r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nowy Quickoffice — odpowiedź Google na Office Mobile

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

O ile smartfony za bardzo nie nadają się do edycji dokumentów i wystarczają jedynie do ich podglądu w nagłych sytuacjach, o tyle w przypadku tabletów można już pokusić się o wykonanie prostych operacji. Nic więc dziwnego, że kolejne firmy prezentują pakiety biurowe na najpopularniejszą platformę mobilną, jaką jest Android. To konieczne chociażby ze względów biznesowych. W lipcu zadebiutował Office Mobile, teraz natomiast przyszedł czas na odpowiedź ze strony Google, którą jest… odświeżony Quickoffice.

Dostępny od kilku lat Quickoffice obsługiwał pliki MS Office, zawierał edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny i moduł do tworzenia prezentacji. Program był oferowany zarówno w wersji darmowej, jak i płatnej z rozszerzonymi możliwościami. Czasami można było go znaleźć domyślnie zainstalowanego na niektórych urządzeniach w ramach aplikacji dostarczanych przez producenta (np. Motorola RAZR i). Mimo że 5 czerwca 2012 r. Google przejęło firmę tworzącą to oprogramowanie, pakiet był nadal dostępny do pobrania i kupna. Teraz można korzystać z jego najnowszej odsłony, która stanowi odpowiedź na niedawno zaprezentowaną aplikację Office Mobile dla Androida.

Podstawowa zmiana to fakt, że Quickoffice jest obecnie udostępniany zupełnie za darmo. Aplikacja integruje się z Dyskiem Google (nawiązuje do niego nawet odświeżonym wyglądem loga), ale pozwala też na tworzenie i edycję dokumentów znajdujących się bezpośrednio w pamięci urządzenia. Dzięki połączeniu z Dyskiem, użytkownik ma do dyspozycji 15 GB miejsca w chmurze, a więc ponad dwa razy więcej niż 7 GB oferowane przez konkurencyjne SkyDrive. Pozostałe elementy aplikacji zmieniły się głównie pod względem interfejsu, który korzysta z zaleceń i standardów stosowanych przez nowego producenta. Pakiet jest nadal wyposażony w edytor tekstu, w którym znaleźć można podstawowe opcje formatujące — począwszy od czcionek (m.in. krój, kolor, wielkość, indeksy), a na układzie strony (listy, wyrównania, justowanie) kończąc. Możliwe jest również dodawanie zdjęć i tworzenie tabel przy użyciu wbudowanego kreatora. Procesor tekstu wspiera ponadto sprawdzanie pisowni oraz wyszukiwanie i zamianę wskazanych fraz.

r   e   k   l   a   m   a

Arkusz kalkulacyjny, oprócz kreatora reguł z samouczkiem, pozwala na szybkie tworzenie wykresów. Ponadto obsługuje opcje formatowania komórek i ich zawartości, a także podział dokumentu na osobne arkusze. Możliwe jest również „zamrażanie” wybranych fragmentów, by uniknąć przypadkowych zmian. Natomiast jeśli chodzi o prezentacje, to w przeciwieństwie do Office Mobile dostępna jest nie tylko możliwość edycji, ale również tworzenia zupełnie nowych plików. Mogą one zawierać sformatowany tekst, zdjęcia i wybrane przez użytkownika kształty z dość rozbudowanej, dostępnej w pakiecie bazy. Quickoffice ponadto pozwala na otwieranie plików PDF (również w trybie kolorów nocnych). Całości dopełnia możliwość udostępnia z poziomu systemowego mechanizmu.

W zestawieniu obu produktów nie sposób nie zauważyć, że Office Mobile wymaga wykupienia abonamentu Office 365 i nie potrafi zapisywać dokumentów lokalnie. Na jego korzyść przemawia za to interfejs w języku polskim, którego póki co nie uświadczymy w Quickoffice. Z kolei pakiet Google'a punktuje bogatszymi opcjami edycyjnymi, możliwością pracy na plikach przechowywanych w pamięci urządzenia oraz faktem, że bezproblemowo działa także na tabletach. Żaden z nich nie radzi sobie z plikami w standardzie Open Document. Zarówno QuickOffice, jak i Office Mobile dostępne są do pobrania w naszej bazie programów.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.