r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Porażka niemieckich wydawców: AdBlock Plus blokuje reklamy w zgodzie z prawem

Strona główna AktualnościBIZNES

Reakcje wielu wydawców internetowych na rozszerzenia blokujące wyświetlanie reklam na stronach WWW wyglądały podobnie: najpierw prośby i apele do użytkowników, a gdy to nic nie dało, programistyczne próby ograniczenia dostępu fanom wolnych od reklam stron. W Niemczech jednak sprawa posunęła się jeszcze dalej – najwięksi wydawcy wnieśli pozew przeciwko producentowi AdBlock Plusa, najpopularniejszego rozszerzenia tego typu. Cztery miesiące później sprawa znalazła swoje rozstrzygnięcie.

Powodami kierowały pobudki natury oczywistej – konieczność ochrony swojego biznesu, polegającego na darmowym udostępnianiu w Internecie treści, którym towarzyszyły przeróżne formy reklamowe. Ostatecznie przed sąd w Hamburgu sprawę zdecydowały się wnieść Zeit Online GmbH, wydawca portalu Zeit.de oraz Handelsblatt GmbH, wydawca stron Wiwo.de i Handelsblatt.com. Ich prawnicy oskarżyli producenta AdBlock Plusa, firmę Eyeo GmbH o nieuczciwe próby wymuszania opłat za umieszczenie na białej liście tzw. akceptowalnych reklam i zażądali wydania nakazu zaniechania (Unterlassungsanspruch) blokowania reklam na wspomnianych stronach.

Sąd regionalny w Hamburgu (Landgericht) ma spore doświadczenie w rozstrzyganiu spraw związanych z biznesem internetowym – i znany jest z orzekania zwykle na korzyść właścicieli praw autorskich czy wydawców. W tym jednak wypadku zapadł wyrok potwierdzający legalność blokowania reklam przez oprogramowanie tego typu co AdBlock Plus. Choć niemieckie prawo nie jest precedensowe, przyjrzano się orzecznictwu w podobnej sprawie z 2004 roku, kiedy to przed sąd pozwano producentów urządzenia FernsehFee, służącego do blokowania reklam w telewizji, i które ostatecznie uznane zostało w Niemczech za legalne.

r   e   k   l   a   m   a

Sędziowie uznali, że prawo użytkowników do kontrolowania zawartości swoich ekranów i ochrony swojej prywatności przed śledzeniem przez sieci reklamowe jest ważniejsze, niż prawo wydawców do niezakłóconej emisji reklam na swoich stronach. Odrzucono argumenty powodów, że skala działania AdBlock Plusa jest znacznie większa niż FernsehFee, a sam producent urządzenia nie pobiera opłat od branży reklamowej za selektywne filtrowanie.

Jeśli chodzi bowiem o tzw. akceptowalne reklamy, prawnicy Eyeo GmbH udowodnili, że 90% wpisów na ich białej liście to pozycje dodane za darmo, po ustaleniu, że dani wydawcy unikają agresywnych i naruszających prywatność form reklamy. Pozostałe firmy to duzi dostawcy usług internetowych, tacy jak Google, Amazon, Microsoft czy United Internet, którzy w ten sposób zapewnili sobie możliwość wyświetlania swoich bannerów na stronach, ale też tylko pod warunkiem, że ich reklamy spełniały określone kryteria.

Przewodniczący składu sędziowskiego podkreślił również, że wiele serwisów internetowych uruchamia teraz wolny od reklam dostęp do treści dla płacących abonament czytelników, więc nie jest tak, że wydawcy nie mają innego modelu reklamowego niż emisja agresywnych reklam. Co więcej, zauważono że wiele stron w Sieci byłoby dziś nieużywalnych, gdyby nie narzędzia do blokowania reklam.

Oczywiście to nie jest jeszcze koniec prawnych problemów producenta AdBlock Plusa. Niemieckie media piszą, że firmę tę czekają przynajmniej jeszcze trzy pozwy przed sądami w Monachium i Kolonii. Jest to jednak wyraźny sygnał dla branży reklamowej, że przynajmniej u naszego zachodniego sąsiada będzie musiała dostosować się do warunków działalności narzucanych przez użytkowników.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.