r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Niemiecka elektrownia atomowa wyłączona po zarażeniu malware

Strona główna AktualnościBEZPIECZEŃSTWO

Czy to tylko zbieg okoliczności? 30. rocznica katastrofy w Czernobylu została w zaskakujący sposób „upamiętniona” w największej niemieckiej elektrowni atomowej Gundremmingen. Wytwarzająca energię w dwóch blokach po 1344 MW elektrownia, zbudowana jeszcze w latach 60 zeszłego stulecia, została ze względów bezpieczeństwa wyłączona. Oficjalnie to nic poważnego – wiemy jedynie, że w sieci informatycznej bloku B wykryto złośliwe oprogramowanie.

Oficjalnie nie ma się czym martwić. Przedstawiciele elektrowni deklarują, że zainfekowane zostały jedynie systemy teleinformatyczne, a nie komputery sterujące procesami przemysłowymi SCADA. Systemy te były jednak wykorzystywane w połączeniu ze sprzętem zajmujący się transportem paliwa nuklearnego, dlatego zgodnie z procedurami elektrownia została wyłączona.

W oświadczeniu nie poinformowano, co za szkodnik zainfekował sieć elektrowni, podkreślono jednak, że nie jest ona podłączona do Internetu, a złośliwe oprogramowanie trafiło tam najprawdopodobniej przypadkiem, na pendrivie, przeniesione przez kogoś z domu lub z biura. Nie wiadomo jeszcze, kiedy praca obu bloków zostanie wznowiona, skanowane są wszystkie systemy informatyczne pod kątem malware.

r   e   k   l   a   m   a

Deklaracje swoje, a rzeczywistość swoje. Trzeba pamiętać, że kilka miesięcy temu opublikowano raport grupy Nuclear Threat Initiative, z którego wynika, że spośród 47 krajów dysponujących jakiegoś rodzaju potencjałem nuklearnym (od potęg jądrowych takich jak USA i Rosja po kraje, które gdzieś tam mają reaktor z materiałami rozszczepialnymi), jedynie 13 osiągnęło należyty poziom cyberbezpieczeństwa. Wśród tej trzynastki nie znajdziemy Niemiec.

To nie jest jednak tylko teoretyczne zagrożenie z akademickiego raportu. W 2014 roku niemiecka huta stali jako pierwszy obiekt przemysłowy na Zachodzie została fizycznie zaatakowana za pomocą złośliwego oprogramowania. Cyberatak uszkodził poszczególne elementy kontroli procesu wytopu stali, tak, że ostatecznie doszło do awaryjnego wygaszenia wielkiego pieca, a konsekwencji ogromnych zniszczeń.

Jewgienij Kasperski, szef Kaspersky Lab, podkreśla, że to co stało się w Gundremmingen nie jest zaskakujące. Zaskakujące jest to, że nie słyszymy częściej o takich atakach. Nie muszą to być efekty bojowego malware, w rodzaju Stuxnetu. W świecie, gdzie dziennie pojawia się ponad 300 tys. próbek nowych szkodników, wiele z nich może mieć po prostu niespodziewane efekty uboczne.

Warto podkreślić, że elektrownię Gundremmingen uważa się za bardzo przestarzałą. Miała być wyłączona w 2021 roku, ale wątpliwe jest, by udało się rozwiązać problemy energetyczne i socjalne, jakie takie wyłączenie by spowodowało.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.