Program tygodnia
GIMP 2.6.12

Ocena: 8,8
icon
Dolina Charlotty

Nie rozómiem wienc bijem

archiwalny, Autor: Ryan, Kategoria: Felietony
 
 
 
 

Dominik Dałek
Ryan wreszcie dorobił się zdjęcia. Teraz możecie felietonami straszyć własne dzieci.
Nie rozómiem wienc bijem - powiedział komiksowy dres po zmasakrowaniu twarzy bohatera opowieści. Wiedza to potęga jak twierdził Francis Bacon. Bezsilność, przeciwieństwo potęgi często wynika z niewiedzy. Będąc bezsilnymi możemy zamknąć się w sobie, lub zareagować agresywnie. Kiwającego się w rogu pokoju człowieka możemy nie dostrzegać, ale agresji nie przeoczymy - jest zbyt nachalna i wręcz pcha się przed nasze oczy. A później bezwiednie powielamy ją.

Kiedy byłem tak mały, że wspinałem się jeszcze po drabinie do nocnika, mój tata czytał mi każdego dnia. Komiksy. To na nich nauczyłem się czytać i dzięki nim poznałem wiele nowych słów. Kiedyś pomagając w myciu podłogi powiedziałem: "od tego sprzątania tracę prestiż". Słowo przeczytane w jednym z komiksów Papcia Chmiela, użyte tam w podobnym kontekście co moje sprzątanie, okazało się rozśmieszyć domowników. Ale dlaczego, czyżbym użył go nieprawidłowo?

Jednym z obowiązków redaktorów portalu jest zatwierdzanie (lub odrzucanie) publikowanych tutaj komentarzy. Czasem przynosi to wiele frajdy, innym razem rodzi frustrację. Moja wynika najczęściej z niezrozumienia słów, którymi komentujący posługują się. Nie znam się na wtytle do bulbulatora i się na temat jego konstrukcji nie wypowiadam. Okazuje się jednak, że wszelkiej maści specjalistów namnożyło sie w Polsce na pęczki. Chętnie używają oni takich słów jak "standardy", "bezpieczeństwo", "haker", "prawo", "legalny" czy "pirat". Ze zrozumieniem tych słów jest już nieco gorzej. To pierwsze jest szczególnie interesujące.

Prawdziwe słowo-wytrych: standardy. Jak się bowiem okazuje z lektury nie tylko komentarzy ale i większych publikacji - są one remedium na wszelkie bolączki ludzkości. Gdyby istniała standardowa maść, pewnie leczyłaby i podagrę i oparzenia i przywracałaby wzrok. Standard w powszechnym tego słowa rozumowaniu, jest absolutem, do którego należy odnieść pewną funkcjonalność, by określić jednoznacznie czy działa dobrze (a zatem jest standardowa - doskonała), czy działa niezupełnie dobrze, lub wręcz źle (czyli jest niezgodna ze standardami, wadliwa). Standard wymusza na aplikacji, by zachowywała się w pewien określony sposób, bo inaczej!...

Otóż okazuje się, że standard nikogo do niczego nie zmusza. Paradoksalnie - standardów pozwalających opanować pewien problem zawsze jest tyle, by każdy mógł wybrać coś dla siebie. I choć wielu chciałoby mówić o standardach (z małej litery) i Standardach (z wielkiej litery), nie ma tak naprawdę hierarchii ważności standardów. Mówienie, że Open Document jest Standardem w przeciwieństwie do Microsoft Office Open XML ma w sobie niewiele z prawdy. Oba są (lub będą) standardami na opis informacji tekstowej.

Standardy mają z założenia ułatwić wymianę danych między aplikacjami. Mają robić to, by użytkownikowi pracowało się łatwiej. Standardowy protokół POP3 pozwala nam na pobranie poczty z serwera. Jako że informacja o braku wsparcia poczty Tlen.pl dla opisanego w RFC polecenia POP3 pozwalającego na pobranie wyłącznie fragmentu wiadomości (TOP) nie jest specjalnie popularna (nikt jej nie nagłaśnia!), nikt nie mówi, że poczta tlenowa nie jest standardowa.

Nikt się pocztą specjalnie nie przejmuje, w przeciwieństwie do przeglądarek internetowych. O, tutaj jest prawdziwa wojna! Użytkownicy "alternatywnych przeglądarek" wiedzą najlepiej, że ich jest lepsza od tej drugiej. A od tej starej co to nie obsługuje standardów to już w ogóle lepsza o kilka rzędów. Standardów, których większość używających tego słowa nigdy nie przeczytała ze zrozumieniem. Ponownie - to, że mam w rodzinie lub spotykam w tramwaju albo w piaskownicy specjalistę od bulbulatorów nie daje mi prawa instruowania innych w temacie funkcjonowania wtytła.

W tej pogoni za standardami użytkownicy zapomnieli o sobie. Standardy powinny ułatwiać im komunikację. W mrocznych czasach wojny IE z Netscape powstawały strony, które mogli oglądać użytkownicy wyłącznie jednej z wiodących przeglądarek. Jedne z nich, te "wyłącznie dla IE" ostały się w sieci do dziś. Są ludzie, którzy słusznie krytykują taki model Internetu, w którym istniały dwa "standardy". Bo strony wyłącznie dla IE są złem. Ci sami ludzie w ramach idei takich jak Browse Happy tworzą teraz strony zgodne ze standardami, które wyglądają poprawnie w każdej przeglądarce, tylko nie w IE. Ci sami ludzie, którzy odradzają publikowanie różnych treści dla różnych przeglądarek (bo Opera nie jest przecież gorsza niż inne i nie ma potrzeby serwować jej odmiennego kodu HTML) umieszczają na stronie "pasek ostrzegawczy" widoczny wyłącznie w IE. Informuje on, że strona przeglądana jest w przestarzałej przeglądarce. Hipokryzja? Celowe działanie? Niewiedza? Której opcji byśmy nie wybrali, mamy do czynienia z działaniem, które szkodzi nam - użytkownikom Internetu.

Uszczęśliwianie na siłę jest złe. Nie chcę - nie instaluję Firefoksa. Nie czyni mnie to głupszym od użytkownika "alternatywnej przeglądarki", bo podobnie jak on dokonałem świadomego wyboru. Być może nawet bardziej świadomego niż on, bo ja z racji zawodu muszę znać te standardy. Wiedza nie przeszkadza mi w tworzeniu stron, które wyglądają tak samo w każdej przeglądarce. Nie są oparte o tabelki, posiadają szereg udogodnień dla niepełnosprawnych i są zgodne ze standardami (walidują się). Nie czynię wymówek i nie idę po linii najmniejszego oporu tworząc stronę dla Opery i Firefoksa przykrywając się sloganem. Bo zależy mi na tym, by jak najwięcej osób mogło skorzystać ze strony. W ogóle mówienie, że strona jest zgodna ze standardami, bo jest poprawnie walidowana i wyświetla się dobrze w Firefoksie i Operze wskazuje jednoznacznie na nieuctwo.

Uszczęśliwianie na siłę jest złe. Jest jeszcze gorsze, gdy przybiera formę fanatyzmu: ja, dobry przeciw tym, złym. Jest ohydne, gdy wyzwala agresję i epatuje złością chorego ze zgryzoty człowieka. Usłyszcie mnie! Ja Wam przekazać chcę prawdę. Dlaczego nikt mnie nie słucha? Czy to już bezsilność? Internet żyje nieukami, ludźmi, którym zdolność logicznego postrzegania przesłoniły slogany. A w slogan można wpisać dowolny produkt - Internet Explorer, Opera, Firefox - zawsze będzie się zgadzał. Ale to nie znaczy, że jest prawdziwy, wyznawcy marketingu bez technicznej wiedzy.

Na konferencji Macworld w Bostonie w 1997 roku Steve Jobs powiedział, że skoro Apple + Microsoft oznacza 100% rynku, to cokolwiek stworzą razem, staje się de facto standardem. To twierdzenie pozostaje prawdą do dziś, nawet jeśli dzięki impetowi Open Source jest trzech graczy na rynku. Albo coś tworzone jest wspólnie, albo wcale. Na szczęście rozumieją to np. deweloperzy Firefoksa i IE7. Kiedy zrozumieją to społeczności?

Ja się nie znam to się chętnie wypowiem - Stanisław Tym

Komentarze (46)  

r   e   k   l   a   m   a
Avatar
Megaemce (niezalogowany) | 31.03.2006 22:08#1

Godne uwagi i poświęcenia :-)

Avatar
westlake (niezalogowany) | 31.03.2006 22:22#2

No to masz komentarz "do zatwierdzenia lub odrzucenia"!

