r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

OS X 10.11 El Capitan już jest w App Store. Warto było czekać [Aktualizacja]

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

To ten dzień. OS X 10.11, czyli El Capitan, lada chwila pojawi się w App Store. Niektórzy użytkownicy już pobierają aktualizację, jednak w Polsce nowego systemu wciąż nie widać (pojawiła się za to Safari 9.0, u niektórych 6 razy!).

Podobnie jak kilka poprzednich wersji OS X, El Capitan można pobrać za darmo i zainstalować na swoim Maku, przy czym wymagania tej wersji systemu nie różnią się od wymagań Yosemite (iMac z połowy 2007 roku, MacBook Air i aluminiowy MacBook z jesieni 2008, MacBook z początku 2009, Mac mini z początku 2009, MacBook Pro z jesieni 2007, Mac Pro z wiosny 2008 i Xserve z wiosny 2009).

Prosta instalacja, jak zwykle

El Capitana w Mac App Store można znaleźć z pomocą wyszukiwarki, można tez po prostu kliknąć odnośnik do sklepu lub powiadomienie, które z pewnością pokaże się na Biurku. System jest dostępny za darmo – trzeba tylko cierpliwie poczekać aż zostanie pobrane ponad 6 GB danych.

r   e   k   l   a   m   a

Po zakończeniu pobierania należy otworzyć instalator, wybrać dysk i zostawić komputer, by w spokoju przeprowadził instalację. Na wszelki wypadek warto zrobić kopię zapasową danych lub upewnić się, że na Time Machine znajduje się aktualny zapis, ale z naszego doświadczenia wynika, że aktualizacja przebiega bezproblemowo i wszystkie dane będą na swoim miejscu po jej zakończeniu.

Wygodniejsza praca

Przy projektowaniu interfejsu w tej wersji systemu w centrum uwagi była wygoda. Moją ulubioną zmianą jest nowy widok Mission Control, dzięki któremu wirtualne biurka są jeszcze trochę wygodniejsze. Po włączeniu Mission Control można wybrane okienko przeciągnąć na dowolne biurko na dowolnym ekranie lub utworzyć nowe biurko tylko dla tego okna. W porównaniu do tego, co oferował Yosemite, zarządzanie oknami przyspiesza pracę do tego stopnia, że choćby dla niego warto sięgnąć po nowy system.

Ponadto widok wszystkich okien na biurku mniej-więcej zachowuje wzajemne położenie okien, dzięki czemu łatwo odnaleźć to, które jest akurat potrzebne. A skoro już o znajdowaniu mowa – jeśli pracujesz na monitorze 4K, z pewnością docenisz możliwość pomachania kursorem, by go odnaleźć.

Mocno promowaną przez Apple funkcją jest możliwość podzielenia pełnego ekranu między dwa programy, co jednak nie budzi entuzjazmu wśród użytkowników innych systemów operacyjnych. Widok ten jest oczywiście praktyczny, zwłaszcza że można przeciągać i upuszczać elementy między programami. Nie ma jednak łatwej drogi by podmienić programy, nie każdy program da się tak uruchomić no i przede wszystkim oba programy muszą najpierw znaleźć się na jednym biurku… już lepiej podłączyć sobie do Maka drugi monitor.

El Capitan ma też sporo do powiedzenia w kwestii wyszukiwania. Zarówno w tym systemie, jak i w iOS 9, Spotlight działa szybciej i ma większe możliwości. Można na przykład sprawdzić kurs walut (o ile rozliczamy się w dolarach), pogodę (podobno, bo w Polsce nie działa) czy zajrzeć do wnętrza dokumentów i pokazać je w okienku. Brak obsługi jakiejkolwiek innej waluty poza dolarami oczywiście można potraktować jako kolejny dowód na to, że Apple nie widzi świata poza Stanami Zjednoczonymi. Jeśli system działa w języku polskim, możemy też zapomnieć o wyszukiwaniu językiem naturalnym, jak email from yesterday czy weather in New York – polskie odpowiedniki nie zostały zaimplementowane.

Na osłodę mamy możliwość umieszczenia okienka Spotlight tam, gdzie chcemy i zmiany jego wysokości. Można także przenieść je na drugorzędny monitor Maka.

Najważniejsze programy: Safari, Zdjęcia i Notatki

Jednym z ważniejszych programów na Maku jest oczywiście Safari. Przeglądarka w wersji 9.0.1 została wyposażona w funkcje dobrze znane i praktyczne – można więc przypinać ulubione strony w kartach, by były zawsze otwarte i widoczne w każdym oknie, a także jednym kliknięciem wyciszyć wszystkie dźwięki. Podobne rozwiązania znajdziemy u konkurencji i jestem przekonana, że nie bez powodu zostały przeniesione do Safari.

Jeśli ktoś ma w domu urządzenie zdolne odbierać wideo przez AirPlay, na przykład telewizor, może także przesyłać filmy ze stron bezpośrednio do niego.

Jeśli jeszcze nie robisz notatek na swoim Maku… czas zacząć. Program do notowania nie jest co prawda tak zaawansowany, jak OneNote czy Evernote, ale świetnie radzi sobie z prostymi notatkami, zbiorami obrazków, filmów i odnośników, a także listami rzeczy do zrobienia. Dzięki synchronizacji z iCloud, serwerem Exchange, kontem Google i innymi można zawsze mieć dostęp do zapisków. Przeglądarka pozwoli wygodnie przejrzeć wszystkie materiały danego typu, które zostały załączone do notatek. Załączanie jest proste, bo wystarczy przeciągnąć coś z innego okna. W wielu programach, jak Safari czy Mapy, można też dodać coś do notatek z poziomu menu Udostępnij, co jest niezwykle wygodne przy szybkim przeglądaniu.

Kolejną wartą uwagi nowością jest program Zdjęcia, który służy do przeglądania, katalogowania i edycji zdjęć. Można je zaimportować od razu z aparatu albo karty pamięci, zostaną automatycznie posortowane według daty, ale można też skorzystać z wykrywania twarzy lub możliwości tworzenia własnych „inteligentnych” albumów, które posortują zdjęcia na podstawie reguł. Program ma pewne braki, jak brak korekty balansu bieli, ale jest w stanie poradzić sobie z RAW-ami i udostępnić zdjęcia na różnych serwisach społecznościowych (i w notatkach!), więc spełni wymagania wielu użytkowników. Więcej na jego temat (i alternatyw) możecie dowiedzieć się z przeglądu.

Zaletą programu Zdjęcia jest szybkość działania, a także możliwość korzystania z rozszerzeń innych producentów, czego nie znajdziemy w wielu popularnych i nawet bardziej rozbudowanych programach. Pierwsze rozszerzenia są już dostępne – zadbała o nie firma Macphun, znana z praktycznych narzędzi dla fotografów, którzy pracują na Makach. W naszej bazie programów znajdziecie wersje próbne programów Noiseless, Tonality, Snapheal i Intensify, które zostaną przygotowane do pracy jako wtyczki do Zdjęć. Już jutro zostaną zaktualizowane.

Na polskiej stronie firmy Apple można przeczytać także o niesamowitych możliwościach, jakie dają nowe Mapy, wyposażone w informacje o transporcie zbiorowym. Można wytyczyć trasę na Maku, a nawigację zlecić iPhone'owi. Tyle teorii – w Polsce informacje te są niedostępne nawet w największych miastach. Nie da się jednak nie zauważyć, że jakość informacji na Mapach poprawia się z każdym miesiącem.

Drobiazgiem, który zainteresuje osoby o napiętym grafiku, jest nowy system informowania o datach i numerach telefonu w programie Mail. Zamiast podkreśleń w treści wiadomości znajdziemy informacje o możliwości dodania kontaktu i wydarzenia pod nagłówkiem wiadomości. Podobnie działa oznaczanie w wiadomościach wysłanych przez Messages, choć niestety nie jest w stanie określić kontekstu – na przykład o 16:00 chce dodawać wydarzenie na 8 rano tego samego dnia. To trochę za późno…

Na koniec program rzadko używany, ale bardzo ładny – nowe Narzędzie dyskowe. Malutki program, który służy do dzielenia dysków na partycje i formatowania, zyskał nowy wygląd. Program wydaje się teraz bardziej przyjazny użytkownikowi i można w nim łatwiej wykonać takie zadania, jak dzielenie dysku na partycje.

Ponadto zauważycie zapewne, że Dashboard jest domyślnie wyłączony i że dobrze znana „plażowa piłka śmierci” (odpowiednik klepsydry, który każe czekać i mieć nadzieję, że nic złego się nie stanie) wygląda trochę inaczej, niż w poprzednich wersjach systemu.

Pod maską Metal i nowa autoryzacja

El Capitan wydaje się być dla Yosemite tym, czym był Snow Leopard dla Leoparda. Nowy system wprowadza sporo poprawek, które pozytywnie wpływają na optymalizację wielu czynności, w tym tak często wykonywanych, jak przełączanie się między programami. Widać wyraźnie, że obciążony Mak radzi sobie z wieloma programami lepiej, gdy działa na nim El Capitan. Skok wydajności widać szczególnie przy pracy z PDF-ami, choć nie jest tak spektakularny, jak twierdzi Apple. Nie można jednak odmówić El Capitanowi żwawości. Niestety zmiana systemu sprawi, że czas pracy na akumulatorze MacBooka minimalnie się skróci. Mówię tu o kilku minutach w skali 8 godzin, ale jeśli te kilka minut ma zadecydować o czyimś losie, warto o nich pamiętać.

