W największym skrócie ma to być praktyczne oddanie wizji Phoneblocks, a więc tworzenia telefonów poprzez moduły. Urządzenia mobile stają się nie tylko popularniejsze, ale w niektórych wypadkach zaczynają wręcz zastępować tradycyjne komputery. Sami zadajcie sobie pytanie – czy po porannej pobudce odruchowo sięgacie po smartfona w celu sprawdzenia „najważniejszych spraw”? Jak często sięgacie po niego zamiast po komputer, chociażby z czystego lenistwa?
Rosnące możliwości, tak sprzętowe jak i programowe powodują, że te urządzenia, choć z technicznego punktu widzenia dawno już nimi są, stają się „komputerami” takimi samymi jakie znane do tej pory. Dla użytkowników takimi samymi jak wcześniej wielkie blaszane pudła, tyle tylko, że mniejszymi, do tego noszonymi niemal zawsze przy sobie. Wspomniany projekt rzuca więc wizję mówiącą o tym, że czas zmienić podejście. Telefony, podobnie jak komputery, powinny składać się z elementów, które użytkownicy sami sobie wybiorą. Nie wystarczy już tylko dowolność i możliwość niemalże nieograniczonej personalizacji, jaką zapewnia system Android. Czas najwyższy sięgnąć aż na poziom sprzętowy i w nim również dokonać podobnej rewolucji.
Motorola na swoim blogu informuje o projekcie, który ma na to pozwolić. Prace trwają już rok, a całość ma stworzyć otwartą platformę do wykorzystania przez producentów realizowaną przez odpowiednią płytę główną. Użytkownicy zyskaliby możliwość wymiany wielu elementów, takich jak pamięć RAM, bateria, procesor czy nawet aparat. Projekt jest nad wyraz ciekawy, może pozwolić na zupełnie inne podejście do tego typu urządzeń i pozwolić osobom, które nie mogą odnaleźć się w rynku w końcu znaleźć to, czego szukają. Pojawiają się jednak dwa pytania: po pierwsze, jak zostanie to zrealizowane fizyczne? Przecież możliwość samodzielnej wymiany będzie się wiązała z tym, że urządzenia na pewną nie będą małe, aby zapewnić odpowiedni dostęp do elementów w środku. Po drugie, jak będzie kształtować się cena takiego wynalazku? Po komputerowych kadłubkach można spodziewać się, że nie będzie ona najniższa.