - a tutaj nagle jak oni stosuja praktyki monopolowe wlasnie, zamykaja dostem calej masie byc moze lepszych fachowcow od siebie do zdobycia aplikacji to jest wszystko OK? Ech...
I w koncu - przeczytaj chocby felieton z ktorego zaczerpnalem cytat do poprzedniego posta

http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/bunt-prawnikow-i-przeciwko-pr...

I jesli nadal sadzisz ze wszysko jest OK to... powodzenia o_O

Avatar
Marcin Maruta (niezalogowany) | 20.03.2007 21:57#12

NEZUMI - wiesz, to zabawne, bo w pierwotnej wersji artykulu odnioslem sie do owych magicznych kwot i korporacyjnego zamordtrzymania. Ale po przeczytaniu stwierdzilem, ze nie ma to nic wspolnego z prawem autorskim i wykreslilem. Ale jak cie to gnebi, prosze - zarabiam zupelnie niezle, ale kilkaset pln za parafke to nie widzialem. Jesli chodzi ci o cene za opinie, ktora podpisuje to zdarza sie i wielokrotnie wiecej, ale to cena za opinie. Ale za sam podpis? Moze masz na mysli notariusza, ale to tez nie az tak proste. Kto, za co i po co mialby mi placic kilkaset zlotych za sam podpis? Oczywiscie jak znasz takich klientow, przyslaj :)
Co do korporacji - pewnie za bardzo nie grzebiesz w dyskusjach na ten temat, ale zawsze, wszedzie i publicznie wypowiadalem sie za rozszerzeniem dostepu do zawodu i to znacznie szerzej niz wg projektu PIS (najblizszy jest mi projekt Filipa Wejmana, a to zupelna rewolucja). Zreszta nie tylko na wypowiadaniu sie skonczylo - bylem zapewny nielicznym radca ktory pisal z imienia i nazwiska do Prezydenta z prosba o podpisanie ustawy rozszerzajacej dostep do zawodu. Wiec ten argument malo trafiony jak o mnie chodzi.

Avatar
Marcin Maruta (niezalogowany) | 20.03.2007 22:02#13

THORN - i korporacje i Ty przeceniacie rolę korporacji :). Klienci kupują usługe od tego, kogo uważają za wiarygodnego i czesto nie jest to zaden radca (ogromne deale w tym kraju robia ludzie bez uprawnien). Zaden "podlotek" nie zabierze ci klientow, chyba ze klientom tym nie jestes w stanie zapewnic dobrej obslugi - a to juz Twoj problem. Mozna by na ten temat w nieskonczonosc. Jedynym argumentem dlaczego otworzyc ten zawod to brak silnych argumentow by tego nie robic. Taka elementarna uczciwosc. Jak chcemy dbac o jakosc prawa, to nie blokujmy dostepu do zawodu tylko wprowadzmy np. 5 letnie licencje i odnowienie po egzaminie :)
Idealne prawo jest nietworzalne niezaleznie od rzadu. Taka zasada nieoznacznosci.
Ostatni akapit to genialne podsumowanie, merci ...

Avatar
AsterX (niezalogowany) | 20.03.2007 22:15#14

PAN PRAWNIK JEST SUPER I WYMIATA xD to byl swietny pomysł na zrobienie takiego działu super pochwalam!!!!!

Avatar
Subversive (niezalogowany) | 20.03.2007 22:30#15

O.K. Teraz wiem o co chodzi z tymi prawami autorskimi. Wielkie Dzięki ! ! !

Avatar
djjanek (niezalogowany) | 20.03.2007 22:37#16

Witam
Mam małe pytanko często ktoś mnie prosi o naprawę komputera i teraz skoro mogę ze starego systemu wyciągnąć dane związane z licencja (klucze, nazwy itp) to jeśli komuś zainstaluje program a on nie posiadał licencji tylko miał pirata to ja odpowiadam? Bo skoro tak to znaczy ze mogę sprawdzać licencję mimo iż nie jestem policjantem. A dokładając jeszcze skoro pozyskam (ściągnę) oprogramowanie i instaluje tylko tam gdzie kiedyś było to czy mogę je skopiować i trzymać aby w przypadku gdy znowu będę musiał zainstalować nie będę musiał szukać? A jak tak to czy muszę mieć założoną działalność informatyczną aby przetrzymywać płytki?

Dzięki za odpowiedź.
I potwierdzam temat bardzo fajny i pouczający :)

Avatar
tompot (niezalogowany) | 20.03.2007 23:53#17

cyt: "Aha, i nie ma już w UE celników."

Drobne sprostowanie. W UE jak najbardziej są celnicy. Przecież UE importuje towary spoza swojego jednolitego obszaru celnego.

Avatar
Krakoo (niezalogowany) | 20.03.2007 23:54#18

Pytanie do P. Maruty:
Na jakiej niby podstawie policjant może wejść do mieszkania 'na blache'?
Na początku roku w TV policjant z Poznania obalał mity dotyczące ponoć zaostrzonych wówczas nalotów i mówił, że nakaz musi być, a bez nakazu to przebierańcy tylko próbują wejść...

Avatar
s. (niezalogowany) | 20.03.2007 23:58#19

Proponuję rozszerzyć tematykę na problemy licencyjne. Swego czasu borykałem się z prawem patentowym, prawem do korzystania z algorytmu, różnicami między własną implementacją a użyciem czyjegoś kodu (utworu)

Avatar
robin (niezalogowany) | 21.03.2007 0:12#20

Karkoo - na podstawie kodeksu postępowania karnego:
Art. 220.§ 3. W wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeżeli postanowienie sądu lub prokuratora nie mogło zostać wydane, organ dokonujący przeszukania okazuje nakaz kierownika swojej jednostki lub legitymację służbową, a następnie zwraca się niezwłocznie do sądu lub prokuratora o zatwierdzenie przeszukania. Postanowienie sądu lub prokuratora w przedmiocie zatwierdzenia należy doręczyć osobie, u której dokonano przeszukania, w terminie 7 dni od daty czynności na zgłoszone do protokołu żądanie tej osoby. O prawie zgłoszenia żądania należy ją pouczyć.

W praktyce policja nieraz dysponuje nakazami in blanco podpisanymi przez prokuratora, więc sam rozumiesz...
Do wyjaśnienia pozostaje sprawa przesłanki "sprawa nie cierpiąca zwłoki"... ale czy w tym wypadku zawsze tak nie jest? Przecież można skutecznie zniszczyć dowody (przynajmniej te w postaci plików na HDD, bo zostają jeszcze logi na serwerze dostawcy internetu).

Avatar
tompot (niezalogowany) | 21.03.2007 0:22#21

@Krakoo
Co do zasady nakaz (fachowo postanowienie wydawane przez sąd lub prokuratora) musi być. W wyjątkowych wypadkach można dokonać przeszukania bez nakazu.

Szczegóły tutaj:

"Art. 220. § 1. Przeszukania może dokonać prokurator albo na polecenie sądu lub prokuratora Policja, a w wypadkach wskazanych w ustawie - także inny organ.

§ 2. Postanowienie sądu lub prokuratora należy okazać osobie, u której przeszukanie ma być przeprowadzone.

§ 3. W wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeżeli postanowienie sądu lub prokuratora nie mogło zostać wydane, organ dokonujący przeszukania okazuje nakaz kierownika swojej jednostki lub legitymację służbową, a następnie zwraca się niezwłocznie do sądu lub prokuratora o zatwierdzenie przeszukania. Postanowienie sądu lub prokuratora w przedmiocie zatwierdzenia należy doręczyć osobie, u której dokonano przeszukania, w terminie 7 dni od daty czynności na zgłoszone do protokołu żądanie tej osoby. O prawie zgłoszenia żądania należy ją pouczyć."

Avatar
marcin (niezalogowany) | 21.03.2007 2:00#22

"Czy można przechowywać utwory przez pewien czas (24h, 48h)? Oczywiście nie." Tu chyba zaszło jakieś nieporozumienie - jak rozumiem, w ramach dozwolonego użytku można plik mp3 trzymać na dysku dowolnie długo. Choćby był ściągnięty z Internetu. Tak by wynikało między innymi z dwóch poprzednich felietonów.

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 21.03.2007 2:00#23

#Nezumi | IPHASH : HL-0B-PZ-FG | 20.03.2007, 17:38

haha, siekierka miedzy oczy, gratuluje trafnego podsumowania :), dla prawnika jak zawsze, rzeka plynie pod gore.

--

Ten artykul to dla czlowieka jasno myslacego jest jakims belkotem, nie oczekujmy odpowiedzi, dlaczego?, bo przeciez wiadomo kto komu rowa czysci z czysta przyjemnoscia, zal mi ich, bo sa takimi malymi sku... ktorym reki nie podaje z zasady:)

Oczywiscie nie zmienimy tego prawa bez uzycia sily, niestety :), pieniadze to tez juz prawo, a nie ekonomia, jak to niektorzy sobie tutaj mysla:)

To sa artykuly z cyklu, wymyslono bzdure i teraz bzdure ktos probuje wyjasniac :), czyli wychodzi z tego jeszcze wieksza bzdura. Niech pan Maruta lepiej podrazy czyje naprawde interesy stoja za prawami ochrony wlasnosci intelektualnej, jezeli jeszcze nie podczepil sie pod zaloge lupiaca cale spoleczenstwa.

A juz naprawde swiadczy o kompletnym braku wyobrazni cytuje. {Humorystyczna jest próba „stawienia oporu” policji przy omawianych wykroczeniach.}, sorry, ale to jest tragiczne, a nie humorystyczne, bo policja NIE POWINNA NIGDY!!! dostac takich uprawnien, do przeszukiwania niekradzionych dyskow twardych, tak wiem, policja dba o moralnosc nasza hehe:), policja moralna i polityczna wyrosly z tej samej galezi.

Avatar
Reyp (niezalogowany) | 21.03.2007 2:07#24

@Nezumi - piractwo istnialo i istniec bedzie nawet w kraju, ktory daje godne zycie - popatrze sobie na USA czy "bogade" kraje UE

a tak do artow. troche sie zamieszalem. z oprzednich 2 zrozumialem ot ze jak sobie sciagne jakies mp3 czy tez film powiedzmy z rapidshare (nie ma mozliwosci udostepniania tam podczas pobierania) to moge posiadac takie "cos" na uzytek osobisty. a teraz Pan Marcin pisze ze nie wolno trzymac mp3 24h.
i moje pytanie jest takie czy to czasem nie jest uzaleznione w jaki sposob weszlismy w posiadanie takiego "utworu" ?

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 21.03.2007 5:20#25

@Marcin Maruta - Panie Marcinie - obaj wiemy jak sprawy sie maja i generalnie mydlenie oczu faktow nie zmienia. Za stary na to jestem ;)
Pierwszy lepszy link co do cennika uslug notarialnych:

http://prawoity.pl/wiadomosci/notariusz-najwazniejsze-oplaty-notarialne

Moze mi pan wyjasnic jak nazwac inaczej niz zlodziejstwem praktyke ktora ujmuja pierwsze slowa z cennika:
"Regułą jest, iż maksymalna stawka taksy notarialnej za czynności notarialne, zależy od wartości przedmiotu czynności notarialnej."?
Czy notariusz sygnujac dokumenty zakupu dzialki o wiekszej lub mniejszej wartosci wykonuje inna prace? Wieksza? No nie - a wiecej sobie za to liczy. "Bo tak stanowi PRAWO" prawda? No wlasnie...
Jesli nie jest Pan za korporacjami to tylko sie to Panu chwali. Ci co sa w swoim fachu dobrzy nie boja sie konkurencji a na tle miernoty jeszcze bardziej widac ich zalety. Jednak przyzna Pan ze w ogolnosci problem istnieje i panscy koledzy po fachu trzesa portkami ;)

Co do tego ze idealne prawo jest "nietworzalne" (czy prawnicy nie moga pisac po ludzku? :D ) to jaki jest sens tworzenia go w ogole? To nie filozofia ktora szuka odpowiedzi choc wie ze ostatecznie nigdy jej nie znajdzie. Tutaj szafuje sie ludzkim zyciem niejednokrotnie. Jesli sobie tak przyjac to faktycznie potem mozna juz jakiegokolwiek babola prawniczego wprowadzic w zycie bo "ideal nie istnieje" O_o.
A poza wszystkim jesli mi ktos (niektorzy prawnicy) wmawia ze skoro Art. 278 KK stanowi w punkcie drugim iz:
"Tej samej karze (3 miesiace do 5 lat przyp.) podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej."
to korzyscia majatkowa jest juz same jego uzyskanie - czy jest Pan w stanie logicznie wytlumaczyc po co w ogole zamieszczono tam slowa W CELU UZYSKANIA KORZYSCI MAJATKOWEJ? W punkcie pierwszym odnoszacym sie do kradziezy "rzeczy ruchomej" taki przypis nie istnieje.