Apple dużo mówi o nowym API Metal, które ma zapewnić grom i specjalistycznym programom szybki dostęp do procesora graficznego i dobre przyspieszenie sprzętowe. Podobnie jak w iOS 8, tu także Apple połączył możliwości OpenGL i OpenCL pod jednym API, które pozwoliło zredukować obciążenie procesora przy renderowaniu i przekazać więcej zadań jednostce graficznej. Dzięki Metalowi programiści nie muszą już korzystać z OpenGL-a, który na Makach nigdy nie był demonem szybkości. Widać też, że Apple niezbyt się tym przejmuje – w El Capitanie znajdziemy tę samą wersję OpenGL-a, co w Yosemite i Mavericks: 4.2 z kilkoma rozszerzeniami ze specyfikacji 4.2.

Metal otwiera drogę do tworzenia szybszych programów do pracy z modelami 3D, graficznych, filmowych, CAD-owych i oczywiście dla gier. Poza takimi firmami jak Adobe czy Autodesk, także Epic Games popiera projekt, więc możemy spodziewać się kilku niezłych tytułów, które będą „śmigać” na Makach. Czyżby komputery z jabłkiem w końcu mogły zaistnieć w świecie gier? Najwyższa pora!

Jeśli chodzi o pracę w sieci lokalnej, możemy być spokojni. Po problemach, jakie spowodowała zmiana daemona wykrywania urządzeń w sieci na doscoveryd, powrócił dobrze znany mDNSresponder z kolejnymi poprawkami. El Capitan nie ma już problemów z łączeniem się z sieciowymi dyskami czy wybudzaniem się, gdy Apple TV chce uzyskać dostęp do filmów na dysku Maca. Ponadto, jeśli Mac ma dostęp do sieci IPv4 i IPv6, a będzie chciał połączyć się z serwerem w podobnej sieci, automatycznie wybierze wersję protokołu na podstawie szybkości odpowiedzi DNS-ów. Wybierze oczywiście szybszą, ale jeśli nie dostanie w ciągu 25 milisekund odpowiedzi IPv6, będzie korzystał z IPv4.

Nie można zapomnieć także o możliwości włączenia funkcji TRIM dla innych dysków SSD, niż te fabrycznie montowane w Macach, co zapewnia im równomierne zużywanie komórek i dłuższe życie. Ta możliwość otworzyła drogę przed wymianą dysków na szybsze i większe, a także przywrócenia drugiej młodości starszym Macom. Na pomoc przychodzi polecenie trimforce. Trzeba jednak korzystać z niego ostrożnie, gdyż Apple nie daje żadnej gwarancji na to, że zadziała prawidłowo na każdym dostępnym na rynku dysku.

Nowością w nowych systemach firmy Apple jest także dwustopniowa autoryzacja, która zastąpiła poprzedni system potwierdzania tożsamości i wykorzystuje nowe kanały do dostarczania kodów autoryzujących. Każde urządzenie, na której zalogujemy się z wykorzystaniem nowego systemu autoryzacji, będzie traktowane jak „urządzenie zaufane” i będzie wykorzystywane do weryfikacji tożsamości przy logowaniu do usług z użyciem Apple ID. Można też wykorzystać SMS-y i połączenia telefoniczne jako kanał zapasowy. Jeśli ktoś straci drugie urządzenie zaufane i dane logowania, wciąż będzie mógł odzyskać swoje konto i wszystkie zakupy z niego, w czym pomoże obsługa firmy Apple.

Wielkie nadzieje wzbudza także Swift 2, czyli język programowania, w którym można tworzyć programy dla OS X, iOS i watchOS. Jego nowa wersja wprowadza zaawansowaną obsługę błędów i sporo ulepszeń składni, ale nie to jest najważniejsze. W tym roku język ma zostać otwarty, co znacznie poszerzy grono korzystających z niego programistów, a więc i liczbę dostępnych dla Maków programów. To wszystko się spełni pod warunkiem, że programiści przekonają się do języka Apple'a – póki co trudno znaleźć osoby, które go chwalą.

Co jeszcze można zrobić?

Oczywiście na instalacji nowego systemu możliwości Maka się nie kończą. W ciągu najbliższych dni pokażę Wam jeszcze kilka sztuczek i ukrytych ustawień, o których warto wiedzieć, a także prostsze rzeczy: jak możecie korzystać z Time Machine czy podzielonego ekranu.

Pozostaje poczekać i cieszyć się nowym systemem, gdy już się pojawi ;-).

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.