Oczywiście Rouget nie ograniczył się do samego oskarżenia, na blogu pracownika Mozilli znajdziemy szczegółowe zarzuty pod adresem przeglądarki. Przede wszystkim możemy przeczytać, że IE 9 jest z pewnością lepszy od IE 8 i jest to krok w dobrą stronę. Mimo tego zdaniem Rougeta przeglądarce dużo jeszcze brakuje do poziomu Firefoksa. Pracownik Mozilli skupia się przede wszystkim na obsłudze HTML 5 i standardów webowych. Według testów caniuse.com IE 9 jest zgodny z webowymi standardami w 61%, podczas gdy Firefox w 87%. Gorzej od przeglądarki Mozilli IE 9 wypada także w testach na obsługę HTML5 (html5test.com). Tutaj program Microsoftu osiągnął 130 punktów, a Firefox 4 - 255 na 400 możliwych.
Rouget krytykuje również w swoim wpisie testy Microsoftu, w których IE 9 obsługuje HTML5 w 99%. Wcześniej podobne zarzuty spotkały przeglądarkę po wydaniu jej trzeciego prototypu. Testy, z których korzystał Microsoft są mocno stronnicze - twierdzi pracownik Mozilli. Odnoszą się one do badań, które prowadziła firma podczas tworzenia IE 9. Nic więc dziwnego, że przeglądarka firmy z Redmond wygrywa w testach, które zostały stworzone na jej potrzeby. Tego typu badania nie mają dawać zrównoważonych wyników, czytamy na blogu.
Na koniec Rouget przedstawia listę standardów i elementów nieobsługiwanych przez IE 9, a także listę rzeczy, które potrafi IE 9, a inni nie. Pierwsza zawiera 17 pozycji, druga zaś... dwie. Wśród nieobsługiwanych standardów znajdziemy między innymi WebGL (3D), tryb ścisły JavaScript, animacje SMIL czy funkcję przenieś i upuść z poziomu biurka. Rzeczywistość jest taka, że IE 9 ukazuje się o 2 lata za późno, konkluduje Rouget. Przypomnijmy, że wersja RC IE 9 wydana została tydzień temu.