Avatar
PIO (niezalogowany) | 21.03.2007 6:39#26

Reyp: 24h odnoszą się do muzyki ogólnie. Jeśli ktoś udostępniając tłumaczy, że na 24h można mu muzykę udostępniać - jest w błędzie. Ludzie nie udostępniają Ci muzyki ze śmieszną klauzulą 24h, żebyś Ty był bezpieczny, a żeby oni byli bezpieczni. Tak im się przynajmniej zdaje. Jeśli pobierasz w sposób, który jednocześnie wysyła (P2P) może Tobie się zdawać, że te 24h chronią Ciebie. Nie chronią.

Co więcej, może i możesz pobrać coś z rapidshare i jesteś legalny, a może nie. Znów nie ma zerojedynkowej odpowiedzi. Jeśli policja skonfiskuje Twój komputer z 200GB muzyki i zainstalowanym eMule, ciężko Ci się będzie bronić stanowiska: ale eMule to tak tylko, bo mi się ikonka podobała, a muzykę zasysałem z Rapidshare. Szczególnie, jeśli muł skonfigurowany jest tak, że udostępniasz komuś choćby jeden plik MP3. Już rozpowszechniasz. Chcesz się bronić wedle: ale to tylko ten jeden plik! Ktoś Ci uwierzy?

Generalnie nie rozumiem miłości ludzi do balansowania na krawędzi prawa. No to jak przeczytałem, że pobierać nie wysyłając mi można, to od dzisiaj tak będę pobierał śmiejąc się w twarz wymiarowi sprawiedliwości! Jeśli możesz z tym spokojnie spać po nocach - powodzenia. Ja słucham losowo muzyki na Pandorze i kupuję albumy wykonawców, którzy mnie zainteresują.

Rozumiem, że nie każdy może sobie pozwolić na kupno muzyki niemalże w ciemno, ale warto zrozumieć jedną rzecz: posiadanie muzyki tak jak i posiadanie samochodu to przywilej a nie niezbywalne prawo każdego z nas. Muzykę stworzył ktoś, poświęcając na to swój czas i pieniądze (instrumenty, studio). Wcześniej musiał nauczyć się gry czy śpiewu, co być może kosztowało go większą część jego życia. Pobierając z sieci muzykę okradasz go, nie pozwalasz, by zwróciła się jego inwestycja. Jak czuliby się pracownicy pizzerii, z której ludzie wynoszą jedzenie albo właściciel księgarni, z której ktoś wynosi książki? Jak czułbyś się Ty, gdyby Ciebie okradano. Łatwo jest zapomnieć o tym, kiedy pobiera się z sieci zera i jedynki, ale ktoś je wcześniej stworzył i kosztowało go to sporo wysiłku i pieniędzy. A jeśli nie, jeśli zrobił szmirę - to po co chcesz ją mieć?

Avatar
legalny user (niezalogowany) | 21.03.2007 9:33#27

A ja powiem krótko: po prostu dziękuję za te artykuły i tyle. W większości potwierdzają one moje rozumowanie co do legalności posiadania muzyki i filmów.

Avatar
Podpis (niezalogowany) | 21.03.2007 9:33#28

@Wolnosciowiec
Czytam Twój post i własnym oczom nie wierzę. Specjalnie przeczytałem artykuł jeszcze raz. Cóż jest w nim niezrozumiałego - skoro to bełkot to nic z niego nie dałoby się zrozumieć? Mnie się wydaje, że jest wręcz przeciwnie. Do kogo masz uprzedzenia i komu nie podajesz ręki "z zasady" to już Twoja sprawa i Twój problem. No ale jak na boga chcesz prawo zmieniać siłą? Bomby będziesz podkładał pod Sejmem (choć czasem naprawdę chciałoby się tak zrobić;), czy może chcesz to rozegrać "po górniczemu"?
I jeszcze odnośnie przeszukania dysków. To że dysk jest kupiony legalnie nie ma znaczenia co do możliwości jego przeszukania. I tak być powinno. Wyobraź sobie złodzieja, który chowa wszystkie kradzione rzeczy w swoim domu. Idąc Twoim tokiem rozumowania nie było by możliwe wejście do niego i jego przeszukanie, skoro delikwent nabył dom legalnie. Przecież to jest niedorzeczne.

Avatar
GG (niezalogowany) | 21.03.2007 11:23#29

"Jak zaszyfrujemy skutecznie (!) dyski to może okazać się, że policja nie jest w stanie nam wykazać naruszenia prawa."
Ja mam emula odpalanego z zaszyfrowanego dysku po wylczeniu zasilania wstaje tylko trialowy windows2003. czy to znaczy, ze moga mi udowodnic udostepnianie, tylko po rozkodowaniu zaszyfrowanego pliku, który sie nazywa "imieniny_u_cioci.avi" czy mog to zrobic na podstawie logów od providera? I czy mozna sie tlumaczyc, ze kiedys tak bylo ale dowiedzialem sie ze jest nielegalne i skasowalem. czy to nie oznacza przyznania sie do winy? a moze isc w zaparte, ze nie mam emula i nie uzywalem i niech szukaja. nie nagrywam filmow na cd czy dvd, mam na zaszyfrowanych dyskach. i czy moga je zabrac jak mam na nich mase plikow avi z "imprez rodzinnych."?

Avatar
wojciak (niezalogowany) | 21.03.2007 11:57#30

1. Sytuacja hipotetyczna - Syn ściąga programem p2p pliki mp3 z internetu (także udostępnia). W czasie kontroli Policji Mama stwierdza że to nie jej syn korzysta z tego programu (i nie on udostępnia) tylko jego koledzy, którzy go odwiedzają. Czy mimo takiego stwierdzenia Mama będzie odpowiadać finansowo?

2. Sytuacja hipotetyczna - Osoba korzystająca z p2p (ściąga i udostępnia filmy) podczas kontroli komputera przez Policjanta stwierdza, że nie zna tego programu (p2p) nigdy go nie instalowała i zapewne padła ofiarą hakera, który to wgrał owy program bez jego wiedzy. Czy jest szansa, że prokurator lub sąd w to uwierzy? (słyszałem, że taka sytuacja jest naprawdę możliwa, a na komputerze ofiary mogą nie pozostać żadne ślady włamania).

3. Czy Policjanci mogą kasować jakiekolwiek pliki na dysku mojego zarekwirowanego komputera? (jeżeli tak to w jakim przypadku?)

