r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Pierwsze autonomiczne auta Ubera wyjeżdżają na ulice – milion kierowców ma stracić pracę

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Zaczęło się – automatyczne taksówki wjeżdżają na ulice. Może nie całkiem automatyczne, bo dla bezpieczeństwa i zapewnienia zgodności z przepisami przed kierownicą wciąż siedzi człowiek, może nie taksówki, bo auta floty Ubera, ale nie ma to znaczenia. Pierwszy śmiały krok w stronę komercjalizacji rozwiązań, które do tej pory wciąż pozostawały w fazie eksperymentów naukowców i inżynierów został poczyniony. Pierwszym miastem, w którym poprzez aplikację zamówić zautomatyzowane auto, jest Pittsburgh, w stanie Pensylwania.

Oczywiście nie dzisiaj Uber zaczął prace nad automatyzacją aut, która docelowo pozwoliłaby pozbyć się ludzkich kierowców. Pod koniec 2014 do Pittsburgha przyleciał szef Ubera, Travis Kalanick, stawiając sobie za cel zatrudnienie ekspertów w tej dziedzinie. Czemu właśnie tam? W tym mieście znajduje się otóż wydział robotyki Carnegie Mellon University, na którym wykładają same gwiazdy tej dziedziny.

Decyzja okazała się trafiona. W styczniu 2015 w Uberze zaczął pracować John Bares, człowiek, który od kilkunastu lat pracuje nad autonomicznymi robotami, i który założył firmę Carnegie Robotics, produkującą części dla samoprowadzących się robotów przemysłowych i wojskowych. W ciągu roku ten naukowiec i menedżer w jednym zdołał zwerbować dla Ubera setki inżynierów, robotyków i mechaników. Ich cel wydawał się niemożliwy do osiągnięcia – tak szybko jak to możliwe zastąpić milion pracujących dla Ubera kierowców robotami. I nie baczyć na to, że według analityków minie jeszcze wiele lat, zanim takie pojazdy będą możliwe.

r   e   k   l   a   m   a

Dla Ubera stało się to możliwe już teraz. Możliwe, że dzięki pójściu na skróty. Zamiast wymyślać własne autonomiczne auto od podstaw, Uber wykorzysta odpowiednio zmodyfikowane Volvo XC90. Ta odpowiednia modyfikacja to pakiet sensoryczny, wykorzystujący kamery, lidary i odbiornik GPS, komputer z oprogramowaniem (o którym niewiele wiemy) i elektromechanika pozwalająca na wpięcie się w systemy sterowania auta. Do końca roku Volvo ma dostarczyć sto takich aut – wszystko w ramach wartego 300 mln dolarów wspólnego projektu, który ma wprowadzić na drogi do 2021 roku w pełni autonomiczne pojazdy.

Czy tak to będzie wyglądało w przyszłości?

Już jednak teraz mieszkańcy Pittsburgha będą mogli przyzwać takie auto za pomocą normalnej aplikacji Ubera. Co prawda nie ma gwarancji, że samosterowny pojazd dostaną, dobór będzie losowy. Jeśli jednak taki pojazd wylosują, to nie tylko czeka ich ciekawa przygoda, ale i darmowa przejażdżka – jako że to eksperyment wciąż, to Uber rezygnuje ze swojej stawki 1,30 USD za milę. W podróży będzie towarzyszyło im dwóch inżynierów Ubera: jeden siedzący za kierownicą (ale raczej jej niedotykający), drugi w fotelu pasażera, który z laptopem na kolanach będzie analizował wszystko co się dzieje z oprogramowaniem. Do tego dochodzi jeszcze chłodzony cieczą komputer w bagażniku, wykorzystywany do porównywania dostarczanych na bieżąco danych wizualnych z informacjami zgromadzonymi w systemie nawigacyjnym.

Z inżynierami rozmawiać jednak nie będzie wolno – całą sytuację wyjaśnić ma tablet na tylnym siedzeniu, który poinformuje pasażera, że oto podróżuje autonomicznym autem i wyjaśni wszystko, co się dzieje. Trudno by było inaczej, skoro Uber chce odzwyczaić pasażerów od kierowców, to nie powinien ich przyzwyczajać do gadania w zamian z parą inżynierów.

Samoprowadzące się ciężarówki należącego do Ubera startupu Otto

Doskonalone w tej fazie prac nad autonomicznym pojazdem rozwiązania nie posłużą tylko Uberowi. Tutaj należy przedstawić przejęty niedawno przez Ubera startup Otto (jak mówią, nakładem 680 mln dolarów), który pracował nad autonomicznymi ciężarówkami. To właśnie jego lidar jest wykorzystywany obecnie w systemie sterowania wspomnianymi Volvo XC90. W połączeniu z innymi komponentami sprzętowymi, oprogramowaniem i danymi pozyskanymi z aplikacji mobilnej, powstać ma gotowy zestaw „autonomizacji” pojazdów, który będzie można zaoferować innym producentom.

W takim tempie, niespodziewanie dla wszystkich, Uber może wyprzedzić swojego głównego konkurenta w tej dziedzinie, należącą do konsorcjum Alphabet Inc. spółkę X, w której powstają najbardziej innowacyjne projekty Google’a. I to nie tylko w kwestii budowy autonomicznych pojazdów, ale też systemów nawigacyjnych, odgrywających w nich kluczową rolę. Już dzisiaj własny system nawigacyjny Ubera, rozwijany jako alternatywa dla Map Google, osiągać ma znacznie wyższą dokładność.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.