Zdaniem Emanuela, hollywoodzcy lobbyści dokładają wszelkich starań, by przekonać prezydenta Obamę oraz jego doradców do wprowadzenia prawa „trzech ostrzeżeń” na terytorium Stanów Zjednoczonych. Obecnie prowadzone są jednak tylko zakulisowe rozmowy i konsultacje. Przypomnijmy, że podobne rozwiązanie funkcjonuje już we Francji i umożliwia władzom odcinanie od Sieci osób nielegalnie pobierającym z Internetu pliki chronione prawem autorskim. Jesteśmy w trakcie rozmów z prezydentem oraz jego doradcami. Próbujemy przekonać ich do wprowadzenia prawa „trzech ostrzeżeń” - stwierdził Ari Emmanuel. Agent przyznał również, że jego zdaniem cała sprawa zakończy się wojną z amerykańskimi dostawcami Internetu.
Warto przypomnieć, że według niedawnych badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Rennes we Francji od momentu wprowadzenia nowych przepisów w życie, odnotowano wzrost piractwa o około 3% (co prawda o 15% zmalała liczba Internautów pobierających nielegalnie pliki z sieci peer-to-peer, jednak w tym samym czasie zyskały serwisy typu Rapidshare).
Na razie nie wiadomo jednak, jak bardzo zaawansowane są rozmowy, o których wspomina Emmanuel. Z pewnością już wkrótce dowiemy się, czy to właśnie Stany Zjednoczone będą kolejnym wpływowym krajem, który zdecyduje się wprowadzić w życie te kontrowersyjne antypirackie przepisy.