4. Co z umieszczaniem w internecie swoich remiksów znanych utworów?

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 21.03.2007 12:30#31

#PIO | IPHASH : 8K-KG-PY-MT | 21.03.2007, 05:39

[uzykę stworzył ktoś, poświęcając na to swój czas i pieniądze (instrumenty, studio). Wcześniej musiał nauczyć się gry czy śpiewu, co być może kosztowało go większą część jego życia. Pobierając z sieci muzykę okradasz go, nie pozwalasz, by zwróciła się jego inwestycja...]

tworcza i odkrywcza praca intelektualna sama w sobie nie jest i nie byla czynoscia wystarczajaco do ustanowienia wlasnosci, jest nia tylko zajmowanie owocow pracy, takze cudzej:), o ile w przypadku wlasnosci materialnej moze to byc tylko zajmowanie pierwotne i umowa, o tyle w przypadku wlasnosci intelektualnej moze byc takze przypadek, bo wlasnosc intelektualna sama w sobie nie posiada zadnych granic, nie jest dobrem rzadkim. Porownanie do pizzeri i ksiegarni nie jest ADEKWATNE, bo piazza i ksiazki to konkretne dobra materialne!!!!, w ogole porownywanie do kradziezy jakichkolwiek dobr materialnych pozbawione jest logicznego sensu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 21.03.2007 12:44#32

#Podpis | IPHASH : TF-UP-GU-H8 | 21.03.2007, 08:33

[No ale jak na boga chcesz prawo]

nie zmienie prawa w Polsce i ZADEN z WAS niema wplywu na ksztalt prawa, czy daje to tutaj komus do myslenia w jakim ustrojstwie zyje???, ale prawo to nie jest boska prawda objawiona w narkotycznym snie pana przedstawiciela ludu, o nie, to czysty interes jaki zawarl z najbardziej wplywowymi:)

Z prawami wolnosci do wlasnej wlasnosci jest tak, ze dosc latwo sie je traci na rzecz przywilejow jakie otrzymuje uprzywilejowana mniejszosc, trudniej odzyskuje, np: prawo ochrony wlasnosci intelektualnej jest prawem roszczeniowym, dlaczego nie bylo chocby referendum?, a tak wiem, prawo nie dotyczy wlasnosci wszystkich ludzi, tylko nielicznych, serio, tak mi to wyjasnil prof. prawa z polskiego instytutu......(od ksztaltowania takich wlasnie praw), ale nawet referendum w demokratycznym panstwie niema mocy by kogokolwiek pozbawiac jego wlasnosci, bo np: jaka wartosc mialoby referendum ktore nakazywaloby kazdemu brodaczowi ogolic brode?, wiekszosc wybrala, ze tak ma byc i co?, a naczelna zasada demokracji co mowi na ten temat, wiesz?

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 21.03.2007 12:56#33

#Podpis | IPHASH : TF-UP-GU-H8 | 21.03.2007, 08:33

[czy może chcesz to rozegrać "po górniczemu"?]

a myslisz, ze gornicy maja jakies inne dojscia?, to nie kulczyk, ktory wykona jeden telefon i ma w przeciagu jakiegos tam czasu ustawe pod siebie, choc Ty z prywatnych przekaziorow dowiesz sie, ze tak to dobrze dla wszystkich jest hehehe:)

Myslisz, ze gornicy w swoich roszczeniach sa gorsi od tych ktorzy lobbuja na rzecz podobnych praw jak np: prawo ochrony wlasnosci intelektualnej, patenty etc.?...

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 21.03.2007 13:12#34

Dobre prawo NIGDY! nie powinno zajmowac sie dystrybucja czy redystrybucja wszelkiej wlasnosci (od tego jest mili rynek), zadaniem prawa jest ustanawic jedynie zasady na ktorych beda rozstrzygane wszelkie spory dotyczace wszelkiej wlasnosci i nic wiecej. Z tego wynika jasno, zadaniem policji nie jest lazenie po domach i przeszukiwanie twardych dyskow, bo to jest nadgorliwosc, ktora jak wiadomo jest gorsza od faszyzmu.
Czujecie faze?

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 21.03.2007 13:17#35

#GG | IPHASH : ZP-3I-ZA-VP | 21.03.2007, 10:23

juz niedaleka droga do tego bys wyspiewal ptaszku przed panem wladza wszystko co masz na dysku, z akumulatorami na klejnotach bedziesz cwierkal cieniutko jak skowronek :), oczywiscie pan wladza za taka akcje dostanie zlota blache, plus drobny upominek, moze etat dla syna;), od przedstawicieli zainteresowanych takim postepowaniem hehe:)

Avatar
abc (niezalogowany) | 21.03.2007 13:23#36

"No to jak przeczytałem, że pobierać nie wysyłając mi można, to od dzisiaj tak będę pobierał śmiejąc się w twarz wymiarowi sprawiedliwości! Jeśli możesz z tym spokojnie spać po nocach - powodzenia."
Ja z tym nie mam zadnego problemu :)

"Pobierając z sieci muzykę okradasz go, nie pozwalasz, by zwróciła się jego inwestycja."
Mi sie wydaje, ze to pomaga wykonawcom bo wiecej ludzi moze posluchac danego utworu co moze kogos sklonic wreszcie do kupna calego albumu. Zreszta fani jakichs zespolow na pewno wola miec oryginalna plytke z muzyka niz jakies sciagniete z sieci. Wiec watpie, zeby sciaganie plikow z neta mialo na to jakis wplyw czy ktos mniej zarobic czy nie, przeciez ludzie i tak chodza do kin, kto chce to kupuje muzyke. Jak mam taka mozliwosc, ze moge sciagnac z neta cos na co normalnie nie mogl bym sobie pozwolic, to sciagam. Przeciez ja z tego nie czerpie zadnych materialnych kozyscie w przeciwienstwie do tego jak bym ukradl samochod, pralke, buty.

"Jak czuliby się pracownicy pizzerii, z której ludzie wynoszą jedzenie albo właściciel księgarni, z której ktoś wynosi książki?"
Zauwaz, ze ja jak sciagam muzyke z neta to nie zabieram muzyki razem z plytka oraz opakowaniem. To tak jakbys chcial skserowac jakis podrecznik w szkole bo nie masz kasy, zeby kupic. Jak chodzilem do podstawowki czy nawet w liceum to pamietam, ze kserowalismy nie raz jakies cwiczenia, czasami tylko kilka stron i jakos nie wydawalo mi sie, zeby to bylo zabronione, a to jest wlasnie cos podobnego, chociaz i tak nie do konca bo mp3, filmy sa to rzeczy, ktore istnieja tylko wirtualnie w przeciwienstwie do samochodu, ksiazek itd.

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 21.03.2007 13:34#37

Prawnicy maja bardzo lekcewazace podejscie do wlasnosci, bardzo lekko feruja wyroki dt. wlasnosci, sa de facto jedna z najbardziej uprzywilejowanych kast przy obecnym wplywie prawa na zycie.