Po pierwsze - znajdź w felietonie co najmniej jeden "ohydny" błąd ortograficzny. ;)

Po drugie - cytat: "Nie chcę - nie instaluję Firefoksa. Nie czyni mnie to głupszym od użytkownika "alternatywnej przeglądarki", bo podobnie jak on dokonałem świadomego wyboru."
Jeśli świadomie korzystasz z przeglądarki, która ma więcej dziur niż ser szwajcarski, to rzeczywiście dokonałeś świadomego wyboru. Czy dobrego? No tutaj bym polemizował. Sam też tworzę strony internetowe, też "się walidują" i też wyglądają pod IE i Firefoksem tak samo. Dlaczego jednak muszę nadkładać roboty stosując chwyty, kruczki i sztuczki w cssach, aby uzyskać taki efekt? Dlaczego nie mogę mieć pewności, że width: 100px, będzie zawsze wyglądało tak samo w IE i FF? I tak każdemu, mniej obeznanemu w temacie znajomemu instaluję Firefoksa - bezpieczniej i pewniej. Standardy są tworzone w jakimś CELU a ten cel nazywa się porządek!

Avatar
Ktoś (niezalogowany) | 31.03.2006 23:02#3

Bardzo mi sie podoba ten felieton, ale chce powiedzieć, że ja osobiście mam dość ludzi na siłe przekonujących o wszechmocnym FF, to jakiej przeglądarki używam to moja sprawa i to czy nałapie miliony robali z neta to też moja sprawa. Nie twierdze, że FF jest zły bo napewno jest lepszy od "konkurencji" ale jeśli zawdzięcza on sławe ludzią którzy na siłe do niego przekonują to przypomina mi to troche nawracanie pogan za pomocą miecza.

"Uszczęśliwianie na siłę jest złe"

Avatar
mgs_saladin (niezalogowany) | 31.03.2006 23:17#4

autor chyba pisal o czyms ale chyba niebyl zaglebiony w temacie :

a co do ---> "bo podobnie jak on dokonałem świadomego wyboru" całkowicie sie niezgodze z tym stwierdzeniem. Byłem u wielu osob instalujac im czy to Opere czy FireFoxa urzytkownicy ci byli tak przyzwyczajeni do IE ze niechcieli bo po co wystarcza mi to i tyle. Ale jak im pokazałem co i jak zalety tych przegladarek to juz sparawa wygladała innaczej, teraz to juz niemoga juz zyc bez tych przegladarek, niewidza sensu powrotu do IE

wiec Panie Stanisławie Tym prosze pamiętać że więkoszość urzytkownikow to czarna masa ktorą trzeba uczyć nitk z tej grupy niebedzie zawracał sobie głowy jakimis tam przegladarkami.... MS dobrze o tym wie, siła przyzwyczajenia działa na korzysc tej firmy, oby to sie skonczylo kiedys!!!!!!!!!!

a deweloperzy IE tego nierozumieją

Avatar
Kraju (niezalogowany) | 31.03.2006 23:37#5

Cieszy to, że użytkownicy MSIE czują się ze swoimi upodobaniami na tyle źle, że powstają takie felietony. Rzecz parę lat wcześniej nie do pomyślenia gdy jedyną właściwą drogą rozwoju (dzisiaj powiedzielibyśmy o cofaniu raczej...) HTML była wizja Microsoftu.

Środowisko długo dorastało do sytuacji takiej jaką mamy teraz i to jest bardzo pozytywne. Skoro robienie stron zgodnych ze standardami nazywamy tutaj nieuctwem, to jak nazwać lata dominacji technologii MSHTML? Nie spotkałem jeszcze strony która wymuszałaby na mnie korzystanie z Firefoksa czy Opery, za to takich wmuszających mi MSIE jest jeszcze mnóstwo (chociaż szczęśliwie - coraz mniej). Co gorsza, niektóre (np. banki...) wskazują MSIE jako wspieraną przeglądarkę ze względu na bezpieczeństwo (to jeden z najlepszych dowcipów internetowych ostatnich lat).

Życzę więcej obiektywizmu i poniekąd rozumiem bezsilność z jaką spotykają się miłośnicy MSIE w obliczu powstawania nowej jakości. Jakości na którą wplyw ma już nie jedna firma.

To jest zdrowa sytuacja, miejmy nadzieję, że to się nie zmieni. :)

Avatar
ciem (niezalogowany) | 31.03.2006 23:43#6

Na plus :)

Avatar
marcin (niezalogowany) | 01.04.2006 0:01#7

Każdy dobry twórca stron www, pisanych zgodnie z obowiązującymi standardami, dba o dotarcie do jak największej grupy odbiorców (przede wszystkim użytkowników IE). To jego obowiązek. Kampania Browse Happy kierowana jest do ludzi, którzy nie wiedzą o istnieniu alternatywy dla niebieskiego e. Nikt nikogo nie zmusza, mamy demokrację :)

Pozdrawiam użytkowników vortalu

P.S.
Proszę wreszcie poprawić błąd, o którym wspomniał westlake :)

Avatar
Krogulec (niezalogowany) | 01.04.2006 0:32#8

@marcin: o jakim błędzie mówisz?

Avatar
BlackMan (niezalogowany) | 01.04.2006 1:25#9

@All

Nie muszę nic dodawać, to co chciałem powiedzieć, powiedzieli za mnie @mgs_saladin, @westlake i @Kraju - dzięki ;).

Avatar
marcin (niezalogowany) | 01.04.2006 1:38#10

"ochydne" - pisze się ohydne :)

Avatar
BlackMan (niezalogowany) | 01.04.2006 1:44#11

Ależ ze mnie idiota - dałem się nabrać jak dziecko !!
Przecież ten felieton to na 105 % PRIMA APRILIS !!

Avatar
Zrozpaczony (niezalogowany) | 01.04.2006 7:48#12

"czy nałapie miliony robali z neta to też moja sprawa" - nie kolego. To nie jest tylko Twoja sprawa. Mechanizmy wielu robali zmieniają Twój komputer w tzw. zombie. Od tego czasu Twój komputer pomaga zarażać inne komptery, od tego czasu Twój komputer wysyła pakiety razem z milionami innych komputerów by przeprowadzić atak DDOS na serwer jakiejś znanej firmy.

"Ale jak im pokazałem co i jak zalety tych przegladarek to juz sparawa wygladała innaczej" - właśnie. Nie wiem więc męczą się z IE. W domu wystarczyło bym pokazał FFa całej rodzinie. Kiedy zobaczyli jak o wiele łatwiej się na nim pracuje wszyscy sobie zainstalowali. Komfort pracy wzrósł. I nie jest to wcale uszczęśliwianie na siłę.

Avatar
PF (niezalogowany) | 01.04.2006 8:44#13

A oto prawdziwy przejaw chamstwa twórcy strony internetowej:

http://opony.samochodowe.intercars.com.pl/

PRZEGLĄDARKA OPERA JEST ZDECYDOWANIE NIEZALECANA.

Avatar
Krzysiek (niezalogowany) | 01.04.2006 10:19#14

spoko artykul plecany szczegolnie wszelkiej masci fanatykom tylko ze do nich nic nie trafia

Avatar
dimers (niezalogowany) | 01.04.2006 10:26#15

Czy wie ktoś co to znaczy? "wtytle do bulbulatora"
- to raczej nie zaliczyłbym do standardu ;-)

Avatar
Megaemce (niezalogowany) | 01.04.2006 18:11#16

Kolega @mgs_saladin chyba wczuł się w temat felietonu i zarzucił swoim grypsem: "urzytkownicy" , "niemoga" i "niewidza". Polecam Worda + F7 ;-) A dla tych co nie mają: http://www.google.pl wpisujemy słowo, którego nie jesteśmy pewni, dajemy szukaj i się wyświetla "Czy chodziło Ci o:" No i jeszcze jedno - ohyda się pisze przez H a nie CH :-) [...]

Avatar
Ada (niezalogowany) | 02.04.2006 13:36#17

Jak widzę autor felietonu myli "standardy" ze standardami, oczywieście nie ma standardowej maści na wszystko, ale są np standardowe maści (zaznaczam nie jedna a wiele) leczące oparzenia pierwszego stopnia, przeszły one przez długotrwałe procedury testów przeprowadzonych przez wielu lekarzy, aż w końcu zostały zatwierdzone przez odpowiednią komisję i dopuszczone do sprzedaży jako standardowa maść na oparzenia pierwszego stopnia, dzięki temu gdy ktoś ochlapie się gorącą zupą wiadomo czym go leczyć, wiadomo też, że dana maść mu nie zaszkodzi.
Podobnie jest z innymi rzeczami, na przykład ze wspomnianymi tu Open Document i MS XML pierwszy z nich to międzynarodowy standard zapisu dokumentów elektronicznych zatwierdzony przez wiele różnych państw (w tym Polske) drugi to wewnętrzny standard jednej firmy, niby to standard i to standard jednak różnica jest olbrzymia.
Nie rozumie więc biję - niestety standardy to nie jedyna rzecz której autor felietonu nie rozumie, nie rozumie też akcji Browse Happy - jest to akcja wyłącznie informacyjna, nigdy nie miała związku z ograniczaniem komuś dostępu do stron, co wielokrotnie jest przypominane. Celem akcji jest jedynie uświadomienie osobom korzystającym z IE, że istnieją przeglądarki w których oglądana strona wygląda lepiej i nic więcej. "Informujemy, że masz brzydką przeglądarkę która brzydko wyświetla strony a na dodatek jest niebezpieczna, ale masz wybór możesz przy niej zostać a będzie działała nadal tak jak kiedyś, albo możesz wypróbować lepszą." Czyli inaczej mówiąc, chcesz korzystać z brzydkiej przeglądarki korzytaj a z naszej strony też żadna krzywda Cię nie spotka ale bądź świadom tego co mógł byś zyskać zmieniając ją na lepszą. A nie tak jak napisałeś zróbmy krzywdę tym co mają IE.
Jeśli robisz strony zgodne z obowiązującym standardem np. html 4.01 oraz np. css 2 to bardzo dobrze jeśli dzięki zastosowaniu pewnych dodatkowych sztuczek wyświetlają się poprawnie również w IE to jeszcze lepiej (o istnieniu tych sztuczek i sposobie ich stosowania również możesz się dowiedzieć ze stron Browse happy), jednak nie zapominaj o tym co najważniejsze - na świecie istnieje więcej niż 3 przeglądarki i jeśli nie będziesz się trzymał standardu z całą pewnością nie dasz rady stworzyć strony która będzie działała pod nimi wszystkimi (jest ich kiladziesiąt i stale powstają nowe).

Avatar
ja (niezalogowany) | 02.04.2006 15:41#18

Nieźle się uśmiałem z tych wtytli do bulbulatora :D

Avatar
ja (niezalogowany) | 02.04.2006 15:46#19

Aha - dodam jeszcze jedno. Użyszkodnicy używający coś innego niż IE w praktyce również narażają się na wiele, wiele błędów, bo mają IE np. w komunikatorach internetowych, fani gier firmy Valve w programie Steam etc. etc.

Avatar
Ryan (niezalogowany) | 02.04.2006 20:38#20

Czuję się wywołany do tablicy. ;)

Za ohydny błąd przepraszam czytelników i ich zmysł estetyki. Nie będę się przykrywał dys-czymśtam-ami - popełniłem klasyczny ort.

westlake: Oczywiście, że Twoim zdaniem nie musi to być wybór słuszny. Weź jednak pod uwagę, że nie masz pełnego obrazu tego, czym się zajmuję. Jestem deweloperem aplikacji i web i to co tworzę ma dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Wciąż IE stoi znacznie mocniej niż alternatywy, więc w pierwszej kolejności interesuje mnie, by to w IE strona wyglądała poprawnie. Oczywiście - nie poprzestaję na tym, bo nie mam tendencji do stosowania podwójnych standardów wobec własnej i cudzej pracy. :) Poza tym HTML który wychodzi spod mojego palca przeważnie jest w stanie przetrwać starcie z FF czy O bez zmian w CSS i bez hacków (niestety nie zawsze =]). Bezpieczeństwo przeglądarki jest w znacznej mierze kwestią świadomości użytkownika. IE w moich rękach jest nie mniej bezpieczne niż FF czy Opera w Twoich. Oczywiście nie oznacza to, że tak będzie w przypadku każdego - z tym nawet ciężko "polimeryzować". ;]

Przykro mi tylko, że wciąż jeszcze stosujesz hacki na stronach - w większości przypadków są one zbędne i wymagają jedynie przemyślenia układu HTMLa przed implementacją. Jeśli piszesz dużo - będzie to się stawało z czasem łatwiejsze.

Inna sprawa, że powszechne stosowanie hacków tylko dla IE nie ma żadnej argumentacji w obliczu warunkowego kodu w IE w komentarzach. A porządek? Kiedyś go osiągniemy - MS się obudził i będzie teraz bardziej na czasie. Oby. ;)

mgs_saladin: Brak mi słów. Uczyniłeś mój dzień naprawdę radosnym. :D

Kraju: W którym miejscu napisałem, że mi źle z IE? Poza tym zupełnie nie zrozumiałeś przesłania felietonu - ja przestrzegam przed przegięciami w jakąkolwiek stronę. Ty w taki sam sposób argumentujesz słuszność pisania stron "standardowych" jak kiedyś argumentowało się wykorzystanie taga marque na stronach. Jedno i drugie to wypaczenie i przykro mi, że z mojego tekstu nic nie wyniosłeś. :/ Moja bezsilność wynika prędzej z Twojego "natchnionego" komentarza, nie z faktu podjętego wyboru.

BlackMan: ten felieton był w znacznej mierze kierowany do Ciebie i jadu, jakim plujesz w swoich komentarzach. Ani przez chwilę nie sądziłem, że do Ciebie dotrę. No i cóż - nie zaskoczyłeś mnie pozytywnie. :]

Zrozpaczony: Ale przecież jesteś bezpieczny przed zombie, bo nie używasz IE. ;) Komputer zombie pochłania całe dostępne zasoby by się powielać. Jeśli tej jednostki ktoś używa, to przeinstaluje system czym prędzej (chyba, że komuś potrzeba zbiornika na kurz, który czerpie prąd). Ty również na siłę czytasz między wierszami - ja się nie męczę z IE. Mnie *Firefox* męczy i to strasznie (dodam, że Opera jest dla mnie bliska ideałowi przeglądarki, ale z różnych powodów nie mogę jej niestety używać).

dimers: wtytło do bulbulatora to technobełkot, jakiego użył bodaj Jan Kobuszewski w satyrycznym skeczu o hydrauliku (jeśli mnie pamięć nie myli pierwotnie pojawił się on - skecz - w Kabarecie Starszych Panów).

Avatar
Ryan (niezalogowany) | 02.04.2006 20:42#21

Ada: Mógłbym zbijać Twoje argumenty za standardową maścią na oparzenia, bo przecież są i preparaty oparte o D-panthenol, preparaty ziołowe (Jing Wan Hong) jak i stosuje się zsiadłe mleko. Nie jestem magistrem farmacji, ale ze sporą dozą prawdopodobieństwa mogę twierdzić, że substancji aktywnych przyspieszających gojenie jest więcej.

Nie o to jednak chodzi. Zastanawia mnie, dlaczego z jednej strony uważasz, że sposób interpretacji HTML/CSS przez IE nie jest standardem mimo potężnej bazy użytkowników tej przeglądarki, z drugiej fakt "zatwierdzenia" przez państwa ODF (taką samą silną bazę!) uważasz za podłoże standardyzacji. Co więcej - w przypadku IE ci użytkownicy już są. W przypadku ODF - może użytkownicy się znajdą, póki co mamy przecież wyłącznie deklarację chęci użycia, nieśmiałe próby wprowadzenia ODF. Ani ODF ani MS XML nie są jeszcze standardami uznanymi przez jakiekolwiek ciało i sprzeczanie się co jest standardem a co Standardem jest dokładnie tym, przed czym w felietonie przetrzegałem. Na próżno.

Doskonale rozumiem akcję Browse Happy, nie podoba mi się natomiast to, że polska strona akcji wyświetlała się długi czas niepoprawnie w IE. Pisałem w tej sprawie do związanych z akcją osób i zostałem najogólniej mówiąc zbyty. Co więcej - informacje serwowane niegdyś (zaznaczam, że nie wiem jak to wygląda obecnie, wiem tylko, że w końcu kod CSS poprawiono) jako rzeczowe argumenty za FF/O były mocno naciągane. Tak samo naciągane fakty na temat "wyższości" IE są skrzętnie przez społeczności alternatywnych przeglądarek wychwytywane i napiętnowane. Ponownie przestrzegam przed podwójnymi standardami w ocenie - te same tanie chwyty (nawet jeśli niezamierzone w przypadku Browse Happy) w rękach każdego powinny być oceniane jednakowo. Czy używa ich Imperium czy księżniczka Lei'a. Tak czy owak miałem prawo się do akcji BH zrazić (czy może raczej do związanych z nią ludzi). Mam też prawo uważać ją za nierzetelną - póki co nie ma siły, która byłaby w stanie narzucić mi "jedyny słuszny sposób rozumowania". Dysponuję własnym aparatem mózgowym i używam go chętnie. ;)

Banner "używasz beznadziejnego IE" jest taką samą niedorzecznością, jak przytoczona powyżej przez PF strona z informację "nie dla Opery". Znowu (który to już raz?) proszę o konsekwencję. Nie jest tak, że to samo zło wymierzone w różnych ludzi powinno być oceniane w różny sposób.

A dodatkowe sztuczki, o których wspominasz, to w większości przypadków *rozsądne* użycie dostępnych funkcjonalności CSS/XHTML. Staram się ograniczyć hacki do minimum.

Avatar
Sechster (niezalogowany) | 02.04.2006 22:48#22

Merytorycznie zmylil mnie wstep - artykul skupia sie tylko na jednym aspekcie technobelkotu. Do tego wybrales sobie wyjatkowo nieprzyjemny temat-rzeke, ktory jest dodatkowo okraszony sosem MS vs reszta_swiata i stanowi doskonale pole do dyskusji prowadzacej donikad (jak zwykle) ale pozwalajacej dowartosciowac sie paru dyskutantom.

Co do standaryzacji to chcialbym zahaczyc o temat JS bo jest wyjatkowo ciekawy. Mamy z jednej strony W3C ktore okresla DOM o wyjatkowo ubogiej funkcjonalnosci, z drugiej IE o DOMie bardzo funkcjonalnym jednak nie pozbawionym wad, troche zubozonym w zupelnie dziwnych "miejscach" do tego "zdublowanym" w innych (element i node np.). Z trzeciej strony zas mamy Mozille i DOM dla hardcore'owcow gdzie czasem trzeba napisac dobry kawalek kodu ktory w IE zajmuje linijke. DOM ten jednak pozwala czasem zrobic sporo ciekawych rzeczy, o ktorych mozemy w IE snic...
Dodam tylko ze na co dzien uzywam Opery ktorej DOM jest zblizony do Mozilli ale pozbawiony nowoczesniejszych czesci drzewa. I jak tu napisac porzadny kod? Najlepsze sa oczywiscie ogromne "aplikacje" wyposazone w nedzna strukture client-side IF(IE){}ELSE{}. Ale coz - ciepriec musza wszyscy ;).

Avatar
BlackMan (niezalogowany) | 03.04.2006 2:12#23

@Ryan :

[[[Za ohydny błąd przepraszam czytelników i ich zmysł estetyki. Nie będę się przykrywał dys-czymśtam-ami - popełniłem klasyczny ort.]]]

Nie szkodzi - każdemu się może zdarzyć :D

[[[Jestem deweloperem aplikacji i web i to co tworzę ma dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Wciąż IE stoi znacznie mocniej niż alternatywy, więc w pierwszej kolejności interesuje mnie, by to w IE strona wyglądała poprawnie. Oczywiście - nie poprzestaję na tym, bo nie mam tendencji do stosowania podwójnych standardów wobec własnej i cudzej pracy. ]]]

[[[Przykro mi tylko, że wciąż jeszcze stosujesz hacki na stronach - w większości przypadków są one zbędne i wymagają jedynie przemyślenia układu HTMLa przed implementacją. Jeśli piszesz dużo - będzie to się stawało z czasem łatwiejsze.]]]

Spoko rozumiem Cię, też jestem developerem i moje strony wyglądają identycznie w IE, Operze i FireFoxie - ale nie o to chodzi.

[[[ja przestrzegam przed przegięciami w jakąkolwiek stronę. ]]]

Słuszny punkt. Tyle, że zauważ, iż przegięciem, i to ZNACZNYM jest już monopol M$. Może i ja nawet przeginam, ale w drugą stronę - czyli w stronę równowagi :D.

[[[BlackMan: ten felieton był w znacznej mierze kierowany do Ciebie i jadu, jakim plujesz w swoich komentarzach. Ani przez chwilę nie sądziłem, że do Ciebie dotrę. No i cóż - nie zaskoczyłeś mnie pozytywnie. :] ]]]

Wiesz. Ten "jad" nie wziął się po prostu ot tak sobie z kosmosu. Bezpośrednią przyczyną powstania mojego "jadu" jest to, co przeżyłem z Windowsem na WŁASNYM KOMPUTERZE. A to były potworne przeżycia.

Nie trzeba nikomu mówić o tym jak psuje się Windows 98 (tak, to było dawno), na którym instaluje się dużo programów, a do tego rozlatywanie się partycji FAT od zbyt dużej ilości plików i powstawanie BAD-SECTORÓW od windowsa mielącego cholera wie co na dysku (dzięki Bogu jest na to ZEROFILL, bo inaczej dysk fizycznie uszkodzony !!). A teraz jeszcze ten fatalnie dziurawy i nie łatany latami IE...

Po prostu Microsoft, przez swoją politykę wobec użytkowników sam sobie zasłużył na takie traktowanie. Zresztą posłuchaj starych wypowiedzi Billa Gatesa - że użytkownicy są bezmyślnymi małpami czy coś w tym stylu (lata osiemdziesiąte). Nawet wypowiedzi tego faceta oddają PEŁNY OBRAZ tego w jak głębokim poważaniu ma swoich użytwkoników Microsoft. Z resztą po co ma się starać - przecież już osiągnął monopol na rynku. Teraz wystarczy tylko ścigać tych co piracą i zarobek gwarantowany.

Ja staram się udowodnić przez swoje wypowiedzi, że NIE jestem BEZMYŚLNĄ MAŁPĄ i nie będę dawał sobie wciskać kitu jak cała reszta. Należę do ludzi, którzy nie lubią czuć, że są olewani z góry na dół.

Przecież M$ dysponuje takimi środkami finansowymi, że mógłby BEZ PROBLEMU napisać od zera cały system i przeglądarkę internetową w 3-4 lata (podstawy singularity już przecież gotowe), lub samą przeglądarkę (1 - 1,5 roku) - ale tego nie robi. Dlaczego ? Polityka totalnej olewki i wciskania kitu - ot co.

[[[Mnie *Firefox* męczy i to strasznie ]]]

Coż. Gusta są różne. Ja Foxa kocham za nieograniczone możliwości konfiguracyjne. A że chodzi trochę wolniej od opery i żre więcej zasobów - Coś za coś.

Avatar
goscu (niezalogowany) | 03.04.2006 9:53#24

@Ryan
To jeszcze popraw to zdanie zaczynajace sie od " Ja". Popraw także szyk w tym zdaniu .
Niestety mam podobny problem ze standardem języka polskiego. Moja ortografia leży. Ale podobno " Errare humanum est"
Oczywiście zaciekłe przekonywanie do swoich racji jest nie mile widziane. Niestety dopuszczam się podobnego grzechu i dziękuje Ci, że zwróciłeś na to moja uwagę.
Przekonuje gorąco żeby ludzie odinstalowali swój kradzoiony Windows XP ( Proffesional, a co!?), kradziony MS Office itp. Wskazuje im darmową alternatywę.
Ale niestety producent ww. programów wprowada swoje "standardy" celowo. Przecież wystarczyłby np. klucz sprzętowy dodawany do każdego Windowsa czy MS Office. Pitractwo byłoby w odwrocie. Ale poprzez kontolowany poziom piractwa wpycha na siłę swoje niby standardy. Takie działanie usprawiedliwia całkowicie zaciekłość ludzi użytkujących przeglądarki alternatywne.
Przykładem jest kodowanie polskiech znaków Nie było na to normy i mamy bałagan. Jest ISO 88592-2 ,które jest normą ale MS musiał wprowadzić swój niby" standard) CP-1250 ( o ile dobrze sobie przypominam).
Standardy wyznaczają normy. I niech wszyscy się do nich stosują. Będzie sie żyło lepiej.

Avatar
zertaul (niezalogowany) | 03.04.2006 12:21#25

Ryan, czy Ty jesteś współautorem tego vortalu od strony technicznej?
Jeśli tak, to rozumiem, dlaczego standardy Ci nie odpowiadają - wystarczy zwalidować stronę na w3c.org
Artykuł traktuję jako "kij w mrowisko", a nie coś konstruktywnego. Szkoda, że autor artykułu zamiast tracić czas na umniejszaniu roli standardów nie zajął się tym, aby vortal dobreprogramy.pl był z nimi zgodny.
Wstydźcie się!

Avatar
Ryan (niezalogowany) | 03.04.2006 12:33#26

BlackMan: więc walcz kreatywnie z monopolem. Dialog i Netia walczą z TPSA oferując lepsze warunki na usługi telekomunikacyjne. Twoja walka to wylewanie pomyj na firmę, która zatrudnia więcej osób, niż jakakolwiek inna firma na świecie. Może Ty nie widzisz ludzi i dostrzegasz wyłącznie konglomerat klonów Gatesa. Ja widzę coś jeszcze. Twoje problemy są Twoimi własnymi. Żal, że nie zauważasz błędu między kalwiaturą a krzesełkiem i zrzucasz wszystko na etykietkę, która akurat Ci się nawinęła.

gosciu: faktycznie, przekręciłem cytat. Teraz jest poprawny. :] Też nie podoba mi się "hype" ludzi na wszystko co najlepsze (a już najlepiej: najdroższe), instalowanie pirackiego XP (oczywiście Pro, jak sam zauważyłeś). Pisałem już w poprzednim felietonie, że nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych. Włącznie z kontrolowanym piractwem - tym bardziej, że MS ma wiele innych programów "uzalezniających" użytkowników od swoich produktów, od MSDN AA zaczynając. Nie widzę zatem potrzeby sztucznego nakręcania tłumu - przecież nie wszędzie piractwo osiąga taką skalę jak w tej części świata. :)

Avatar
Kate (niezalogowany) | 03.04.2006 13:06#27

Było, jest i zapewne będzie tak, że każdy będzie miał i używał swojego własnego standardu, najlepszego, najcudowniejszego, itp. bo tyle ile ludzi, tyle standardów. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, na pewno wprowadza różnorodność w Internecie.
Ale ktoś ma mi mówić, jakiej mam używać przeglądarki? Dlaczego? Bo niby ta moja jest zła, ma dziury, bo tamta jest lepsza, bo ładniejsza, szybsza, odpowiada standardom?? A które standardy są bardziej standardowe?
Zależy mi na tym, by większość stron wyglądała jak chcieli ich twórcy? Czy też zależy mi na MOJEJ wygodzie, MOJEJ opinii na temat przeglądarki czy czegokolwiek, czego używam? Podkreślam to MOJEJ, bo to właśnie mi może odpowiadać lub nie, taki a nie inny wygląd okna, skróty klawiszowe, zakładki czy gesty w Operze, jeśli ktoś ich używa. "Rob tak, bo tak jest lepiej!" Bo Ci źli z MS dali złą IE, bo Firefox jest bezpieczniejszy, bo Opera szybsza, bo ma gesty. Ale mnie nie interesują gesty, nie używam, nie zależy mi na szybkości, bezpieczeństwa zweryfikować nie potrafię, a ukrytego znaku diabła w IE tez nie widzę! Mam poddać się szaleństwu ludzi, którzy 'wiedza lepiej' mimo ze mi to nie odpowiada? Może odinstalować sporne oprogramowanie? Ukrywać się? Litości... Chcę to używam, więc dlaczego ktoś ma mi mieć to za złe? Bo standardy jedyne poprawne i cudowne, przeze mnie nie mogą być standardami, bo się źle cos wyświetla, bo mi ktoś się włamie na komputer i zrobi z niego zombie? Chodzące trupy i co jeszcze?!;>
Dlaczego mam uchodzic za debila sieciowego, bo nie walczę o Firefoxa,IE czy Operę?!
PS. Tylko proszę nie tłumaczyć mi, co to jest zombie... Żartowałam

Avatar
BlackMan (niezalogowany) | 03.04.2006 13:40#28

[[[BlackMan: więc walcz kreatywnie z monopolem. Dialog i Netia walczą z TPSA oferując lepsze warunki na usługi telekomunikacyjne. ]]]

No tak, jasne. Załóż firmę. Wyprodukuj lepszy system operacyjny. Wiesz ile razy już to słyszałem ??

A ja odpowiem ci na to tak : Czy użytkownik samochodu / tostera / odkurzacza, który ciągle nawala (a producenci kompletnie to olewają) nie ma prawa sobie ponarzekać ?? Czyli zamiast narzekać, ma wyprodukować własny, lepszy samochód / odkurzacz / toster ? To nazywasz kretywną walką ?

Tylko, że trochę brakuje tu logiki, bo nie każdy ma możliwości walki z wielką firmą. Ale narzekać może każdy - i to jest IMO jego ŚWIĘTE PRAWO.

[[[Twoja walka to wylewanie pomyj na firmę, która zatrudnia więcej osób, niż jakakolwiek inna firma na świecie.]]]

No i co z tego - brzmisz, jakbyś twierdził, że to ją usprawiedliwia...

[[[ Może Ty nie widzisz ludzi i dostrzegasz wyłącznie konglomerat klonów Gatesa. Ja widzę coś jeszcze.]]]

Nie twierdzę wcale, że to wina programistów. Programiści na pewno są bardzo dobrymi programistami. SĘK W TYM, kto kieruje tymi programistami tak, a nie inaczej - np. zamiast do pracy nad poprawianiem błędów w IE, oddelegowywuje ich do innych, niepotrzebnych rzeczy.

[[[Twoje problemy są Twoimi własnymi. Żal, że nie zauważasz błędu między kalwiaturą a krzesełkiem i zrzucasz wszystko na etykietkę, która akurat Ci się nawinęła.]]]

Błędu między klawiaturą i krzesełkiem ? Ależ o czym ty mówisz ? Ja właśnie DZIĘKI TEMU, że windows mi tak nawalał nauczyłem się naprawiać innym ludziom komputery z windowsem.... Nauczyłem się CZEGO NIE ROBIĆ, BY NIE POPSUĆ WINDOWSA. I teraz moje windowsy CHODZĄ BARDZO STABILNIE.

Co wcale nie zmienia faktu, że musiałem przejść przez niezłą katorgę, żeby dojść do stanu obecnego. Windowsa można łatwo popsuć lub zawiesić zwykłym użytkowaniem komputera - trzeba się z nim obchodzić JAK Z JAJKIEM, żeby chodził stabilnie. (SZCZEGÓLNIE na słabszym sprzęcie).

Czy wiesz, że ja potrafiłem odpalić Windows 2000 PRO i SRV + do tego 3D STUDIO MAX 3.1, Photoshop 5, Corel i takie tam pamięciożerne programy (ale nie wszystko na raz naturalnie) ?. NA 96 MB RAM.

Czy wiesz jak psuje się Windows 98 lub 2000 na celeronie 300@374 + 96MB RAM z zainstalowanym 3DSMAXEM (nie na win98), Office, Visual Studiem 6, Photoshopem i paroma grami ? Nie ? To najpierw załatw sobie taki komputer i zainstaluj te wszystkie programy a potem porozmawiamy na tym forum.

Dodam tylko, że Linux w tej konfiguracji i z podobną lub większą ilością ZAINSTALOWANEGO softu chodziłby bez zwisu.

Avatar
Zan (niezalogowany) | 03.04.2006 22:42#29

Hmm, 281 błędów wszelkiej maści, to rzeczywiście rzecz warta przemyślenia, czyż nie? Apropos SSStandardów :D internetowych, to jest to sprawa kontrowersyjna. Ważna jest współpraca, to fakt. Ale jak, ja przepraszam ma to się do dziwnych wymysłów na obsługę przezroczystości czy rysowania scrolli? Mam wrażenie, że to po prostu mija się z celem, więc awersja niektórych jest zrozumiała. Ja raczej należę do tych nawracających na siłę, choć próbuję się hamować czasem. Po prostu czasem ugryzę się w język zanim powiem jakiś slogan. Ale i to nie zawsze. Bo ja wybieram system, program po prędkości, wydajności, wyglądzie. I trudno zrozumieć jak ktoś wybiera ten wolny, brzydki i zawieszający się (niekoniecznie mówię o Windowsie). I trudno zrozumieć jak ktoś wybiera HTML kiedy w XHTML i CSS jest wygodniej? Po prostu może jeszcze nikt tego nam nie wytłumaczył, albo nam to do wiadomości trudno przyjąć.

Avatar
Baśka (niezalogowany) | 03.04.2006 22:44#30

@BlackMan
"Nie twierdzę wcale, że to wina programistów. Programiści na pewno są bardzo dobrymi programistami. SĘK W TYM, kto kieruje tymi programistami tak, a nie inaczej - np. zamiast do pracy nad poprawianiem błędów w IE, oddelegowywuje ich do innych, niepotrzebnych rzeczy." -- jakie są te inne niepotrzebne rzeczy?

"Dodam tylko, że Linux w tej konfiguracji i z podobną lub większą ilością ZAINSTALOWANEGO softu chodziłby bez zwisu." --- Office, Visual Studio i co jeszcze na tym Linuxie postawisz??

"Tylko, że trochę brakuje tu logiki, bo nie każdy ma możliwości walki z wielką firmą. Ale narzekać może każdy - i to jest IMO jego ŚWIĘTE PRAWO." --- tutaj się zgodzę, narzekać prosze bardzo, ale dlaczego dzielić na lepszych i gorszych? Mądrych i głupich? Nawracac na siłę?

Podsumowując: Jak dla mnie, to moja osobista opinia, śmieszne jest obwinianie MS o całe zło na tym świecie. Prawdą jest, że większość ludzi, bez windowsa poprostu nie wie co robić i to nie dlatego, że ten okropny MS uzależnia, specjalnie te ułatwienia, pomoc wprowadza, żeby krzywde zrobić, ale dlatego że jest poprostu wygodny i łatwy w użyciu! To może zabrzmi jak bluźnierstwo dla wrogów systemu, ale naprawde Windows jest dla ludzi i przez ludzi robiony! Poproś kogoś kto się na komputerach nie zna i nie interesuje go to zbytnio, żeby zainstalował coć na Win i na Linuxie... I jaki wynik??

Avatar
Encu (niezalogowany) | 03.04.2006 22:47#31

@BlackMan: przecież tobie sie w microsofcie nie podoba nie tylko windows. poza tym zawsze możesz dołączyć do istniejącego projektu i wesprzeć go własnymi umiejętnościami (np. OO)

Avatar
BlackMan (niezalogowany) | 03.04.2006 23:44#32

@Cenzura :

Wyluzujcie ludzie - w tym poście nie ma żadnych bluzg, jazd ani nawet ostrej krytyki... Czysto konsruktywne niuanse...

@Baśka
[[[To może zabrzmi jak bluźnierstwo dla wrogów systemu, ale naprawde Windows jest dla ludzi i przez ludzi robiony! Poproś kogoś kto się na komputerach nie zna i nie interesuje go to zbytnio, żeby zainstalował coć na Win i na Linuxie... I jaki wynik??]]]

Hmmm szkoda, że jakoś dziwnie programiści Open-Source nie mogą tego zrozumieć... Wygląda na to, że w dzisiejszym świecie, gdy niektórzy nie potrafią nawet poradzić sobie z obsługą pilota od telewizora, prostota obsługi jest najważniejsza - co pokazuje zresztą fakt, ze M$ przewodzi na rynku.

A Bill z kolei nie może zrozumieć, że patrzenie tylko na szablonowego "zwykłego użytkownika" jest krzywdzące dla całej reszty (chociaż "zwykłych użytkowników" jest dużo więcej). Po prostu windows nie spełnia moich wymagań, ale długo byłem od niego uzależniony ze względu na monopol Microsoftu - i to była nienormalna sytuacja. Całe szczęście Linux staje się coaz lepszy z dnia na dzień...

@Encu

[[[@BlackMan: przecież tobie sie w microsofcie nie podoba nie tylko windows. poza tym zawsze możesz dołączyć do istniejącego projektu i wesprzeć go własnymi umiejętnościami (np. OO)]]]

Trochę nie moja dziedzina a brak czasu uniemożliwia mi uczenie się nowych języków programowania.

Mogę za to np. "uwolnić" system baz danych w PHP, który dawno temu napisałem. Jest narazie mizerny (brak obsługi kwerend), ale to niezły początek do rozbudowania. Chociaż rozważam czy to ma wogóle sens, gdy dzisiaj prawie każdy, nawet darmowy serwis z PHP, udostępnia też MySQL.

Gdybym znalazł jakiegoś programistę, który uznałby, że jego rozbudowa ma sens i chciał marnować na to swój czas, to bym mu pchnął ten kod, pod warunkiem że udostepniłby gotowy system na licencji GPL, GNU czy czymś w tym stylu.

Jak znasz jakiegoś programistę, który mógłby się tym zająć, to daj znać.

Avatar
Eddie (niezalogowany) | 04.04.2006 16:03#33

A ludzie i tak beda komentowac bez jakiejkolwiek znajomosci tematu. Podobno na tym polega wolnosc slowa, panie autor.

@BlackMan: Imponujace co Ty nie odpalales na slabym komputerze. Na wszystko oczywiscie miales licencje. Ale nie wazne. Prawda jest taka, ze XP SP2 uzywany na koncie bez praw administratora nie jest mniej bezpieczny od dajmy na to Slacka (jako system biurkowy). A z pewnoscia jest bardziej intuicyjny.

Poza tym naprawde BlackMan, nic nie rozumiesz. :D Wiesz co to jest monopol? http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=33085

"wyłączne prawo do produkcji czegoś lub handlu czymś, przysługujące osobie, grupie osób lub państwu; przedsiębiorstwo mające takie prawo"

Za kazdym razem, kiedy uzywasz tego slowa osmieszasz sie jeszcze bardziej.

Avatar
BlackMan (niezalogowany) | 04.04.2006 18:43#34

@Eddie

[[[@BlackMan: Imponujace co Ty nie odpalales na slabym komputerze. ]]]

To nie marudź tyle i odpal sam - przekonasz się jak PIORUNUJĄCO stabilnym systemem jest windows. Zresztą nie musisz się tyle trudzić. Wystarczy, że będziesz NORMALNIE używał XP na 256 MB (a najlepiej 128 MB) RAMu (i koniecznie zainstaluj mulący service pack 2). Wrzuć Office, Visual Studio (dowolne), Photoshopa, CloneCD, Nero, parę dowolnie wybranych programów i parę 3D akcelerowanych gier.

Popracuj na kompie parę godzin dziennie i potem zostaw na noc, żeby coś się ściągało i tak przez 3-4 dni 24h na dobę. To w pełni wystarczy żeby windę rozwalić - naprawdę nie trzeba więcej.

[[[Prawda jest taka, ze XP SP2 uzywany na koncie bez praw administratora nie jest mniej bezpieczny od dajmy na to Slacka (jako system biurkowy). A z pewnoscia jest bardziej intuicyjny.]]]

Jasne. Prawda jest inna i mam na to dowody... Komputery z zainstalowanym windows 2000 i 64 MB RAM w bibliotece mojej uczelni. Pomimo, że chodzą na kontach z MOCNO ograniczonymi uprawnieniami (kompletnie nic nie da się mieszać), to żeby działały poprawnie to co pół roku należy je reinstalować. A trojanów i tak na nich pełno, bo wwdzierają się przez dziurawego internet explorera.

[[[Poza tym naprawde BlackMan, nic nie rozumiesz. :D Wiesz co to jest monopol? http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=33085]]]

Eee tam gadanie. Nikt nie mówi o pełnym monopolu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Monopol

Ogólnie mówiąc ani PEŁNY MONOPOL ani DOSKONAŁA KONKURENCJA

http://pl.wikipedia.org/wiki/Konkurencja_doskona%C5%82a

nie są możliwe do zrealizowania i NIE WYSTĘPUJĄ w praktyce. W praktyce powastają tak zwane oligopole :

http://pl.wikipedia.org/wiki/Oligopol

I konkurencje monopolistyczne :

http://pl.wikipedia.org/wiki/Konkurencja_monopolistyczna

I z tego co widzę w definicjach, sytuacja którą mamy na rynku oprogramowania jest jakąś zmutowaną formą konkurencji monopolistycznej.

Więc kiedy mówię o "monopolu" nie mam na myśli CZYSTEGO MONOPOLU - i każdy inteligentny, obeznany w temacie człowiek czytający mój tekst powinien się tego domyślić...

[[[Za kazdym razem, kiedy uzywasz tego slowa osmieszasz sie jeszcze bardziej.]]]

Za to ty wydajesz mi się tak śmieszny, że nie wiem po co w ogóle z tobą rozmawiam.

Kończ waść - wstydu osczędź...

Avatar
BlackMan (niezalogowany) | 04.04.2006 20:40#35

@Eddie :

Nikt mnie nie lubi (kolejne komentarze przepadają w niebyt), ale co mi tam - jakoś przeżyję...

Avatar
Eddie (niezalogowany) | 05.04.2006 0:11#36

Problem w tym, ze Twoje emocjonalne komentarze do newsow nie pozostawiaja prawie nigdy miejsca na domyslanie sie. Interpretacja moze byc tylko jedna. Nienawidzisz MS. Z calego serca. Mozesz sie bronic piszac "nie mam na mysli pelnego monopolu", ale Twoje wypowiedzi w innych mejscach temu przecza.

Przyznam, ze jestem w ogole zaskoczony Twoja postawa tutaj i proba podjecia jakiejkolwiek polemiki popartej argumentami. Chyba pierwszy raz piszesz cos wzglednie sensownego i choc troche stonowanego. Szkoda, ze w komentarzach do newsow pokazujesz ta druga twarz.

Co do tematu (moze wrocmy do niego)... Moje doswiadczenia z XP sa zupelnie inne niz Twoje. Nie zamierzam sie sprzeczac czy to ja mam szczescie czy Ty pecha. Faktem jest, ze opierajac sie na swoich doswiadczeniach opierasz sie na niczym istotnym dla rozmowcow. Jesli piszesz komentarze dla czytajacych, postaraj sie byc przekonujacy. Jesli dla siebie, deklaruje, ze przestane je czytac. :D

Avatar
BlackMan (niezalogowany) | 05.04.2006 1:59#37

@Eddie

[[[Problem w tym, ze Twoje emocjonalne komentarze do newsow nie pozostawiaja prawie nigdy miejsca na domyslanie sie. Interpretacja moze byc tylko jedna. Nienawidzisz MS. Z calego serca. Mozesz sie bronic piszac "nie mam na mysli pelnego monopolu", ale Twoje wypowiedzi w innych mejscach temu przecza.]]]

No dobra, nie lubię M$ i wcale nie twierdzę, że jest inaczej... Ale kiedy pisałem MONOPOL, miałem na myśli NIEPEŁNY MONOPOL, bo na lekcjach na uczelni nauczyli mnie, że coś takiego jak prawdziwy, czysty monopol jest niemożliwe do wykonania i nie istnieje.

[[[Przyznam, ze jestem w ogole zaskoczony Twoja postawa tutaj i proba podjecia jakiejkolwiek polemiki popartej argumentami. Chyba pierwszy raz piszesz cos wzglednie sensownego i choc troche stonowanego]]]

Hmmm jeśli chodzi o sensownego, to zawsze staram się żeby było sensowne - po cholerę inaczej miałbym wogóle pisać. Jeśli coś jest bezsensowne, to w ogóle nie ma sensu tego bronić.

A stonowanego to faktycznie - generalnie jestem bardzo "emocjonalną" osobą i nie potrafię wyrażać swoich myśli bez emocji. Co nie znaczy, że tekst "niestonowany" nie może przedstawiać równie istotnych wartości, co tekst "stonowany" - trzeba tylko chcieć go przeczytać i zrozumieć.

[[[Moje doswiadczenia z XP sa zupelnie inne niz Twoje. ]]]

Widać stać Cię na lepszy sprzęt - ja niestety kiedyś nie mogłem sobie na to pozwolić, bo większość życia zwyczajnie KLEPAŁEM BIEDĘ. Najtańszy sprzęt, najgorsze chipsety na płycie głównej, najsłabsze parametry - to była moja codzienność.

Przeprowadź zatem takie NAJPROSTSZE doświadczenie - zainstaluj te kilkadziesiąt "średnich" aplikacji i gier 3D na XP ze 128 MB RAM, zostaw go odpalonego parę razy na noc i poużywaj intensywnie.

Zaprawdę ci powiadam, jako poczynisz to co ci rzekłem, twe doświadczenia staną się moimi i będziemy braćmi w wierze ANTYmonopolowej na zawsze. Amen :D.

Avatar
Rivo (niezalogowany) | 05.04.2006 15:25#38

@Blackman

Co do rozwalającego się Windowsa. Potwierdzam. Na jednym (dość już starym) komputerze postawiłem serwer do domowej sieci. Wytrwał tydzień. Potem BSOD, jak chcę odpalić od nowa instalkę także BSOD.

Natomiast co do reszty. Z chęcią bym się włączył do dyskusji, ale brak czasu nie pozwala. Nawracać ludzi może kiedyś próbowałem, teraz staram się powstrzymywać. Bo i tak dużo osób (jak ja wtedy :) ) uważało, że wie lepiej.

Z jednej strony artykuł mówi, żeby nie "uszczęśliwiać na siłę", z drugiej jednak, czytając komentarze autora, przez chwilę miałem wrażenie, że autor też chce "na siłę uszczęśliwiać". Aby być neutralnym. A przecież każdy używa tego co najbardziej mu pasuje. Ale problem się pojawia w momencie, gdy ktoś zna np. tylko IE, i nie znając żadnej alternatywy, uważa go za bardzo dobrą przeglądarkę.

Sam pamiętam, że jakiś czas po tym, gdy dałem sie przekonać do Opery, podziękowałem znajomemu, który mi ją polecił.

IMO wybieramy te programy, które wg. nas są najlepsze, najwygodniejsze etc. Jednak co się dzieje, gdy po prostu nigdy nie korzystaliśmy z innych alternatyw? Pozostajemy nadal przy tym samym.

A tak przy okazji - jestem ciekawy ilu zaciekłych przeciwników Linuxa z niego korzystało? A jeśli tak, czy po prostu nie wyłączyli go po 5 minutach? Tak samo miałem właśnie z inną przeglądarką. Z początku jak zainstalowałem Operę, to nie mogłem się połapać co i jak. Dlatego przez chwilę chciałem zrezygnować. Ale czas pokazał, że się opłacało zostawić :)

Dlatego wydaje mi się także, że często po prostu krytykujemy coś, czego dobrze nie poznaliśmy.

A, i gadanie o łatwej obsłudze też jest IMO po trochu bezsens. Od początku używania Win/IE też każdy się uczył obsługi. Dlatego niektórzy jak włączą inne oprogramowanie zamiast tego, co zwykle używali, będą narzekać, że jest trudne w obsłudze itd.


No, oczywiście nie chciałem sie rozpisywać - nie wyszło. Nie chciałem nawracać - a jednak obiektywne to nie jest.

Wniosek? W sprawach oprogramowanie nie da się utrzymać neutralnego stanowiska :)

Avatar
soldier175 (niezalogowany) | 09.04.2006 18:56#39

Ludzie po co piszecie takie dłuuugie komentarze ?! Żwiężle nie umiecie ? i tak nikt tego nie czyta...

Avatar
Piwson (niezalogowany) | 13.04.2006 14:21#40

Standardy, standardy, standardy... czymże one są... ?

Tak się składa że za rok będę mgr inż. po dobrej uczelni technicznej, konkretnie kierunku mechanicznego, a poza tym pasjonuję się branżą inżynierii internetowej. Na studiach, przy projektowaniu jakiegoś urządzenia, wymaga się ode mnie ścisłej zgodności z najnowszymi normami pomimo że nie posiada ich najbliższe Biuro Informacji Normalizacyjnej gdyż po wejściu Polski do UE sporo się zmieniło i ciągle jeszcze zmagają się z uaktualnianiem własnego archiwum.... poza tym praktycznie większość książek technicznych opiera się na nieaktualnych już normach. Czy zaistniała sytuacja uniemożliwia wykonanie dobrego projektu? NIE !!! Jak ktoś chce to dopnie swego, będzie grzebał, przeglądał dziesiątki książek aż stworzy wszystko tak jak trzeba.

Zaprojektować coś to nie sztuka... sztuką jest zrobić to w taki sposób aby nikt nie mógł się do tego przyczepić... aby jak coś się zepsuje była możliwość pójścia do najbliższego sklepu narzędziowego i bezproblemowego dostania potrzebnego zamiennika.... aby technicy którzy mają wykonać daną część nie musieli najpierw wytwarzać narzędzi do jej obróbki lecz mogli skorzystać z już istniejących... tak właśnie powinien myśleć inżynier. TO JEST WŁAŚNIE POSTĘPOWANIE ZGODNE Z NORMAMI, ZE STANDARDAMI.

Teraz pod ostrzałem postawmy internet, przeglądarki i problem Microsoftu.

Jak przy projektowaniu maszyn obowiązują normy PKN (Polskiego Komitetu Normalizacyjnego) lub/i normy ISO (International Standard Organization) tak w branży internetowej obowiązują standardy W3C.

Dla niezorientowanych W3C to konsorcjum które zarządza internetem skupiając przy tym setki firm powiązanych z tą branżą... m.in. Microsoft, Operę, Mozillę. Ale czy stworzenie strony WWW zgodnej ze standardami W3C gwarantuje jej poprawne wyświetlanie we wszystkich przeglądarkach? Czy wystarczy aby strona przeszła z sukcesem proces walidacji? I tu pojawia się problem... odpowiedź brzmi NIE !!!

Cóż z tego że programista trzyma się ściśle standardów jak jedna firma.. napiszmy to jasno - Microsoft i jej produkt - Internet Explorer, wyłamują się z tych standardów, albo łamią inne.

Przykład - pliki PNG czyli Portable Network Graphics. Jak sama nazwa wskazuje są to pliki graficzne do wykorzystywania w aplikacjach sieciowych i powinny one być przenośne (portable)... ale... mimo że wszystkie programy do edycji grafiki i przeglądarki interpretują PNG jednoznacznie.. istnieć musi oczywiście wyjątek... MSIE. I niech ktoś mi nie mówi że problem braku obsługi warstwy transparentnej przez IE jest bez szkody dla użytkowników... tutaj nie wystarczy poprawienie kodu czy sztuczki programistyczne... żeby PNG były poprawnie wyświetlane w IE trzeba ich warstwe przezroczystą zamienić na kolor tła.... a jak ktoś chce zrobić stronę ze zmiennym kolorem interfejsu, albo zrobić menu oparte na PNG i na podświetlaniu całej komórki (TD) np. za pomocą OnMouseOver... czy można rozwiązać ten problem... można ale to będzie kosztować użytkowników serwisu kilkanaście/kilkadziesiąt kilobajtów danych więcej do ściągnięcia... można zastosować inny format plików graficznych... MOŻNA... WSZYSTKO MOŻNA WYKOMBINOWAĆ. Można półkę do ściany przylepić na gumę do żucia albo gwoździe wbijać za pomocą mikroskpu ale po co????????????

To jest tylko jeden z przykładów jakości myśli twórczej wielce szanownej firmy Microsoft.

Czy już zawsze będziemy skazani na kombinowanie aby nasza ukochana, wyjątkowa, zgodna ze standardami strona wyświetlała się identycznie w Explorerze jak w innch przeglądarkach?

Miejmy nadzieję że nie.... czekam z niecierpliwością na oficjaną wersję IE 7. Ale czy to coś zmieni jak większość użyszkodników ciągle przegląda internet na najeżonej błędami i domyślnie podatnej na wszystkie robaki i inne żyjątka przeglądarce Internet Explorer 6.0 która o zgrozo jest częścią najpopularniejszego systemu operacyjnego?

Odpowiedz mi Ryan... czy nie warto propagować rozwiązań zgodnych ze standardami tak jak profesorowie na uczelniach propagują projektowanie zgodne z normami?

Czy my... webmasterzy ciągle będziemy musieli naprawiać rzeczywistość zaserwowaną nam przez twórców z Redmont ?

Avatar
soldier175 (niezalogowany) | 16.04.2006 13:29#41

Piwson - napisz o tym książkę :P

Avatar
Piotr (niezalogowany) | 19.04.2006 12:11#42

[[Zrozpaczony: Ale przecież jesteś bezpieczny przed zombie, bo nie używasz IE. ;) Komputer zombie pochłania całe dostępne zasoby by się powielać. Jeśli tej jednostki ktoś używa, to przeinstaluje system czym prędzej...]]

A świstak siedzi... Wielu spamerów to idioci, ale niestety nie wszyscy. Oprogramowanie zamieniające komputer w zombie jest coraz bardziej wyrafinowane. Dziurawe oprogramowanie jest też przyczyną coraz większego zainteresowania komputerowym “szpiegostwem przemysłowym”.

[[Mnie *Firefox* męczy i to strasznie (dodam, że Opera jest dla mnie bliska ideałowi przeglądarki, ale z różnych powodów nie mogę jej niestety używać).]]

Czyli to nie standardy są problemem, a fakt że ich obsługa jest implementowana w Firefoksie? I, co gorsza, ich obsługa jest atutem tej przeglądarki? MSPANCh ;-)

[[Zastanawia mnie, dlaczego z jednej strony uważasz, że sposób interpretacji HTML/CSS przez IE nie jest standardem mimo potężnej bazy użytkowników tej przeglądarki, z drugiej fakt "zatwierdzenia" przez państwa ODF (taką samą silną bazę!) uważasz za podłoże standardyzacji. [...] Ani ODF ani MS XML nie są jeszcze standardami uznanymi przez jakiekolwiek ciało...]]

Jestem pewien, że jednak potrafisz dostrzec różnicę między instytucją państwową, a amerykańską korporacją nastawioną głównie na zysk. Decyzją ministerstwa wybrano otwarty _format_ rozwijany przez OASIS, zapewniający dostęp do dokumentów większości społeczeństwa. Open Document został zgłoszony do rejestracji jako _standard_ ISO, podczas gdy w tym samym czasie MS swoje formaty zamykał/zastrzegał/patentował. Na prawdę niewiele zmienia fakt, iż ostatecznie Microsoft zauważył, że nie ma takiego przebicia jak sądził i trochę zmodyfikował politykę. Dodam, że ODF obsługiwany jest już przez kilka pakietów biurowych pokrywających zasięgiem zdecydowaną większość użytkowników komputerów. Niektóre z tych programów są nawet darmowe. MS Office jest drogim pakietem dostępnym jedynie dla drogiego systemu operacyjnego - MS Windows. Do tej pory wszystko przemawia za ODF.

Standard to efekt umowy wszystkich zainteresowanych. Opracowywaniem takich umów zajmują się przeważnie odpowiednie organizacje standaryzacyjne (ISO, IEEE, W3C, JPEG). Sprawdź proszę ilu, za przeproszeniem, członków liczą te organizacje ;-). Czasem standardami stają się normy państwowe (ANSI, DIN). W tym świetle żadne MScośtam nie jest standardem. Ani “MSHTML”, ani MSXML, ani MSRSS, o którym pewnie zrobi się głośno po premierze IE7. Wtedy to MS zacznie naginać (psuć) RSS.

[[Doskonale rozumiem akcję Browse Happy, nie podoba mi się natomiast to, że polska strona akcji wyświetlała się długi czas niepoprawnie w IE [...] Tak czy owak miałem prawo się do akcji BH zrazić (czy może raczej do związanych z nią ludzi).]]

Wybacz, powyższy felieton ma zupełnie inny wydźwięk. Nie znajduję w nim ani jednego zdania o problemach ze stroną BH. Natomiast jest w nim kilka przykrych zdań podważających sens istnienia porządku w internecie. Czytając, przez chwilę zacząłem się nawet zastanawiać nad tym, czy autor rozumie ideę jaka przyświecała twórcy WWW.

[[Ci sami ludzie w ramach idei takich jak Browse Happy tworzą teraz strony zgodne ze standardami, które wyglądają poprawnie w każdej przeglądarce, tylko nie w IE.]]
Problemem nie jest IE, ale zacofanie w ogóle. Warto zwrócić uwagę, jak strony BH wyświetla stary konkurent misia - NN 4.7.

[[Ci sami ludzie, którzy odradzają publikowanie różnych treści dla różnych przeglądarek [...] umieszczają na stronie "pasek ostrzegawczy" widoczny wyłącznie w IE. Informuje on, że strona przeglądana jest w przestarzałej przeglądarce. Hipokryzja? Celowe działanie?]]

Tak! Jak najbardziej celowe działanie. Według szacunków wielu analityków IE jest przyczyną trzy, czy nawet pięcioletniego zacofania internetu! Microsoft nie liczy się z opiniami ekspertów, czy organizacji, natomiast zwraca dużą uwagę na pieniądze użytkowników. Nie ma w tym nic złego, tak działa gospodarka rynkowa. W ten sposób klienci wpływają na jakość produktów. A żeby internauci mogli podjąć w pełni świadomą decyzję muszą mieć obraz sytuacji. Do tego potrzebna jest informacja. Nie ukrywajmy, że użytkownicy nowoczesnych przeglądarek zaliczają się do najbardziej świadomych internautów. Zależy im na rozwoju internetu i właśnie dlatego podejmują się trudu informowania całej społeczności o istniejących problemach. Nazywanie akcji informacyjnej nawracaniem na siłę (z komentarzy) jest bardzo krzywdzące dla tych osób.

[[Której opcji byśmy nie wybrali, mamy do czynienia z działaniem, które szkodzi nam - użytkownikom Internetu.]]

Dzięki rozpowszechnieniu standardów wszyscy możemy tylko zyskać. Wszyscy, również użytkownicy przestarzałego Internet Explorera, który dzięki temu wreszcie drgnął. Nie dostrzegam w tym zdaniu jadu, ale myślę, że cytowana opinia jest nie do obronienia. Dlatego zakładam, że nie do końca to chciał napisać autor. Z resztą całkowicie zgadzam się co do myśl przewodniej – fanatyzm zawsze jest zły. Współpraca jest jedyną sensowną drogą w dłuższej perspektywie. Tylko nie wszyscy chcą współpracować.

Avatar
Yoile (niezalogowany) | 05.06.2006 17:02#43

czytając artykuł i komentarze zastanawia mnie jedna rzecz jak to jest z tym standardami , >>kto

BTW . wymienia sie FF jako przeglądarke "ze standardami" to czemu nie przeszła testu ACID2 ?

Avatar
karwowski stefan (niezalogowany) | 06.02.2008 6:01#44

Agresja słowna to także agresja,nie można także zapominać o triku polegającym na kryciu się za dystansem moderatora.Instutucja moderatora znana jest mi z niemieckiej telewizji,ale nie zatwierdziłem jej w najmniejszym stopniu(ani jeszcze nie odrzucałem).Polityka polskiej policji polega na upowszechnianiu przestępstw słownej agresji i wprowadzania w błąd,czyli oszustwa,poprzez co najmniej bierność,lub ataki klakierów.Tak więc "władza" = "informacja" opiera się na chamstwie.

Avatar
drozdak (niezalogowany) | 14.01.2009 15:33#45

"Ja się nie znam to się chętnie wypowiem" brzmieć może tytuł tegoż tekstu, bądź motto autora. Proszę zwrócić uwagę na poniższy fragment:

"...WIEDZA NIE PRZESZKADZA MI W TWORZENIU STRON, KTÓRE WYGLĄDAJĄ TAK SAMO W KAŻDEJ PRZEGLĄDARCE. Nie są oparte o tabelki, posiadają szereg udogodnień dla niepełnosprawnych I SĄ ZGODNE ZE STANDARDAMI (WALIDUJĄ SIĘ). Nie czynię wymówek i nie idę po linii najmniejszego oporu tworząc stronę dla Opery i Firefoksa przykrywając się sloganem. Bo zależy mi na tym, by jak najwięcej osób mogło skorzystać ze strony. W ogóle MÓWIENIE, ŻE STRONA JEST ZGODNA ZE STANDARDAMI, BO JEST POPRAWNIE WALIDOWANA i wyświetla się dobrze w Firefoksie i Operze WSKAZUJE JEDNOZNACZNIE NA NIEUCTWO."

Avatar
margo (niezalogowany) | 01.05.2009 12:14#46

A ja się zgadzam z autorem artykułu. Mnie również denerwuje sposób, w jaki jest prowadzona akcja BrowseHappy.Poza tym sprawa dość nieaktualna, IE 8 radzi sobie naprawdę dobrze i ma również tryb "widoku zgodności" dla starszych stron. Poza tym taki "mesjanizm" i postawa w stylu "jestem mądralą, bo wiem, że istnieje kilka innych przeglądarek" jest śmieszna i dziecinna. Swoją drogą korzystam z IE 8 a kiedy wypisuje tu komentarz wyskakuje, że z IE7, jakiś chochlik na vortalu;)

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść