Dostępny od kilku lat Quickoffice obsługiwał pliki MS Office, zawierał edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny i moduł do tworzenia prezentacji. Program był oferowany zarówno w wersji darmowej, jak i płatnej z rozszerzonymi możliwościami. Czasami można było go znaleźć domyślnie zainstalowanego na niektórych urządzeniach w ramach aplikacji dostarczanych przez producenta (np. Motorola RAZR i). Mimo że 5 czerwca 2012 r. Google przejęło firmę tworzącą to oprogramowanie, pakiet był nadal dostępny do pobrania i kupna. Teraz można korzystać z jego najnowszej odsłony, która stanowi odpowiedź na niedawno zaprezentowaną aplikację Office Mobile dla Androida.
Podstawowa zmiana to fakt, że Quickoffice jest obecnie udostępniany zupełnie za darmo. Aplikacja integruje się z Dyskiem Google (nawiązuje do niego nawet odświeżonym wyglądem loga), ale pozwala też na tworzenie i edycję dokumentów znajdujących się bezpośrednio w pamięci urządzenia. Dzięki połączeniu z Dyskiem, użytkownik ma do dyspozycji 15 GB miejsca w chmurze, a więc ponad dwa razy więcej niż 7 GB oferowane przez konkurencyjne SkyDrive. Pozostałe elementy aplikacji zmieniły się głównie pod względem interfejsu, który korzysta z zaleceń i standardów stosowanych przez nowego producenta. Pakiet jest nadal wyposażony w edytor tekstu, w którym znaleźć można podstawowe opcje formatujące — począwszy od czcionek (m.in. krój, kolor, wielkość, indeksy), a na układzie strony (listy, wyrównania, justowanie) kończąc. Możliwe jest również dodawanie zdjęć i tworzenie tabel przy użyciu wbudowanego kreatora. Procesor tekstu wspiera ponadto sprawdzanie pisowni oraz wyszukiwanie i zamianę wskazanych fraz.
Arkusz kalkulacyjny, oprócz kreatora reguł z samouczkiem, pozwala na szybkie tworzenie wykresów. Ponadto obsługuje opcje formatowania komórek i ich zawartości, a także podział dokumentu na osobne arkusze. Możliwe jest również „zamrażanie” wybranych fragmentów, by uniknąć przypadkowych zmian. Natomiast jeśli chodzi o prezentacje, to w przeciwieństwie do Office Mobile dostępna jest nie tylko możliwość edycji, ale również tworzenia zupełnie nowych plików. Mogą one zawierać sformatowany tekst, zdjęcia i wybrane przez użytkownika kształty z dość rozbudowanej, dostępnej w pakiecie bazy. Quickoffice ponadto pozwala na otwieranie plików PDF (również w trybie kolorów nocnych). Całości dopełnia możliwość udostępnia z poziomu systemowego mechanizmu.
W zestawieniu obu produktów nie sposób nie zauważyć, że Office Mobile wymaga wykupienia abonamentu Office 365 i nie potrafi zapisywać dokumentów lokalnie. Na jego korzyść przemawia za to interfejs w języku polskim, którego póki co nie uświadczymy w Quickoffice. Z kolei pakiet Google'a punktuje bogatszymi opcjami edycyjnymi, możliwością pracy na plikach przechowywanych w pamięci urządzenia oraz faktem, że bezproblemowo działa także na tabletach. Żaden z nich nie radzi sobie z plikami w standardzie Open Document. Zarówno QuickOffice, jak i Office Mobile dostępne są do pobrania w naszej bazie programów.