Avatar
Ganc2 (niezalogowany) | 21.03.2007 14:40#38

Pan prawnik wyraźnie kręci. Raz pisze że na własny użytek wolno a tera z że nawet 24 godziny nie wolno trzymać... A jak się ma sprawa z filmami?

Avatar
Gosciu (niezalogowany) | 21.03.2007 15:43#39

A ja ciekaw jestem, jak to jest z emulatorami, a wlasciwie romami, zawierajacym programy lub gry z innych komputerow czy konsol, z ktorych mozna w pelni korzystac na PC za pomoca emulatorow (programow ubslugujacych okreslone romy)?

Prosciej mowiac: Czy maga mi w Polsce cos zrobic za posiadanie, rozpowszechnianie lub sciaganie romow z grami na GameBoy'a, ZX Spectrum, XBox'a czy Atari?

Avatar
meagol07 (niezalogowany) | 21.03.2007 15:43#40

A ja mam takie pytanie :jeslisciagam plik mp3 z sieci to ten plik niejest oryginalny to juz jest ukradzione"cos" czy kradnąc cos ukradzionego juz wczesniej tez łame prawo?????

Avatar
Podpis (niezalogowany) | 21.03.2007 15:58#41

@Wolnosciowiec
[z kilku wypowiedzi;]
Masz rację, że prawo nie jest dane od Boga, czy kogoś tam (szczególnie prawo autorkie;). W nauce prawa jedna z terii zwie się nawet "teorią konfliktu społecznego" (czy jaoś tak). Pokrótce chodzi o to, że prawo to nic innego jak wyraz woli tych, którzy mają władzę. Ale to nie zmienia faktu co do jego przestrzegania. Ale jak najbardziej możesz podejmować dopuszczalne kroki do jego zmiany (obywatelski projekt ustawy, "odpowiednie" głosowanie). Wiem, że szanse są marne. Ale zawsze coś. O górnikach pisałem odnośnie Twojej wypowiedzi dot. zmiany prawa siłą (innymi słowy zebrać ludu do kupy i odpowiednio wyremontować budynki rządowe lub parlament;).
Dale, państwo przecież nie dustrybuuje własności intelektualnej. Tak samo zresztą jak innej własności. Za to w obu przypadkach zajmuje się skutkami ich naruszenia.

Avatar
Frank Holman (niezalogowany) | 21.03.2007 20:44#42

Podpis - nie zajmuje się skutkami ich naruszenia (nota bene czego ? ke ?) tylko wydaje publiczne pieniądze z podatków społeczeństwa na walkę z własnymi obywatelami, najczęściej w obronie czysto finansowych interesów jednostek z zupełnie innej części świata (zagraniczne korporacje), które nie przyczyniają się w najmniejszym stopniu do rozwoju tego społeczeństwa

Avatar
Ptah (niezalogowany) | 22.03.2007 1:13#43

Po pierwsze: prawo?
Cóś między uzurpacją oraz właściwością Fas est oraz Nefas.
Wszystko jest podarunkiem ode mnie.

Jako prawnik z bożej łaski i laski mówię Wam nie dajcie sobie zniszczyć cudownego daru jakim okazuje się być Internet, eter jest moją własnością a Ja podarowałem moją własność prywatną wszystkim a nie tylko dziewczynie kupca.

Avatar
Ptah oteb (niezalogowany) | 22.03.2007 1:18#44

Po drugie: sprawiedliwość i prawo?
Nie pozwalajcie kupcom okradać Was z daru Boskiego prawa Naturalnego, bo zachorujecie na chorobę chciwości jak kaczki Tego Świętego kraju.

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 22.03.2007 1:19#45

[podejmować dopuszczalne kroki]

mysle, ze podejmowac kazde kroki, nie tylko dopuszczalne, skoro stanowienie prawa zawsze stoi ponad prawem:), niezaleznie od tego kto sprawuje wladze, czy jej nie sprawuje, to wmawianie ludziom, ze prawo wolno zmieniac tylko w ramach prawa jest najwiekszym oszustwem.

Avatar
PIO (niezalogowany) | 22.03.2007 4:06#46

Sensu nie ma stawianie tylu wykrzykników na końcu zdania. Czy jak kupujesz pizzę to płacisz wyłącznie za materiały? Nie, płacisz także za wykonanie pizzy. Jak kupujesz budzik w sklepie samoobsługowym to pokrywasz wyłącznie koszty materiałów? Nie, płacisz za to, że ktoś ten budzik wykonał, zmagazynował, dostarczył. Wedle Twojego rozumowania wartość płyty audio to wartość tworzywa sztucznego i papieru. Ale w takim razie nie rozumiem chęci posiadania ESENCJI płyty audio, czyli muzyki na niej nagranej. Przecież to jest Twoim zdaniem bezwartościowe.

Zastanawia mnie za co Tobie ktoś płaci, bo prawdopodobnie za wykonywaną pracę. W myśl Twojego rozumowania dostajesz kasę za nic. Co więcej, pracodawca, który nie płaci Ci nie łamie prawa - przecież nie płaci Ci za nic materialnego. No chyba, że jesteś młotkiem w garażu albo burakiem na polu - w takim razie ktoś ceni Ciebie za materiał, z którego jesteś zbudowany. Jeśli tak - przepraszam, masz logiczne podstawy do tak ograniczonego postrzegania świata. W każdym innym - współczuję Ci, złodzieju.

Avatar
wss (niezalogowany) | 22.03.2007 12:08#47

Jeżeli chodzi o mnie i opinie prawników. Pracuję z nimi na co dzień i szczerze powiem, że panie z którymi rozmawiam czasami jak mają mi napisać opinię to jest wielkie ale... . I sądzę, że ponad połowie powinno się zabrać uprawnienia. Nie potrafią odpowiedzieć na najprostsze pytania. Standardem jest lawirowanie słowne "Eh wie Pan... można i nie można". Szlak mnie trafia jak wiem ile pieniędzy na te ich bzdurne gadania idzie. Ale ktoś poruszył kwestię studiów, że dużo muszą zakuwać itd. Lekarze też muszą mnustwo zakuwać, tak samo jak inni. Jednym słowem podzielam zdanie Nezumi | IPHASH : HL-0B-PZ-FG | 20.03.2007, 20:27 i jego wypowiedź .

Avatar
abc (niezalogowany) | 22.03.2007 13:58#48

PIO
Praca sama w sobie juz polega na tym, za trzeba cos robic czyli, aby dostac za nia kase musza byc jakies efekty tej pracy. Jakie ja mam efekty z tego, ze sciagne sobie ta mp3 z neta, to ze sobie raz na jakis czas poslucham, albo z filmu, ze sobie raz obejrze o to Ci chodzi?
Widze, ze masz male poszanowanie dla ludzi, ktorzy pracuja na mniej znaczacych stanowiskach, swojego dziadka tez uwazasz za buraka bo pewnie pracowal w polu. Jesli chodzi o mnie to moze i bym kupil w sklepie ta muzyke i filmy jak bym nie mial na co innego wydac kasy. Jesli jest taka mozliwosc, ze moge sobie sciagnac z neta to dlaczego mam nie skorzystac, w koncu za intenet place, a normalnie bym sobie na ta nie mogl pozwolic. Dodam, ze gdyby nie bylo takiej mozliwosci to pewnie mialbym jakis najmniejszy lacze, bo po co potrzebne mi by bylo jakies lepsze, czyli juz w rachunku za neta place po czesci za to co sciagnalem. Jak chca autorzy, zeby ludzie nie sciagali z neta to niech zrobia cos zeby komus bardziej oplacalo sie kupic w sklepie. Wedlug mnie gdyby nie mozna bylo sciagnac z neta tak jak teraz filmow, gier, programow to internet by sie o wiele wolniej rozwijal bo przeciez wiekszosci wystarczylby jakis minimalny tranfer bo co innego jeszcze mozna robic w necie, zeby potrzebny byl wiekszy tansfer. Komus do samych gier przez neta pewnie nie chcialoby sie placic za jakies tam drogie lacze, zreszta do tego tez nie jest potrzebne nie wiadomo jakie lacze. Krotko mowiac taka walka z ludzmi ktorzy sciagaja nielegalnie filmy oprogramowanie, gry, muzyke jest bez sensu dopoki, albo nie przestanie istniec taka mozliwosc w necie (co jest raczej niemozliwe), albo kupienie w sklepie bedzie badziej konkurencyjne, wiec autorzy sami sa sobie winni.

Avatar
oki (niezalogowany) | 22.03.2007 14:07#49

mam dylemat - ściągne programy z http://www.dobreprogramy i co ?.po zainstalowaniu i sprawdzeniu mam je natychmiast wyzucic ?.czy nie moge ich nagrac na cd aby zatrzymac na jakis czas?.czy to juz jest przestepstwo?.wiadomo ze sa to programy ograniczone czasowo lub funkcjonalnie !.

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 22.03.2007 16:24#50

#PIO | IPHASH : 5D-02-RO-2Q | 22.03.2007, 03:06

[Czy jak kupujesz pizzę to płacisz wyłącznie za materiały? Nie, płacisz także za wykonanie pizzy.]

Nie wiem co wchodzi w koszt pizzy kiedy ją jem:), ale pewnie także praca, nie porównywałbym jednego do drugiego, bo to co piszesz dalej jest pozbawionego jakiejkolwiek logiki, aż nie chce mi się tego wykazywać po raz n-ty.

[Wedle Twojego rozumowania wartość płyty audio to wartość tworzywa sztucznego i papieru.]

Wedle mojego rozumowania wartość płyty audio to wartość materiału i wartość umowy, zapominasz, że abym wszedł w posiadanie płyty audio muszę podpisać umowę z jej właścicielem:), umowy na której jest cena i warunki używania. Idziemy dalej, jeżeli złamię warunki używania tej płyty to odpowiadam JA i nikt więcej poza tą umową.

[Przecież to jest Twoim zdaniem bezwartościowe.]

Nigdzie tego nie napisałem, to już Twoje skróty myślowe, efekt propagandy.

[W myśl Twojego rozumowania dostajesz kasę za nic.]

Mogę dostawać kasę za NIC, ale mam umowę o wykonanie takiej pracy NIC. Dopóki pracodawca nie łamie mojej umowy i vice versa, nikt nie łamie prawa. Wolność to odpowiedzialność, a nie swoboda.

--
Strasznie się obruszyłeś, dziś mam dobry humor i nie będę odpłacał hehe :), jak nazwiesz kogoś następnym razem złodziejem to się lepiej zastanów, bo wyjdziesz na głupka.

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 23.03.2007 16:52#51

wiesz jaki masz glowny problem PIO, na prace patrzysz jak typowy marksista, moze nieswiadomie:), bo pewnie bedziesz sie wypieral tego hehe:)

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 23.03.2007 18:47#52

Mam nadzieje ze Pan Prawnik odeprze zarzuty z mojego posta :D Jak myslisz, Wolnosciowiec? XD

Avatar
tolo (niezalogowany) | 24.03.2007 19:40#53

@abc
Napisałeś, po co szybki transfer jest potrzebny. Myślisz, że tylko do ściągania poprzez p2p?

http://www.bittorrent.com przeszło już na legal, tzn. można wypożyczyć sobie film (płacąc za niego) i ściągnąc go.

Telekomunikacja także udostepnia już wideo na życzenie i gry na życzenie. Nie wyobrażam sobie np. kupić grę która zajmuje 1DVD a ściągać ją przez tydzień na wolnym łączu. A Google Video? I inne podobne usługi video? Co najmniej 512kb jest potrzebne do płynnego działania.

Jest wiele freeware'owych gier, które także mają dość duży rozmiar i ciężko by się je ściągało na wolnym łączu.

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 25.03.2007 10:21#54

liczysz na cud :), pan prawnik to powazna persona, zbyt powaznie uwiklana zeby odpowiadac wiecej niz nakazuje mu pozycja spoleczna:), taki pozal sie boze profesjonalista jak w tym wierszu mistrza Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego:)

Tylko nieboszczyk jest wytworny.
Nie przerywa nikomu. Nie trzęsie głową.
A gdyby mógł mówić, to na pewno
wyrażałby się ściśle naukowo.

Tylko nieboszczyk nie jest zbyt ciekawy.
Gazet nie czyta. Nie chodzi na filmy.
Nie unosi się. Nie upuszcza łyżeczki do kawy.
I nie plotkuje. Jednakowo. Dla wszystkich przychylny.

Tylko nieboszczyk ma ustalone opinie.
Czasami coś mruczy. Lecz nie należy do żadnych grup.
Lekki, leciutki przez mało zbadane regiony płynie.
Stuprocentowy trup.

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 25.03.2007 20:44#55

To niech i Kochanowski wzgledem prawnikow przemowi:

Pośle papieski rzymskiego narodu,
Uczysz nas drogi, a sam chybiasz brodu.
Nawracaj lepiej niżli twój woźnica,
Strzeż nas tam zawieźć, gdzie płacz i tesknica.

Avatar
anonim (niezalogowany) | 26.03.2007 21:22#56

PYTANIE DO PANA MARCINA MARUTA, KTÓRE ZADAŁEM JUŻ PRZY OKAZJI WCZEŚNIEJSZEGO ARTYKUŁU:
.
.
.
.
Pisze Pan, iż niedozwolone jest nielegalnie posiadać-instalować program komputerowy. Jednakże można przecież zrobić tzw kopię bezpieczeństwa. Kopia ta, jak sama nazwa wskazuje, pozwoli nam w przypadku utraty oryginalnej płyty z programem, nadal go użytkować. Jak policja udowodni mi, że dany program posiadam nielegalnie, gdy nie będę miał oryginalnej płytki a kopię bezpieczeństwa, rachunek gubiąc?

Są programy, które nie wymagają podania numeru seryjnego czy rejestracji na stronie producenta. Czy w takim wypadku można przyjąć linię obrony:
- choć program, który mam zainstalowany i posiadam go na płycie CD-R, jest nielegalny (o czym policja przecież nie wie), to jednak jest moją kopią bezpieczeństwa?


Pozdrawiam serdecznie,
imiennik ;)

Avatar
Grześ1234 (niezalogowany) | 27.03.2007 0:00#57

Ściągając jakiś plik z sieci p2p na przykład świadek_koronny_Xvid.zip ja nie jestem pewny co jest w środku?Dopiero po ściągnięciu i rozpakowaniu mogę się DOMYŚLAĆ że zassałem nielegalny film...Ja myślałem ze to jakieś igraszki łóżkowe ktoś sobie sfilmował i udostępnił by wszyscy zainteresowani obejżeli;)
Więc gdzie jest moja wina skoro samo udostępnianie plików w sieci p2p nie jest NIELEGALNE!!! (niech zakażą tak jak posiadania broni i bedzie sprawa jasna ...)
Ja po obejżeniu filmu domyślam si e że jest nielegalny więc go kasuje od razu z dysku :))
Czy takie wytłumaczenie przejdzie?
Czy dla pewności alibi muszę wysłać jeszcze maila do ZAIKSU czy ten film mogłem ściągnąć czy nie( ba, właściwie to kto ma mi powiedzieć który plik mogę ściągnąć a który nie jeśli nie moge założyć ze skoro go ktoś udostępnił to miał do tego prawo a na odległość sprawdzić nie moge??????
;)

Avatar
Nezumi (niezalogowany) | 28.03.2007 20:41#58

Grzes1234 - jak zaplacisz prawnikowi to nie takie rzeczy przejda. Skoro ci w rzadzie moga robic milionowe przekrety i rznac glupa to i ty mozesz - nelezy jednak oplacic papuge, ktory to wszystko zgrabnie ZINTERPRETUJE na twoja korzysc. Proste - jesli nie masz kasy, to czy popelniasz przestepstwo czy nie - jestes na przegranej pozycji. Opcja jest tez posiadanie znajomosci chocby na szczeblu wladzy miasta czy gminy - i juz mozesz instalowac komplet piratow. I tak nikt cie nie tknie.

Avatar
student (niezalogowany) | 06.04.2007 1:17#59

Mam pytanie do Pana Maruty.

W kodeksie karnym są trzy artykuły dotyczące tzw. piractwa programów komputerowych. Dwa z nich dotyczą paserstwa (art. 291 i 292), a jeden kradzieży programu komputerowego (art. 278 par. 2), który brzmi tak:
"Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej."

Jeżeli skopiuję sobie powiedzmy MS Office od kolegi, który posiada oryginalną wersję kupioną legalnie w sklepie, to automatycznie nie podpadam pod paserstwo. Podpadam za to pod kradzież programu komputerowego, a warunkiem karalności tej kradzieży jest cel - osiągnięcie korzyści majątkowej. Załóżmy, że jestem studentem lub zwykłym użytkownikiem domowym, dla którego komputer nie jest narzędziem pracy ani zarobku - powiedzmy, że używam tego Office'a do pisania projektów na uczelnię.

I teraz moje pytanie: Jak wygląda praktyka sądowa w takich przypadkach? Czy już samo wejście w posiadanie programu kosztującego kilkaset złotych jest uznawane za osiągnięcie korzyści majątkowej w wysokości tychże kilkuset złotych? A jeśli tak, to jakie muszą być spełnione warunki, żeby wykazać, że skopiowałem program NIE w celu osiągnięcia korzyści majątkowej?

Rozumiem, że w takiej sytuacji jest możliwe, że sąd np. warunkowo umorzyłby sprawę, mi jednak zależy na odpowiedzi na pytanie, jak w praktyce rozstrzygany jest warunek osiągnięcia korzyści majątkowej.

Pozdrawiam

Avatar
zie1ony (niezalogowany) | 09.04.2007 22:01#60

A co do "posiadania pirackiej instalki bez jej zainstalowania" to jest jakis artykuł ??

Avatar
Plastic Elvis (niezalogowany) | 15.04.2007 11:04#61

Korzyść odniesiona przez sprawcę naruszenia prawa autorskiego,
o której mowa w art. 79 ust. 2 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r.
o prawie autorskim i prawach pokrewnych
(jedn. tekst: Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm.),
oznacza korzyść o charakterze majątkowym.
Jest nią część zysku, odniesiona z dokonanego naruszenia,
nieobejmująca zaoszczędzonego wydatku w postaci niezapłacenia
przez naruszyciela twórcy honorarium autorskiego.


czyli jest jakiś mądry przepis który pozwala na obronę

Avatar
anonim (niezalogowany) | 15.04.2007 18:13#62

ą oto organ który tak orzekł.. i jak się do tego ustosunkowac?

Orzecznictwo Sądu Najwyższego - Izba Cywilna (2006 r., Zeszyt Nr 5, poz. 85)

Korzyść odniesiona przez sprawcę naruszenia prawa autorskiego,
o której mowa w art. 79 ust. 2 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r.
o prawie autorskim i prawach pokrewnych
(jedn. tekst: Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm.),
oznacza korzyść o charakterze majątkowym.
Jest nią część zysku, odniesiona z dokonanego naruszenia,
nieobejmująca zaoszczędzonego wydatku w postaci niezapłacenia
przez naruszyciela twórcy honorarium autorskiego.

Sędzia SN Stanisław Dąbrowski (przewodniczący)
Sędzia SN Antoni Górski (sprawozdawca)
Sędzia SN Barbara Myszka

i jak się do tego ustosunkowac?

Avatar
tjanusz (niezalogowany) | 30.04.2007 13:57#63

->ogon
Nie za bardzo orientujesz się w rzeczywistości.
Prawnicy zabiewrają ludziom wręcz na siłę. Wcale nie musisz kożystać z ich porad. Prosty przykład:
kupujesz mieszkanie. Musisz podpisać umowę u notariusza. Facet patrze sie tylko na popierki i zgarnie kupę kasy. Jego patrzenie nie jest do niczego potrzebne. Człowiek wyprówa sobie żyły by zarobic na mieszkanie, wpada na 30 lat w długi i jeszcze musi oddać nie małą kasę d***owi za to że się popatrzył. Nikogo nie interesuje ile wydałes na to mieszkanie. Jeśli nie zapłacisz characzu będą poddawać w wątpliwośc twoje prawo do własności.

Avatar
r34 (niezalogowany) | 16.07.2007 23:17#64

Napisał Pan "Czy można przechowywać utwory przez pewien czas (24h, 48h)? Oczywiście nie. Nie ma takiego wyjątku, podobnie nie ma przepisu który zezwalałby kopiować „pierwsze trzy takty” z utworu muzycznego. " A w arykule http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=8&a=130 pisze Pan o dozwolonym użytku osobistym, że można ścigać mp3 z netu a nie można udostępnić więc jak w koncu jest ???

Avatar
fupa (niezalogowany) | 26.12.2007 12:15#65

Z jednej strony zapaleńcy, którzy ściągają różne śmiecie, których nie wykorzystują nawet prywatnie, a co dopiero "z korzyścią majątkową", a z drugiej - marzyciele, którym się śni pobieranie pieniędzy za te śmiecie. ktorych nigdy w życiu by nikomu nie sprzedali.
W moim przekonaniu, ściąganie pierdół z Intrnetu to czyste kolekcjonerstwo.

Avatar
kicior99w UE nie ma celników??? (niezalogowany) | 07.05.2008 2:16#66

Po przeczytaniu tej uwagi darowałem sobie resztę artykułu. Autor, który nie sprawdził tak fundamentalnej informacji ex definitione nie może być wiarygodny...

Avatar
Max (niezalogowany) | 23.09.2008 16:18#67

Ja już sam nie wiem co można a czego nie można. Najlepiej iść do sklepu i kupić sobię płytke z muzyką. Choć mogło by być jedno wyjście. Gdzieś przeczytałem o czymś takim jak podatek od ściągania. Podobno w kanadzie coś takiego ma wejść. Każdy internauta który ściąga mp3 dostawałby taki podatek do zapłacenia razem z rachunkiem za internet, a dostawca internetu płacił by wykonawcą i wszystko bylo by ok. Szczerze mówiąc nie sądzę by dało się sprawdzic wszystkich internautów. Przynajmniej ja tak mysle. Co o tym sądzicie?

Avatar
chr (niezalogowany) | 01.07.2009 19:03#68

Pozdrowienia dla Nezumi i Wolnościowca!! Dobrze mówicie! Podpisuje się pod wszystkim co napisaliście.

Ale oprócz aspektu prawnego i moralnego chciałbym wskazać jeszcze jedną, pewną osobliwość: w tymże temacie zawsze najwięcej jest "biadolenia" ze strony prawników, wytwórni i artystów... Czyli bogaczy. Swego czasu czytałem wypowiedź P.Kukiza, że "piraci" go okradają. Jeździ taki typ Merolem, ma wille i żyje jak król, a pierniczy, że mu pieniędzy brakuje!! Litości, pieniędzy to mnie brakuje!! :) W dodatku jego twórczość jest, hmm, tandetna.

Idę do sklepu muzycznego, a tam płyta Vangelisa w takiej samej cenie jak płyta Saszy Strunin hahahaha
Ktoś napisał, że w cenę płyty wliczony jest przede wszystkim trud przy jej nagrywaniu, talent osoby wykonującej. Czy, aby na pewno? Bo ja uważam, że nie.

Avatar
chr (niezalogowany) | 01.07.2009 19:16#69

Zostało wcześniej napisane, iż muzyka nie jest dobrem codziennym (ogólnie dostępnym), a przywilejem. Muzyka, filmy, książki, ogólnie rozrywka i rozwój kulturalny. Osoba, która to napisała na pewno nie miała dostępu do tychże rzeczy, bo głupoty wypisuje.

Mamy demokracje, mamy wolność słowa.
Jest sztuka, piękne obrazy, niesamowite filmy.
"Muzyka, filmy, książki" są dla każdego, winny być tworzone z myślą o pasji, a nie o zarobku. Kapitalizm stworzył wytwórnie, ale one nie ograniczą nam dostępu do sztuki!
KAŻDY MA PRAWO DO ROZWOJU!!

Jeśli każdy człowiek w Polsce, obojętnie w jaki sposób, przeczytałby książkę; wysłuchał jednej płyty; obejrzał film to mielibyśmy wspaniały kraj! A przez to, że ludzie często nie mają dostępu do "środków kulturalnych" żyjemy w zdeka ociemniałym i zacofanym kraju.

Avatar
SEEDUJ (niezalogowany) | 13.10.2010 5:03#70

KAŻDY MA PRAWO DO ROZWOJU!!
pod tym się podpiszę, w USA/UK ludzie zarabiają więcej i stać ich na kupowanie filmów/muzyki/gier.

mam 17 lat i nie jestem tak obczytany i inteligenty jak Wy ale na rozum prostego człowieka wiem i widzę swoje, moja siostra mieszka w UK i żyje jej się nieporównywalnie lepiej a podejmuje prace na niskim szczeblu.

Polska? Wypłata:1500zł
Buty lepsze chcesz kupić 200zł
poopłacaj wszystko kup ciuch, lekarstwa, ksiazki dzieciom
a potem idz do sklepu i jeszcze kup film 100zł i płyta audio z 50 zł, gra 100 zł.
Wejdz do domu, perpektywy: ogladaj przez miesiac 1 film sluchaj 15 piosenek na krzyz, graj w 1 gre, zajrzyj do portfela...
Życie na kredyt ykhym kredyt na zycie...

LUDZIE ZACZNIJCIE KORZYSTAC Z ŻYCIA NA 100%
Wypłata to życia opłata a kto by chciał płacić za to że żyje, jeśli miałbym tak żyć to wolę już po pracy przyjść, załącyć 100 pirackich remixow z bassem ze szyby pekna opalic jakiegos NFSA na cracku a wieczorkiem obejrzec sobie hita kinowego i wiem ze moje zycie nie jest do konca gowniane.
sory za ortografie i skladnosc zdan i odkopanie tematu!pozdrawiam z nadzieja ze ktos podziela moje poglady

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Rasen | 26.03.2011 0:57#71

No to ja wbije klin. Czy zawarta muzyka w grach też może być skopiowana i przesłana np siostrzeńcowi? :P Czy ona zalicza się do części programu komputerowaego. :D

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść