Program tygodnia
GIMP 2.6.12

Ocena: 8,8
icon
Polecamy
Zamiana dysków w... ciecz?

Zobacz "liquidację" danych
Dolina Charlotty

Państwo tworzy przepisy, firmy tworzą oprogramowanie

archiwalny, Autor: Leszek Kędzior (Krogulec), Kategoria: Felietony
 
 
 
 

Przed osobami i firmami tworzącymi oprogramowanie stoi ocean możliwości, jednak wiele z nich zamiast je dostrzegać woli powielać istniejące już rozwiązania stając przez to na z góry przegranej pozycji...
Nieustannie zmieniające się przepisy są jednym z motorów rozwoju oprogramowania finansowo-księgowego dla firm, które muszą rozliczać się z podatków PIT/CIT, VAT, akcyzy, prowadzić kasy fiskalne, odprowadzać składki do ZUS itd. itd. - z tego zdaje sobie sprawę chyba każdy. Firmy programistyczne patrzące z wyprzedzeniem tzn. nie tylko odpowiednio uważnie śledzące już istniejące potrzeby rynkowe, ale także nowe ustawy, rozporządzenia czy po prostu zapowiedzi władz, mogą jednak wpaść także na pomysł stworzenia całkowicie nowego produktu...

Chyba każdy w Polsce słyszał o stacji kolejowej Włoszczowa, w której za sprawą jednego z decydentów partii rządzącej zatrzymują się od niedawna ekspresy InterCity. Ta, jak się powszechnie uważa, kuriozalna decyzja daje jednak szansę na rozwój nowych przedsięwzięć - na co zwracał uwagę Roman Młodkowski w jednym z ostatnich odcinków emitowanego w telewizji TVN programu "Firma". Pokazywał on jak korzystając z nowych okoliczności można stworzyć firmę zajmującą się dowożeniem pasażerów z odległych od Włoszczowy miejscowości, aby mogli oni wykorzystać nowe, szybkie połączenie kolejowe przy podróżach do stolicy. Jak więc widać nawet absurdalne decyzje władz mogą przełożyć się na konkretne pomysły i szanse dla firm.

Oczywiście przytoczony przykład nie ma nic wspólnego z przepisami i nie stwarza raczej nowych możliwości dla firm tworzących oprogramowanie. Stworzyła je natomiast Ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym z 29 lipca 2005 r. (Dz. U. Nr 180, poz. 1495) i będące jej następstwem rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 11 stycznia 2006 (Dz. U. Nr 11 poz. 60) m.in. nakładające na firmy zajmujące się handlem sprzętem komputerowym, AGD itp. obowiązek przyjmowania od klientów zużytego sprzętu elektronicznego (komputery, pralki, lodówki itp.), a następnie przekazywania go do zakładu przetwarzania odpadów, przy naturalnie konieczności prowadzenia stosów dokumentacji. W tym przypadku jednak nowe przepisy powstały nie w wyniku pomysłowości jakiegoś posła, ale za sprawą konieczności dostosowania naszego prawa do dyrektyw unijnych.

Tą szansę wykorzystała niewielka firma darsoft.pl (znana być może niektórym Czytelnikom z programu SKUP 2006) i stworzyła program pod na pozór dziwną nazwą - Zbierający zużyty sprzęt, którego dzisiejsza publikacja na łamach vortalu skłoniła mnie do napisania tego materiału. Choć program ten nie zainteresuje z pewnością typowego Kowalskiego jest to jednak klasyczny przykład dobrze wykorzystanej przez firmę okazji na wypełnienie rynkowej luki. Nie wnikając szczególnie w funkcje warto tylko zaznaczyć, że produkt ten jest jedynym albo jednym z nielicznych tego typu i jak dowiedzieliśmy się od producenta, już został zakupiony przez m.in. jedną z bardzo dużych sieci zajmujących się sprzedażą sprzętu RTV/AGD.

Niestety jest to jeden z nielicznych przypadków... Przeglądając propozycje programów zgłaszanych nam przez autorów, nie możemy się częstokroć oprzeć wrażeniu, że wiele firm, bądź samodzielnych programistów marnuje swój czas i możliwości. Jak inaczej można nazwać sytuacje, gdy jako propozycję nadsyłają oni kolejne programy do fakturowania czy księgi przychodów i rozchodów, które funkcjonalnie nie różnią się od setki istniejących na rynku odpowiedników... Mało tego - częstokroć są one znacznie uboższe niż nawet bezpłatne rozwiązania. To sytuacja skrajna, konkurencja w tym segmencie jest bowiem na naszym rynku kolosalna. Oczywiście każdy ma prawo rywalizować o swój kawałek tortu. Wydaje się jednak, że autorzy częstokroć próbują "kopać się z koniem". Ewidentnie brakuje pomysłów. Brakuje racjonalnej analizy rynku przed rozpoczęciem prac nad oprogramowaniem.

Przykład firmy darsoft.pl pokazuje, że można inaczej. Warto chyba zastanowić się, gdzie istnieją luki. W jakim segmencie brakuje polskich lub dostępnych dla polskiego odbiorcy produktów, jaka jest specyfika rynku. Oczywiście tendencja do tworzenia niezliczonej ilości aplikacji księgowych nie bierze się znikąd. Wiadomo, że łatwiej sprzedać produkt kierowany do firm niż odbiorców indywidualnych. Jednak firmy to nie tylko księgowość. Dobrym na to przykładem jest opisywana przez nas ostatnio aplikacja ITE..... Apelujemy zatem do wszystkich programistów i niewielkich firm tworzących oprogramowanie, nie tylko księgowość, czekamy na nowe, niepowtarzalne pomysły... Naturalnie nie tylko takie, które wynikają ze zmian i nowości w przepisach ;-)

Komentarze (8)  

r   e   k   l   a   m   a
Avatar
Zahariash (niezalogowany) | 22.02.2007 18:57#1

Ehh... zeby to bylo takie proste... dobry pomysl to juz 75% sukcesu programu... tylko skad go wziasc?

Pomysl na program kupie!

Avatar
WK (niezalogowany) | 22.02.2007 19:09#2

@Zahariash, daje Ci gratis -zrób na Linuksa odpowiednik /Subjekta/ i bedziesz bogaty,wtedy dopiero dasz mi 0,5% od zysku netto.

Avatar
Zahariash (niezalogowany) | 22.02.2007 22:16#3

Wiesz @WK. Nie mam za soba sztabu programistów, abym mógł się podjąć takiego zadania. Równie dobrze mogłeś zaproponować napisanie systemu operacyjnego na licencji GPL zgodnego z Windows Vista... ale dzięki za propozycję. No i nie zdzierasz jak inni. 0,5% zysku to uczciwa stawka :)

Avatar
Megaemce (niezalogowany) | 23.02.2007 10:44#4

Ładne zdjęcie Krogulec :-)
A tak nawiązując (i łącząc wydarzenia ostatnich dni) to wydaje mi się, że ktoś (jakiś programista) powinien stworzyć naszemu kochanemu ministrowi środowiska - Szyszko program, który kalkulował by ilość kar nałożonych przez Unie na Polskę, względem ilości jego durnych i chorych decyzji.

Pozdrawiam bardzo serdecznie!

Avatar
Podlasianin (niezalogowany) | 23.02.2007 12:16#5

Jeśli chodzi o niemądre pomysły ministra środowiska to na razie naliczyłem jeden i bynajmniej nie dotyczy on doliny Rospudy

Avatar
Jakec (niezalogowany) | 01.03.2007 11:58#6

Wydaje mi się większość tych programów do fakturowania itp. powstaje jako wprawka programistyczna, albo... na konkretne zlecenie. Ot. jest informatyk w firmie - dostaje zlecenie od szefostwa zaopatrzenia firmy w odpowiednie oprogramowanie. Po co ma kupować - sam pisze i sprzedaje firmie przez podstawionego gościa, albo dogaduje się ze znajomym, który to napisze.

Avatar
karramba (niezalogowany) | 21.03.2007 15:17#7

do Zahariash

mówisz i masz :) napisz program do obsługi księgowej i administracyjnej wspólnot mieszkaniowych (z rozliczaniem mediów itp), co prawda na rynku jest kilka takich programów (w tym 2 bardzo znane), które prawie go zdominowały krojąc tort między siebie ale nie wierzę aby zdolny programista nie potrafił uszczknąć z tego tortu jeszcze czegoś dla siebie.

Avatar
freebox (niezalogowany) | 20.01.2009 22:53#8

Zahariash > Ehh... zeby to bylo takie proste... dobry pomysl to juz 75% sukcesu programu... tylko skad go wziasc?

Pomysł to nie wszystko. Należy jeszcze wiedzieć, co boli tych, co mają pracować na tym programie. Sam jestem programistą "przy okazji", ale zawsze moje programy są chętnie kupowane. A zaczyna się od tego, że mam związek z jakąś branżą lub specyfiką w danej działalności. Nie mogę zapewnić sprawnego funkcjonowania, nie mogę znaleźć odpowiednich rozwiązań. Więc siadam i w parę miesięcy piszę program. Znam branżę i ludzi (ich słabe strony). Ponadto na koniec program potem jakiemuś 10-latkowi w "realnych warunkach" do przetestowania (siedzi kilka godzin i autentycznie pracuje na nim) - z wstępnym szkoleniem przez kilkanaście minut. Jak wyeliminuję to, co sprawia mu problem i on bezbłędnie wykona wymagane operacje - program idzie do pracowników i działa. Nigdy nie mam problemu ze sprzedażą swoich programów. Na dzień dzisiejszy piszę program, na który mam coraz większy stos zamówień z "branży" i naciski, żeby szybciej skończyć oraz dosłowny przetarg pomiędzy firmami, które handlują oprogramowaniem (chcą wyłączność). Podsumowując: pomysł i wspaniali programiści to za mało, żeby uzyskać dobry program. Należy naprawdę znać środowisko, w jakim będzie pracować - od strony wykonawców (pracowników) i zarządzania (szefostwa na każdym szczeblu). Miesiąc "przyglądania się" to za mało.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść