r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nokia uderza z grubej rury: google'owy kodek VP8 nie jest wolny, narusza 86 naszych patentów

Strona główna Aktualności

Ktoś mógł pomyśleć, że po podpisaniu porozumienia ze stowarzyszeniem MPEG LA Google mogło być już wreszcie spokojne co do losów uwolnionego trzy lata temu kodeka wideo VP8. Z technologią stanowiącą bazę dla takich webowych standardów jak WebM czy WebRTC nie ma jednak lekko – choć ze strony członków MPEG LA ani Google'owi, ani żadnemu z użytkowników VP8 pozew nie grozi, to jednak atak przyszedł z innej strony.

Jest jak podczas Zimnej Wojny: supermocarstwa nie toczą ze sobą otwartych konfliktów, lecz swoje interesy rozgrywają przez pośredników. W tym wypadku rolę tę odegrała Nokia, od czasu przejścia pod zarząd Stevena Elopa lojalny sojusznik Microsoftu. Jej prawnicy wysłali do Internet Engineering Task Force, organizacji wyznaczającej techniczne i technologiczne standardy Sieci, deklarację z listą 64 posiadanych patentów i 22 wniosków patentowych, które mają w istotny sposób wiązać się z kodekiem VP8.

Oczywiście nie jest tak, że Nokia dokonała 86 wynalazków związanych z technologiami kompresji wideo – w praktyce to kilkanaście rozwiązań technicznych, zarejestrowanych jednocześnie w wielu krajach. Podanie ich wszystkich ma jednak sens. Jeśli dany patent zostałby uznany za nieważny w jednej jurysdykcji, mógłby zostać podtrzymany w innej.

Co gorsza dla branży, Finowie odmówili udostępnienia wspomnianych patentów, zarówno na licencji typu royalty-free, jak i na warunkach FRAND (free, reasonable and non-discriminatory licensing), co oznacza, że jeśli patenty te zostałyby uznane za ważne, to IETF nie mogłoby VP8 uznać za internetowy standard – technologie uznane za standardowe muszą być albo wolne, albo właśnie udostępnione na warunkach FRAND.

Porozumieć się w tej sprawie z Nokią łatwo raczej nie będzie. Wbrew temu co twierdzi znany specjalista od prawa patentowego (i jak wielu uważa – znany troll) Florian Müller, to nie jest dla Nokii tylko biznes. Fiński producent ogłosił oto, że VP8 nie jest prawdziwie wolny – to własnościowa technologia, która nie ma żadnych przewag nad H.264, i którą Google próbuje wcisnąć innym w ramach projektu WebM.

Dla tych, którzy uwierzyli kiedyś Google'owi i zdecydowali się zaimplementować w swoich urządzeniach obsługę rzekomo wolnego od obciążeń licencyjnych VP8 (np. wykorzystując Androida w swoich telefonach), taka postawa może mieć poważne konsekwencje, włącznie z wydaniem zakazu sprzedaży naruszających patenty Nokii towarów na poszczególnych rynkach, a przynajmniej obłożenia takiej sprzedaży odpowiednią kwotą odszkodowania. Nie jest to bezpodstawne założenie niemożliwe – Nokia już w ten sposób wykorzystała swoją patentową pulę, w pozwie przeciwko HTC, które rzekomo naruszyło własność intelektualną Finów, wprowadzając do swoich telefonów mechanizm tetheringu – czyli przekształcania telefonu w punkt dostępowy sieci bezprzewodowej.

Samo Google w tej sprawie jeszcze się nie wypowiedziało, ale deklaracje Nokii mają szersze konsekwencje. Jeśli wspomniane patenty są ważne, to oznacza to, że stowarzyszenie MPEG LA nie dysponuje wszystkimi patentami niezbędnymi do działania H.264. Sądowe zwycięstwo Nokii w tej sprawie może oznaczać, że Finowie równie dobrze będą mogli zażądać pieniędzy (i to dowolnej sumy pieniędzy, jako że patenty te nie są udostępniane na warunkach FRAND) od każdego licencjobiorcy, który podpisał ze stowarzyszeniem gwarantującą mu rzekomo ochronę przez pozwami patentowymi umowę.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.